Rolnicze grzechy PiS-u

Ekipa rządzącego w Polsce Prawa i Sprawiedliwości okazuje się być bodaj najbardziej wrogą polskiemu rolnictwu od czasu skandalicznych negocjacji kopenhaskich, które w 2002 roku prowadził Leszek Miller i które przez lata kłamliwie przedstawiano jako zbawienne dla polskiej wsi. Rząd PiS-u najwyraźniej uważa, że głosy polskiej wsi należą mu się za demonstracyjne modlitwy i nienawistny ton wobec wszystkich, których miesięczne dochody wynoszą więcej niż 2,5 tysiąca złotych. Tymczasem na bieżąco demolowany jest potencjał rozwojowy polskich gospodarstw, a ci przedsiębiorcy, którzy chcieliby walnie przyczyniać się do bogacenia polskich obszarów wiejskich, są po prostu odstraszani.




Specyfika działu administracji, jakim jest rolnictwo, polega na tym, że nieporównywalnie lepiej jest się nim nie zajmować, niż zajmować w sposób nieprzemyślany. Ta część gospodarki nie znosi nieudanych eksperymentów i nagłych wstrząsów. Paradoksalnie „nic-nierobienie” Polskiego Stronnictwa Ludowego (poza zabezpieczaniem należnych ciotkom, wujkom i bratankom synekur) nie uderzało w polskiego rolnika tak bardzo, jak pod sztandarami „obrony polskiej ziemi i tradycyjnych wartości” uderza obóz Jarosława Kaczyńskiego.

 

Zanim nazwane zostaną wszystkie grzechy pisowskiej polityki rolnej, rozprawić się należy z argumentem, który na pewno zostałby podniesiony przez wspomniane środowisko. Chodzi – rzecz jasna – o „500+”, które dla wielu mieszkańców obszarów wiejskich jest prawdziwym finansowym oddechem. Ok, tylko zamieszkiwanie na wsi nie jest warunkiem przyznania świadczenia, a ten „oddech” jest raczej efektem tego, że po prostu na wsi żyje się biedniej. I pieniądze te zapewne na długo jeszcze pozostaną tak ważne poza miastami, gdyż ci, co je „dali” robią wszystko, aby wieś się nie bogaciła.

 

Grzech „pegieeryzacji”

 

O tzw. ustawie o ziemi protestująca przeciwko łamaniu w Polsce Konstytucji opozycja zdaje się już nie pamiętać. A szkoda! Niemal totalne ograniczenie w handlu ziemią rolną i leśną (z wyjątkiem niewielkich areałów) oznacza petryfikację małorolnego modelu, w którym niewielkie poletka prostych chłopów nie będą w stanie konkurować z wielkoprzemysłową produkcją rolną nie tylko z Zachodu, ale również z Ukrainy. Dla PiS-u rozdrobnienie polskiego rolnictwa jest realizacją art. 23 Konstytucji, który stanowi, że „Podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne”. Przy okazji postanowiono pogwałcić normę, w myśl której powyższa zasada nie narusza zasady ochrony własności i ochrony wolności gospodarczej. Uzasadnieniem do wprowadzanej w zeszłym roku ustawy było „wspieranie racjonalnego użytkowania gruntów”, „dążenie do stanu, w którym gospodarstwa rolne są zamieszkiwane i uprawiane przez ich właścicieli” oraz „konieczność zapewnienia całemu społeczeństwu bezpieczeństwa żywnościowego”. Takie uzasadnienie być może jest szlachetne, ale z pewnością nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Wyeliminowanie rzekomych słupów, którzy czekali do 2016 roku, aby przekazać ziemię rolną tym złym Niemcom i Holendrom, odbyło się za cenę szczególnie okrutnego gwałtu na prawie własności. Dzierżawców wywłaszczono z praw nabytych, wszczęte postepowania w sprawie wykupu ziemi – zduszono, a Agencja Nieruchomości Rolnych zaliczyła spektakularną wpadkę przy okazji rzekomego „udomowienia” Polskiego Cukru. Dzierżawa ma być teraz podstawową formą gospodarowania ziemią rolną, a w dodatku bez wystarczających zabezpieczeń przed nadmiernymi wyłączeniami gruntów na tzw. cele publiczne. A co biznesplanami i kredytami? Biznesplanów przecież rolnicy mieć nie powinni, a w miejsce kredytu dostają co miesiąc pięć stówek.

