Zenona Martyniuka zna już chyba każdy Polak, a jego piosenki biją rekordy popularności. Teraz na jaw wyszły nieznane dotąd fakty z życia prywatnego muzyka. Fani mogą być w szoku!

Zenona Martyniuka zna już każdy i chyba każdy zna chociaż jedną jego piosenkę. O królu disco polo jest teraz bardzo głośno. Najpierw o filmie dokumentalnym o muzyku – który był szeroko promowany w mediach, niedawno również poinformowano, że o Zenku Martyniuku ma powstać gra komputerowa. W grze, gracze usłyszą jego największe hity.

 

ZOBACZ TAKŻE: Zenon Martyniuk legendą?! Doczekał się….

Ostatnio na jaw wyszły prywatne informacje dotyczące Zenka Martyniuka, o których wcześniej wiedział tylko on sam i jego najbliżsi. Fani są w szoku i nie do końca są w stanie uwierzyć w to co obiegło media masowego przekazu. Okazuje się, że w najnowszym filmie o Zenku pojawił się…Don Vasyl. W sieci zawrzało. Takiego obrotu sprawy chyba nikt się nie spodziewał.

 

Jakie relacje łączyły Zenka Martyniuka i Don Vasyla?

 

Tak naprawdę to Zenek się wychował na moich piosenkach, ponieważ jeszcze kiedy zaczynał karierę, to uczył się na moich kasetach. Teraz troszeczkę Marzena Rajkowska dopisywała mu takie teksty polskie do tych moich piosenek.

-powiedział w wywiadzie Don Vasyl.

 

Ale on w ogóle ma taką duszę cygańską, naszą, i ładnie nawet sobie śpiewa i trzeba go szanować, bo jest normalny. (…) On przyjeżdżał do nas, do taborów, do naszych domów przychodził, przyjaźnił się z naszymi Romami.

-dodał.

 

Spodziewaliście się, że legenda disco polo może mieć takie kontakty z Don Vasylem, który znany jest ze śpiewania romskiej muzyki?

 

Źródło: pikio.pl

Foto: zrzut ekranu/YouTube

W ostatnich dniach sporo mówi się o okolicznościach i plotkach dotyczących kulisów powstawania filmu o legendzie Disco Polo, jak i też o samym Zenonie Martyniuku. Taka atmosfera udzieliła się fanom i kinomaniakom przy okazji premiery. Wśród tego typu doniesień pojawiły się również informacje o odmowie jednego z aktorów, który nie przyjął propozycji wystąpienia w głośnej tego roku kinowej produkcji o tytule „Zenek”.

 

Mowa tu o 69-letnim Krzysztofie Stroińskim, znanym z takich roli jak postać Leszka Góreckiego w serialu „Daleko od szosy” czy komisarza znanego jako „Metyl” w serialu „Pitbull” oraz filmie „Pitbull: Ostatni Pies”. Aktor w latach 1992 – 1994 występował również w Kabarecie Olgi Lipińskiej. Dla wielu zaskakujący może być powód jego decyzji dotyczącej nie wzięcia udziału w filmie opowiadającym o Zenonie Martyniuku. O sprawie napisał portal pomponik.pl.

 

Krzysztof Stroiński ma aktualnie stroić od „wielkiego świata” show-biznesu i unikać wielkich wydarzeń związanych z życiem śmietanki aktorskiej w stolicy Polski. Potwierdzić te doniesienia miał jeden z przyjaciół aktora w rozmowie z „Świat&Ludzie”.

 

– Producenci seriali ubiegają się o jego udział, ale Krzysiek konsekwentnie odmawia występów w typowo komercyjnych produkcjach. Czyta scenariusze i je odrzuca. Chce grać tylko w ambitnych filmach

– zdradzić miał znajomy Krzysztofa Stroińskiego odpowiadając na pytanie dziennikarza tygodnika.

 

Aktor odmawiać ma nie tylko udziału w głośnych premierach, ale też zamkniętych spotkaniach z udziałem aktorów. Trudniejsze niż kiedyś, ma być też obecnie nawiązanie z nim kontaktu telefonicznego.

