[NASZ NEWS] Serbska polityk ostro o Billu Clintonie: Jest odpowiedzialny za stworzenie terrorystycznego państwa w sercu Europy

Z Draganą Trifković serbską dziennikarką, polityk, analitykiem politycznym oraz dyrektor Centrum Studiów Geostrategicznych rozmawia Agnieszka Malinowska.

Serbski rząd ostrzegł ostatnio, że Kosowo planuje połączenie z Albanią i utworzenie jednego kraju. Co Pani o tym sądzi? Myśli Pani, że jest to możliwe?

Proces budowy Wielkiej Albanii już trwa. Nie chodzi tylko o przyłączenie terytorium Kosowa i Metohiji do Albanii, ale także o połączenie niektórych części Grecji, Macedonii i Czarnogóry z Albanią. Albańczycy chcą połączyć wszystkie terytoria zamieszkałe przez ich lud i uznać to za uzasadniony sposób na zjednoczenie narodowe. Takie pomysły są niezwykle niebezpieczne, ale niestety Albańczycy mają poparcie pewnych zachodnich centrów, aby działać w tym kierunku.

 

O jakich zachodnich centrach Pani mówi?

Po pierwsze, są Stany Zjednoczone, główny sponsor tak zwanego niezależnego Kosowa. Nie możemy jeszcze z całą pewnością powiedzieć, jaka jest postawa administracji Trumpa wobec Kosowa, ponieważ projekt ten został w dużej mierze wdrożony przez poprzednie struktury polityczne demokratów. Podczas niedawnej uroczystości zorganizowanej przez nielegalne władze Kosowa z okazji 20-lecia bombardowania Serbii głównymi gośćmi byli Bill Clinton i Madeleine Albright. Te dwie osoby są najbardziej odpowiedzialne za stworzenie tego terrorystycznego państwa w sercu Europy. Władze albańskie i kosowskie podjęły już kroki w kierunku zjednoczenia i podpisały szereg porozumień.

 

Jest jakaś szansa, aby Kosowo stało się z powrotem serbskie?

Uważam, że Kosowo zostanie zwrócone Serbii. Zarówno władze albańskie, jak i kosowskie są w rzeczywistości zjednoczone w przestępczości i korupcji, które niszczą wszystkie struktury społeczeństwa. Uważam, że w społeczeństwie albańskim nastąpią zmiany, a tym samym powstanie możliwość rozpoczęcia z nimi normalnego dialogu. Jeśli przemoc, przestępczość i bezprawne zajęcie terytorium państwa staną się praktyką tworzenia nowych państw, obawiam się, że będzie to miało daleko idące konsekwencje dla Europy i dla całej społeczności międzynarodowej.

 

Jak skomentuje Pani doniesienia o batalionie serbskim walczącym w Donbasie po stronie separatystów?

Serbscy wolontariusze biorą udział w wojnie na terytorium Donbasu, gdzie udali się w celu ochrony ludności rosyjskiej. Muszę zaznaczyć, że Serbia i Rosja mają historię i tradycję pomagania sobie nawzajem w wojnach i dlatego udział serbskich wolontariuszy w Donbasie należy interpretować poprzez ten fakt.

 

Ta tradycja trwa od wieków, od wojen serbsko-tureckich przez wojny bałkańskie, pierwszą wojnę światową, aż do wojen, które miały miejsce w latach 90. w byłej Jugosławii. Chociaż rząd Jelcyna nie pomógł Serbii w latach 90., byli rosyjscy ochotnicy, którzy walczyli po stronie serbskiej. Kiedy rozpoczęła się wojna w Donbasie, Serbowie poczuli potrzebę spłaty długu i pomocy Rosjanom. Chciałabym dodać, że nie są to separatyści, ale zwykli ludzie, którzy mają prawo do wyrażania siebie poprzez swój język i kulturę.

 

 Jakie jest Pani zdanie na temat zakazu używania języka rosyjskiego na Ukrainie?

