Wielki triumf Dawida Kubackiego.  Polak nie tylko zwyciężył w czwartym turnieju Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshoffen. W dzisiejszych zawodach oddał dwa najdłuższe skoki (143 i 140,5 metr). Tym samym zwyciężył ale co jeszcze ważniejsze wygrał cały Turniej.

 

Polak jako jedyny w dzisiejszym konkursie przekroczył magiczną barierę 300 punktów za dwa skoki. Drugie miejsce w dzisiejszym konkursie zajął Niemiec Karl Geiger, trzeci był Norweg, Marius Lindvik. Pozostali Polacy wypadli nieco gorzej. Kamil Stoch był 13. Piotr Żyła zajął 27. miejsce. Maciej Kot i Stefan Hula nie awansowali niestety do II serii.

 

W klasyfikacji generalnej Polak pokonał Norwega, Mariusa Lindvika (przewaga ponad 20 pkt.) oraz Niemca Karla Geigera ( o 23 pkt). Kamil Stoch w klasyfikacji generalnej zajął 13. miejsce, tuż za nim na 14. pozycji był Piotr Żyła. Maciej Kot zajął 31. miejsce, Stefan Hula byl 35.

 

Dawid Kubacki zwyciężając w 68. Turnieju Czterech Skoczni stał się trzecim Polakiem, który odniósł taki triumf. Wcześniej cykl wygrywali Adam Małysz i Kamil Stoch. Słowem w Święto Trzech Króli, mamy trzeciego króla  polskich skoków!

 

 

/red./

Foto: Zrzut z Youtube.com

Znana 14-letnia piosenkarka czuje się już coraz pewniej w show biznesie. Ostatnio przyznała nawet, które pytania dziennikarzy ją denerwują…Jak myślicie, które to pytania?

 

14-letnia Roksana Węgiel zdobyła sławę dzięki programowi The Voice Of Kids, później jeszcze większą sławę zyskała dzięki wygranej w Eurowizji dla dzieci. Jej wszystkie single podbijają rodzime listy przebojów.  Mają też miliony wyświetleń na YouTube. Roksana Węgiel w show biznesie czuje się, więc coraz pewniej.

 

Jakiś czas temu została zapytana jakie pytania, które zadają jej dziennikarze najczęściej ją denerwują. Okazuje się, że wolałaby rozmawiać głównie o muzyce.

 

Lubię wywiady, w których ludzie zadają mi mądre pytania, a nie plotkarskie. Wolę porozmawiać z kimś o muzyce. Wiem, że trzeba się liczyć z tym, że ludzie interesują się życiem prywatnym. Coś za coś. Niektóre nieprawdziwe artykuły są bardzo śmieszne.

-powiedziała.

 

Co ciekawe piosenkarka nie czyta treści, które pojawiają się na jej temat w Internecie. A szczególnie hejty, które jak wyznała bardzo ją bolą.

 

Czytaj też:

Roksana Węgiel znowu prowokuje! Zobacz zdjęcie (FOTO)

 

Zgadzacie się z Roksaną Węgiel? Lubicie jej piosenki?

 

Źródło: pomponik.pl

Foto: zrzut ekranu/ YouTube

Polscy przestępcy nie przestają zaskakiwać. Jakiś czas temu w niemałe zdumienie wprawili policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. To właśnie oni, działając wspólnie z funkcjonariuszami Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej zajmowali się sprawą handlu częściami samochodowymi pochodzącymi z kradzionych samochodów. Podczas rutynowych działań jakie podejmowali funkcjonariusze na trzech prywatnych posesjach zabezpieczyli trzy kradzione auta oraz części samochodowe pochodzące z niemal stu pojazdów w tym… prototypu Mercedesa! Trzy osoby usłyszały zarzuty paserstwa.

 

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, specjalizujący się w zwalczaniu przestępczości samochodowej dotarli do informacji, że na terenie powiatu ropczycko-sędziszowskiego ktoś handluje częściami samochodowymi nieznanego pochodzenia. Pojawiło się podejrzenie, że mogą one pochodzić ze skradzionych pojazdów. Policjanci w tej sprawie współpracowali z funkcjonariuszami Zespołu Przeciwdziałania Przestępczości Samochodowej Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, którzy specjalizują się w identyfikacji pojazdów i ich części.

 

Kryminalni wytypowali trzy adresy, gdzie mogły znajdować się „dziuple” samochodowe. To prywatne posesje na terenie powiatu ropczycko-sędziszowskiego.

