Kynolog prosto z mostu: Istnieją pseudo-hodole i pseudo-animalsi!

Czy fanryka psów rasowych na ilośc ma swoją nazwę? „Mówimy o nich, że są to pseudohodowle” – wyjaśnia Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego.

 

 

„Tam, gdzie wygrywa pokusa pieniądza, pies przestaje się liczyć. Ludzie rozmnażają je w strasznych warunkach. To się niestety zdarza”

 

– dodaje.

 

„I bardzo dobrze, że są (obrońcy zwierząt – dop. Redakcji). Żeby być jednak sprawiedliwym, trzeba powiedzieć, że obsesja bogactwa dotyka także ich”

 

– twierdzi Kłosiński.

 

„Mamy w Polsce coraz więcej organizacji pozarządowych, które dla zysku zabierają psy hodowcom pod byle pretekstem, wykorzystując luki prawne lub legislacyjną nieświadomość. Co ciekawe, tacy animalsi najczęściej interweniują tam, gdzie hodowane są drogie psy. Są na tyle bezczelni, że często zabierają podobno zaniedbane rasowe psy, a zostawiają temu samemu właścicielowi psy nierasowe, które już ich nie interesują, bo nikt za nie nie zapłaci. Polskie Porozumienie Kynologiczne, które jest członkiem Word Kennel Union, pomaga zarówno walczyć z pseudohodowlami, jak i pseudoanimalsami”

 

– puentuje.

 

Polskie Porozumienie Kynologiczne jest jedną z dwóch największych organizacji kynologicznych w Polsce. PPK jest członkiem międzynarodowej organizacji kynologicznej World Kennel Union.

 

Piotr Strumieński