Patryk Vega to reżyser, którego filmom z reguły towarzyszą spore kontrowersje. Dla wielu widzów bowiem, jego filmy są przesadzone w swej fabule oraz sztucznie wytwarzają emocje, a on sam stara się robić z siebie celebrytę przez częstą aktywność w internecie przy okazji promowania swoich produkcji. Reżyserowi zarzucano też współpracę z gangsterami przy tworzeniu niektórych z filmów. Teraz Vega wymienił filmiki o ironicznej treści z… polską policją.

 

Nadchodzi premiera filmu „Bad Boy”, w którym zagrają m.in. znani piłkarze: Sławomir Peszko oraz Kamil Grosicki. Ma on opowiadać fikcyjną historię, jednak opartą na wydarzeniach z różnych części Polski, które miały związek ze środowiskiem pseudokibiców oraz przestępczą działalnością ich grup. W czasie kiedy Vega promuje tę produkcję, Interpol wciąż poszukuje Magdaleny Kralki, kobiety z małopolskiej grupy przestępczej określanej jako tzw. „gang Zielonych”. Była ona partnerką jednego z braci Z.- szefów tej właśnie grupy, którzy swoją kryminalną karierę zaczynali jako osoby wywodzące się ze środowiska kiboli sympatyzujących z Cracovią, a z czasem stworzyli swój własny gang niezależnie od największej bojówki pseudokibiców „Pasów”.

 

Kiedy niedoszły szwagier Kralki został zastrzelony przy okazji policyjnej akcji, a jej partner wraz z trzecim z braci i innymi kompanami trafił za kratki, ona przejęła stery nad interesami gangu.

 

Kobieta znalazła się w gronie osób, które otrzymały fikcyjne „bilety lotnicze”. Mowa tu o akcji polskiej policji w internecie, przy okazji której w humorystyczny sposób prezentowane są poszukiwane osoby, którym policja zapewnia darmowy lot do Polski.

 

Dziś darmowy bilet od Policji otrzymuje Pani Magdalena Kralka.➡️ https://bit.ly/37gNbZN

Gepostet von Polska Policja am Mittwoch, 22. Januar 2020

 

W zaistniałej sytuacji, Patryk Vega umieścił w internecie film, w którym mówi o swoich staraniach mających na celu sprowadzenie Magdaleny Kralki do Polski na premierę „Bad Boy”. W nagranym materiale, Vega apeluje do policjantów, aby nie wtargnęli na salę kinową z granatami hukowymi, ale zatrzymali poszukiwaną dopiero na bankiecie po seansie. Na to nagranie, w kreatywny sposób, postanowił odpowiedzieć z humorem rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji oficer Mariusz Ciarka.

 

Zobaczcie sami!

 

Apel do polskiej policji

Patryk Vega: apel do polskiej policji w sprawie Magdaleny Kralki poszukiwanej przez Interpol.

Gepostet von Patryk Vega am Sonntag, 26. Januar 2020

 

Odpowiedź na apel Patryka Vegi kierowany do Policji 😉🚔🚨

Gepostet von Polska Policja am Montag, 27. Januar 2020

 

 

 

Źródło: Krakowwpigulce.pl ; Facebook/@PatrykVegaOfficial ; Facebook/@PolicjaPL

Fot.: Flickr ; Facebook

 

W ostatnich latach, niejednokrotnie świat przeżywał katastrofy lotnicze, spowodowane zarówno awariami lub też celowym działaniem ludzkim. Chodziło m.in. o poszerzone samobójstwo pilota, pomyłki przy okazji podejmowanych działań czy też zamachy terrorystyczne. Tym razem pojawiają się spekulacje i kontrowersje wokół katastrofy amerykańskiego samolotu.

 

W pierwszych godzinach ciężko było o konkretne informacje dotyczące skutków katastrofy oraz okoliczności tego jak do niej doszło. Służby napotkały bowiem problemy z dotarciem do wraku. Wszystko przez to, że maszyna roztrzaskała się na terytorium kontrolowanym przez wrogie siły.

 

Katastrofa miała miejsce na terenie prowincji Ghanzi we wschodniej części Afganistanu. Informacje o tragedii przekazali przedstawiciele władz w stolicy kraju Kabulu. Niedługo po tragedii wykluczono, aby był to samolot afgańskiej linii Ariana Afghan Airlines.