Uważam za przerażające, że ktoś w XXI wieku zakazuje języka i kultury ludzi żyjących na tym obszarze przez wieki. Mamy ten sam problem w Chorwacji, gdzie zniszczone są tablice cyrylicy i gdzie korzystanie z naszego alfabetu jest zabronione. Fakt, że ktoś chce walczyć o prawo do używania swojego języka, alfabetu i kultury, nie oznacza, że ​​jest separatystą. Odwiedzałam Donbas kilka razy w czasie wojny, a to, co zobaczyłam na miejscu, znacznie różni się od propagandy, którą mogliśmy przeczytać w zachodnich lub ukraińskich mediach. Kiedy widzisz zburzone szkoły, kościoły i szpitale i zabijanie cywilów, zwłaszcza dzieci, nie możesz myśleć, że jest to normalne i sprawiedliwe. Ta wojna nie leży w interesie ani Ukrainy, ani Rosji, ale w interesie jakiejś trzeciej władzy, która nie dba o swoje ofiary. Myślę, że Rosjanie i Ukraińcy są tymi samymi ludźmi i że powinni być zjednoczeni.

 

 

Kilka lat temu miała miejsce aneksja Krymu. Jak Pani myśli czy Ukraina powinna być niezależna? Czy Ukraina powinna dołączyć do Rosji? Jeśli Rosja przyłączyłaby Ukrainę do swojego terytorium, czy według Pani sytuacja gospodarcza Ukrainy poprawiłaby się?

 Ukraina straciła suwerenność i uczciwość w procesie przekierowywania na Zachód. Nie są to jednak jedyne negatywne konsekwencje. Przede wszystkim Ukraina straciła ludność i ludność. Miliony ludzi wyprowadziły się z ojczyzny i właśnie o to powinna się martwić Ukraina. Gospodarka kraju została zniszczona, a Ukraińcy żyją teraz w biedzie, mimo że mają bogaty kraj. Wiemy, że w czasach sowieckich Ukraina była ekonomicznie jedną z najbardziej udanych republik. W pewnym sensie mogę porównać ją z Jugosławią, która w okresie jej wznoszenia była przykładem dla Ameryki. Nadeszła chwila, gdy ktoś zrozumiał, że może czerpać korzyści z tworzenia podziałów i konfliktów w społeczeństwie, tworząc nowe państwa, które można łatwo kontrolować i wykorzystywać. Mam tu na myśli byłe republiki Jugosławii. Ten sam model zastosowano w ZSRR, ale wyniki były inne ze względu na szybkie ożywienie Rosji po dojściu do władzy prezydenta Putina. Myślę, że Rosjanie na przykładzie Jugosławii zdali sobie sprawę, że ostatecznym celem Stanów Zjednoczonych było przejęcie bogactwa Syberii. W dzisiejszych czasach wszystko się zmienia, ale Ameryka już nie jest taka sama.

 

Jaka jest Pani opinia na temat Krymu?

Jeśli chodzi o Krym, myślę, że dla wszystkich jest jasne, że pozostanie w Rosji i że ludność Krymu walczyła o nią w sposób demokratyczny.

 

 Czy Ukraina jest w stanie jeszcze się podnieść?

Jeśli chodzi o Ukrainę, mam nadzieję, że wyzdrowieją i staną na własnych nogach. Myślę, że nadejdzie czas, kiedy ludzie zdadzą sobie sprawę, że mogą budować przyszłość w pokoju z Rosją.

 

Spotkałam się już z taką opinią, że na Ukrainie korupcja „ma się dobrze.” Jak Pani się do tego odniesie?

Tak. Dużym problemem Ukrainy jest korupcja na niespotykaną skalę. Społeczeństwo musi poradzić sobie z tym problemem. Kiedy Ukraina zacznie się odradzać gospodarczo, nie będzie już miała problemu z ekstremizmem. Niezadowolone i biedne społeczeństwo można łatwo wprowadzić w błąd na tej ścieżce.

 

Ukraińcy powinni sami decydować o swojej przyszłości bez ingerencji obcych mocarstw. Doświadczenia Serbii w zakresie integracji euro są również tragiczne i doprowadziły do ​​utraty suwerenności kraju, zubożenia, odpływu ludności i ogólnej degradacji społeczeństwa. UE mówi nam o demokracji i prawach człowieka, a w Serbii wspiera te siły polityczne, które dopuszczają się przemocy wobec własnego narodu i wprowadzają dyktaturę.

 

Niedawno prezydent Białorusi zaproponował plan integracji z Rosją. Czy uważa Pani, że Rosja i Białoruś powinny współpracować?