 

Grzech umiłowania Kresów ponad własną ziemię

 

Sojusz z niepodległym państwem ukraińskim jest domeną polskiego interesu geopolitycznego. Kwestia ta właściwie nie podlega dyskusji i może się nie podobać, ale jedyną dla niej alternatywą jest faktyczna putinizacja naszej wschodniej granicy i zagrożenie naszej suwerenności. Zachłyśnięcie się tą tezą i ustępowanie w każdej kwestii (może czasem z wyjątkiem polityki historycznej) w dwustronnych rozmowach z Kijowem jest dla nas po prostu zgubne. Samorząd rolniczy od miesięcy bije na alarm w kwestii kontyngentów przywozowych (zwłaszcza tych zbożowych), które trafiają do nas w ramach realizacji części gospodarczej umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską. Polscy rolnicy przy produkcji płodów rolnych muszą stosować zasady integrowanej ochrony roślin oraz nie mogą stosować wielu środków chemicznych dozwolonych poza UE. Nasze koszty produkcji są zatem wyższe w porównaniu do ukraińskich. Mimo licznych alarmów, resort rolnictwa nie zrobił nic, aby kwestią tą na poważnie zainteresować Komisję Europejską, która chce nieustannie zwiększać dozwolone kwoty wwozowe dla Ukrainy. To nie wszystko! Resort rolnictwa nie wprowadził tez skutecznych mechanizmów kontroli tego, co do nas przyjeżdża i w jakich ilościach. W wielu miastach i wsiach przy granicy z Ukrainą sygnalizowane są przypadki wwożenia towarów przekraczających dopuszczane limity. Dodatkowo nie ma żadnych narzędzie ochrony polskiego rynku przed wwożonym zbożem, na którym obecny jest wirus ASF. Masowy napływ ukraińskiego zboża spowodował spadek cen w Polsce o kilkanaście procent. Ale przecież polski rolnik może sobie tę różnicę wypełnić comiesięczną „pięćsetką”.

 

Grzech węglowy

 

Może nie wszyscy rolnicy mają świadomość tego, jak bardzo rząd Beaty Szydło kocha górników. Kocha ich tak bardzo, że postanawia docenić pracę związkowców i umożliwić im tak sowitą odpłatność za urlop górniczy jak najciężej pracującym górnikom dołowym. Wielkość bezsensownych rocznych dopłat do górnictwa węgla kamiennego liczona jest w miliardy złotych i woła o pomstę do nieba. Niemniej mieszkańców obszarów wiejskich oraz wszystkich tworzących rodzimą gospodarkę rolną powinien bardziej zainteresować fakt, że obecny rząd uważa taki stan rzeczy za jak najbardziej pożądany i nie tylko planuje go konserwować, ale poważnie rozważa równoległy i zapewne równie patologiczny rozwój górnictwa węgla brunatnego. Na nieszczęście polskiej wsi pokłady węgla brunatnego znajdują się pod terenami rolnymi w centralnym pasie kraju. Ostateczne decyzje dotyczące zakresu wydobycia nie są jeszcze znane, ale nie odbędzie się to bez strat dla gruntów rolnych.

 

Grzech pazerności na władzę

 