 

– Samolot, który się rozbił, nie należy do Ariany, ponieważ dwa nasze dzisiejsze loty: z Herat do Kabulu i z Kabuli do Delhi doleciały do celów

– przekazał agencji Reutera prezes tej firmy Mirwais Mirzakwal.

 

Tereny prowincji Ghanzi, gdzie rozbiła się maszyna, są pod kontrolą talibów. To zdecydowanie utrudniło działania, które należy przeprowadzić po takim zdarzeniu. Dodatkowo rzecznik talibskich sił Zabihullah Mudżahid ogłosił, że miało miejsce zastrzelenie amerykańskiego samolotu, a talibowie biorą za to odpowiedzialność.

 

Zdaniem Mudżahida na pokładzie znajdowali się ludzie z amerykańskiego personelu wojskowego. Ogłosił też, że zginęło wielu amerykańskich żołnierzy, w tym wysocy rangą wojskowi. Należy jednak pamiętać, że talibowie niejednokrotnie wyolbrzymiają skutki swoich ataków w publikowanych oświadczeniach, na co uwagę zwraca również Associated Press.

 

Potwierdzone został natomiast przez płk. Sonnyego Leggetta, rzecznika wojsk Stanów Zjednoczonych w Afganistanie, że doszło w poniedziałek do katastrofy Bombardiera E-11A należącego do amerykańskiej armii. Przekazał też jednak, że „nie ma wskazań, aby powodem był nieprzyjacielski ogień„.

 

Dziennikarz Tarik Ghazniwal, który był w pobliżu miejsca katastrofy przekazał, że widział płonący samolot w miejscu oddalonym o około 10 km od amerykańskiej bazy wojskowej. Według jego relacji, spalona została przednia część maszyny, a kadłub oraz ogon doznały sporych uszkodzeń. W rozmowie z AP stwierdził również, że widział ciała dwóch osób.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; AP ; Reuters ; Twiter/@AirportWebcams

Fot.: Pxhere.com

W ostatnim czasie ochłodzone jeszcze bardziej zostały stosunki na linii Warszawa-Moskwa po tym jak Władimir Putin oraz inni wysocy urzędnicy rosyjscy wygłaszali poglądy i wersje dotyczące dziejów II wojny światowej, które są sprzeczne z rzeczywistymi faktami, a dodatkowo stawiają naród polski w złym świetle przez przeinaczanie tego jaką rolę pełniła Polska w tamtych trudnych dziejach dla całej Europy oraz świata. W reakcji na szerzenie kłamstw historycznych, pojawił się kolejny film stworzony w ramach kampanii „#RespectUs”.

 

Swego czasu bardzo popularne było nagranie, w którym główny bohater odgrywa pobitego więzionego Polaka, który przeprasza inne narody, zwracając na końcu w dobitnych słowach uwagę na fakt, że on od nikogo przeprosin nie otrzymuje. Filmik ten pojawił się przy okazji zamieszania jakie powstało przy okazji wprowadzania nowelizacji Ustawy o IPN oraz towarzyszącym temu atakom na Polskę w publicznych wypowiedziach izraelskich polityków. Później autorzy tego nagrania przygotowali też kilka innych ciekawych filmów.

 

Jakiś czas temu, na kanale wSensie.tv prowadzonym na platformie YouTube, pojawił się materiał będący odpowiedzią na kłamstwa wygłaszane przez przedstawicieli Kremla. W roli głównej po raz kolejny wystąpił redaktor Marek Miśko, który znów odegrał rolę więzionego i boleśnie potraktowanego Polaka. Film ten oraz pojawiające się w nim słowa mogą wywołać naprawdę duże emocje.

 

Hej, Putin! Tak wyglądało „wyzwolenie” z rąk Armii Czerwonej. Nie wybielaj. Nie przeinaczaj. Nie kłam.

Fundacja Polska Ziemia kolejny raz staje w obronie prawdy i publikuje krótki spot, odnoszący się do obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz, organizowanych przez Instytut Jad Waszem. W trakcie uroczystości wielokrotnie podkreślano dwa słowa: „bohaterstwo” i „wyzwolenie” z rąk Armii Czerwonej. Zignorowano w ten sposób fakt tysięcy ofiar reżimu komunistycznego, który na lata zdławił Polskę i Polaków.

– Napisano w opisie filmu zatytułowanego „Wyzwolenie”.