 

Taka postawa Krzysztofa Stroińskiego, która może być postrzegana jako izolowanie się od środowiska aktorskiego, wynikać ma ze zmęczenia wielkomiejskim zgiełkiem, jak i szybkim tempem życia panującym w Warszawie. Miał on podjąć nawet decyzję o wyprowadzce ze stolicy.

 

Jak podaje portal pomponik.pl, aktor kupić miał niedawno mieszkanie w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy Serocku. Tam zapewne pragnie przejść na emeryturę z dala od blasku fleszy, żyjąc spokojniej i w zgodzie z naturą.

 

– Mam opory przed uleganiem obyczajowości polegającej na autopromocji i samochwalstwie. Ja po prostu nie potrafię się do tego nagiąć

– powiedzieć miał sam zainteresowany, którego słowa przytacza pomponik.pl.

 

 

Źródło: Pomponik.pl ; „Świat&Ludzie” ; Wikipedia.pl

Fot.: YouTube/Kino Helios Polska (zrzut ekranu)

Tego chyba się nie spodziewaliście. Król disco-polo zdecydował się na dosyć zaskakujący krok. Okazuje się, że planuje wyjechać za granicę. Gdzie dokładnie?

Tego chyba nikt się nie spodziewał. Król disco-polo – Zenon Martyniuk zdecydował się na niespodziewany krok. Jak się okazuje ma już plany na najbliższą przyszłość. Chce opuścić Polskę.

 

Jakiś czas temu udzielił wywiadu dla jednego z portali. Tam został zapytany o to, czy lubi występować na takich dużych festiwalach. Muzyk odpowiedział, że uwielbia koncerty plenerowe. Planuje również w najbliższym czasie wyjechać z Polski. Gdzie? Do Stanów Zjednoczonych, a dokładniej na Florydę.

 

W listopadzie wyjeżdżamy na trasę koncertową do Stanów Zjednoczonych. Jedziemy na 3-4 dni an Florydę, tam gramy koncert. Ja uwielbiam takie klimaciki.

-zaznaczył.

 

Lider zespołu Akcent zapytany został, na ilu dużych imprezach muzycznych udało mu się być.

 

Nie liczyłem.

-odparł.

 

Dodał jednak, że na pewno pojawił się na na 24 festiwalach muzyki tanecznej Disco Polo w Ostródzie.

 

Byliście kiedyś w Stanach Zjednoczonych?

 

Źródło: nczas.com

Foto: zrzut ekranu/ YouTube

 

 

Czy ktoś lubi disco polo czy tez jest jego zaciekłym wrogiem, musi przyznać, że gwiazdy tego nurtu to z finansowego punktu widzenia istna superliga. Jej niekwestionowanym królem jest natomiast Zenek Martyniuk. Jakie są zatem jego zarobki? Trzeba przyznać, że robią wrażenie.

 

Rzesze fanów, liczne koncerty, ostatnimi czasy nawet „dopieszczanie” w TVP. to wszystko przekłada się na konkretne pieniądze. Tym bardziej, że Zenek Martyniuk oraz zespół Akcent to pracowici ludzie, którzy rocznie grają nawet do 300 koncertów. Jak to możliwe? Popularność artysty jest taka, że zdarza się, ze w weekend gra on kilka koncertów. Cena takiego koncertu w świetle nieoficjalnych ustaleń może sięgać nawet 20 tysięcy złotych.

 

Oczywiście za najbardziej ekskluzywne  występy cena może być znacznie wyższa. Wszystko to sprawia, że daniem branżowych portali dochody gwiazdy takiej jak Zenek mogą sięgać kilku milionów złotych. Szacuje się, że w najlepszym okresie mogą wynieść nawet od 5-7 mln złotych. Trzeba przyznać, że kwoty te robią wrażenie.

 

Oczywiście przychody z koncertów to nie jedyne źródło dochodu artysty. Same płyty Martyniuka i zespołu Akcent, już kilkukrotnie były rekordy sprzedaży, on sam ma tez sporą smykałkę do interesów, chociaż co warte podkreślenia, wciąż pozostaje skromnym człowiekiem.  Słowem, człowiek orkiestra 😉

 

/red./

Za: Party.pl