Mimo że minęło już kilka miesięcy od śmierci Piotra Woźniaka-Staraka, to dla jego żony strata jest wciąż bolesna. Zdecydowała się jednak udzielić wywiadu i wyznać prawdę o swoich uczuciach.

Piotr Woźniak-Starak zginął w wypadku łodzi w nocy z 17 na 18 sierpnia. Mimo to wciąż jest na ustach mediów i internautów. Tuż po tragicznej śmierci milionera pojawiło się wiele plotek, które bardzo dotknęły Agnieszkę Woźniak-Starak. Od początku ich związku uważano, że jest z mężem dla jego pieniędzy, jednak zawarli intercyzę, by udowodnić, że chodzi tylko o miłość. Teraz kobieta się przełamała i udzieliła wywiadu dla Doroty Wellman.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kubica miał groźny wypadek. Bolid roztrzaskał się na kawałki (WIDEO)

 

Agnieszka Woźniak-Starak po śmierci męża zrezygnowała z aktywności zawodowej, jednak wyznaje, że tęskni już za telewizją.

 

Myślałam, że nie chcę w ogóle do takiego wracać, że chcę wszystko zmienić. Tęsknię za telewizją, ale nie wyobrażam sobie żebym wróciła do rozrywki. Wiesz, mało co sobie teraz wyobrażam – mówiła.

 

Bardzo kochała męża nie za pieniądze, ale za to jakim był człowiekiem. Nie chce się mieszać w plotki, które rozsiewają media. Stara się nie myśleć o tym. Na pytanie, jak radzi sobie z publicznym przeżywaniem żałoby odpowiedziała:

 

 Nie myślę o takich rzeczach. To jest najmniejszy mój problem. Karmię się dobrą energią, jej nie brakuje. Mam poczucie, że w tej tragicznej dla mnie sytuacji spotyka mnie wiele dobrego. Wiadomo, że medialnie dzieje się dużo i wtedy mówię dosyć. To nie jest to, co mnie teraz obchodzi

 

CZYTAJ TAKŻE: Tajna broń Jarosława Kaczyńskiego wyszła na jaw! „Nie można tego ukryć”

 

Źródło: wyborcza24.pl / foto Youtube.com

Majątek tragicznie zmarłego Piotra Woźniaka-Staraka szacuje się na ok. 3,5 miliarda złotych. Przed śmiercią zawarł jednak intercyzę z żoną. Jak to wpłynęło na spadek?

W sierpniu tego roku w tragicznym wypadku łodzi zginął miliarder Piotr Woźniak-Starak. Pozostawił zrozpaczoną żonę i kilka miliardów w spadku. Wielu myślało, że Agnieszka Szulim wyszła za Piotra Woźniaka-Staraka dla jego pieniędzy. Ta jednak na przekór plotkom, zawarła z ukochanym intercyzę.

 

CZYTAJ TAKŻE: Internauci okrzyknęli ją NAJPIĘKNIEJSZĄ dziewczynką ŚWIATA. Teraz ma 18 lat, ale czy wciąż jest najpiękniejsza? Oceńcie sami

 

Nie interesował jej majątek męża, bo bardzo go kochała za to, jakim był człowiekiem. Jego śmierć bardzo ją dotknęła. Aby sie pozbierać i uczcić pamięć po zmarłym mężu zdecydowała sie na dalsze prowadzenie jego firmy producenckiej Watchout Studio. Ponadto intercyza nie ma wpływu na dziedziczenie po małżonku. Dziedziczenie ustawowe przebiega tak jak zwykle.

 

Źródło: se,pl / foto Facebook.com

Od śmierci reżysera filmowego Piotra Woźniaka-Staraka minęło już trochę czasu. Jednak Agnieszka Woźniak-Starak raczej nie wypowiadała się publicznie. Teraz postanowiła udzielić pierwszego wywiadu, który wzrusza do łez. 

Agnieszka Woźniak-Starak przez cały czas przeżywała żałobę po tragicznej śmierci swojego męża Piotra Woźniaka-Staraka. Reżyser zginął w wypadku motorówki nad jeziorem Kisajno. Był poszukiwany kilka dni.

 

Agnieszka Woźniak-Starak była dzisiaj gościem programu Dzień Dobry TVN. Już na początku wywiadu wyznała, że czuje się dobrze. Pytana była głównie o ostatni film męża pt. „Ukryta Gra.”

 

Agnieszka powiedziała, że takiego filmu w Polsce jeszcze nie było, zrobiony był za polskie pieniądze, po angielsku na zagraniczny rynek. Woźniak-Starak zapytana została także o publiczne przechodzenie żałoby.

 

Karmię się dobrą energią, a jej nie brakuje. W tej tragicznej sytuacji, spotyka mnie bardzo dużo dobrego. Naturalnie staram się odgradzać od tych trudnych rzeczy.

-powiedziała.

 

Wyznała jednak, że życie bez męża jest dla niej bardzo trudne.

 

Nie oczekuję, nie planuję, bo jak widać niewiele da się zaplanować. Mieliśmy strasznie dużo planów. Ja patrzę na przyszłość z ciekawością, z siłą, bo mam poczucie, że już nic gorszego mnie nie spotka. Piotrek mi zostawił dużo siły, mało lęku. Pozwala mi przetrwać.

