Gdy 19 listopada 2015 założył na portalu społecznościowym Facebook grupę o nazwie „Komitet Obrony Demokracji” wieszczono mu dużą karierę polityczną oraz przyznawano miano jednego z liderów w walce z panującym rządem Prawa i Sprawiedliwości. 

W roku 2015 był na ustach całej Polski. Jako zagorzały przeciwnik władzy organizował protesty, marsze, spotkania. Twierdził, że pod rządami PiS zagrożona jest w demokracja. Chętnie pokazywał się u boku polityków „totalnej” opozycji. Mateusz Kijowski w szybkim tempie piął się po szczeblach politycznej kariery. Do czasu…

17 stycznia 2017 Zarząd Stowarzyszenia Komitetu Obrony Demokracji podjął uchwałę, w której wezwał Mateusza Kijowskiego do ustąpienia z funkcji szefa stowarzyszenia. Miało to związek z ujawnionymi przez media dokumentami, z których wynikało, iż firma Kijowskiego i jego żony dostała od KOD ponad 90 tysięcy złotych za świadczenie usług informatycznych.

Śledczy ustalili, że wypłat na rzecz firmy Mateusza Kijowskiego dokonywał ówczesny skarbnik „KOD” Piotr C. ze środków zebranych podczas publicznej zbiórki pieniędzy pod nazwą „Dla demokracji”.

Kariera Kijowskiego legła w gruzach. Nie chciało go własne stowarzyszenie, nie chcieli współpracownicy, odwrócili się także przychylni politycy oraz media. Kijowski własnymi działaniami sprawił, że „walka o demokrację” stała się jedynie pustym frazesem.

Czym obecnie zajmuje się Kijowski? To może zaskakiwać, ale były lider antyrządowych protestów został…fryzjerem.

Można go spotkać w jednym z salonów na warszawskiej Woli, prowadzonym przez mistrzynię Polski w przedłużaniu i zagęszczaniu włosów. Tam osobiście strzyże klientów i klientki, myje im włosy, modeluje, a nawet kładzie farbę

– poinformował „Super Express”

 

Czy Mateusz Kijowski tym razem sprawdzi się w wyznaczonej przez siebie roli? Czas pokaże…

se.pl/Red/Fot. FB Kijowski

 

 

Lech Wałęsa pokusił się o kolejny ostry wpis na swoim Twitterze. Były prezydent zaatakował prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Wpisy Wałęsy na Twitterze obrosły już prawdziwą legendą. Słyną one bowiem z tego, że są ostre, mało wyszukane i często z błędami ortograficznymi. Na obronę byłego lidera „Solidarności” można dodać, że tweety są również bardzo ciekawe.

Nie inaczej było tym razem. Znana jest niechęć Wałęsy do Jarosława Kaczyńskiego oraz obecnego rządu, którą potwierdził w jednym ze swych najnowszych wpisów. Były prezydent odniósł się także do nadchodzących wyborów prezydenckich, które już 10 maja odbędą się w naszym kraju.

 

Jak widać Lechowi Wałęsie leży na sercu dobro Ojczyzny, stąd zapewne jego niekonwencjonalne metody działania. Istnieje jednak obawa, że przy kolejnym spotkaniu Kaczyńskiego z Wałęsą (spotkali się jakiś czas temu w sądzie, gdzie ostatecznie Wałęsa musiał przeprosić prezesa PiS), ten pierwszy znowu parsknie śmiechem na widok Noblisty.

dorzeczy.pl/Red/Fot. YT screen

 

Jeśli chodzi o polską pop-kulturę, Blanka Lipińska jest na absolutnym topie. Jej erotyczna powieść „365 dni”bije wszelkie rekordy popularności, w krótkim czasie stając się bestsellerem.

Była managerka klubów nocnych i hoteli, specjalistka od tzw. ring girls, czyli młodych, atrakcyjnych kobiet wprowadzających zawodników na gale KSW, stylistka i wizażystka. Blanka Lipińska zanim stała się popularną pisarką, zajmowała się wieloma różnymi dziedzinami życia.

Jej debiutancka powieść to erotyk, opowiadający o namiętnej i burzliwej relacji między dwojgiem ludzi.

Dokładnie dwa dni temu odbyła się uroczysta premiera ekranizacji „365 dni”. Film reżyserowany przez Barbarę Białowąs ma odnieść tak samo wielki sukces, co powieść. Co prawda publiczność szturmuje kina, natomiast recenzenci przyjęli film bardzo chłodno.

Film kipi od ostrych scen erotycznych. W rozmowie z Blanką Lipińską  dziennikarka „Wprost” zapytała autorkę o scenę rozpoczynającą.

 Film też zaczyna się od sceny gwałtu, jak książka „365 dni”?

– zapytała dziennikarka.

