Biedronka oszukuje klientów? Grozi jej kara 5 miliardów złotych!

UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) skontroluje Biedronkę, czy sieć manipuluje cenami. Grozi za to około 5 miliardów złotych kary.

W samym 2019 roku do UKOiK napłynęły 230 skargi na sieć sklepów biedronka. Z tego powodu wszczęto postępowanie w sprawie manipulacji cenami. Klienci skarżą w pismach do UKOiK, że w markecie jest słaba widoczność ceny, promocja lub cena znajduje się w złym miejscu, przy złym produkcie lub nie ma jej w ogóle.

 

CZYTAJ TAKŻE: Internauci ją zhejtowali. Instagramerka zrobiła sesję zdjęciową na tle płonącej Barcelony (FOTO)

 

– Mieliśmy bardzo dużo sygnałów z całego kraju na temat nieprawidłowości przy podawaniu cen w sklepach sieci Biedronka. Nie może być tak, że klient widzi atrakcyjną cenę przy produkcie, a po obejrzeniu paragonu okazuje się, że zapłacił więcej. To może być nieuczciwa praktyka rynkowa – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.
– Cena powinna być umieszczona w widocznym miejscu, tak aby konsumenci z łatwością mogli się z nią zapoznać i nie zostali tym samym wprowadzeni w błąd – dodaje Tomasz Chróstny, wiceprezes UOKiK.
Dotychczas UOKik skontrolował część marketów w całej Polsce. Wyszły na jaw aż

123 przypadki braku cen oraz 25 przypadków różnic między ceną na półce a tą przy kasie. A to jeszcze nie koniec sprawdzania. Za takie manipulacje cenami Jeronimo Martins Polska (właścicielowi sieci Biedronka) grozi kara do 10% obrotu, czyli 5 mld zł (w 2018 r. obroty biedronki wynosiły 50 mld zł).

 

Źródło: donald.pl / foto Facebook.com