-zakończyła.

 

Źródło: wprost.pl

Foto: zrzut ekranu/ instagram

Mimo, że od śmierci Piotra Woźniaka-Staraka minął już jakiś czas, dopiero teraz Agnieszka Woźniak-Starak postanowiła przerwać milczenie i wyznać prawdę o swoim mężu. Opisała jak było naprawdę w dniu, kiedy zginął jej mąż. 

Przypomnijmy, że producent filmowy – Piotr Woźniak- Starak zginął w wypadku na motorówce nad jeziorem Kisajno. W swój ostatni rejs płynął z 27-letnią mieszkanką Łodzi, z którą poznał się w dniu wypadku. Mimo, że od śmierci Woźniaka-Staraka minął już jakiś czas dopiero teraz Agnieszka Woźniak-Starak przestała to ukrywać i postanowiła wyznać prawdę o swoim mężu.

 

W swoim wpisie na Instagramie stwierdziła, że przeżywanie publicznej żałoby jest trudnej, jednak nie ma nikomu tego za złe, gdyż ona i jej mąż zawsze byli częścią show biznesu. Nie życzy sobie jednak publikowania nieprawdziwych informacji, które dotyczyły jej ostatnich chwil życia z producentem.

 

17 sierpnia wieczorem byliśmy z moimi rodzicami na kolacji. W nocy 18 sierpnia zginął mój Mąż. 18 sierpnia to dzień urodzin mojego taty, mieliśmy spędzić go wszyscy razem. Nie zdążyliśmy. Piotrek miał na Mazurach mnóstwo znajomych, uwielbiał pływać motorówką w nocy. Ja nie, dlatego zostałam w domu i poszłam spać. Tak, był szalony i zapłacił za to najwyższą cenę. O 5 rano obudził mnie telefon, że Piotrek zaginął. Od teraz urodziny mojego Taty już zawsze będą rocznicą śmierci mojego Męża, będę się z tym mierzyć co roku.

-napisała.

 

Dodała, iż twierdzenie, że została wezwana na prokuraturę jest nieprawdą.

 

Cały wpis można przeczytać tutaj:

View this post on Instagram

Ironią losu moje życie zamieniło się ostatnio w film, w którym nikt z Was nie chciałby grać. Celowo używam słowa “grać”, bo tragedia moja i mojej rodziny stała się sprawą publiczną, w której wszyscy musimy się teraz odnaleźć i żyć dalej. To nie jest normalna sytuacja, przeżywanie żałoby na oczach tylu ludzi. I na pewno nie pomaga. Ale to, co zawsze można zrobić dla kogoś w obliczu takich chwil, to dać mu trochę spokoju i wsparcia, które na szczęście mam od swoich bliskich. I od Was też, za co bardzo dziękuję. Wiem dobrze, jak działają media. Razem z Piotrkiem byliśmy częścia tego świata, więc nie kłócę się z tym, że nadal jesteśmy w nim obecni. Nie godzę się jedynie na pisanie nieprawdy. Wydaje mi się, że mam do tego prawo, bo to przecież jest moje życie. Ja jestem i czuję. Od kilku dni czytam wszędzie, że byłam wezwana na przesłuchanie do prokuratury, że ze łzami w oczach opowiadałam o tym, że dowiedziałam się o wypadku gdy wracałam z rodzicami do Warszawy, miałam tam ponoć ważne spotkanie. Nic z tego nie jest prawdą, ale po co pisać prawdę, jeśli można dać pole kolejnym insynuacjom, a co za tym idzie kolejny artykułom. Nieważne, że ktoś cierpi. Jaka jest prawda? 17 sierpnia wieczorem byliśmy z moimi rodzicami na kolacji. W nocy 18 sierpnia zginął mój Mąż. 18 sierpnia to dzień urodzin mojego taty, mieliśmy spędzić go wszyscy razem. Nie zdążyliśmy. Piotrek miał na Mazurach mnóstwo znajomych, uwielbiał pływać motorówką w nocy. Ja nie, dlatego zostałam w domu i poszłam spać. Tak, był szalony i zapłacił za to najwyższą cenę. O 5 rano obudził mnie telefon, że Piotrek zaginął. Od teraz urodziny mojego Taty już zawsze będą rocznicą śmierci mojego Męża, będę się z tym mierzyć co roku. Nigdy nie byłam wezwana do prokuratury na przesłuchanie. Składałam zeznania na miejscu na Fuledzie, gdzie byłam odkąd przyjechaliśmy tam razem z Piotrkiem z Sopotu. I zostałam do samego końca szukając Go ze wszystkimi, którzy przyjechali nas wesprzeć w najgorszych dniach naszego życia. Tyle. Na koniec mam prośbę do mediów, żeby z szacunku do naszej rodziny dały nam odetchnąć od wszelkich nieprawdziwych informacji. Film się już dawno skończył, światła na sali zgasły. Pora iść do domu.

A post shared by Agnieszka Woźniak-Starak (@aga_wozniak_starak) on

 

Źródło: nczas.com, intagram.com

Foto: zrzut ekranu/ instagram