Stoimy u progu nowej rzeczywistości ustrojowej. Reforma polskiego samorządu, która po dziś dzień bezspornie uważana była za tę przeprowadzoną najlepiej po 1989 roku i która stworzyła zręby nowoczesnego państwa polskiego, niebawem pozostanie jedynie wspomnieniem. Mowa o trwających pracach nad rewolucją w regionalnych izbach obrachunkowych. Partia Jarosława Kaczyńskiego chciałaby, aby mogły one wykonywać nadzór nad działalnością samorządu terytorialnego pod kątem legalności, gospodarności i rzetelności. Przewodniczący izb byliby powoływani przez szefa rządu (dziś też są, ale kandydaci są wcześniej wskazywani niezależnie od administracji rządowej). Problem z tym pomysłem jest taki, że stoi on w sprzeczności do zasady niezależności samorządu terytorialnego, a także jest nie do pogodzenia z art. 171 ust. 1 Konstytucji, według którego „Działalność samorządu terytorialnego podlega nadzorowi z punktu widzenia legalności”. Konstytucja nie dopuszcza rozszerzenia kryteriów nadzoru administracji rządowej nad samorządem. Warto tez zwrócić uwagę, że forsowane kryterium „gospodarności” może być interpretowane arcyszeroko. Wszystko to oznacza, że samorząd np. gminy w każdej chwili będzie mógł być usunięty. Nowe regionalne izby obrachunkowe najpewniej będą mieczem na niepisowskie samorządy. „Odporność” na rządową kosę nie będzie zależna od dobrej pracy na rzecz lokalnej społeczności, ale od legitymacji jedynej słusznej partii.

 

Grzech rytualny

 

O prawo do kultywowani własnych tradycji nie mogą być pewne wspólnoty religijne Żydów i muzułmanów. Janczarze Prawa i Sprawiedliwości często podkreślają ugruntowaną wieloma wiekami multietniczności i multiwyznaniowości polską tolerancję. Tymczasem partia rządząca zamierza po raz kolejny rozpętać burze wokół uboju na potrzeby wspólnot religijnych (tzw. uboju rytualnego). Partia, która w nazwie ma „prawo”, pozostaje głucha na fakt, że poszanowanie mniejszości religijnych jest podstawą każdego współczesnego państwa prawa. Nie jest to wymysł hedonistycznego Zachodu, ani nawet lobby żydowskiego, tylko wywiedziona z tradycji chrześcijańskiej podstawa naszej cywilizacji. Prawie trzy lata temu przypomniał o tym Trybunał Konstytucyjny (wyrok z 10 grudnia 2014 roku wciąż nie został wygumkowany przez jedyny słuszny trybunał sędzi Przyłębskiej, więc można mniemać, że jest wciąż elementem linii orzeczniczej polskiego sądu konstytucyjnego). Bój o ubój na potrzeby wspólnot religijnych to również bój o pokaźne dochody polskich producentów mięsa halal i koszeru. Mozolnie odbudowują oni relacje z odbiorcami wewnątrz UE oraz z państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Gra toczy się o setki milionów złotych rocznie. A przeciwnikiem w tej grze pozostają bardzo często ignoranci, którzy tzw. uboju rytualnego nigdy nie widzieli, ale urbi et orbi głoszą nieprawdy na jego temat. Przypomnijmy, że nie ma żadnych dowodów na to, aby zwierzęta poddawane ubojowi na potrzeby wspólnot religijnych cierpiały bardziej od tych, które poddaje się ubojowi metodami „konwencjonalnymi” (czyli gazowaniem, strzałem w pień mózgu lub rażeniem prądem). We wspomnianym wyroku TK zauważył również, że utrzymywanie w Polsce zakazu tej metody uboju w praktyce nie przyczynia się do większej ochrony zwierząt, gdyż w rezultacie odpowiednio rośnie wielkość produkcji tego rodzaju mięsa w wielu innych państwach UE. Polscy producenci mogą czuć się zagrożeni, ale powinni przecież okazać wdzięczność PiS-owi za to, że Polska pozostaje przedmurzem chrześcijaństwa i gardzi mniejszościami wyznaniowymi.