 

 

 

Źródło: YouTube/wSensie.tv

Jarosław S. znany jako „Masa” nie był pierwszym świadkiem koronnym w naszym kraju, ale zdecydowane jest najbardziej popularną osobą pełniącą takową rolę. Niegdyś był on wysoko postawioną postacią w mafii pruszkowskiej i współpracował z grupą ożarowską dowodzoną przez zastrzelonego później w Zakopanem Andrzeja Kolikowskiego ps. „Pershing”. Przez lata, jak wielu uważa, „Masa” kreował się na celebrytę. Gościł w programach i dyskusjach, wypowiadając się z pozycji eksperta o zorganizowanej przestępczości, a także działaniach służb. Okazało się jednak, że nie do końca stał się on prawowitym obywatelem.

 

Co prawda Jarosław S. przebywa w areszcie już od maja 2018 roku. Trafił tam wówczas w związku z zarzutami dotyczącymi łapownictwa, wyłudzenia, a także powoływania się na wpływy w policji. Dawny członek gangu z Pruszkowa”, a później świadek koronny, miał wręczyć łapówkę Zbigniewowi G.- jednemu z łódzkich funkcjonariuszy policji. Teraz jednak, „Masa” podejrzewany jest o popełnienie aż o 17 przestępstw.

 

O dopuszczenie się szeregu zakazanych prawem czynów, oskarżył go prokurator Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie. Jak przekazał portal tvp.info, „Masie” zarzuca się m.in. korupcję, oszustwa, co do mienia znacznej wartości kwalifikowanej, przywłaszczenia powierzonego mienia, składanie fałszywych zeznań, paserstwo, a także wyłudzanie odszkodowań komunikacyjnych z tytułu sfingowanych kolizji drogowych.

 

Jeżeli podejrzenia jakie pojawiają się wobec jego osoby potwierdzą się i zostanie oficjalnie stwierdzone w porozumieniu z kim i w jakich przestępczych procederach brał udział mając status świadka koronnego, wówczas będzie można z całą świadomością stwierdzić, że „Masa” nie rozstał się w swoim życiu tak naprawdę z przestępczością zorganizowaną.

 

Za przestępstwa, o które Jarosław S. jest oskarżany, grozi mu nawet dziesięć lat pozbawienia wolności.

 

 

Źródło: tvp.info ; wp.pl

Fot.: YouTube.com/zrzut z ekranu

 

 

Obchody 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau obfitowały w wiele wzruszeń, łapiących za gardło przemówień oraz dobitnych wezwań do troski o prawdę historyczną. Warto jednak zwrócić uwagę również na słowa wygłoszone przez szefa polskiego rządu w stolicy Niemiec- Berlinie. Na sali obecna była tam także niemiecka Kanclerz Angela Merkel i tamtejsi parlamentarzyści.

 

Premier Mateusz Morawiecki mówił o tym, że nie można pozwalać na wykorzystywanie pamięci o ofiarach niemieckiego obozu zagłady do celów politycznych. Zapewnił, że polskie władze są zdeterminowane, aby reagować na próby podejmowania tego typu niemoralnych działań.

 

W przemówieniu przypomniał również, że również w rosyjskich gułagach dochodziło do dramatu wielu ludzi, którzy w męczarniach dokonywali swojego żywota.

 

Polski premier kilkukrotnie otrzymał brawa od zgromadzonej publiczności. Miało to miejsce m.in. wtedy, kiedy nawiązał do słów Papieża Benedykta XVI, wypowiedzianych przy okazji wizyty w Oświęcimiu podczas pielgrzymki do Polski.

 

Premier w Berlinie

To trzeba obejrzeć, to trzeba podać dalej!Premier Morawiecki w Berlinie w obecności Angeli Merkel w poruszającym i bardzo mocnym wystąpieniu: Kiedy Polska w 1918r. odzyskała niepodległość nikt nie przypuszczał, że na jej terenach niemieccy naziści zbudują największą machinę śmierci. Sprzeciwmy się negowaniu i zniekształcaniu historii HolokaustuPremier Morawiecki po niemiecku cytuje piękne słowa Benedykta XVI. Otrzymuje wielkie brawa od całej sali.

