Lider kynologów o animalsach i tzw. ekologach. Mocny głos w dyskusji!

Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego nie zostawił suchej nitki na animalsach. Jego zdaniem Polska ma nie tylko problem z pseudohodowlami zwierząt, ale także z tzw. przyjaciółmi zwierząt, którzy robią na interwencjach i zabieraniu zwierząt hodowcom doskonałe interesy finansowe.

 

„Zjawisko pseudohodowli w pewnym stopniu zostało ograniczone. Wysokość kar działa studząco na środowisko pseudohodowców. W roku 2018 przeprowadziliśmy ok. 700 kontroli. W ich wyniku z naszego grona zostało wyrzuconych osiemnastu hodowców. Czy to to dużo? Dla mnie dużo… Chciałbym, żeby nie było ich w ogóle. Z kolei przyjrzeć się warto działaniom nie tyle samych hodowców, co przemilczanych medialnie tzw. animalsów, którzy nierzadko kradną zwierzęta z hodowli pod pretekstem interwencji dla ich dobra, a później zarabiają na tych samych zwierzętach potężne pieniądze”

 

‒ mówił Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego w rozmowie z magazynem „Świat Rolnika BIZNES”.

 

„Interwencje animalsów mogą dotyczyć obojętnie jakiego zwierzęcia, odbywać się bez powiatowego lekarza weterynarii, bez nakazu prokuratorskiego, na bazie wizji dwudziestolatków w chińskich mundurkach z naszywką „Inspektor ds. zwierząt””

 

‒ zilustrował prezes PPK jak wygląda „zwyczajna” interwencja samozwańczych inspektorów ds. zwierząt w powstających jak grzyby po deszczu organizacjach prozwierzęcych.

 

Lider kynologów dodał, że animalsi psują opinię wielu uznanym organizacjom, których głównym celem jest faktycznie dobro zwierząt, a nie ideologia, walka polityczna czy zarabianie pieniędzy.

 

Polskie Porozumienie Kynologiczne, którego prezesem jest Piotr Kłosiński jest członkiem WKU (World Kennel Union).