Świat polityki obejmuje znacznie więcej osób niż tylko polityków. Tak naprawdę to każdy świadomy obywatel jest jego współtwórcą i niejednokrotnie udowadniają to projekty inicjatywy obywatelskiej czy wszelkiego rodzaju protesty czy wydarzenia o podłożu politycznym. 

 

 

Jak dobrze wiemy niezwykle mocno w polską politykę angażują się np ludzie ze środowiska aktorów. Wiele razy słyszeliśmy już ich głos w niektórych sprawach, jak np aborcja, kwestia TVP i kontrowersji związanych z działaniem tej stacji, czy np praw mniejszości seksualnych.

 

 

Do grona najbardziej zaangażowanych politycznie aktorów można by zaliczyć choćby Maję Ostaszewską, Borysa Szyca, czy Macieja Stuhra. Ten ostatni nie raz już pokazywał publicznie swoją niechęć wobec partii rządzącej, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Czy środowiska muzyków, aktorów i wszelakiej maści artystów powinny być w ogóle politycznym autorytetem zostawiamy do oceny Wam – czytelnikom. Jednakże sami wypowiadający się muszą mieć świadomość, że ich wypowiedzi mogą ich postawić w złym świetle i spowodować utratę rzeszy fanów.

 

 

W ostatnich dniach Maciej Stuhr, podjął niezwykle gorący w ostatnich tygodniach temat wyborów prezydenckich. Choć znana niemal wszystkim jest jego niechęć wobec PiS’u i prezydenta Dudy, to powiedział on iż chciałby już wręcz aby wygrał on nadchodzące wybory.

 

Co skłoniło go do zmiany opinii? Otóż jak twierdzi Stuhr w rozmowie z portalem Vogue.pl:

 

„Poziom absurdu i zapalczywy pęd władzy do utrzymania jej i zagarnięcia każdego rodzaju rzeczywistości, doprowadza mnie do przekonania: „niech oni się w tym babrzą, jak chcą”, a nawet – choć jeszcze miesiąc temu nie sądziłem, że coś takiego powiem – niech Andrzej Duda wygra te wybory. Niech wezmą pełną odpowiedzialność za kraj, za stan, w jakim on się znajdzie za pół roku, za rok.”

 

 

Co o tym myślicie? Popieracie zdanie słynnego aktora? Czy może wręcz na odwrót?

 

 

Źródła:

Fot.: Wikipedia

kultura.gazeta.pl

Rozprzestrzeniający się na świecie koronawirus nie oszczędza również znanych osób. Wśród zakażonych są już m.in. sportowcy, politycy, jak i też ludzie ze świata show-biznesu. Wśród nich znalazł się również pochodzący z Wielkiej Brytanii aktor Idris Elba oraz jego żona.

 

Wielu ludzi mogło być zaskoczony opinią zakażonego aktora na temat przyczyn pandemii z jaką mierzy się dziś świat. Wcześniej jednak, Idris Elba odniósł się również do kwestii dotyczącej jego żony, która okazała się być również osobą chorą po tym, jak wcześniej towarzyszyła swojemu mężowi, gdy został objęty kwarantanną.

 

– Dla wyjaśnienia. To Sabrina chciała być przy mnie. Kocham ją nad życie i zrobiłbym dla niej to samo. Kiedy na świecie dzieje się coś takiego jak teraz, miłość jest wszystkim, co masz. Jak mógłbym odrzucić jej wsparcie?

– Tłumaczył gwiazdor.

 

Większe kontrowersje wywołać mogło jednak to co Idris Elba powiedział na temat tego skąd jego zdaniem wzięła się pandemia wirusa SARS-CoV-2. Wypowiedź dotyczącą tej kwestii padła w czasie wywiadu udzielanego prezenterce Ophran Winfrey. W opinii aktora rozprzestrzenianie się wirusa z Wuhan to odpowiedź Ziemi na działalność człowieka. Za pozytyw całej sytuacji uznał on przy tym fakt, że zmuszeni jesteśmy „myśleć razem jako rasa”.