 

Grzech futerkowy

 

Tą samą ustawą, którą próbuje się zlikwidować w Polsce możliwość dokonywania uboju na potrzeby wspólnot religijnych, część obozu rządzącego chce zniszczyć hodowlę zwierząt futerkowych. Odkładając na bok kwestie światopoglądowe (które w sposób jednoznaczny dzielą społeczeństwo), warto zważyć argumenty prawno-gospodarcze. Prawda jest taka, że ta prężnie rozwijająca się w Polsce branża działa legalnie w większości państw UE. Generuje miejsca pracy nie tylko na samych hodowlach, ale również w branżach kooperujących (w Polsce jest to liczba ok. 60 tys. zatrudnionych), a jej likwidacja z dnia na dzień (jak chcieliby tego czołowi ekolodzy wśród posłów) przyniosłaby ogromne straty społeczne i wiązałaby się z obowiązkiem wypłat wielomilionowych odszkodowań dla hodowców. Całą tę sprawę należy traktować w dużo szerszym kontekście niż tylko jednej branży. Tworzy ona niebezpieczną rzeczywistość, w której żadne uczciwie prosperujące przedsiębiorstwo nie będzie mogło być pewne swojego jutra. Za jakiś czas okazać się przecież może, że pan prezes poczuł się miękko w nogach na widok bestialsko zakatowanej świni i postanowił zakazać w Polsce hodowli trzody. Takie nieoparte na faktach i emocjonalne podejście do stanowionego prawa sprawia, że wyjątkowe przypadki nadużyć będą traktowane jako obraz całości, a rzetelni i osiągający sukcesy przedsiębiorcy rolni – karani za błędy i wypaczenia innych.

 

Zwycięstwo nad partią ludową i jej sukcesywna likwidacja było i wciąż pozostaje jednym z głównych celów wyborczych PiS-u. To polska wieś decyduje o tym, kto rządzi krajem. Jarosław Kaczyński to rozumie, ale najwyraźniej nie rozumie tego, że polska wieś to już nie tylko małorolni chłopi i sieroty popegieerowskie, którym wystarczy zapłacić 500 złotych miesięcznie. Mieszkańcy polskich obszarów wiejskich zasługują na poważne potraktowanie. Zasługują na dobre prawo, szacunek i zaufanie aparatu władzy. Obecny rząd, mianując się jedynym prawowitym głosem polskiej wsi, w istocie rzeczy postępuje zupełnie wbrew jej interesom. Chyba że jego ukrytym celem jest wygaszanie polskiego rolnictwa, póki nie zacznie ono produkować biało-czerwonych jabłek, marchewek i ziemniaków.



Teodor Korzeniowski

felietonista i publicysta

21:44 27 czerwca 2017








Popularne

Mężczyzna wszedł do Sejmu w koszulce "Polska…

HAŃBA! Tak Janusz Lewandowski mówił dzisiaj o Polsce…

19-letnia modelka sprzedała dziewictwo za miliony.…

Dyrektor zatrudnił w Instytucie 19-letniego kochanka…

Parlament Europejki przyjął rezolucję w sprawie…


O centymetry od tragedii! Tak imigranci zablokowali drogę w Calais [WIDEO]

O centymetry od tragedii! Tak imigranci zablokowali drogę w Calais [WIDEO]

Opinie
Pytanie czy Młodzież Wszechpolska jest jeszcze wszechpolska…
Relacja między Kukiz’15 a Endecją widziana z perspektywy…
Czy Młodzież Wszechpolska stała się organizacją…
Róbmy swoje!

Rafał A. Ziemkiewicz

Róbmy swoje!

O nową politykę wschodnią

Jakub Krzysztonek

O nową politykę wschodnią

"My chcemy Boga"!

Mariusz Patey

"My chcemy Boga"!

Kataloński zarząd komisaryczny
Trzeba się bić, ale w piersi!

Rafał A. Ziemkiewicz

Trzeba się bić, ale w piersi!

Kraj
Farage apeluje: dołączcie do Brexitu! [WIDEO]

Farage apeluje: dołączcie do Brexitu! [WIDEO]

Tragedia w wojskowej jednostce w Lesznie. Zginął…

Tragedia w wojskowej jednostce w Lesznie. Zginął…

Ziobro rozszerzy granice obrony koniecznej

Ziobro rozszerzy granice obrony koniecznej

Misiewicz ma nową pracę!

Misiewicz ma nową pracę!

