Szokujące doniesienia: posłanka Platformy ucieka ze stacji bez płacenia?

O mały włos wicemarszałek sejmu z ramienia PO-KO, Barbara Dolniak nie została oskarżona o kradzież. Zatankowała na jednej ze stacji, po czym za paliwo nie zapłaciła. Tłumaczy się, że jest niewinna.

 

Jak czytamy na portalu doRzeczy wicemarszałek sejmu z PO-KO, Barbara Dolniak udała się na jedną ze stacji w Ustroniu. Zatankowała samochód, wzięła napój z półki, po czym podeszła do kasy, żeby zapłacić. Jak się jednak okazuje nie zapłaciła za tankowanie, a jedynie za sok.

 

W rozmowie z Super Expresem posłanka tłumaczy, że nie była to jej wina i nie było to celowe działanie. Jak twierdzi myślała, że płaci za wszystko, jednak kasjer nie policzył wszystkiego i kobieta zapłaciła kartą tyle, ile było na terminalu.

 

Zeznania Dolniak potwierdza policja. Uznano, że kobieta nie zamierzała kraść. Sytuacja wynikła z błędu kasjera, który nie spytał czy posłanka tankowała. Za paliwo zapłaciła natychmiast po wyjaśnieniu sytuacji.

 

Źródło: DoRzeczy.pl