 

– Jedną z zalet tego całego dramatu jest to, że jesteśmy zmuszeni myśleć razem jako rasa. Zniszczyliśmy nasz świat i to nic dziwnego, że on reaguje. Nic dziwnego, że stworzono wirusa, który nas spowolni i ostatecznie sprawi, że będziemy inaczej myśleć o naszym świecie i nas samych

– stwierdził podczas rozmowy Idris Elba.

 

 

 

Źródło: o2.pl ; Twitter/@BloGoalcom

Fot.: Edwards.af.mil

W ostatnich dniach, wiele osób z ogromną przykrością przyjęło wiadomość o śmierci znanego polskiego aktora Pawła Królikowskiego. Odszedł on po przebyciu walki o własne zdrowie stoczonej wraz ze swoimi bliskimi. W szpitalu przebywał on od Świąt Bożego Narodzenia, jednak jego problemy zdrowotne rozpoczęły się już wcześniej. Teraz na pogrzebie popularnego aktora nie zabrakło znanych osobistości, a także chwytających za serce słów, które w swych przemówieniach wygłosili w kościele bliscy zmarłego.

 

Na pogrzebie Pawła Królikowskiego poza członkami jego rodziny oraz gwiazdami sztuk teatralnych, filmów i seriali, pojawili się również przedstawiciele władz państwowych. W uroczystości uczestniczył Prezydent Andrzej Duda oraz wicepremiera Piotr Gliński.

 

Wśród przemawiających znaleźli się m.in. syn, córka oraz brat zmarłego aktora. Treść ich przemówień może naprawdę wzruszyć, kiedy słuchamy gdy mimo łez i smutku starają się po ludzku pożegnać bliskiego im człowieka, którego wszyscy znaliśmy z takich seriali jak „Ranczo”, „Pitbull” czy „Na dobre i na złe”.

 

Zachęcamy do obejrzenia i wysłuchania tego co mówiły na pogrzebie dzieci oraz brat Pawła Królikowskiego. Nagranie to zostało udostępnione na fan pageu Polsatnews.pl.

 

"Nigdy nie pokazywałeś mi, jak grać. Pokazywałeś mi, jak żyć". Rodzina pożegnała Pawła Królikowskiego

Pogrzeb Pawła Królikowskiego. Wzruszające słowa syna, córki i brata aktora

Gepostet von polsatnews.pl am Donnerstag, 5. März 2020

 

 

Źródło: Facebook/@polsatnewspl

Fot.: YouTube/serialetvp (zrzut z ekranu)

Paweł Królikowski ma teraz spore problemy ze zdrowiem. Jak widać jego życie nie jest usłane różami. Jego fani będą załamani. Teraz zdecydował, że…

Życie Pawła Królikowskiego ostatnimi czasy nie jest usłane różami.

 

Przypomnijmy, że kilka lat temu wykryto u niego tętniaka mózgu. Wszyscy myśleli, że aktor powoli wraca do zdrowia jednak jakiś czas temu znów trafił do szpitala. Okazało się, że wykryto u niego krwiaka, który pojawił się w wyniku przebytej operacji neurochirurgicznej.

 

Aktor wciąż walczy o swoje zdrowie oraz odzyskanie dawnej energii. Teraz jednak zdecydował się na radykalny krok, w związku z którym jego fani chyba nie będą specjalnie zadowoleni.

 

Jak poinformował Paweł Królikowski postanowił zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa w Związku Artystów Scen Polskich (ZASP).

 

Paweł Królikowski na razie wciąż przebywa w szpitalu. Zdrowie jest dla niego teraz najważniejsze i czeka go bardzo rehabilitacja.

 

Oficjalne stanowisko podamy, kiedy rezygnacja zostanie przyjęta. Ma to nastąpić w marcu.

-tak sprawę skomentowała Izabela Kuzyszyn z ZASP.