Ja tam żadnego gwałtu nie widzę, chociaż szukałam wnikliwie

– odparła autorka książki

Stewardesa zostaje zmuszona do seksu oralnego. To gwałt

– stwierdziła stanowczo dziennikarka

 Dla jednych kobiet to jest gwałt, feministki bardzo głośno krzyczały na ten temat. Dla innych kobiet to bardzo fajny seks oralny

– odparła równie stanowczo Lipińska, która ciągnęła dalej:

Każdy ma, jak lubi i chce. Ale to, co mówisz, świadczy też, że nie wyłapałaś, że moja stewardesa podrywała go, prowokowała. Miała tylko pecha, bo spodziewała się, że to będzie romantyczny stosunek, a dostała dominanta. Stąd płynie ważna nauka: uważaj, o co prosisz, bo możesz to dostać, ale nie w takiej formie, o jaką prosiłaś albo na jaką jesteś gotowa. Poza tym ostatnio czytałam o badaniach amerykańskiego psychologa Justina Lehmillera, z których wynika, że 61 proc. kobiet fantazjuje o seksie, na który nie wyraziły zgody

– powiedziała Blanka Lipińska

 

W 2019 Lipińska zajęła drugie miejsce w rankingu najlepiej zarabiających pisarzy w Polsce według tygodnika „Wprost”.

 

dorzeczy.pl/Red/Fot/ FB

 

Są jednymi z najbardziej znanych youtuberów w polskim Internecie. Ich filmiki oglądają miliony widzów. „Abstrachuje” – bo tak brzmi nazwa ich kanału – zwykle w prześmiewczy sposób komentują rzeczywistość. 

Rafał Masny, Cezary Jóźwik oraz Robert Pasut nagrali kolejny materiał z serii „Czego NIE mówią…”, czyli biorąc pod lupę konkretne zawody, ukazują, co ich przedstawiciele tak na prawdę myślą, wykonując swą pracę.

Tym razem na celownik wzięli farmaceutów.

Filmik obejrzało już ponad milion widzów. Dla wielu jest to zabawna parodia, ukazująca w krzywym zwierciadle codzienność pracy aptekarzy.

Nie wszystkim jednak materiał przypadł do gustu. Naczelna Izba Aptekarska najwyraźniej poczuła się urażona, gdyż zagroziła pozwem.

1 lutego br. AbstrachujeTV nagrali film rzekomo obrazujący pracę farmaceuty w aptece. Niestety zamiast śmiechu pozostaje niesmak, żenada i naruszenie dóbr osobistych. Naczelna Izba Aptekarska zdecydowanie sprzeciwia się tego rodzaju praktykom stanowczo reagując na zamieszczony materiał

– napisała w oświadczeniu NIA

Izba wystosowała wezwanie przedsądowe.

Przyczyną skierowania do Państwa przedmiotowego wezwania są krzywdzące treści kierowane w ww. filmie do opinii publicznej, a dotyczące rzekomego sposobu pracy farmaceutów z pacjentami, którzy wykonują swój zawód w aptekach ogólnodostępnych. Podkreślić należy, iż formułowany przez Państwa przekaz nie znajduje odzwierciedlenia ani potwierdzenia w faktach, a ich prezentowanie opinii publicznej ma jednoznacznie negatywny wpływ na wizerunek zawodu farmaceuty, jego dobre imię oraz renomę. Są to ponadto twierdzenia o charakterze zniesławiającym

Nie wiadomo, jak ostatecznie zakończy się ta sprawa, gdyż twórcy kanału póki co nie odnieśli się do zarzutów.

 

dorzeczy.pl/Red/YT/Fot. YouTube Abstrachuje.tv

 

Delegacje Rosji i Białorusi spotkały się w Soczi, aby omówić dostawy gazu między oboma krajami. W przerwie rozmów doszło do niecodziennego…meczu hokeja. 

Cena gazu dla Białorusi wynosiła 127 USD za 1000 metrów sześciennych. Zostanie ona niezmieniona.

Ustaliliśmy, że utrzymamy warunki dostaw gazu w 2019 roku

– powiedział wicepremier Rosji Dmitrij Kozak

 

Dostawy ropy naftowej na Białoruś będą się odbywać w oparciu o warunki komercyjne, które nie będą zależne od ilości kupowanego surowca. Rosja nie może zaoferować Białorusi zniżek, ponieważ musiałaby uciec się do regulowania przez państwo rynku ropy, a tego uczynić nie można

– podkreślił Kozak

 

W przerwie rozmów, prezydenci Putin i Łukaszenka postanowili zagrać w hokeja. Wystąpili w jednej drużynie, która zwyciężyła mecz 13:4.

 

Spotkanie obu delegacji określono jako „pozytywne”. Było to ważne, gdyż 1 stycznia Rosja wstrzymała dostawy ropy na Białoruś, ponieważ nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie cen i dostaw surowca.

polsatnews.pl/Red/Fot YouTube screen

 

 

10 maja odbędą się w naszym kraju wybory prezydenckie. Liderem sondaży niezmiennie jest obecna głowa państwa – Andrzej Duda. Stąd media, które (wydawać by się mogło) sprzyjają opozycji, próbują za wszelką cenę znaleźć coś, co mogłoby zaszkodzić prezydentowi. 