 

Podejrzenia funkcjonariuszy potwierdziły się. Na jednej z posesji zabezpieczono trzy samochody, jeepa i dwa fordy. Wstępne sprawdzenia potwierdziły, że auta miały przerobione numery VIN. Jak ustalono, pojazdy zostały skradzione na terenie Niemiec.

Na tych trzech posesjach znajdowały się też ogromne ilości części samochodowych. Trzeba było 8 aut ciężarowych, aby je przewieźć do policyjnych magazynów. Policjanci, strażnicy graniczni oraz wspierający ich funkcjonariusz policji austriackiej -pełniący służbę w BiOSG w ramach operacji Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej FRONTEX – określili wstępnie, że te części mogą pochodzić z blisko 100 zdemontowanych aut. Zidentyfikowano blisko 40 pojazdów, które skradzione zostały na terenie Europy, między innymi Niemiec, Anglii i Włoch. Wartość podzespołów może sięgać kwoty nawet kilkuset tysięcy złotych.

 

Wśród kradzionych podzespołów znaleziono bezcenne dla Mercedesa części prototypowe samochodu testowego. O tym fakcie powiadomiono producenta. Dalsza identyfikacja części pozwoli na określenie liczby pojazdów, z jakich pochodziły, a następnie potwierdzenie, czy źródło pochodzenia samochodów było legalne.

 

Do sprawy zatrzymano 5 osób, to mieszkańcy powiatu ropczycko-sędziszowskiego w wieku od 28 do 42 lat. Trzech spośród nich, dwóch 34-latków i 42-letni mężczyzna, usłyszało zarzuty paserstwa. Grozi za to kara do 5 lat pozbawienia wolności.

 

Prokurator Rejonowy w Ropczycach zastosował wobec podejrzanych policyjny dozór, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe.

 

/red./

 

Foto: zrzut z Youtube.com/ zdjęcie poglądowe

Sensacyjne informacje „The Jerusalem Post”. Zdaniem gazety w północnowschodniej Syrii  doszło do konfrontacji amerykańskich i rosyjskich żołnierzy. Co to oznacza?

 

Podczas konfrontacji pomiędzy żołnierzami nie doszło do użycia broni palnej. Doszło jednak do bójki na pięści. Miało ono mieć miejsce w Boże Narodzenie, 25 grudnia 2019 r. w miejscowości Tall Tamr w północnowschodniej Syrii. Informację na ten temat przekazało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka SOHR (Syrian Observatory for Human Rights).

 

Co było bezpośrednim powodem awantury?  Dokładnie nie wiadomo. Analitycy i eksperci podkreślają jednak, że operujące na tych samych terenach jednostki obu armii wcześniej czy później będą narażone na podobne incydenty.

 

Czytaj także: Jesteśmy bez szans w starciu z Rosją! Eksperci nie mają wątpliwości

 

Warto wspomnieć, że Tall Tamr było jednym z tych miast, z których Amerykanie niedawno się wycofali. Stało się to na mocy decyzji prezydenta Donalda Trumpa. W reakcji na to miejscowa ludność, w większości chrześcijanie, nie są do nich najlepiej nastawieni do sił USA. Wizyta przedstawicieli US Army miała tę sytuację nieco poprawić.  Tymczasem zamiast tego doszło do scysji z rosyjskimi żołnierzami.

 

W samym mieście do uspokojenia sytuacji doszło dopiero przed kilkoma dniami. Do poprawy sytuacji doprowadziły jednak dopiero siły syryjskie. To właśnie one, na mocy porozumienia z Kurdami wkroczyły do Tall Tamr.

 

Jak twierdzi izraelska gazeta bijących żołnierzy udało się rozdzielić. Żadna ze stron, ani Amerykanie, ani Rosjanie nie potwierdzają informacji o zajściu. Warto podkreślić, ze jeśli informacje okażą się prawdziwe to incydent ten będzie jednym z najpoważniejszych od końca „zimnej wojny”. Jak widać konflikt w Syrii jest groźny nie tylko sam w sobie. Jego konsekwencje mogą stać się nieprzywidywalne również w wymiarze geopolitycznym.

 

 

/red./

Foto: zrzut z Youtube.com

Za: defence24.pl

Twoja drużyna przegrywa na własnym boisku 0-3 do przerwy, zajmuje przedostatnie miejsce w Ekstraklasie, a Twojej kobiecie dopisuje humor bo w ogóle tego nie rozumie. To przerażający scenariusz dla każdego kibica piłki nożnej.