 

Dziennikarze o zaistniałą sytuację zapytali także aktorkę Małgorzatę Kożuchowską znaną głównie z takich seriali jak „Rodzinka.pl” czy „M jak miłość”, ale i ona nie za bardzo chciała wypowiadać się w tej sprawie, dlatego na pytanie dziennikarzy odpowiedziała w sposób dosyć wymijający.

 

Musimy spotkać się i ustalić komunikat prasowy.

-odpowiedziała Kożuchowska.

 

Sprawę skomentował też były prezes ZASP – Olgierd Łukaszewicz.

 

Królikowskim powodowały względy zdrowotne, bo praca prezesa to robota na pełen etat. A w takiej sytuacji, to najzwyczajniej w świecie niewykonalne.

-zaznaczył.

 

Dopiero w czerwcu tego roku będzie wiadomo kto zostanie nowym prezesem ZASP.

 

My życzymy Pawłowi Królikowskiemu bardzo dużo zdrowia.

 

Źródło: Super Express, Fakt

Foto: zrzut ekranu/YouTube

Jeden z popularnych polskich aktorów Paweł Królikowski przeżywa trudny czas w swoim życiu i wraz ze swoimi bliskimi prowadzi walkę z przykrościami jakie niosą ze sobą problemy zdrowotne. Pojawiające się doniesienia związane z tą sprawą są śledzone przez fanów oraz często wywołują niestety niepokój. W tym wszystkim pogratulować można aktorowi jednak wsparcia kochających go osób.

 

Poważne problemy zdrowotne aktora, znanego z takich seriali jak „Na dobre i na złe”, „Pitbull” czy „Ranczo”, miały swój początek w roku 2015, kiedy to musiał on przejść operację usunięcia tętniaka mózgu. Choć przebiegła ona pomyślnie i Paweł Królikowski wrócił do swoich obowiązków zawodowych, to jednak w ubiegłym roku jego stan znów uległ pogorszeniu. Potrzebna była kolejna operacja, po której to niestety powstał kolejny problem… krwiak. To zaś wiązało się z koniecznością przeprowadzenia następnego zabiegu. Warto wspomnieć, że niestety ostatnie Święta Bożego Narodzenia aktor musiał spędzić w szpitalu, do którego trafić miał według informacji medialnych w dniu 24 grudnia.

 

Osłabiony organizm aktora stał się bardziej podatny na zakażenie. W tych wszystkich trudnościach, może on liczyć jednak na wsparcie swojej małżonki, która również zajmuje się od lat aktorstwem- Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej.

 

Żona aktora swój czas i sporą część życia podporządkowywać ma pod to, aby towarzyszyć mężowi w jego walce ze zdrowotnymi problemami.

 

– Jeśli ma jakieś zachcianki, Gonia gotuje mu wszystko. Dba, pielęgnuje, opowiada, co dzieje się w domu i ZASP-ie, bo on chce być na bieżąco

– powiedzieć miał w rozmowie z „Na Żywo” człowiek, który ma przyjazne relacje z rodziną Królikowskich.

 

Jak informuje również portal Pomponik.pl, aktorka miała poprosić osoby odpowiedzialne za realizowanie kolejnych odcinków znanego serialu „Klan” o to, aby grafik był ułożony w taki sposób, żeby mogła ona jak najwięcej czasu spędzać przy swoim mężu. Ta prośba miała zostać zaakceptowana.

 

Mówi się, że rodzina Pawła Królikowskiego rozważa realizację długotrwałej rehabilitacji aktora poza granicami Polski, najprawdopodobniej na terenie Niemiec. Zapewne również tam chciałaby mu towarzyszyć żona Małgorzata.

 

Czytaj też:

Fani Pawła Królikowskiego pogrążeni w smutku. Podjęto decyzję o jego…

 

 

Źródło: Pomponik.pl ; „Na Żywo” ; Alaluna.pl

Fot.: YouTube/serialetvp (zrzut z ekranu)

W ostatnim czasie wiele osób zaniepokojonych jest stanem zdrowia aktora Pawła Królikowskiego, znanego z takich seriali jak „Pitbull”, „Na dobre i na złe” czy „Ranczo”. Niestety kolejne doniesienia mogą być również przykre dla fanów i telewidzów. Podjęto, bowiem decyzję, która może wiele pokrzyżować w planach związanych z osobą aktora.