Gepostet von Popieramy Premiera Mateusza Morawieckiego am Montag, 27. Januar 2020

 

 

Źródło: Facebook/@popieramyPMM

 

 

Dzieci z podejrzeniem koronawirusa zostały przetransportowane do jednego ze szpitali na południu naszego kraju. Pojawiające się w mediach informacje na ten temat mogły zaniepokoić dużo ludzi w czasie, kiedy cały świat z obawami spogląda na to co dzieje się na świecie w kwestii rozprzestrzeniania się tego nowego niebezpiecznego wirusa, którego źródło znajdować ma się w chińskim Wuhan.

 

O tym, że w jednej z placówek znalazły się młode osoby, które mogły zarazić się koronawirusem poinformowała krakowska „Gazeta Wyborcza”. To właśnie do znajdującego się w Krakowie szpitala im. Stefana Żeromskiego trafiła dwójka dzieci po przylocie do Polski.

 

Były one wraz z rodzicami w ostatnich dniach na wczasach. Powracając do ojczyzny, ludzie ci przesiadali się w Pekinie. Po powrocie do rodzinnego Śląska dzieci źle się poczuły w związku z czym podjęto decyzję o hospitalizacji. Zostały one jednak przewiezione na obserwację do Krakowa, ponieważ śląskie szpitale mają zdaniem „GW” nie dysponować oddziałami zakaźnymi dla tak młodych ludzi.

 

Najprawdopodobniej jednak, możemy być spokojni zarówno o zdrowie dzieci, jak i o brak zachorowań na nową chorobę w naszym kraju. Dwójka dzieci będących w krakowskim szpitalu pod obserwacją, prawdopodobnie opuści szpital już we wtorek lub środę, ponieważ nie potwierdzono, że dzieci zaraziły się śmiertelnym koronawirusem.

 

– Miały objawy zakażenia górnych dróg oddechowych. Ale ani wywiad medyczny, ani przebieg choroby nie potwierdzają, że mamy do czynienia ze śmiertelnym koronawirusem z Chin.

– powiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” dyrektor szpitala Jerzy Friediger.

 

Niestety jednak, przypadki zachorowań na koronawirus z Chin, zidentyfikowano już nie tylko w Azji, ale też w Europie, Stanach Zjednoczonych i Australii.

 

 

Źródło: krakow.wyborcza.pl ; doRzeczy.pl

Fot.: Flickr

Brak tolerancji dla osób wierzących oraz wrogość wobec Kościoła przybiera czasami formę, którą można określić czynną, a nawet bardziej brutalną. W przypadku tej sytuacji, gdy do księży i co bardzo możliwe też do towarzyszących im ministrantów strzelali stosunkowo młodzi ludzie, ciężko nie zastanowić się nad tym, skąd ta agresja mogła się wziąć. Czy jest to skutek nagonki na chrześcijan i instytucje kościelne czy może jedynie nieodpowiedzialna zabawa i wyjątkowo niebezpieczny żart.

 

Zdarzenie to miało miejsce na Podkarpaciu, a dokładniej na terenie jednego z rzeszowskich osiedli. W ostatnim czasie część osób zamieszkujących tamtejszą parafię było wyjątkowo zaniepokojonych faktem, że chodzących w ramach tradycyjnej wizyty duszpasterskiej księży i kolędujących ministrantów ostrzelano przy jednym z bloków. Alarmowali na ten temat zarówno mieszkańcy pisząc o sprawie na portalach społecznościowych, jak również miejscowy proboszcz, który zaapelował o zwracanie uwagi na niebezpieczne zachowania w okolicy.

 

O strzelaniu do księży w Rzeszowie i zbulwersowaniu mieszkańców pisaliśmy wcześniej tutaj:

Strzelano do księży! Ta sytuacja miała miejsce w Polsce

 

Teraz, na światło dzienne wychodzą informacje dotyczące dwójki młodych chłopaków, którzy w Rzeszowie strzelali do duchownych w czasie tegorocznej kolędy. Zawiadomienie dotyczące tej sprawy, policja z komisariatu na Baranówce otrzymała w dniu 18 stycznia (sobota).

 

Jak ustalili funkcjonariusze, sprawcami zajścia byli dwaj nastolatkowie posługujący się przy ataku na księży zasilanymi przez CO2 replikami pistoletu i rewolweru. Jeden z chłopców według medialnych doniesień ma 15, a drugi zaledwie 13 lat. Młodszy z nich twierdzi, że celował w kierunku drzew, a nie idącego księdza.

