Szok w Chicago. 66-letni Polak bezlitośnie zamordował pięć osób

Do tragicznego zdarzenia doszło w Chicago, gdzie w sobotni wieczór Krzysztof Marek z zimną krwią zamordował pięciu sąsiadów. Polak został zatrzymany i oskarżony o zabójstwo. 

 

Całe okoliczności tej sprawy powodują ciarki u człowieka. 66-latek zastrzelił Cwetankę Kostadinową i jej męża Iwajło Popowa (obojem mieli 43 lata), Davida Hanika (61 l.), jego partnerkę Iskrę Pourel-Popową (65 l.) i jednocześnie matkę Kostadinowej oraz Jolantę Topolską (53 l.)

 

Pierwsze cztery ofiary spożywały posiłek  w jednym z domów sąsiadujących z lokalem mieszkalnym Krzysztofa Marka. Około godziny 17:30, do budynku wszedł morderca zabijając ich na miejscu.

 

Przerażające głosy dotarły do mieszkającej tuż obok rodziny Topolskich. Zaalarmowany hałasem syn Jolanty Topolskiej wyszedł na zewnątrz, tymczasem jego matka pozostała w mieszkaniu. Niestety, mężczyzna zostawił otwarte drzwi wejściowe, które chwilę później przekroczył morderca.

 

66-latek postrzelił kobietę w brzuch, jednak tej udało się przeżyć. Topolska wydostała się z mieszkania, jednak – na jej nieszczęście – jej tropem podążył Krzysztof Marek, który strzelił kobiecie w tył głowy, zabijając ją na miejscu.

 

Przerażającym aspektem tej historii jest prawdopodobny główny motyw. W domu Polaka, policjanci odkryli przyklejoną do drzwi notatkę w języku polskim o następującej treści: „Bez litości! Pamiętaj, że całe to g**no, które ci wyrządzili, zależy wyłącznie od ciebie, nie od nich! Muszą za to zapłacić!”.

 

Z nieoficjalnych informacji wiadome, że Krzysztof Marek żył w konfliktowych relacjach ze swoimi sąsiadami już od wielu miesięcy. Jakiś czas temu, miał nawet zaatakować jednego z ich synów…

 

Źródło: interia.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com