Wnuk Wałęsy oskarżony o naruszenie nietykalności…

Wnuk Wałęsy oskarżony o naruszenie nietykalności…

2 maja w tych sklepach będą utrudnienia w zakupach.…

2 maja w tych sklepach będą utrudnienia w zakupach.…

Chińczycy chcą zainwestować w priorytetowy projekt…

Chińczycy chcą zainwestować w priorytetowy projekt…

Chcesz sprawdzić punkty karne? Policja ostrzega!

Chcesz sprawdzić punkty karne? Policja ostrzega!

Odlot Frasyniuka! "Macie wyjść na ulice"

Odlot Frasyniuka! "Macie wyjść na ulice"

Wreszcie rozebrano nielegalny pomnik UPA

Wreszcie rozebrano nielegalny pomnik UPA

Zdradzona żona posła PiS domaga się „reżimu moralnego”…

Zdradzona żona posła PiS domaga się „reżimu moralnego”…

Kukiz przeznaczy zwrot kosztów na działalność charytatywną

Kukiz przeznaczy zwrot kosztów na działalność charytatywną

Świat
19-letnia modelka sprzedała dziewictwo za miliony.…

19-letnia modelka sprzedała dziewictwo za miliony.…

Będzie Barbie w hidżabie! "Ma inspirować dziewczynki"…

Będzie Barbie w hidżabie! "Ma inspirować dziewczynki"…

Verhofstadt w opałach? Pozwanie go rozważa nawet…

Verhofstadt w opałach? Pozwanie go rozważa nawet…

Makabryczne sceny w Meksyku! Egzekucja na boisku [WIDEO]

Makabryczne sceny w Meksyku! Egzekucja na boisku [WIDEO]

Nie żyje znany amerykański raper. Od miesięcy walczył…

Nie żyje znany amerykański raper. Od miesięcy walczył…

Znamy oficjalny podział koszyków na mundial w Rosji!…

Znamy oficjalny podział koszyków na mundial w Rosji!…

Furia Verhostadta! Zobaczcie, jak nazwał uczestników…

Furia Verhostadta! Zobaczcie, jak nazwał uczestników…

Zabił córkę, bo...za mocno płakała. W więzieniu…

Zabił córkę, bo...za mocno płakała. W więzieniu…

Timmermans uderza w Polskę! Mocne słowa w Parlamencie…

Timmermans uderza w Polskę! Mocne słowa w Parlamencie…

Skandal w "Top Model"! Nagie modelki dotykane…

Skandal w "Top Model"! Nagie modelki dotykane…

Państwo Islamskie grozi zamachem w Boże Narodzenie!…

Państwo Islamskie grozi zamachem w Boże Narodzenie!…

Tragiczna śmierć na treningu! Narciarski świat w…

Tragiczna śmierć na treningu! Narciarski świat w…

PZM TV
Historia i Kultura
"Ziarna płonące" nie spłoną nigdy!

"Ziarna płonące" nie spłoną nigdy!

"Bradl" - zaskoczenie

"Bradl" - zaskoczenie

"OSKAR I PANI RÓŻA" - Okno literackie Marty…

"OSKAR I PANI RÓŻA" - Okno literackie Marty…

Brytyjczycy ukrywali ten makabryczny film przez 70…

Brytyjczycy ukrywali ten makabryczny film przez 70…

W Krakowie zmarła wybitna artystka. Była nazywana…

W Krakowie zmarła wybitna artystka. Była nazywana…

Batman Adventures nr 27 ,,Survivor Syndrome" -…

Batman Adventures nr 27 ,,Survivor Syndrome" -…

Przy "Sklepiku z marzeniami"

Przy "Sklepiku z marzeniami"

Tu stał "Pałacyk Michla" z powstańczej…

Tu stał "Pałacyk Michla" z powstańczej…

Uroczystości 75-lecia NSZ w Warszawie

Uroczystości 75-lecia NSZ w Warszawie

"Persepolis" - okno literackie Marty Cywińskiej…

"Persepolis" - okno literackie Marty Cywińskiej…

71 lat temu skazano Danutę Siedzikównę "Inkę".…

71 lat temu skazano Danutę Siedzikównę "Inkę".…

"Cmętarz zwieżąt" - okienko literackie…

"Cmętarz zwieżąt" - okienko literackie…