Imprezowy czarodziej! Wyszedł na balkon znajdujący się na 4 piętrze, wrócił drzwiami

To się nazywa mieć mocne kości i jeszcze więcej szczęścia. Pewien mężczyzna podczas sobotniej imprezy w swoim domu postanowił wyjść na balkon, by się przewietrzyć. Wypity alkohol okazał się jednak dla niego zgubny, co zaowocowało wypadnięciem przez obręcz z czwartego piętra. Dla 38-latka nie był to duży kłopot, ponieważ chwilę później wrócił do biesiadujących…

 

Do całego zajścia doszło w Mielcu przy ulicy Kusocińskiego. Chwilowa nieobecność gospodarza była tak krótka, że goście nawet jej nie zauważali. Bardziej zaintrygował ich fakt, że mężczyzna wyszedł na balkon, a wrócił drzwiami wejściowymi.

 

Na szczęście o tej legendarnej sytuacji mogła opowiedzieć sąsiadka z bloku naprzeciwko. Kobieta zadzwoniła po odpowiednie służby, a z jej opisu wynika, że 38-latek spadł na trawnik z czwartego piętra, następnie wstał, otrzepał się i wrócił do swoich gości biesiadować dalej.

 

Mężczyzna po namowach zgodził się pojechać do szpitala. Tam okazało się, że… praktycznie nic mu nie jest. Potwierdzono tylko jego stan nietrzeźwości…

 

Źródło: Fakt24.pl

Foto: YouTube/zrzut ekranu