Kibic i przedsiębiorca w Sejmie? Rozmawiamy z kandydatem na posła Kamilem Kupcem

Obecny czas to finisz kampanii przed szczególnie ważnymi dla Polski wyborami parlamentarnymi. Już w niedzielę swoimi głosami zdecydujemy o tym jak wyglądał będzie Sejm i Senat kolejnej kadencji oraz jakie ugrupowania i politycy reprezentować będą nas przy podejmowaniu kluczowych dla państwa decyzji. Warto więc zapoznać się z sylwetkami kandydatów, którzy znaleźli się na listach wyborczych komitetów, które liczyć mogą na nasze poparcie.

 

Nam udało się porozmawiać z kandydującym w Krakowie Kamilem Kupcem, kandydatem Konfederacji, który dla społeczności lokalnej prawicy nie jest człowiekiem obcym. Popularności bez wątpienia przysporzyły mu również niektóre media, kojarzone raczej z lewą stroną sceny politycznej, które niejednokrotnie atakowały jego osobę. Ciężko się jednak temu dziwić zwracają uwagę na fakt, że ten 32-letni przedsiębiorca kojarzony jest zarówno ze środowiskiem narodowców, wolnościowców, jak i również kibiców.

 

Zachęcamy do zapoznania się z zaprezentowaną poniżej treścią wywiadu udzielonego przez Kamila Kupca dla portalu Prosto z Mostu.

 

Sporo osób mogłoby uznać, że tym razem wybory są już rozstrzygnięte przed kampanią. Czy w Pańskiej opinii jest szansa, że wiele się zmieni w układzie sił sejmowych?

Właśnie po to startujemy w tych wyborach, aby nie przyglądać się biernie wydarzeniom na polskiej scenie politycznej, lecz by realnie na nią wpływać. Rzeczywiście, wybory najprawdopodobniej wygra obecna ekipa rządząca, natomiast kwestią niepewną jest fakt, czy uzyskają większość umożliwiająca im sprawowanie samodzielnych rządów. W obecnych wyborach nie mamy konkurencji jeśli chodzi o ugrupowania z naszego środowiska- są cztery duże partie i my. Nie ma już Kukiz15, dzięki czemu część ich dawnego elektoratu zagłosuje na nas. Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość nie uzyska większości umożliwiającej im samodzielne sprawowanie rządów, wtedy to my będziemy ich jedynym, potencjalnym koalicjantem. Przecież nie ma możliwości, aby PiS wszedł w koalicję z Platformą czy też lewicą. Przekroczenie progu przez PSL natomiast jest rzeczą niepewną. Ja liczę na nasz wynik w granicach 6-8 procent.

 

Często można usłyszeć opinie, że do dużych zmian na scenie politycznej dojdzie wtedy, gdy zmieni się mentalność Polaków. Co Pana zdaniem powinno ulec zmianie w myśleniu wyborców?

Polaków należy cały czas uświadamiać w kwestiach związanych z prawami ekonomii, polityką fiskalną oraz przede wszystkim uczyć myślenia przedsiębiorcy. Ludzie muszą w pierwszym rzędzie zrozumieć, że nie ma czegoś takiego jak pieniądze państwowe, są to nasze środki pobrane za pomocą podatków. Jeżeli Państwo komuś coś „daje”, to znaczy, że komuś innemu gdzieś zabrało. Polacy w swoim kraju wcale nie zarabiają mało, lecz to właśnie państwo zabiera im niemalże jedną trzecią zarobionych pieniędzy w postaci różnych danin. Są to tzw. koszty pracy, które w naszym kraju trzeba jak najszybciej obniżyć, bo przecież na co dzień również płacimy podatki, kupując żywność, paliwo czy korzystając z różnego rodzaju usług. Należy uświadamiać ludzi, iż dobrobyt bierze się tylko i wyłącznie z zaradności oraz pracy.

 

Często wspomina Pan o tym jak ważną wartość stanowi dla Pana ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Czemu akurat ten postulat postanowił Pan szczególnie „wziąć na sztandary”?

