Patryk Vega mógł trafić do więzienia?! Reżyser zdradza szczegóły

Jak się okazuje życie Patryka Vegi nie jest usłane różami. Reżyser zdradził, że przez wieczne pogróżki swój film kończył w…Japonii. 

Mimo, że film „Polityka” nie miał jeszcze swojej premiery wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Pojawia się mnóstwo komentarzy zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Niewątpliwie jest to spowodowane fabułą filmu, który ma opowiadać o dwulicowości, hipokryzji i zakłamaniu wśród polityków.

 

Premiera „Polityki” planowana jest na 6 września. Według reżysera z całą pewnością nie obije się bez echa i uruchomi się tzw. reakcja łańcuchowa.

 

Wszyscy są siebie warci i nie ma naprawdę większego znaczenia, na kogo się głosuje. Film nie gloryfikuje żadnej strony politycznej, uderza w polityków wszystkich frakcji.

-zaznaczył Vega w najnowszym wywiadzie dla magazynu Viva.

 

Jak się okazuje nagrywanie filmu nie było łatwe. Vega długo nie umiał znaleźć aktorów, którzy mogliby zagrać w takiej produkcji. Prawdopodobnie bali się napiętnowania i problemów w dalszej karierze aktorskiej.

 

Zrobiłem ten film z ludźmi, o których wiedziałem, że wejdą w to na 150 proc i będą mieli, podobnie jak ja, poczucie misji. Bo podejmują duże ryzyko i muszą być tego świadomi.

-zaznaczył.

 

Patryk Vega nie ugiął się mimo licznych gróźb. Grożono mu również, że za taki film może trafić do aresztu. Reżyser, by móc spokojnie dokończyć swój projekt wyjechał do Japonii.

 

W tej sytuacji musiałem zabezpieczyć materiał filmowy i wywieźć go zagranicę. Dokończyłem już montaż w Japonii. Jestem spokojny o dalsze losy filmu…

-zakończył.

 

Planujecie obejrzeć „Politykę”?

 

Źródło: nczas.com

Foto: zrzut ekranu/ YouTube