Pseudokibice porwali dla okupu. Jeden z nich przypłacił to życiem!

Można z pełną świadością przyznać, że przez ostatnie kilkanaście miesięcy, walka służb ze zorganizowaną przestępczością opartą na środowisku pseudokibiców, zaostrzyła się, a jej efekty są widoczne. Pokazuje to chociażby przykład rozbicia gangów złożonych z bojówkarzy identyfikujących się z Górnikiem Zabrze, Ruchem Chorzów czy Wisłą Kraków, do czego przyczyniły się zeznania niektórych członków tych grup, w tym słynnego już „Miśka”, a właściwie Pawła M., który był liderem bojówki Wisły. Przy wszystkich tych sprawach wychodzi na jaw, że gangi pseudokibiców były zdolne realizować w Polsce poważne przestępcze procedery. Tak też było w przypadku gangu braci Z., którego niektórzy z członków sympatyzowali z Cracovią.

 

Przed Sądem Okręgowym w Krakowie toczy się postępowanie w sprawie uprowadzenia dla okupu dokonanego przez gangsterów powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców Cracovii. Ofiara porywaczy miała być dodatkowo przez nich torturowana.

 

Na ławie oskarżonych znalazło się siedmiu podejrzanych w wieku 22-35 lat. Są to zatrzymani w związku z tą sprawą: bracia Mariusz Z. i Jakub Z., a także Michał B. , Damian H. , Mariusz G., Dawid W. oraz Ormianin Tigran P. W sprawie postanowił współpracować Krystian K., ps. „Klemens”, którego zeznania pogrążyły oskarżonych członków grupy.

 

Prokuratura stawia im zarzut, zgodnie z którym 4 grudnia 2017 r, dokonali oni uprowadzenia Patryka P. Z siódemki oskarżonych, Damian H. miał być odpowiedzialny za udostępnienie posesji, na której przetrzymywano ofiarę, a pozostałych sześciu brało w przestępstwie czynny udział.

 

Wywodzący się z romskiej rodziny Patryk P. miał zostać zwabiony przez gangsterów pod siłownię na terenie krakowskich Swoszowic. Tam został obezwładniony, skrępowany i zaciągnięty do bagażnika, a następnie przewieziony do budynku mieszkalnego przy ulicy Tynieckiej. Tam pokrzywdzony był przetrzymywany, torturowany i bity przez swoich oprawców. Porywacze znęcali się nad Patrykiem P. m.in. przez nacinanie nożem palców prawej dłoni oraz małżowiny lewego ucha, a także złamanie nogi w kolanie na zakończenie całej akcji, już po otrzymaniu okupu ojca ofiary. Zachowanie członków grupy było okrutne wobec uprowadzonego mężczyzny. Tigran P. miał grozić mu również bronią palną. Porywacze straszyli pozbawieniem życia jego, a także skrzywdzeniem jego bliskich. W trakcie porwania, gangsterzy zabrali mu też klucze do mieszkania, które pojechali okraść. Z domu Patryka P. zniknąć miała biżuteria, perfumy, a także obuwie. Jak się jednak okazało, sam porwany był wcześniej kolegą swoich oprawców i prawdopodobnie robił z nimi interesy.

 

W trakcie działań policji i zatrzymywania członków gangu doszło do zastrzelenia jednego z gangsterów. Był to Adrian Z. ps. ‚Zielony’, który zginął na terenie gminy Zielonki, kiedy antyterroryści przeprowadzali akcję zatrzymania w domu, w którym przebywał wraz z innymi podejrzanymi. ‚Zielony’ miał rzucić się na funkcjonariusza, wówczas inny policjant postrzelił gangstera. Pomimo reanimacji, nie udało się uratować życia Adrianowi Z. Tragicznie zmarły podejrzany, był bratem innych biorących udział w porwaniu- Mariusza Z. oraz Jakuba Z. W związku z tą sytuacją, wobec funkcjonariusza policji, który oddał śmiertelny strzał wszczęto postępowanie wewnętrzne ws. nieumyślnego spowodowania śmierci.

 

Uprowadzenie dla okupu oraz znęcanie się nad Patrykiem P. miało być formą rozliczenia z nim. Zdaniem członków grupy braci Z., porwany wcześniej zachował się wobec nich nielojalnie. Również bliscy Patryka P. twierdzą, że w tej sytuacji chodziło o okazanie kary za odejście od grupy. W sprawie pojawił się również wątek kradzieży lampy służącej do ogrzewania plantacji marihuany, którą Patryk P. zabrać miał Jakubowi Z.

 

Mariusz Z., iż Patryk P. winien był jego bratu 150 000 zł, które nawet deklarował zwrócić, ale do tego ostatecznie nie doszło. Zaprzecza on temu, jakoby on i inni oskarżeni mieli kontaktować się z rodziną porwanego w sprawie okupu. Zdaniem Mariusza Z., nie było go pod siłownią w Swoszowicach, tylko przyjechał do budynku przy ul. Tynieckiej, w której znajdował się Patryk P. Według wersji oskarżonego, w ramach „rozliczenia długu”, przejęty miał zostać jeden kilogram kokainy należący do Patryka P. Mariusz Z. zaprzecza też, by z mieszkania poszkodowanego zabrano 250 000 zł.

 

Na około dwa miesiące przed porwaniem, dojść miało do innej niebezpiecznej sytuacji pomiędzy dawnymi kolegami. W rejonie ulicy Grota-Roweckiego na krakowskim Ruczaju doszło w październiku 2017 roku miało dojść do próby rozliczenia między braćmi Z. i ich kompanami a Patrykiem P. Ten jednak zdołał uciec, a w trakcie całego zamieszania jadący wraz z nim w samochodzie brat porwanego później Patryka P., miał oddać strzał z broni palnej. Oficjalnie, uprowadzony przez gangsterów mężczyzna, zajmować miał się handlem samochodami.

 

Warto wspomnieć, że po zastrzeleniu przez antyterrorystę jednego z przestępców, pseudokibice Cracovii udostępniali na Facebooku grafiki, które z jednej strony upamiętniały go, a przy tym odgrażały się policji zemstą. Na publikowanym obrazku widniał napis: „Rzeki spłyną krwią tych, którzy uśmiercili naszych braci”. Również tą sprawą szybko zajęła się prokuratura

 

 

Fot.: Wikimedia Commons

 

Comments

comments