W ostatnim czasie pod wpływem różnych grup interesu promuje się ideologie i postawy, których zaakceptować nie można. Jedyną formą umożliwiająca normalny rozwój psychofizyczny człowieka jest rodzina, składająca się z kobiety i mężczyzny. Sam widzę po sobie, jak wiele męskich cech wpoił we mnie mój tata, a z drugiej strony jak dużo wrażliwości i pozytywnie rozumianej duchowości nauczyła mnie mama. Tego nie da się uzyskać w rodzinie składającej się tylko z jednego rodzica. Tylko w pełnej rodzinie na świat przychodzi potomstwo, które następnie uzyskuje odpowiednie wychowanie oraz wpajane ma właściwe wartości. Tylko pełna rodzina jest gwarancją stabilizacji dla kobiet w ciąży, które w tym właśnie okresie swojego życia potrzebują niezwykle mocnej opieki i wsparcia. I taka rodzina przeważnie gwarantuje, iż nikt poczętego dziecka nie będzie chciał zabić. Musimy w tym miejscu powiedzieć sobie jasno- człowiekiem jesteśmy od chwili poczęcia aż do śmierci cielesnej. Wiele grup interesu na siłę forsuje swego rodzaju biblijną „rzeź niewiniątek”. Nie wiem czemu ma to służyć, ale na coś takiego nigdy nie pozwolimy. Jest to jeden z najważniejszych postulatów, z którymi idziemy do Sejmu- ochrona życia ludzkiego od poczęcia aż do śmierci. Nie możemy nikogo skazywać na śmierć tylko dlatego, że istnieją podejrzenia, iż ktoś urodzi się chory lub po prostu rodzice nie będą go chcieli. Jest wiele bezdzietnych par, które nie mogą mieć własnych dzieci i chętnie cudze dziecko wychowają. Ochrona życia, zwłaszcza tych najmniejszych i bezbronnych istot, jest miarą naszego człowieczeństwa i rozwoju cywilizacyjnego. Mówimy „NIE” dla cywilizacji śmierci i zepsucia.

 

Poza kwestiami światopoglądowymi, nie boi się Pan jako przedsiębiorca podejmować również dyskusji na temat gospodarki i podatków. Jakie konkretne reformy i decyzje powinny w tym zakresie zapaść, aby gospodarka dalej się rozwijała, a żeby pogodzić przy tym interesy przedsiębiorców i pracowników?

Moim zdaniem interesy przedsiębiorców i pracowników są tożsame. Gdybym mógł dowolnie kształtować politykę fiskalną w naszym kraju, to zacząłbym od likwidacji podatków dochodowych oraz wprowadzenia dobrowolności ZUSu. Wiem, że są to ogromne koszty, sięgające 100 mld złotych, nie mniej jednak zmiany te wprowadzalibyśmy stopniowo, na zasadzie- likwidujemy podatek dochodowy od osób fizycznych, równocześnie likwidując połowę niepotrzebnych ministerstw, urzędów, ograniczając biurokrację dla przedsiębiorców, likwidując niepotrzebne dotacje czy też zasiłki. Pragnę tutaj podkreślić jedno- szukania oszczędności na pewno nie zaczynalibyśmy od programów społecznych. Są grupy ludzi, którzy potrzebują pomocy i ta pomoc otrzymywać będą zawsze. Należałoby gruntownie przeanalizować wydatki budżetu państwa, zastanowić się, co jest niepotrzebne i zrobić bilans zysków oraz strat. Wystarczy popatrzeć na pełną listę państwowych ministerstw, aby zauważyć jak wiele pieniędzy jest marnowanych.

W ostatnich latach mamy tzw. rynek pracownika, bezrobocie jest bardzo niskie, w niektórych miastach, jak Kraków czy Warszawa, w praktyce w ogóle go nie ma. Ciężko znaleźć ludzi do pracy i to właśnie pracownicy dyktują warunki. Pensje rosną w szybkim jak na nasze możliwości tempie i uważam, że sztuczne podnoszenie płacy minimalnej nie ma sensu. Co więcej, jest wielkim zagrożeniem dla całej gospodarki. Ale tak jak mówię, aby wiedzą taka dotarła do jak największej ilości ludzi i została odpowiednio zrozumiana, musimy uczyć ludzi zaradności i przedsiębiorczego myślenia.

 

Czego by Pan życzył naszym czytelnikom przed tymi wyborami?

Życzę Wam wszystkim, abyście 13 października oddali swój głos zgodnie z własnym sumieniem i mieli poczucie dobrze wypełnionego obywatelskiego obowiązku. Niech kolejne 4 lata, bez względu na wynik wyborów, będą dla naszego kraju okresem dalszego rozwoju gospodarczego, aby społeczeństwo nie nakręcało się aż tak bardzo przeciwko sobie w kwestiach światopoglądowych czy też politycznych. Każdy ma prawo do własnych przekonań, o ile te nie szkodzą innym.

Życzę wszystkim dużo szczęścia i dobrego samopoczucia.