 

Popularność Pawła Królikowskiego zdecydowanie wzrosła przy okazji jego udziału w „Ranczu”- serialu, o którego powrocie na ekrany mówi się już od jakiegoś czasu. Pojawiły się jednak wątpliwości z szybką i pomyślną realizacją tego planu.

 

Jak podaje portal alaluna.pl, aktorka Ilona Ostrowska powiedziała, że aktorzy znają scenariusz kolejnego sezonu, a prace nad kolejnymi odcinkami miałyby się rozpocząć w pierwszej połowie tego roku. Jak się jednak okazuje, mogą utrudnić to pewne komplikacje, o których opowiedziała inna z aktorek.

 

– Informacje te krążą od półtora roku. Kazali nam rezerwować terminy i złożyć oświadczenie, że zgadzamy się wziąć udział w ewentualnej kontynuacji serialu. Mieliśmy zacząć zdjęcia w sierpniu, potem we wrześniu. Ale z tego co wiem, produkcja nie dostała pieniędzy

– wyjaśniła Grażyna Zielińska.

 

Aktorka wcielająca się w serialową „Babkę” uważa, iż jednym z problemów przy chęci kontynuowania serialu może być fakt braku funduszy. Nie są to jednak jedyne problemy.

 

– Sprawa utknęła i zapadła cisza. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze, których nie ma

– powiedziała aktorka, której słowa przytoczył portal alaluna.pl.

 

Nawet jeśli jednak tę kwestię udało by się odpowiednio rozwiązać, to mógłby pojawić się kłopot ze skompletowaniem obsady aktorskiej. Ma to związek z przykrą sytuacją jaka spotkała Pawła Królikowskiego, który trafił do szpitala w Wigilię Bożego Narodzenia i spędził tam okres ostatnich Świąt. Jego stan po tygodniu się ustabilizował, jednak do tej pory nie jest on oceniany zbyt dobrze. Aktor będzie musiał bowiem udać się na długotrwałą rehabilitację, a to może wykluczyć go z możliwości udziału w kręceniu nowych odcinków serialu „Ranczo”.

 

Jak podał „Fakt”, bliscy aktora mają rozważać realizację tej rehabilitacji poza granicami naszego kraju.

 

 

Źródło: Alaluna.pl ; „Fakt”

Fot.: YouTube/Adrian Szenda (zrzut ekranu)

 

W ostatnich dniach sporo mówi się o okolicznościach i plotkach dotyczących kulisów powstawania filmu o legendzie Disco Polo, jak i też o samym Zenonie Martyniuku. Taka atmosfera udzieliła się fanom i kinomaniakom przy okazji premiery. Wśród tego typu doniesień pojawiły się również informacje o odmowie jednego z aktorów, który nie przyjął propozycji wystąpienia w głośnej tego roku kinowej produkcji o tytule „Zenek”.

 

Mowa tu o 69-letnim Krzysztofie Stroińskim, znanym z takich roli jak postać Leszka Góreckiego w serialu „Daleko od szosy” czy komisarza znanego jako „Metyl” w serialu „Pitbull” oraz filmie „Pitbull: Ostatni Pies”. Aktor w latach 1992 – 1994 występował również w Kabarecie Olgi Lipińskiej. Dla wielu zaskakujący może być powód jego decyzji dotyczącej nie wzięcia udziału w filmie opowiadającym o Zenonie Martyniuku. O sprawie napisał portal pomponik.pl.

 

Krzysztof Stroiński ma aktualnie stroić od „wielkiego świata” show-biznesu i unikać wielkich wydarzeń związanych z życiem śmietanki aktorskiej w stolicy Polski. Potwierdzić te doniesienia miał jeden z przyjaciół aktora w rozmowie z „Świat&Ludzie”.