 

– Z rozmowy z jednym z nich nie wynika, aby celowali do innych osób. Nastolatkowie strzelali plastikowymi kulkami z repliki pistoletu i rewolweru, w których materiałem miotającym był gaz CO 2. Przedmioty te zabezpieczyli policjanci

– przekazała rzeszowska policja.

 

O tym jaka kara czeka nastolatków decyzję podejmie Sąd Rodzinny w Rzeszowie. Skierowany został do niego materiał dowodowy zgromadzony przez funkcjonariuszy w tej sprawie.

 

 

 

Źródło: doRzeczy.pl

Fot.: Pixabay

Roksana Węgiel oraz Wiktoria Gabor to uzdolnione polskie wokalistki, które pomimo młodego wieku już odnoszą spore sukcesy. Do największych należą oczywiście zwycięstwa w konkursie Eurowizji Junior 2018 oraz 2019, podczas których kolejno reprezentowały Polskę. Te wyjątkowe momenty w ich życiu otworzyły przed nimi szansę na koncertowanie przed olbrzymią publicznością, nagrywanie znanych utworów puszczanych w rozgłośniach radiowych oraz sprowadziły na nie zainteresowanie mediów, jak i też dużą ilość fanów. Nie wszystkim jednak przypada do gustu styl prezentowany przez nastolatki. Ciekawy jednak może być dla wielu fakt, że za sposób dobieranie stylizacji w tym wieku, mogą być one krytykowane przez osoby, które same przez prezentowane treści oraz fotografie są dla wielu skandalizującymi postaciami.

 

Nieprzychylnie o rozwoju kariery polskich zwyciężczyń Eurowizji Junior wypowiedziała się publicznie znana pisarka Blanka Lipińska. Przez sposób w jaki porusza ona temat erotyzmu, a nawet kwestię gwałtu w swojej książce „365 dni”, dla wielu jest wyjątkowo kontrowersyjną autorką. Przez tygodnik „Wprost” w 2019 roku została uznana za drugą najlepiej zarabiającą osobę wśród polskich pisarzy. Kobieta ta była wcześniej również menedżerką sopockich klubów nocnych, a także pracowała przy koordynacji choreografii i castingach dla ring girls w konfederacji KSW. Jej pasją ma być również hipnoza i sama też pracowała jako terapeutka-hipnotyzerka. Jej osobowość może być postrzegana jako skandalizująca tym bardziej, że często publikuje na Instagramie wyzywające zdjęcia, a nawet wzięła udział w sesji zdjęciowej dla pisma CKM. Sama jednak krytycznie ocenia to jak kreuje się w show-biznesie bardzo młode jeszcze gwiazdy: Roksanę Węgiel oraz Wiktorię Gabor. O tym w jakich stylizacjach pokazuje się pierwsza z nich, pisarka w negatywny sposób wypowiadała się już w zeszłym roku.

 

– Owszem jest gwiazdą, ale czasami w mojej ocenie ubiera się nieodpowiednio jak na swój wiek. Nie czarujmy się, nawet różowy lateks to wciąż jest lateks! A ten materiał ma mocno erotyczne skojarzenia.

– Mówiła wówczas Blanka Lipińska w rozmowie z „Faktem”.

 

Teraz, celebrytka postanowiła skomentować to jak odnajdują się i jak kreowane są „Roxie” i „Viki” pomimo ich młodego wieku. Przypomnijmy, że Roksana Węgiel obchodziła niedawno 15. urodziny, a Wiktoria Gabor skończy w lipcu 13 lat.

 

– Jeżeli Viki Gabor albo Roksana Węgiel czują się z tym okej to postępu nie zatrzymamy. Teraz dzieci rodzą dzieci. Teraz wiek inicjacji seksualnej obniżył się do 13. czy 14. roku życia. Ja się nie całowałam nawet wtedy! Trudno, że zmierzamy w taką stronę. Nie zatrzymamy ani tego postępu ani tego, że teraz dzieci lepiej obsługują telefon komórkowy niż niejeden 60-latek. Trudno, taki mamy świat, taki mamy klimat, tylko pytanie co to dziecko ma w głowie. Na ile to jest jeszcze dziecko? A może oni się szybciej rozwijają niż my w ich wieku?

– Stwierdziła autorka „365 dni” w wywiadzie dla „wideoportal.tv”.