Dziennikarze „Gazety Wyborczej” postanowili przekonać swych czytelników, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości w znaczący sposób wzrosły ceny produktów spożywczych (co miało uderzyć także w Dudę). Jako przykład podali…zakupy, które w 2015 roku zrobił obecny prezydent.

„Wyborcza” podała, że 27 marca 2015 r. ówczesny kandydat na prezydenta Andrzej Duda zajechał pod „Biedronkę” w Milówce na Żywiecczyźnie i zrobił tzw. podstawowe zakupy (w najtańszym wariancie)

Dziennikarze pojechali do tej samej „Biedronki” i zrobili identyczne zakupy. Zastrzegli, że takiego samego oleju nie udało im się kupić (wzięli jego odpowiednik), a jajka były w promocji. Paragon opublikowali w Internecie. Rachunek wyniósł 47 zł i 16 gr. (wzrost o 27 proc.).

Jak się jednak okazało, pracownicy gazety popełnili wpadkę. Jak poinformował „Tygodnik Solidarność” oraz portal „Tysol.pl” wszystko za sprawą …jajek.

Prezydent kupił 30 szt. jajek z chowu klatkowego rozmiar M (Jaja kl M 25+5 szt na paragonie) i zapłacił za nie 7,89 zł. Natomiast dziennikarze „GW” zakupili dwa opakowania (20+10), z czego 20 sztuk jest nie z chowu klatkowego, ale z wolnego wybiegu. To jajka, które zawsze są droższe

– podał „Tysol.pl”

Sprawę skomentował także dziennikarz „Do Rzeczy” Marcin Makowski:

 

dorzeczy.pl/Red/Fot. FB Kancelaria Prezydenta

Do zdarzenia doszło 1 lutego br. w siedleckiej dyskotece „Bohema”. Mężczyzna został zaatakowany nożem w twarz, w wyniku czego trafił do szpitala w ciężkim stanie. Rodzina prosi o pomoc w znalezieniu sprawcy (-ów). 

W sobotę 1 lutego na dyskotece Bohema miało miejsce zdarzenie, w którym mój brat został zaatakowany nożem w twarz, w wyniku czego trafił do szpitala w ciężkim stanie. Poszukujemy świadków, zapewniamy anonimowość, każda informacja będzie dla nas bardzo cenna. Prosimy o kontakt pod numerem telefonu: 698 250 112

– taką informację można przeczytać na fanpage’u Łosice: Spotted

Tak wygląda poszkodowany: (drastyczne zdjęcie)

 

 

Jeżeli ktoś ma jakąkolwiek informację, która mogłaby pomóc w ujęciu sprawcy (sprawców?), niech natychmiast da znać odpowiednim służbom.

zyciesiedleckie.pl/Red/Fot. Bohema Facebook

Zdarzenie miało miejsce 4 lutego br. na ośnieżonej ulicy Gagarina w Magnitogorsku (Rosja). 

Kierowca Kamaza próbował wyprzedzać, jednak widząc nadjeżdżające auto znad przeciwka zrezygnował z manewru. Mimo to, mężczyzna po powrocie na swój pas nie zapobiegł efektowi wahadła i ciężarówka powróciła slajdem na przeciwległą nitkę, taranując nadjeżdżającą osobówkę.

Okazało się, że ciężarówka wjechała w samochód o nazwie Dutson on-Do (sedan segmentu B produkowany specjalnie na rynek rosyjski pod submarką Nissana). Jechała nim 3-osobowa rodzina, która na szczęście była przypięta pasami.

Trudno w to uwierzyć, ale na szczęście nikomu nic się nie stało.

Całe szczęście w Polsce nie ma srogiej zimy, co nie oznacza, że zawsze należy dochować odpowiedniej ostrożności na drodze.

wrc.net/Red/Fot. YouTube screen

 

 

Głośna na całą Polskę jest ostatnio sprawa zgwałcenia i pobicia ze skutkiem śmiertelnym 3-letniego Nikosia. Winnym tego masakrycznego czynu jest Steve V. który był partnerem matki zabitego dziecka. 

Głośno jest z dwóch powodów. Po pierwsze: niespotykane bestialstwo zwyrodnialca i po drugie: zmniejszenie wyroku dla sprawcy z 25 lat więzienia na 15, przez sędziego Krzysztofa Eichstaedta, co wywołało ogromną falę oburzenia.

W sprawie wypowiedział się nawet minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który ocenił złagodzenie kary jako „coś szokującego”.

Polacy odebrali ten wyrok jako rażąco niesprawiedliwy. No, może nie wszyscy Polacy.

Dziennikarka „Gazety Wyborczej” ma na ten temat inne zdanie.

Wpis dziennikarki należałoby raczej pozostawić bez komentarza. A może macie Państwo jednak podobne zdanie i wyrok 15 lat więzienia za gwałt i zabójstwo 3-latka jest surową karą?

Twitter/Red/Fot. FB Wielowieyska