Sześcioletnia dziewczynka padła ofiarą grupowych gwałtów. W czasie imprez dla swingersów zmuszano ją m.in. do zażywania narkotyków twardych i kąpieli z grupą dorosłych. Wszystko to działo się pod okiem jej matki i ojczyma.

 

W marcu bieżącego roku Australii skazano pierwszą z czterech osób oskarżonych o wielokrotny gwałt 6-letniej dziewczynki. 51-letni Tracey Coulter został skazany na 21 lat więzienia. W całym procederze udział wzięła matka wraz z ojczymem pokrzywdzonej i dwóch dorosłych mężczyzn, będącymi znajomymi pary.

 

Oskarżeni poznali się na imprezach dla swingersów (osoby wymieniające się partnerami seksualnymi). Między 2012 i 2013 rokiem grupa zmuszała 6-letnią wówczas dziewczynkę do oglądania filmów pornograficznych, palenia fajki wodnej z metamfetaminą i brania prysznica z dorosłymi. Dziewczynka musiała także oglądać zbiorowy seks całej czwórki i co najmniej trzykrotnie była do niego włączana. Ale to nie wszystko. Niektóre z tych czynności były nagrywane.

 

Ponadto, dokładnie w siódme urodziny córki, rodzice ofiary zorganizowali orgię z jej udziałem. Jak określił sam ojczym, była to „urodzinowa niespodzianka” dla 7-latki.

 

Jak się okazało, w jednym z moteli przypadkowa osoba trafiła na dysk przenośny USB – to właśnie na nim przetrzymywane były nagrania ze stosunków seksualnych z udziałem dziecka. Materiały zostały dostarczone na policję, a śledczym udało się odszukać właścicieli i postawić ich przed sądem. W piątek 1 marca sędzia Bruce Goetze stwierdził, że czyny, których dopuścili się dorośli względem dziewczynki są „nie do obrony” i klasyfikują się jako jedne z najgorszych, jakie widziano w Zachodniej Australii.

 

Źródło: wprost.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Oto wspaniała, a zarazem przykra historia udowadniająca, jak silną miłością darzą nas nasze zwierzęta. 25-letni Stuart Hutchinson wieloletnie zmagał się z nowotworem mózgu. Chorobę mężczyzny zdiagnozowali lekarze w 2011 roku – Brytyjczyk do końca miał jednak nadzieję, że jego stan ulegnie poprawie. Jego najbliżsi byli zszokowani faktem, że ich syn, partner czy brat już niedługo będzie musiał ich opuścić. Ale nikt się nie spodziewał, jak bardzo chorobę przeżywał jego pies.

 

Był okres, w którym 25-latek całym sercem wierzył, że już niedługo znowu będzie mógł się cieszyć swoim zdrowiem. W maju bieżącego roku, dokładnie wtedy, gdy mężczyzna spędzał czas wolny w Hiszpanii, dopadł go straszny ból. Szybko udał się do szpitala – tam usłyszał, że zostało mu zaledwie kilka miesięcy życia.

 

Nowotwór zaatakował kości oraz miednicę. Na łożu śmierci Stuartowi towarzyszył jego wieloletni psi przyjaciel, Nero. Brytyjczyk zmarł 11 sierpnia w domu swoich rodziców. Ku zdziwieniu najbliższych, 15 minut później odszedł również jego pies. O całym zdarzeniu opowiedziała mama mężczyzny, Fiona Conaghan.

 

– Stuart miał trzy psy, ale on i Nero byli szczególnie związani. Weterynarze powiedzieli nam, że jego kręgosłup jest złamany. Ale wcześniej wszystko było w porządku – wspomina kobieta. Cała sytuacja bardzo dotknęła dziewczynę mężczyzny, Danielle. Odejście dwóch ważnych dla niej istot mocno ją dobiło. Całe szczęście otrzymuje wsparcie od swoich najbliższych i od rodziny Stuarta.

 

Źródło: popularne.pl
Fot.: Imgur
EM

Nie od dziś wiadomo, że panuje stwierdzenie, że jedynie ludzie czarnoskórzy padają ofiarą rasizmu. Mało tego, jakikolwiek, nawet najmniejszy sprzeciw człowieka białego wobec czarnoskórego, jest uznawane za skandal i rasizm. Warto jednak mówić także o przypadkach, w których to biali są dręczeni przez odmienne otoczenie.

