Sceny jak z filmów akcji na Śląsku! Padły strzały

Pomimo trwającej pandemii i czasu, kiedy obywatele mają obowiązek izolować się oraz pozostawać w domach bez konieczności wychodzenia poza teren zamieszkania, to jednak służby nadal mają sporo pracy i to nie tylko tej związanej z zaistniałą sytuacją wynikającą z pandemii. Dowodem na to, że o bezpieczeństwo należy dbać jest chociażby sytuacja jaka wydarzyła się ostatniej nocy na terenie województwa śląskiego. Policja zdecydowała się użyć broni służbowej podczas prowadzonych działań. Sprawę opisał portal rmf24.pl.

 

Zdarzenie miejsce miało miejsce na terenie Tychów. Policjanci ruszyli w pościg za jednym z samochodów marki mercedes.

 

Kierowca pojazdu nie zatrzymał się do kontroli, a na dodatek starał się prowadzonym przez siebie autem staranować policyjny radiowóz.

 

Funkcjonariusze policji postanowili ruszyć w pościg. Kiedy samochód odjeżdżał, wówczas jeden z policjantów zdecydował się oddać cztery strzały ze swojej służbowej broni w kierunku uciekającego auta.

 

Jak się okazało samochód uciekiniera został porzucony w rejonie terenów leśnych. Funkcjonariusze zdołali nieco później odnaleźć również człowieka, który siedział za kierownicą mercedesa. Sprawcą całego zamieszania był 34-letni Bartłomiej G.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr