Lewica niezadowolona ze swojego kandydata? Wypowiedź jednego z liderów…

Adrian Zandberg, członek Zarządu Krajowego Razem, która wchodzi w skład Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy, był gościem Marcina Zaborskiego w RMF FM. Wypowiadał się o mediach publicznych, a także o słabych notowaniach w sondażach Roberta Biedronia, który startuje z ich ramienia na urząd Prezydenta. Warto dodać, że niedawno przewodniczący SLD, Włodzimierz Czarzasty stwierdził, że kampania Biedronia jest ewidentnie do poprawy.

 

Polityk, który w lipcu 2009 został wybrany do prezydium Rady Naczelnej Polskiej Partii Socjalistycznej, starał wytłumaczyć się słabe notowania jego koalicjanta, prezesa Wiosny i działacza na rzecz osób LGBT:

 

„Kiedy pyta mnie pan o sondaże, mogę odpowiedzieć w prosty sposób: dwa miesiące temu słyszałem (…): ‘Słuchajcie, nie ma sensu, żeby Biedroń startował, zobaczcie: pani Kidawa-Błońska będzie prezydentką, już niemalże pokonuje Andrzeja Dudę’. Miesiąc temu tym prezydentem miał być Kosiniak-Kamysz – po jego hegemonii też śladu nie ma. Dwa tygodnie temu słyszałem, że tym hegemonem jest Hołownia. W tym tygodniu zdaje się, że padło na Trzaskowskiego – z czystej wyliczanki”– mówi Zandberg.

 

 

Przedstawiciele Lewicy twierdzą, że dla poparcia Biedronia bardzo ważne są bezpośrednie spotkania z potencjalnymi wyborcami.

 

 

„Robert Biedroń rusza w Polskę: do mniejszych miejscowości, tam, skąd swego czasu wyruszył do polskiej polityki. Do mniejszych miast, do grup społecznych, które są dziś zaniedbywane przez główne siły polityczne”- twierdzi polityk.

 

 

„Rozmawiamy teraz na poziomie, czy prezydent w Polsce może w ogóle podejmować inicjatywę. Ja wierzę, że może podejmować inicjatywę, dwa: że jest to całkiem naturalne„- stara przekonać się redaktora, że przyszły Prezydent będzie mógł wprowadzić realne zmiany w naszym kraju.

 

 

Źródło: rmf24.pl, wikipedia

Fot: YouTube/ Robert Biedroń (zrzut ekranu)