Stephen King pod ostrzałem lewicowych aktywistów za swój wpis na Twitterze!

Jeden z najsławniejszych pisarzy świata został poddany fali hejtu ze strony środowisk lewicowych za swój komentarz na Twitterze odnośnie tegorocznej gali oscarowej.

 

Wszystko zaczęło od samej gali rozdania Oscarów w tym roku. Przedstawiciele lewicy oburzyli się, że było za mało nominacji dla kobiet oraz osób o innym kolorze skóry niż biały. Całą tę sytuację zdecydował się skomentować Stephen King. Autor takich książek jak: „TO”, „Doktor Sen”, czy „Lśnienie” dodał na swoim Twitterze całkiem trzeźwy wpis. Postulował on, aby o przyznawaniu nagród decydowała tylko jakość aktorska, a nie różnorodność płciowa bądź rasowa. „Wydaje mi się, że postępowanie inaczej jest błędem” – dodał na koniec swojego tweeta.

 

 

Pod wpisem Kinga pojawiła się masa komentarzy osób o lewicowym światopoglądzie. Można było tam przeczytać m.in. „Interesujące jest to, że różnorodność generalnie prowadzi do bardziej interesującej, powiązanej i wyższej jakości sztuki …” oraz, że “jako biały mężczyzna nie ma prawa się wypowiadać w taki sposób”. Sporo wpisów pod jego tweedem zaczynało się od zapewnień autora komentarza, że bardzo szanuje on twórczość pisarza jednak, jako biały mężczyzna ma on pełno przywilejów.

 

Co ciekawe lewicowi aktywiści zarzucających Kingowi rasizm, uprzedzenia i przywileje sami cały czas powoływali się na to, że King jest po prostu białym mężczyzną i stąd wynika jego opinia. Bardzo interesująco mogło by być, gdyby popularny pisarz byłby innego koloru skóry. Wówczas najprawdopodobniej takie oskarżenia w ogóle, by nie padły. Cała ta sytuacja pokazuje w osobliwy sposób ukazuje tolerancje prezentowaną przez osoby komentujące wpis Kinga.

 

Stephen King pod wpływem tych komentarzy próbował tłumaczyć się, że nikogo nie chciał urazić, lecz swojego stanowiska nie zmienił. Wciąż utrzymywał, że o nominacji do Oscara i przyznaniu tej nagrody powinna decydować tylko jakość, a nie zróżnicowanie kulturowe.

 

Źródło: Twitter, Stefczykinfo

Foto: Facebook Stephen King