Rosja i Białoruś koncentrują się na wzajemnej współpracy i te dwa kraje utrzymały specjalne stosunki nawet po rozpadzie ZSRR. Teraz ich współpraca zmierza w kierunku jeszcze silniejszej integracji i myślę, że to dobrze. Białoruś nie ucierpiała w okresie przejściowym jako Rosja, ale w obecnych warunkach, po tym, jak Rosja wyzdrowiała i wróciła na scenę międzynarodową, jest daleko przed innymi krajami byłego ZSRR. W rzeczywistości Rosja nakłada teraz nowe standardy, a także na Zachód w wielu obszarach.

 

Zauważyłam, że podróżuje Pani do Rosji dość często da się zauważyć jakieś różnice pomiędzy Rosją, a np. krajami europejskimi?

Tak, łatwo dostrzec tę różnicę. Tutaj możemy rozmawiać o urbanistyce, budownictwie, transporcie, środkach użyteczności publicznej, konserwacji, usługach itp. Moskwa jest jednym z najczystszych miast europejskich. Podczas ostatniego pobytu w Brukseli byłam zaskoczona, że w samym centrum miasta na ulicach leżały śmieci. W Moskwie jest to nie do pomyślenia. Albo system płatności za rachunki za media i inne usługi ma bardzo duże zastosowanie w Moskwie. W Serbii nie ma czegoś takiego. W tym sensie uważam, że Białoruś może rozwijać się we współpracy z Rosją, ponieważ również potrzebuje modernizacji. Z drugiej strony białoruska gospodarka zależy w dużej mierze od współpracy z Rosją, a na przykładzie Ukrainy można jednoznacznie stwierdzić, że współpraca z Zachodem nie przynosi społeczeństwu korzystnych rezultatów.

 

Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie kraje byłego ZSRR są gospodarczo zniszczone w wyniku strategicznej reorientacji na Zachód, co można zaobserwować w krajach bałtyckich. Podobnie jest w innych krajach, takich jak Grecja czy Bułgaria, w których krajowa gospodarka jest zniszczona. UE stała się w dużej mierze rynkiem niemieckim i działa poprzez eliminację konkurencji. Teraz mamy sytuację, w której greckie fabryki cementu są zamknięte, a Grecja importuje cement z Niemiec. W Bułgarii jest wiele podobnych przypadków, szczególnie w przemyśle spożywczym. Białoruś ma przemysł dobrej jakości i może sprzedawać swoje produkty na rynku rosyjskim w warunkach, które spełniają obie strony. Rosja ma już możliwość wyboru, z kim ma współpracować, ponieważ ma ogromny rynek i ustala własne warunki i standardy. Istnieje oczywiście współpraca kulturalna, te dwa kraje faktycznie mają tę samą kulturę, co jest kolejnym powodem do współpracy.

 

Z którym krajem Serbia powinna współpracować i dlaczego?

Uważam, że Serbia powinna współpracować ze wszystkimi, którzy chcą z nią współpracować na podstawie wzajemnego szacunku i wspólnych interesów. Powinien to być punkt wyjścia do rozwoju współpracy. Niestety, rzeczy nie działają zgodnie z tą zasadą, a Serbia najbardziej współpracuje z UE, która niszczy integralność terytorialną naszego kraju i stale nas szantażuje politycznie. Z drugiej strony mamy okazję współpracować z Rosją, która dotychczas oferowała nam strategiczne partnerstwo, ale problem polega na tym, że Serbia nie prowadzi suwerennej polityki, a Zachód praktycznie zabrania naszemu rządowi rozwijania współpracy z Rosją. Nie tylko na poziomie politycznym, ale także ekonomicznym. Dlatego napływ inwestycji z krajów europejskich i arabskich, Turcji, Chin itp. jest dozwolony w Serbii, ale nie z Rosji.

 

Ale przecież Serbia podpisała z Rosją umowę o wolnym handlu.

