Indyjscy policjanci rozstrzelali podejrzanych o gwałt i morderstwo. Zostali bohaterami

Rzecz zupełnie nie do pojęcia w Europie. Niemal tydzień temu w Hajdarabadzie, stolicy stanu Andhra Pradeś w Indiach zgwałcono i zamordowano 27-letnią kobietę. Takie rzeczy niestety zdarzają się pod każdą szerokością geograficzną. Jednak to co wydarzyło się później stało się przedmiotem sporów i dyskusji w wielu zakątkach świata.

 

Jak relacjonuje brytyjska BBC podejrzani zostali zatrzymani przez policję i w piątek rano tydzień temu. Następnie doprowadzono ich  na miejsce zbrodni w celu przeprowadzenia wizji lokalnej. Po czym… zostali zastrzeleni. Jak twierdzą funkcjonariusze policji w wyniku szamotaniny. Miała jej towarzyszyć próba  ucieczki oraz odebrania broni policjantom przez podejrzanych.

 

Wcześniej sprawie bulwersującej zbrodni towarzyszyły zarzuty pod adresem policji. Lokalna społeczność zarzucała jej opieszałość i nieudolność w działaniu. Po śmierci podejrzanych reakcje były zgoła odmienne. Tysiące mieszkańców fetowało policjantów, a matka zgwałconej i zamordowanej kobiety stwierdziła w rozmowie z BBC, że policjanci „wymierzyli sprawiedliwość”.

 

 

/red./

Foto: zrzut z Youtube.com/ zdjęcie poglądowe