 

W rozmowie z dziennikarzem Robertem Patoletą, Lipińska argumentowała swoją opinię faktem, że show-biznes może być zgubny dla młodych gwiazd.

 

– Show-biznes jest po prostu szambem, do którego zostały wrzucone. I tego im współczuję.

– Oceniła pisarka.

 

Według niej, błędy popełniane przez nastoletnie piosenkarki będą innymi błędami niż te jakich dopuszcza się wiele ich rówieśniczek, przez co spora odpowiedzialność ciąży na osobach, które odpowiadają za kreowanie ich wizerunku.

 

– Pamiętam, ile razy moi rodzice pozwolili mi popełnić błąd, ale to był błąd dziecka. Mogłam się spóźnić do domu i na przykład dostać szlaban na tydzień. To jest tego rodzaju błąd. Viki Gabor i Roksana Węgiel, jak popełnią błąd to ten błąd odbije się szerokim echem.

– Powiedziała lipińska w rozmowie z „wideoportal.tv”.

 

 

Źródło: Fakt ; wideoportal.tv ; Viva.pl ; o2.pl ; Wprost ; Trojmiasto.pl ; Planeta.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

 

Przełom lat 2019/2020 ukazał się światu w niekoniecznie najlepszy i radosny dla ludzi w różnych zakątkach świata sposób. Mieliśmy bowiem na różnych kontynentach wydarzenia takie jak np. trzęsienia ziemi w kilku krajach, duże powodzie we Włoszech, pojawienie się nowego koronawirusa w Chinach, jak i też ogromne pożary i gradobicie w Australii. Czy mieszkańcy naszego kraju mogą czuć się jednak bezpieczni względem zagrożeń jakie niesie ze sobą przyroda i siły natury? Niestety zapowiedzi ekspertów mogą nas niepokoić.

 

Kilka miesięcy temu, pojawiały się opinie, jakoby według amerykańskich ekspertów od spraw związanych z pogodą, groziła nam zima 30-lecia. Jak wszyscy wiemy, do takiej sytuacji nie doszło, a zimą raczej niewielu z nas nacieszyło się tak jak bywało to za dawnych lat. Jak potwierdza IMGW, śnieg już nie zagości u nas w tym roku. Niekoniecznie musi to być jednak powód do olbrzymiego optymizmu, nawet dla tych, którzy nie przepadają za zimową aurą.

 

Według informacji przekazanych przez instytut, zimniejsze dni mogą nadejść jeszcze w rejonie Suwałk i być może również na terenach górskich, jednak ciężko spodziewać się już typowej zimowej pogody w pozostałych częściach Polski. Przerażać wiele osób mogą jednak prognozy na kolejne miesiące.

 

Brak opadów jaki ma mieć miejsce w lutym oraz marcu, pogłębi zdaniem IMGW wynikającą z niskiego stanu wód, już teraz złą sytuację, która dodatkowo ma miejsce w okresie wegetacyjnym. Taki stan rzeczy w dłuższej perspektywie przełoży się zapewne bardzo negatywnie na ilość plonów oraz efekty pracy rolników. Niestety, według przekazanych wniosków z przeprowadzonych badań, będzie to kolejny trudny rok dla rolników, a nawet możemy wszyscy odczuć jeszcze bardziej negatywne efekty suszy.

 

W kwietniu również sytuacja ta ma się nie poprawiać i to wtedy, jeśli wierzyć doniesieniom IMGW i mediów, odczuwać zaczniemy skutki suszy. Także końcówka wiosny oraz lato zapowiadają się jako wyjątkowo ciepły czas, co przynieść może takie niepokojące zjawiska w Polsce jak pożary lasów czy burze pyłowe, z którymi mieliśmy już do czynienia w ubiegłym roku. Mogą one wywoływać ograniczanie widoczności, utrudnienia komunikacyjne, a nawet przyczyniać się do częstszych wypadków.

 

Dodatkowo martwić może fakt, że tegoroczne miesiące wiosenne i letnie przynieść mają według prognoz jeszcze wyższą temperaturę niż w roku ubiegłym, a już wtedy susza i towarzyszące upałom zjawiska skutkowały problemami i koniecznością ograniczania korzystania z wody.

 

 

Źródło: IMGW ; Planeta.pl ; Warszawawpigulce.pl

Fot.: Pixabay