Skandaliczna decyzja sędziów po walce Szpilka –Radczenko! Takiego rezultatu nikt się nie spodziewał!

Po wyjątkowo kontrowersyjnej decyzji Artur Szpilka (24-4, 16 KO) wygrał z Siergiejem Radczenką (7-4, 2 KO) na gali Knockout Boxing Night 10.

 

Walka Artura Szpilki z Siergiejem Radczenką miała być powrotem Polaka do wagi junior ciężkiej, a zarazem w zasadzie powrotem do boksu po niepowodzeniach w wadze ciężkiej. Gdyby „Szpila” przegrał z Ukraińcem to w zasadzie mógłby już zawiesić rękawice na kołku. 31- letni bokser z Wieliczki swój pojedynek wygrał jednak po ogromnych kontrowersjach.

 

 

Z początkiem walki Szpilka wyglądał całkiem przyzwoicie. Dobrze pracował nogami i balansował ciałem, by unikać ciosów przeciwnika. Sam też próbował Radczence zadawać uderzenia. Z czasem jednak to Ukrainiec coraz lepiej wyglądał. Już w trzeciej rundzie Polak otrzymał taki prawy sierpowy, po którym musiał być liczony przez sędziego. Podniósł się on szybko i był gotowy do dalszej walki, lecz punkty na kartach sędziowskich za to musiał stracić.

 

Radczenko wciąż dominował „Szpile” jego lepsze boksowanie poskutkowało tym, że w piątej rundzie ponownie posłał na deski Polaka. 31-latek jednak i po tym się podniósł i wciąż walczył. Wszystko jednak wskazywało na to, że zmierza on do swojej kolejnej porażki w zawodowym boksie. Od tej piątej rundy Szpilka wcale w walce nie przejął inicjatywy. Miał momenty, gdzie lepiej wyglądał od rywala posyłając celne serię ciosów, lecz Ukrainiec w wielu przypadkach wcale nie był mu dłużny.

 

Mimo takiego przebiegu walki po decyzji sędziów (95-93, 94-94, 95-92) to Szpilka wygrał pojedynek. Wszyscy eksperci oraz zdecydowana większość kibiców stwierdzała natomiast, że Polakowi ta wygrana się nie należała.

 

Źródło: TVP Sport, MMA Rocks

Foto: You Tube/ Super Express