 

Właśnie doświadcza go fan krakowskiej Cracovii, a film obrazujący nastój tej pary mówi sam za siebie. Ich drużyna przegrała własnie w ubiegłorocznej edycji  Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin (0-3), a w lidze zajmowała przedostatnie miejsce (filmik pochodzi z ubiegłego sezonu).

 

Załamany mężczyzna musi w dodatku udawać zainteresowanego, gdyś jego dziewczyna nic sobie z tego nie robi. Na nagraniu widać jak pokazuje mu coś zabawnego w telefonie, choć jego to wcale nie bawi. To kwintesencja kibicowania kobiet i mężczyzn.

 

Najszczersze wyrazy współczucia od całej redakcji Prosto z Mostu!

 

 

 

Źródło: Dailymotion.com

BS

Szczególnie perfidny napad. Wszystko dopracowane w szczegółach. Na wiozącego z banku pracownika stacji czekali już przestępcy. Wcześniej uważnie go obserwowali. Z ich perspektywy było to gwarancją „łatwej kasy”. Wtedy pojawił się „on”.

 

Były zawodnik MMA, trochę przypadkowo stojący za kasa na wspomnianej stacji benzynowej. Bez wahania ruszył przeciw bandytom, co jak widać na filmiku skończyło się dla nich niezbyt dobrze. Sami zobaczcie.

 

/red./

 

Źródło: youtube.com

Foto: zrzut z ekranu/Youtube.com

Kilka miesięcy temu w Krakowie miała miejsce brawurowa akcja policji, w którą zaangażowani zostali antyterroryści. Dzięki sprawnie przeprowadzonym działaniom najprawdopodobniej udało się zapobiec rozlewowi krwi pod jednym z centrów handlowych w stolicy Małopolski. Teraz w tej sprawie pojawiają się nowe informacje.

 

Akcja została przeprowadzona przez policję tuż po jednym z sierpniowych weekendów. To wtedy właśnie około godz. 7 pod krakowskim M1 dojść miało do krwawego starcia pomiędzy zagranicznymi gangsterami a polskimi bojówkarzami sympatyzującymi z krakowskim klubem piłkarskim. Według medialnych doniesień chodziło o pseudokibiców Cracovii.

 

W akcję zaangażowanych było kilkudziesięciu funkcjonariuszy, którzy doprowadzili do zatrzymania na tamtejszym parkingu ponad 20 osób. Większość z nich to mężczyźni pochodzący z Czeczenii, ale znaleźli się w tej grupie również Ormianie. Zatrzymano też paru Polaków

 

W samochodach, którymi w rejon Alei Pokoju przybyli podejrzani imigranci znaleziono przedmioty zabronione polskim prawem. Były tam m.in. noże, gazy obronne, jak i też broń palna. Gang oparty na pochodzących z Kaukazu obywatelach Rosji i Ormianach miał rozliczyć się z grupą przestępczą opartą na pseudokibicach klubu sportowego Cracovia. Najpewniej miało dojść pod centrum handlowym do tzw. „ustawki” lub nawet strzelaniny. Konflikt między gangsterami dotyczył nielegalnych interesów realizowanych na terenie krakowskich targowisk, m.in. na Placu Bieńczyckim.

 

Spora część zatrzymanych mieszkała już od pewnego czasu w Krakowie, jednakże niektórzy mieli przybyć do Krakowa z Warszawy i Kalisza. Wśród zatrzymanych znaleźli się m.in.: Sulambek M., Mateusz Sz., Sebastian G., Alikhan B., Gagik S., Valid B., Hernikh G., Valid B. oraz Jakub W.

 

Jednym z ujętych pod M1 mężczyznbył też co ciekawe Chemil E.- kombatant wojny czeczeńsko-rosyjskiej. W konflikt zbrojny zaangażował się on w 1994 roku, a cztery lata później miał dowodzić operacją, w wyniku której oswobodzono Polaków pojmanych jako zakładników. Chemil E. przybył do Polski w 2000 roku i otrzymał status uchodźcy wojennego. Wystąpił on wówczas do miasta w celu otrzymania mieszkania socjalnego. W 2001 roku zrobiło się o nim głośniej, gdy krakowscy dziennikarze postanowili opisać przypadek jego burzliwej przeszłości. Były uczestnik wojny pomiędzy Czeczeńską Republiką Ikczeri a Federacją Rosyjską posiada od 2011 roku udziały w jednej z działających na terenie Krakowa firm.