Podpisaliśmy umowę o wolnym handlu z Rosją, która pozostaje niewykorzystana. W rzeczywistości kraje zachodnie i niektóre inne kraje z regionu kupują serbskie firmy, a następnie wykorzystują umowę o wolnym handlu z samą Rosją, aby zwiększyć swoje zyski. Chciałabym to wyjaśnić, nie jestem przeciwny współpracy Serbii z krajami europejskimi, ale uważam, że powinna ona odbywać się na szczeblu dwustronnym, a nie za pośrednictwem scentralizowanej administracji brukselskiej, która stawia sprawy polityczne na pierwszym planie.

 

W odniesieniu do regionu Serbia powinna współpracować ze wszystkimi krajami na tej samej zasadzie wzajemnego szacunku i wspólnych interesów. Bałkany są nadal obciążone poprzednimi wojnami, a kraje zachodnie w znacznym stopniu przyczyniły się do pogorszenia stosunków i stworzenia jeszcze większych różnic. Myślę, że musimy temu zaradzić i rozpocząć prawdziwy dialog. Nie jest to jednak możliwe, dopóki polityka zachodnia odgrywa rolę destabilizującą. Na początek powinniśmy odłożyć na bok te tematy, na które nie możemy się zgodzić i współpracować na podstawie tego, gdzie możemy znaleźć wspólną płaszczyznę i wspólne interesy. Wierzę, że nastąpi zmiana w relacjach nowej administracji USA, która będzie inna niż poprzednia. Przyczyniłoby się to do pojednania w naszym regionie.

 

Może Serbia potrzebuje współpracy z Macedonią Północną, która jakiś czas temu wstąpiła do NATO?

Serbia jest zainteresowana współpracą z Macedonią, niezależnie od jej członkostwa w NATO. Uważam, że europejskie ramy bezpieczeństwa zmienią się znacznie w przyszłości. Na razie obywatele serbscy są znacznie bardziej obciążeni problemami wewnętrznymi, takimi jak przestępczość i korupcja, ubóstwo, bezrobocie, niż problemami polityki zagranicznej.

 

Stosunki polsko-serbskie są raczej neutralne. Czy uważa Pani, że Serbia powinna współpracować z Polską?

Oczywiście Serbia i Polska powinny współpracować, zwłaszcza że nie mamy wielu tematów, które nam to uniemożliwiają. Polska jest dużym i ważnym krajem słowiańskim, z którym Serbia może lepiej współpracować. Na poziomie oficjalnym Polska popiera integrację europejską Serbii, którą rząd Serbii wyznaczył jako cel strategiczny.

 

Uważam, że taka decyzja kierownictwa Serbii musi zostać ponownie przeanalizowana, zwłaszcza teraz, gdy UE przeżywa kryzys. Serbii wyraźnie powiedziano, że rozszerzenie UE prawie nie nastąpi, i szczerze wierzę, że Serbia nigdy nie zostanie członkiem UE. Myślę, że musimy poświęcić się reformom wewnętrznym, a integracja europejska jest zła dla Serbii. Myślę też, że Polska mogłaby ponownie rozważyć decyzję o uznaniu separatystycznego Kosowa za niepodległe państwo. Wiem, że wielu polskich zwolenników prawicy popiera serbską uczciwość i jest zwolennikiem ochrony Kosowa w Serbii.

 

W tym roku miałam zaszczyt uczestniczyć w przyjęciu zorganizowanym przez Ambasadę RP w Belgradzie z okazji Dnia Konstytucji RP i 100. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Serbią. Tyle że nasz związek istnieje znacznie dłużej niż jest to oficjalnie udokumentowane. Słyszałam wiele miłych słów o naszej współpracy, a koledzy z Ambasady RP byli bardzo zainteresowani pogłębieniem tej współpracy. Kultura polska i język polski mogłyby być prezentowane na wyższym poziomie w Serbii i to samo powinno dotyczyć kultury i języka serbskiego w Polsce.

 

Myślę, że wzajemne interakcje w tym względzie są niewystarczające, również w zakresie wymiany studentów. Młodzi ludzie w Serbii niewiele wiedzą o waszej kulturze i współczesnej Polsce, jej artystach. Byłoby miło, gdyby w dziedzinie kultury doszło do znacznie większej interakcji na poziomie międzynarodowym. Poznawanie różnych kultur to wielka wartość.

Byłoby miło mieć więcej turystów z Polski w Serbii, ponieważ Serbia ma wiele do zaoferowania.

 


Foto: Facebook.com, zrzuty ekranu/YouTube