 

Ukazany poniżej materiał wideo przedstawia młodego, białego chłopca upokarzanego przez dwie czarnoskóre dziewczyny. Na oczach gapiów urządziły uczniowi prawdziwe piekło!

 

Uczennice wyrzucają z kosza śmieci, które chłopak dokładnie zbiera. Po każdym wyrzuceniu śmieci do kubła, te znów są wyrzucane. Mimo iż chłopiec zdaje sobie sprawę, że zachowanie jest najczystszym przejawem rasizmu, nie ma mowy o żadnemu przeciwstawieniu się murzynkom.

 

Jeśli upokarzany próbowałby się obronić, natychmiast zostałby okrzyknięty nie tylko seksistą, ale również rasistą.

 

 

Źródło: nczas,com; Facebook – South Africa Uncut
Fot.: Facebook – South Africa Uncut
EM

Miały być wakacje na wybrzeżu Kalabrii, a skończyło się na drugiej stronie Cieśniny Mesyńskiej, tuż przy brzegu Sycylii. 28-latek, odpoczywając wśród morskich fal, zasnął na materacu wodnym, a następnie niczego nieświadomy wypłynął w podróż.

 

Cieśnina Mesyńska oddzielająca te dwa obszary ma w najwęższym miejscu lekko ponad 3 kilometry szerokości. Od lat mówi się o wybudowaniu mostu, który ułatwiłby przemieszczenia się między tymi punktami. Dalej jednak kursuje tam tylko prom i wodolot. Tereny Cieśniny Mesyńskiej nie należą do najspokojniejszych – wiry i silne prądy morskie sprawiły, iż w starożytności powstała masa legend na temat panujących tam potworów morskich.

 

 

28-letniemu Włochowi bez problemu udało się jednak zwyciężyć nieświadomą walkę z żywiołem – i to na materacu wodnym! Kiedy mężczyzna został porwany przez fale morskie i ślad po nim zaginął, jego znajomy, który również przebywał na plaży zawiadomił służby o zaginięciu kolegi.

 

Po 9 godzinach poszukiwań, późną nocą ratownicy odnaleźli przerażonego, mocno przytulonego do materaca mężczyznę. Zaginiony znajdował się niedaleko Mesyny na Sycylii. Wstrząśniętego tą przygodą przetransportowano z powrotem do Kalabrii.

 

Źródło: fakty.interia.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Takiego przebiegu ceremonii zaślubin nikt się nie spodziewał! No, poza jedną kobietą, która podczas uroczystości postanowiła wparować do kościoła ubrana w białą suknię i błagać dawną miłość swego życia o wybaczenie i gwarantować dożywotnie pranie skarpetek. Nadzieja matką głupich…

 

To był prawdziwy koszmar zarówno dla pary młodej, jak i wszystkich kapłanów i zgromadzonych na uroczystości gości. Podczas jednego z obrzędów ślubnych, do budynku wtargnęła była dziewczyna pana młodego, błagając mężczyznę o powrót. Zmieszany sytuacją młody próbował odwrócić uwagę przyszłej małżonki, wciąż trzymając swoją ukochaną za rękę, łapiąc jej twarz i patrząc na nią. Ta jednak nie wytrzymała i zostawiła dwójkę samych.

 

 

Mówią, że takie wydarzenia jak ceremonia ślubna zapamiętywane są do końca życia. Coś w tym jest…

 

Źródło: nczas.com
Fot.: YouTube – The AIO Entertainment
EM

Skandal na Wyspach Brytyjskich! Podczas gdy Polska żyje zmianami w edukacji seksualnej, kobiety w Wielkiej Brytanii poszły krok do przodu i zabłysnęły 12-minutowym filmikiem pornograficznym.

 

Matki były przerażone produkcjami, jakie ich dzieci oglądają w internecie i wzięły sprawy w swoje ręce. Film miał zadziałać jak terapia szokowa, aby rodzice rozmawiali z dziećmi o współżyciu seksualnym, by wpajali im całą prawdę na temat seksualności i nie pozostawiali tych kwestii administratorom stron pornograficznych.