 

Przy okazji posiedzenia aresztowego w sądzie, na korytarzu zjawiły się siostry, żony oraz znajomi zatrzymanych obcokrajowców. Jak pisze portal lovekrakow.pl uważają oni iż zatrzymania były w tym przypadku bezpodstawne.

 

Naszą linią obrony będzie przekonanie sądu, że doszło do przygotowań, a nie do usiłowania popełnienia przestępstwa – stwierdził jeden z adwokatów i zaznaczył, że obrona będzie dążyć do ustalenia czyja była odnaleziona w trakcie akcji policyjnej broń palna.

 

Inny z adwokatów ocenił też, że o tak wczesnej godziny nie było zagrożenia dla osób postronnych, gdy w poniedziałek około godz. 7 rano miały rozegrać się przestępcze porachunki pod krakowskim centrum handlowym M1.

 

 

/mb/

 

Źródło: tvp.info ; rmf24.pl ; lovekrakow.pl

Fot.: Facebook/policjaat112

 

 

Święta w naszej tradycji nierozerwalnie łączą się z uginającymi się pod ciężarem stołami pełnymi jedzenia i łakoci. Pamiętajmy w tym kontekście o tym, że już 25 grudnia rusza ogólnopolska akcja Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi. Weź udział w akcji i wspomóż najbardziej potrzebujących w czasie Świąt!

 

W dniach 25-28 grudnia br. po raz dziesiąty odbędzie się akcja Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi. W całej Polsce, w ponad 55 miastach wolontariusze odbiorą jedzenie, które zostało po Świętach i zawiozą do lokalnych jadłodajni dla potrzebujących. Aby wziąć udział w akcji wystarczy wypełnić krótki formularz na stronie akcji www.podzielmysie.pl.

 

– Udział w akcji jest bardzo prosty. Jeżeli po świętach zostało Ci świeże, dobre do spożycia przez najbliższe 24 godziny jedzenie, wystarczy, że wypełnisz formularz na stronie internetowej akcji a nasi wolontariusze – kierowcy odbiorą je bezpłatnie spod wskazanego adresu. – mówi Maria Skołożyńska, Prezes Fundacji Podzielmy się.

 

Fundacja Podzielmy się została założona w listopadzie br. przez Marię Skołożyńską i Martynę Dakowską. Przez 9 poprzednich edycji była inicjatywą społeczną, opartą na zgłoszeniach od „zwykłych” ludzi chcących ich wspomóc. Cała akcja jest możliwa dzięki pomocy wolontariuszy – kierowców, którzy mają czas i ochotę spędzić kilka godzin w święta na odbieraniu i zwożeniu jedzenia.

 

Opieramy nasze działanie na dobrej woli ludzi z całej Polski. Zasięg naszego działania powiększa się co święta. Zgłoszeń od darczyńców nigdy nie brakuje, zawsze znajdujemy osoby, które chcą podzielić się posiłkiem. Niestety gorzej jest z kierowcami.  Czasami przez cały dzień nie mamy ani jednego dostępnego kierowcy w danym mieście. Wtedy pozostaje możliwość samodzielnego zawiezienia jedzenia do lokalnych jadłodajni, ale wiemy, że nie wszyscy mają możliwość takiego transportu. Dlatego apelujemy: jeśli masz kilka godzin, samochód, prawo jazdy i chęć pomocy w tym szczególnym czasie, zgłoś się jako nasz kierowca-wolontariusz. Wystarczy od 22-ego grudnia wejść na stronę podzielmysie.pl i wypełnić prosty formularz. – zachęca współorganizatorka i wiceprezes fundacji – Martyna Dakowska.

 

Pomysł akcji powstał w 2015 roku z potrzeby dobrego serca i chęci pomocy głodnemu bezdomnemu a 5 lat później działa już w 55 miastach i współpracuje z prawie setką jadłodajni, jadłodzielni i instytucji pomagających osobom potrzebującym.

