Megan Markle i książę Harry podjęli kolejną zaskakującą decyzję. Ich plany mogą zbulwersować…

W ostatnim czasie w brytyjskich, ale też sporej ilości światowych mediów mówiło się o zaskakujących krokach podjętych przez księcia Harrego oraz jego małżonkę Meghan Markle. Teraz pojawiają się jednak kolejne wieści, które wielu mogą zdziwić, a jak twierdzą niektórzy mogą być też początkiem nowej afery. Czy po zdystansowaniu się od życia rodzinnego królewskiej rodziny, zdecydują się oni na kolejne działania, które zbulwersują królową Elżbietę II?

 

Kiedy pojawiały się pogłoski o chęci rezygnacji księżnej Sussex oraz księcia Harrego z wykonywania obowiązków zarezerwowanych dla starszych członków rodziny królewskiej, wielu Brytyjczyków stosunkowo długo mogło nie dopuszczać do siebie myśli, że nastąpi to naprawdę. Jednak rzeczywiście… finalnie małżonkowie zdecydowali się zdystansować od brytyjskiego dworu i wyprowadzić za ocean, chcąc prowadzić w Kanadzie życie bardziej zbliżone do codzienności zwykłych ludzi. Teraz sporo osób zastanawiać się może, czy istnieje możliwość pogłębienia się konfliktu w królewskiej rodzinie, a to przez kolejne zaskakujące decyzje, które nie spodobają się drugiej stronie.

 

Konsekwencją odejścia od dworu Meghan Markle i księcia Harrego, miało być podjęcie przez Elżbietę II decyzji o niedopuszczeniu do sytuacji, w której stosowali by oni słowo „royal” na produktach, których będą patronami. Takie postawienie sprawy ma nie podobać się zdaniem dziennikarzy małżonkom.

 

Jak podaje „Daily Mail”, księżna Sussex ma nie planować wdrażania w życie tych obostrzeń, które zaleciła wobec niej i jej męża królowa. Wiele wskazuje więc na to, że Meghan i Harry nie zastosują się do decyzji Elżbiety II, a określenie „royal” dalej będzie przez nich używane.

 

Księżna twierdzić ma bowiem, że upoważnia ją do tego fakt genetycznej przynależności do królewskiej rodziny pomimo odejścia od przywilejów i wyprowadzki. Ma ona uważać też, że dalsze stosowanie słowa „royal” przysłuży się promowaniu brytyjskiej rodziny królewskiej i właśnie to ma być tutaj celem dla niej, a nie kwestie marketingowe.

 

– Powiedziała, że globalne projekty, nad którymi pracują, mówią same za siebie i wybrali taką, a nie inną nazwę, by chronić królewskie imię, a nie czerpać z niego korzyści

– powiedzieć miał cytowany przez „Daily Mail” znajomy małżonków.

 

Warto przypomnieć, że prowadzą oni profil na Instagramie, a także witrynę internetową, na których posługują się słowem „royal”.

 

Według niektórych plotek, fakt przenosin na teren Kanady ma być też szansą na poprawienie sytuacji w ich związku, gdyż zdaniem mediów małżeństwo przechodzić ma w ostatnim czasie kryzys. Jak widać jednak problemów rodzinnych może im zdecydowanie nie brakować, bez względu na to jak aktualnie dogadują się między sobą.

 

 

Źródło: „Daily Mail” ; Pomponik.pl

Fot.: YouTube/TODAY