 

„Mums Make Porn” („Mamuśki kręcą porno”) to nie tylko tytuł filmu pornograficznego, ale przede wszystkim tytuł trzy odcinkowej serii dokumentalnej prywatnej telewizji Channel 4, która ukazała kadry z przygotowań, kręcenia i montowania  produkcji pięciu mam w średnim wieku.

 

– Nakręcenie porno nigdy nie było w moich planach. Nawet nigdy się tym nie interesowałam, ani nie oglądałam – mówi w rozmowie z BBC Sarah Sadler, 40-letnia fotografka, która jest jedną z uczestniczek projektu. Kobieta ma dwie córki w wieku 12 i 16 lat. Podobnie jak pozostałe kobiety zdradziła, że nie rozmawiała wcześniej ze swoimi dziećmi na temat współżycia seksualnego, ponieważ uważała to za zbyt krępujące. Gdy kobieta poinformowała córki o swych zamiarach, te wyraziły zgodę i wsparcie. – Słyszałam od znajomych córek, że zetknęły się z oczekiwaniami swoich partnerów, by w seksie odwzorowywać sceny, jakie zobaczyli na filmach w internecie –kontynuuje Sadler.

 

Uczestniczki projektu same musiały napisać scenariusz, wyprodukować i nakręcić 12-minutowy film. Jedna z nich była odpowiedzialna za makijaż, włosy i kostiumy aktorek. Druga została dyrektorem artystycznym, zaś trzy pozostałe wzięły się za reżyserię, a jedna z nich – Sarah – dodatkowo zagrała w filmie, bez scen łóżkowych, gdzie zagrała fotografkę, którą jest w rzeczywistości. Sceny zawierają pocałunki, przytulanie i przede wszystkim stosunki płciowe z grą wstępną i z zabezpieczeniem. Wbrew pozorom, film ten nie skupia się wyłącznie na bliskości fizycznej, ale także na przeżyciach duchowych, które niesie ze sobą współżycie seksualne. – Pokazaliśmy kobiety pełne pożądania, które jednak nie muszą być uległe. Na pewno nie trafiliśmy w gusta wszystkich, a już na pewno nie tych, którzy pracują w branży pornograficznej. Jednak nasz film jest bliższy rzeczywistości, dlatego może być reprezentatywny dla większości ludzi – mówi Sarah Sadler, która nie ukrywa, że w czasie tworzenia filmu dowiedziała się o porno więcej, niż mogła się spodziewać.

 

 

– Najbardziej szokujące było to, że zdecydowana większość porno, którą zobaczyłyśmy w internecie zawierała sceny przemocy i gwałtu. A jeśli nie dochodziło do przemocy, to mężczyzna był zazwyczaj silnie dominującą stroną, robił z partnerką, co chciał. Sceny w ogóle nie zawierały scen uczuciowych, emocjonalnych, a przedstawiały jedynie prymitywne zaspokojenie instynktów – mówi oburzona matka. – Co mają z tego wynieść nastolatkowie? Że mężczyzna ma być męski i władczy, a dziewczęta posłuszne i uległe? Nie możemy zignorować tego efektu na rozwój naszych dzieci – dodaje.Jak twierdzi, filmy pornograficzne nie ukazują intymności między partnerami i w większości skupiają się na zaspokajaniu jedynie potrzeb mężczyzn. Kobiety chciały uświadomić swoje dzieci, że oglądane przez nich akty seksualne mają niewiele wspólnego z prawdziwym stosunkiem.

 

Projekt Channel 4 wzbudził sporo kontrowersji, jednak w wielu domach przełamał temat tabu. W sieci wielu nastolatków chwaliło się, że serię dokumentalną oglądają wraz z rodzicami. Premiera miała miejsce 20 marca, łącznie nakręcono 3 krótkie odcinki.

 

Źródło: newsweek.pl
Fot.: pexels.com
EM

W dzisiejszych czasach nietrudno już spotkać na ulicy osobę o odmiennej osobowości, taką, która wyróżnia się z tłumu – ale czy na swojej drodze spotkaliście kiedykolwiek żywą kopię rodziny Adamsów?

