Jest porozumienie opozycji! Wystawią kandydatów na jednej liście

Opozycja lewicowo-liberalna uzgodniła wspólne listy na wybory parlamentarne. „Mamy dla Was dobrą wiadomość! Nasza determinacja przyniosła efekty i #PaktSenacki stanie się faktem!” – ogłosiła wczoraj późnym wieczorem z dumą koalicja lewicy na Twitterze.

 

Chodzi oczywiście o wspólne listy kandydatów do Senatu. Do Sejmu opozycja wystawia trzy bloki – Platformę z Nowoczesną i mniejszymi przystawkami, Lewicę złożoną z SLD, Razem i Wiosny oraz, chyba najbardziej egzotyczny twór – PSL i Kukiz’15 jako Koalicję Polską.

 

Wspólna lista w wyborach senackich oznaczać będzie jednego kandydata w każdym okręgu wyborczym popieranego przez całą opozycję. To zdaniem liderów wspomnianych partii ma umożliwić wygranie większości w senacie nad Prawem i Sprawiedliwością.

 

Słabość opozycji na ten moment nie pozostawia złudzeń – PiS pewnie zmierza po kolejną kadencję z samodzielną większością. Partia Jarosława Kaczyńskiego utrzymuje w sondażach wyniki powyżej 40%, zostawiając daleko w tyle drugie POKO.

 

Opozycja liczy na przełamanie niemocy w senacie dzięki wspólnym listom. Przypomnijmy: wybory do senatu odbywają się na zasadach jednomandatowych okręgów wyborczych. Oznacza to, że w każdym okręgu senatorem zostaje jeden kandydat, który zdobywa największą ilość głosów.

 

Ewentualne powodzenie planu odbicia senatu będzie oznaczać blokowanie i odrzucanie wszelkich projektów ustaw parlamentu. Na taki paraliż legislacyjny Polski liczy właśnie antyrządowa opozycja.

 

#PaktSenacki to także kolejne nieścisłości ideowo-programowe. Dystansujące się od lewicy PSL i Kukiz’15, będą teraz musieli popierać wspólnych kandydatów co Grzegorz Schetyna czy Robert Biedroń. To rodzi sprzeczność w narracji wszystkich trzech bloków opozycji. Wszak wspólne listy to de facto zatarcie, bądź populistyczne akcentowanie różnic poglądowych.

 

Nazwiska kandydatów opozycji do senatu nie są jeszcze znane.

 

 

źródło: Twitter.com