 

– Producenci seriali ubiegają się o jego udział, ale Krzysiek konsekwentnie odmawia występów w typowo komercyjnych produkcjach. Czyta scenariusze i je odrzuca. Chce grać tylko w ambitnych filmach

– zdradzić miał znajomy Krzysztofa Stroińskiego odpowiadając na pytanie dziennikarza tygodnika.

 

Aktor odmawiać ma nie tylko udziału w głośnych premierach, ale też zamkniętych spotkaniach z udziałem aktorów. Trudniejsze niż kiedyś, ma być też obecnie nawiązanie z nim kontaktu telefonicznego.

 

Taka postawa Krzysztofa Stroińskiego, która może być postrzegana jako izolowanie się od środowiska aktorskiego, wynikać ma ze zmęczenia wielkomiejskim zgiełkiem, jak i szybkim tempem życia panującym w Warszawie. Miał on podjąć nawet decyzję o wyprowadzce ze stolicy.

 

Jak podaje portal pomponik.pl, aktor kupić miał niedawno mieszkanie w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy Serocku. Tam zapewne pragnie przejść na emeryturę z dala od blasku fleszy, żyjąc spokojniej i w zgodzie z naturą.

 

– Mam opory przed uleganiem obyczajowości polegającej na autopromocji i samochwalstwie. Ja po prostu nie potrafię się do tego nagiąć

– powiedzieć miał sam zainteresowany, którego słowa przytacza pomponik.pl.

 

 

Źródło: Pomponik.pl ; „Świat&Ludzie” ; Wikipedia.pl

Fot.: YouTube/Kino Helios Polska (zrzut ekranu)

Paweł Deląg doznał groźnego wypadku podczas kręcenia filmu „Zrodzeni do szabli”. O wydarzeniu opowiedział gazecie „Dobry tydzień”.

Aktor spadł z konia. Tak wspomina sytuację:

Mój koń Okruszek był fantastycznie przygotowany. Ale w jednej ze scen ani ja, ani on nie zauważyliśmy rowu, który porastała wysoka trawa. Wylądowałem na ziemi i stłukłem poważnie obojczyk, a na planie zdjęciowym nie było karetki. Wszyscy się przerazili

– powiedział Deląg

Z tym rozbitym barkiem robiłem cały film. Mało spałem po nocach, bo ból okrutnie dokuczał, ale dałem radę

– stwierdził aktor

Film „Zrodzeni do szabli” opowiada o weteranie wojennym Janie Jerliczu. (którego gra właśnie Deląg). Jak możemy przeczytać na Filmwebie „Jerlicz powraca w rodzinne strony by za namową swojego dawnego towarzysza broni Jerzego Wronowskiego rozpocząć edukację wojskową jego syna Błażeja. Jest to fabularna opowieść o honorze, męstwie i walce widziana oczami młodego rycerza dorastającego w dawnej Rzeczypospolitej”.

 

radiozet.pl/Red/Fot. YouTube

 

 

 

 

 

Zmarł znany, amerykański aktor. Widzowie mogli podziwiać go m.in. w filmie „Ojciec chrzestny II”. Miał 86 lat. 

W czwartek wieczorem zmarł – Danny Aiello, znany amerykański aktor. Znany był m.in z takich filmów jak: „Leon Zawodowiec”, „Rób, co należy” i „Ojciec chrzestny II.” O jego śmierci poinformował pełnomocnik rodziny Aiello. Aktor zmarł przez nagłą infekcję, najprawdopodobniej po otrzymaniu zastrzyku.

 

Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że Danny Aiello, najdroższy mąż, ojciec, dziadek, aktor i muzyk zmarł w nocy po krótkiej chorobie. Rodzina prosi o uszanowanie prywatności w tym czasie.

-napisał pełnomocnik rodziny.

 

Danny Aiello miał 86 lat.

 

Źródło: Radio Zet

Foto: archiwum