FBI znalazło 10 ton ludzkich organów. Jak się okazało wszystko to było przygotowane na sprzedaż! 

W Phoenix w stanie Arizona, a dokładniej w Biological Resource Center FBI wykryło przestępstwo. Znaleziono aż 10 ton ludzkich organów w tym: głów, ramion, nóg, torsów i genitaliów.

Części ciała były przeznaczone na sprzedaż, a było ich w sumie 1 755. 281 głów, 241 ramion, 337 nóg i 97 torsów. Śledczy zobaczyli naprawdę szokujące rzeczy np. męski tors z wszczepioną głową pochodzącą od innego ciała (z ciała kobiety).

„Nie mogłem spać w nocy po zobaczeniu tych scen. Wyglądało to jak sklep z kawałkami złomu, które po prostu zostały porozrywane na części.” – powiedział Matthew Parker były agent, który zajmował się tą sprawą.

Rodziny zmarłych są w szoku, ponieważ ciała zmarłych miały być przeznaczone do celów medycznych, a nie wystawione na sprzedaż.

Jak widać problem leży w prawie w Arizonie. Pomimo tego, że Arizona uchwaliła prawo, w którym firmy zajmujące się dawstwem narządów nie mogą działać bez licencji państwowej – tak naprawdę prawo to nie weszło jeszcze w życie.

Stephen Gore, który jest odpowiedzialny za przestępstwo poniesie niedługo konsekwencje. Rodziny zmarłych wytoczyły mu proces.

Źródło: o2.pl

Foto: Pixabay.com

Rzadko kiedy mówi się o sytuacji, w której to płeć żeńska wykorzystuje seksualnie płeć męską, jednak ta historia jest jak najbardziej prawdziwa. Brittany Zamore była nauczycielką pracującą w szkole Las Brisas Academy w Arizonie w Stanach Zjednoczonych. Szybko jednak pożegnała się z pracą, bowiem kobieta molestowała seksualnie jednego ze swoich uczniów. Co więcej, była to osoba niepełnoletnia, a dokładniej 13-letni chłopiec.

 

Nauczycielka nie tylko wysyłała sprośne wiadomości sms-owe do ucznia, ale udowodniono jej także, że odbyła z nim stosunek seksualny. Wszystko to działo się w zmowie z 11-letnim uczniem, który w tym samym czasie, na prośbę kobiety pełnił rolę warty.

 

Wśród wiadomości tekstowych znajdowały się takie treści jak „Mam na Ciebie coraz większą ochotę” i „Jesteś dla mnie coraz bardziej seksowny”. To dzięki czujności mamy chłopca romans wyszedł na jaw.

 

Kobieta stanęła przed sądem, gdzie oskarżono ją o popełnienie czynów „uznawanych w społeczeństwie za nieprzyzwoite”, których dopuściła się w miejscu publicznym. Pomimo wyrażeniu przez Brittany skruchy, nauczycielkę skazano w 2018 roku na 20 lat pozbawienia wolności. Jak poinformował New York Post, 28-latka zapowiedziała już naukę nowego zawodu i zdobycia nowego wykształcenia.

 

– Jestem dobrym człowiekiem, popełniłam błąd i żałuję go. Staram się żyć zgodnie z prawem, przestrzegać przepisów. Nie jestem zagrożeniem dla społeczeństwa – przekonywała kobieta.

 

– Jest pedofilką i nie różni się niczym od mężczyzny, który siedziałby na jej miejscu – wyznała matka ofiary.

 

Źródło: o2.pl
Fot.: Public Domain Pictures
EM