Porażające oświadczenie Borysa Szyca. Aktor odpowiada na film „Nic się nie stało”

Film Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało” wywołał ogromną burze w Internecie. W związku z nim wielu aktorów wydaje oświadczenia, które mają odciąć ich od wydarzeń pokazanych na antenie TVP 1. Wśród nich jest również Borys Szyc.

 

Film „Nic się nie stało” został wyemitowany przez Telewizję Publiczna 20 maja. Opowiada on o molestowaniu nieletnich w jednym z trójmiejskich klubów „Zatoka Sztuki”, a jego bohaterem jest Krystian W., ps. Krystek. Mimo, że mógł zostać skazany na dwanaście lat pozbawienia wolności to sąd przyznał mu w tamtym roku trzy lata więzienia za gwałt na 16-latce z domu dziecka.  Na filmie ukazane jest, że „Zatoka Sztuki” uczęszczana była wielokrotnie przez celebrytów. Wywołało to tym samym ogromną burzę w Internecie.

 

Dodatkowo Sylwester Latkowski po emisji filmu w TVP 1 udzielił krótkiego wywiadu, w którym pojawiły się nazwiska znanych osób. „Chciałbym zacząć od jednego, od apelu do Borysa Szyca. Borys, może czas nie tłumaczyć się, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany wtedy, że ćpałeś, że mało pamiętasz… Chciałbym, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, czego robiłeś, a czego nie robiłeś. Jesteś dobrym aktorem, potrafić grać. Grasz na wrażliwych strunach, czas może wreszcie, żebyś powiedział prawdę? Mam tę samą prośbę do Majdana, do Wojewódzkiego, do tych dziewczyn i pań, które tam mignęły”.

 

Na powyższe słowa odpowiedział już Jakub Wojewódzki oraz Radosław Majdan. Po pewnym czasie do tematu odniósł się także Borys Szyc publikując na swoim Facebooku oświadczenie.

 

„Zbieram myśli od wczoraj co napisać. Ten poziom manipulacji i kłamstwa jeszcze mnie w życiu nie spotkał. TVP1 wyemitowała wczoraj dzieło dokumentalne Pana Latkowskiego opowiadające o ohydnym procederze, jaki miał miejsce w Zatoce Sztuki w Sopocie”. – zaczął znany aktor.

 

„Zatoka Sztuki jest miejscem powszechnie znanym w Sopocie. Jadałem tam posiłki i piłem w czasach kiedy jeszcze korzystałem z alkoholu, czyli robiłem to co wszyscy inni. Po informacji o zarzutach wobec właściciela i innych osób stanąłem razem z prezydentem Jackiem Karnowskim w jednym rzędzie, domagając się wyjaśnienia sprawy i sprawiedliwości dla ofiar. Bo to one są tu najważniejsze” – kontynuował.

 

„Pan Latkowski zaczął mnie atakować swoimi wiadomościami w lipcu 2019. Koniecznie chciał bym mu powiedział coś sensacyjnego, bo przecież jak tam chlałem, to na pewno „coś” wiem. Coś. Sam nie mógł określić co. „Ale na pewno wiem!” Najpierw prosił, potem chciał się bratać, przyznał do swoich problemów z alkoholem, wypisywał do mnie miesiącami, o różnych porach dnia i nocy. O 3ciej nad ranem, zdania bez ładu i składu. Potwierdzeniem moich słów są screeny korespondencji w formie video. Bez żadnej cenzury. Oceńcie Państwo sami.

Raz groził, raz prosił.Żebym mu tylko coś powiedział!. To trwało prawie rok proszę Państwa. Kiedy kolejny raz zasugerował, że milczę bo może ja też brałem w tym udział, straciłem cierpliwość.

Pan Latkowski wiedział dokładnie od prezydenta Karnowskiego, że wspierałem walkę z tym miejscem. W filmie nie ma mojego „TAK DLA ZATOKI”. Mimo to postanowił odegrać się na mnie i spróbować zniszczyć moje dobre imię. Podobnie jak od dłuższego czasu robi to telewizja państwowa. Być może jako odwet za podjęte już w marcu tego roku kroki prawne przeciw TVP. Była to moja reakcja na publikację w Wiadomościach TVP materiału który naruszył moje dobra osobiste.” – można przeczytać w dalszej części oświadczenia.

 

„Pan Latkowski zwraca się więc do mnie personalnie w debacie po filmie, bym powiedział jakąś rzekomą prawdę, którą skrywam o moim „przyjacielu Turczyńskim”. Żaden to mój przyjaciel Panie Sylwestrze, pogardzam tym co działo się w tym miejscu, kiedyś reklamowanym jako miejsce spotkań ze sztuką. Sporo z nas nabrało się 10 lat temu, że będzie tam działo się coś fajnego.

W końcu lokalizacja najlepsza w Sopocie, piękny widok na morze. Nabrali się wszyscy łącznie z włodarzami miasta.

Chce Pan prawdy Panie Latkowski?

Prawda jest taka, że z tragicznej sprawy, o której rozwiązanie również walczyłem, zrobił Pan rozgrywkę polityczną. Za pieniądze od pana Kurskiego i TVP.

Powszechnie wiadomo, że był Pan skazany na 2 lata i 3 miesiące więzienia za wymuszenia rozbójnicze. Był Pan też poszukiwany listem gończym w związku ze sprawą podwójnego zabójstwa. I to są fakty.

Prawda jest taka, że próbuje Pan swoim dokumentem zleconym przez reżimową telewizję zatuszować sprawę pedofilii w kościele. Jak Pan doskonale wie, byłem w gronie osób które dołożyły się do publicznej zbiórki pieniężnej na realizację dokumentu Braci Sekielskich pt.: “Zabawa w chowanego”. Dokumentu głośnego i niewygodnego dla wielu osób. Dokument powstał z woli niezależnych ludzi a nie na czyjeś wyraźne zamówienie. I taka jest różnica między tymi dokumentami, choć tematyka, cierpienie ofiar i skala problemu równie wielka” – kontynuował aktor.

 

Na koniec Borys Szyc napisał: „Ja tkwiłem w alkoholowym bagnie ale wydostałem się z niego i nie mam zamiaru tam wracać.

Pan tkwi w kryminalnym i politycznym bagnie. Które gorsze? Sam nie wiem. Trzeba mieć solidny kręgosłup i silną wolę żeby wyleźć choć z jednego.

Reszta nie będzie milczeniem.

Do zobaczenia w sądzie”.

 

Wraz z oświadczeniem opublikowany został również filmik przedstawiający wymieniane wiadomości pomiędzy Sylwestrem Latkowski a Borysem Szycem. Możecie go zobaczyć poniżej.

 

Zbieram myśli od wczoraj co napisać. Ten poziom manipulacji i kłamstwa jeszcze mnie w życiu nie spotkał. TVP1…

Gepostet von Borys Szyc am Donnerstag, 21. Mai 2020

 

Źródło: Facebook/ Borys Szyc

Foto: You Tube/ Magazyn Gala (zrzut ekranu)