 

Takich osobników możemy spotkać w Stanach Zjednoczonych, a dokładnie w  Miltown w stanie New Jersey. Dom rodziny Shrecków przepełniony jest niebotyczną liczbą przerażających lalek oraz innych typowo halloweenowych przedmiotów. Ponadto, w mieszkaniu znaleźć można ponad 100 planszy Ouija,  z czego przynajmniej jedna z nich wisi na każdej ścianie budynku, a także zmumifikowaną głowę kozła.

 

 

Kate Schreck w rozmowie z The New York Post tłumaczy, iż dom powinien być miejscem, w którym człowiek czuje się bezpiecznie i komfortowo, stąd też lokatorzy udekorowali budynek cieszącymi ich oko przedmiotami. „Myślę, że kręcą mnie takie rzeczy, bo już jako 4-latek biegałem po kostnicy – mówi inny domownik o imieniu Rick.

 

 

Rick Schreck od zawsze pragnął zamieszkać w nawiedzonym miejscu. Nigdy jednak nie miał okazji, dlatego sam postanowił stworzyć własną, „upiorną przestrzeń”. A skąd się wziął kontakt mężczyzny ze zmarłymi w tak młodym wieku? Wszystko to Rick zawdzięcza dziadkowi, do którego należała właśnie wspomniana wcześniej kostnica.

 

Wbrew pozorom, członkowie rodziny Shrecków prywatnie są bardzo sympatycznymi ludźmi – mimo iż potrafią paradować w przebraniu zombie, a po mieście poruszać się…. karawanem.

 

 

– Niektórym się to bardzo podoba. Pytają nas, czy podrzucimy ich naszym super karawanem. Szczerze mówiąc, nie sądzę żeby nasz dom był aż tak niezwykły. Wszyscy ludzie w tym miasteczku szaleją na punkcie Halloween – tak mężczyzna komentuje relacje ze swoimi sąsiadami.

 

Źródło popularne.pl
Fot.: Instagram – @rickormortis_schreck
EM

To nagranie mrozi krew w żyłach! W jednej z irlandzkich szkół, a dokładniej w Deer Park w Cork niejednokrotnie dochodziło do wydarzeń, które trudno jakkolwiek wytłumaczyć. Idealnym dowodem jest nagranie z monitoringu ukazane poniżej.

 

Zarówno nauczyciele jak i uczniowie wyznają, że będąc w budynku czują niepokój i niejednokrotnie dotyka ich nagły chłód. Poranny widok porozrzucanych po szkole śmieci nie dziwił już za bardzo służby sprzątające, mimo że dzień wcześniej, po opuszczeniu przez innych budynku, każdy kąt był dokładnie posprzątany.

 

To, co udało się nagrać jednej nocy przyprawia o dreszcze. Co ciekawe, czujniki ruchu niczego nie zarejestrowały…

 

 

Źródło: popularne.pl; YouTube – DEERPARKCBS
Fot.: YouTube – DEERPARKCBS
EM

Prawdopodobnie większość z nas pamięta okres, kiedy wolny czas – zamiast przed komputerem – spędzało się na podwórku, a w grze w karty królowała „wojna” albo… postacie słynnych pokemonów. To właśnie one znów stają się obiektem pożądania wśród fanów japońskiej gry i bajki. Niedawno miała miejsce transakcja, w której dokonano zakupu 103 kart Pokemon za ponad 100 tysięcy dolarów!

 

Jak informuje portal TMZ, zakup miał miejsce w drugi weekend sierpnia w domu aukcyjnym Goldin Auctions. Na aukcji zaprezentowano oryginalne karty Pokemon w stanie idealnym, które przyciągnęły jednego z kupców – przedmiot sprzedany został za dokładnie 107 010 dolarów.

 

W danej kolekcji możemy znaleźć pierwszą wersję karty Charizarda oraz holograficzne edycje Blastoise’a, Alakazama i Chansey. W grze karcianej Pokemon Trading Card istnieją także inne rzadkie okazy, za które można zgarnąć nawet od 10 do 90 tysięcy dolarów.

 

Może jesteście jednymi z tych szczęśliwców, którzy posiadają takie karty?

Źródło: antyradio.pl
Fot.: Wikimedia Commons
EM