Ksiądz nazwał nastolatkę „niezłą kocicą”, miał ją też przytulać i całować. Nie spotkają go za to konsekwencje

Prokuratura umorzyła sprawę kontaktów 35-letniego księdza i 13-latki. Nie było dostatecznie dużo dowodów.

35-letni ksiądz, Mariusz J., pisał z nastolatką SMS-y i wiadomości na komunikatorach internetowych. Miał ją też przytulać i całować na wycieczce, jednak nie ma na to dowodów. Ze względu na to prokuratura umorzyła sprawę kontaktów księdza z nastolatką. 35-latek został przeniesiony do Księży Emerytów.

 

CZYTAJ TAKŻE: Hejter wyśmiał Pudzianowskiego. W odpowiedzi gwiazdor KSW rzucił mu WYZWANIE

 

Ksiądz prawdopodobnie przygotowywał nastolatkę z Ząbkowic Śląskich (woj. dolnośląskie) do bierzmowania. Gdy jej mama dowiedziała się o niepokojącej korespondencji z księdzem, zgłosiła sprawę na policję i do kurii. Niepotwierdzone są natomiast doniesienia o tym, że ksiądz przytulał albo całował dziewczynkę. Mimo to Mariusz J. został natychmiast wydalony z parafii i przeniesiony do Domu Księdza Emeryta w Świdnicy.

 

Prokuratura umorzyła sprawę, bo większość korespondencji z komunikatorów internetowych wykasowano, a nie było dowodów na kontakty fizyczne dziewczynki z księdzem.

 

Źródło: wp.pl / foto Pixabay.com