Marcin Najman kończy „karierę”. Oby nie zmienił zdania :)

W sobotę w Zielonej Górze odbyła się gala Free Fight Federation, gdzie doszło do starcia Marcina Najmana z Pawłem „Trybsonem” Trybałą. Sobotni pojedynek okazał się być ostatnim dla Najmana, bowiem były już bokser ogłosił koniec swojej kariery.

 

Zwycięzcę walki wyłoniono dość szybko, bowiem pojedynek trwał ledwo ponad 40 sekund. Najpierw Trybson sprowadził rywala do parteru, a chwilę później zafundował serię ciosów. Sędzia, w trosce o Najmana przerwał walkę. „El Testosteron” nie zdążył nawet „odklepać”, do czego przyzwyczaił swoich widzów.

 

– Prawda jest taka, że miałem go skończyć w stójce. Wiedziałem, że jak będzie ziemia, to będzie problem. Próbowałem go podłączyć w górze. Pierwszy lewy sierp wyłapał. Cofnął się i już nie podchodził. Spodziewałem się, że zrobi obalenie, ale zrobił to lepiej, niż przypuszczałem, a ja nie zdążyłem zadać ciosu – komentuje Najman w wywiadzie z mma.pl.

 

Podczas rozmowy do szatni zawodnika wszedł trener „Trybsona”, Mirosław Okniński. Szkoleniowiec zdradził, iż do akcji, dzięki jego podopieczny wygrał, razem przygotowywali się 3 miesiące.

 

 

– Definitywnie koniec. Muszę się zająć żoną i córką. 40 lat to nie jest wiek na zawodowe uprawianie sportów walki i mogę to robić tylko rekreacyjnie. Dzisiaj sam organizm pokazał, że czas reakcji jest nie taki – potwierdził „El Testosteron” w wywiadzie.

 

Marcin Najman słynął z ostrych komentarzy m.in. na temat swoich przeciwników i rozegranych walk. Można by śmiało rzec, że mocniejszy jest w gadce, aniżeli jako zawodnik sztuk walki.

 

Źródło: sportowefakty.wp.pl
Fot.: YouTube – MMA Rocks
EM