 

Na stronie akcji znajdują się adresy i godziny otwarcia wszystkich instytucji w kraju, które wyrażają chęć przyjmowania wszelkiego rodzaju świeżego jedzenia (bigos, pierogi, mięsa, ryby, chleb, ciasta, ciasteczka).  Kierowcy akcji będą jeździć od popołudnia 25-ego grudnia do 28-ego grudnia, ale w każdy dzień świąt można samodzielnie zawieźć jedzenie do jadłodajni, odciążając w ten sposób kierowców akcji, którzy od 2015 roku odebrali już przynajmniej kilkadziesiąt ton jedzenia. Tylko w jednej jadłodajni w Katowicach, w ostatnie Boże Narodzenie darczyńcy przekazali kilkaset posiłków.

 

Akcję promuje kampania pt. “Nie jem”, w której wystąpili przedstawiciele świata kultury, sportu, mediów oraz twórcy internetowi, w tym: Rafał Masny, Beata Sadowska,

 

Natalia Sosin-Krosnowska, Julia Kamińska, Modny Tata, Urszula Dębska, Żabson, Piotr Kędzierski, Maja Bohosiewicz, Gabi Drzewiecka, Bartosz Kurek oraz Grzegorz Daukszewicz. W 30-sek. spocie wideo, znane osoby świadomie dokonywujące wyborów żywieniowych są przedstawione w kontraście do ludzi, którzy tego wyboru nie mają i często brakuje im nawet podstawowych produktów spożywczych. Spot akcji można zobaczyć na stronie internetowej akcji, na Facebooku www.fb.com/Podzielmysie i na Platformie Youtube.

 

Akcję Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi od strony koncepcyjnej, produkcyjnej i mediowej wspiera Group One. Pomysłodawcami kampanii są: Adam Kręgielewski, Strategy Planner Labcon i Mateusz Garbarczyk, Strategy Planner Value Media. Za scenariusz spotu i realizację projektu odpowiada agencja Labcon. Spot wyprodukowało Media Ready. Wszystkie działania w całości zostały przygotowane Pro Bono. Ponownie partnerem akcji jest również sieć piekarni i cukierni Putka, która w trakcie świąt przekaże całość niesprzedanego pieczywa i ciast do wszystkich chętnych jadłodajni w Warszawie i Łodzi.

 

– Naszym marzeniem jest żeby nie tylko w święta ale przez cały rok można było bezpłatnie przekazywać jedzenie osobom potrzebującym – mówi Maria Skołożyńska, współzałożycielka fundacji Podzielmy się. Dzięki nieocenionej pomocy wolontariuszy i ludzi o dobrych sercach z całej Polski jej rozmiar powiększa się z edycji na edycję. Dlatego tak ważne jest finansowe wsparcie fundacji, każda złotówka może pomóc najbardziej potrzebującym. 

 

Spot promocyjny akcji: https://www.youtube.com/watch?v=8QK9ooLLXF0

Konto fundacji: mBank 89 1140 2004 0000 3302 7946 9679

Kontakt z akcją: info@podzielmysie.pl 

Kontakt z mediami: maria@podzielmysie.pl +48 603 835 003 lub +44 7568 339 862

 

 

Gorąco zachęcamy do wzięcia udziału w akcji!

 

 

/red./

 

Za: materiały prasowe/ Fundacja Podzielmy się

Foto: materiał pracowy/Fundacja Podzielmy się

Wielu widziało go w roli „zbawcy na białym koniu”. Jak się okazało nie chciał jej odegrać. Donald Tusk pomimo zachęt wielu publicystów czy celebrytów nie podjął się zadania rywalizacji o prezydenturę z Andrzejem Dudą.

 

Jak się okazuje magia urzędu prezydenckiego nie jest mu jednak całkiem obojętna. Podczas jednego ze spotkań promujących jego nową książkę pt. „Szczerze” na pytanie dziennikarza czy bierze pod uwagę start w wyborach prezydenckich w 2025 roku wyraźnie zostawił sobie taką możliwość. Jak stwierdził:

 

Wszystko biorę pod uwagę. Oj, nawet jakieś bardzo czarne scenariusze, nawet i to co może być za pięć lat, albo i to, kogo może nie być. Tak, biorę to pod uwagę. 

 

Tusk, który jest aktualnie przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej zapowiedział również aktywniejszy udział w polskim życiu politycznym. Pomimo, że uzasadnia go chęcią wzmacniania EPL, do której należą zarówno PO jak i PSL wcale nie musi o to chodzić. Jak twierdzą osoby z kręgów PO tak naprawdę celem jest odsunięcie od władzy w Platformie Grzegorza Schetyny, jej aktualnego przewodniczącego.

 

 

/red./

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu