W USA w New Hampshire napastnik otworzył ogień do ludzi w Kościele podczas modlitwy. 

Do wydarzenia doszło około godziny 10:00 lokalnego czasu. Podczas strzelaniny 4 osoby zostały ranne, 2 osoby nie przeżyły ataku.

 

Na razie nie wiadomo czy był to atak o podłożu terrorystycznym. Policja cały czas bada sprawę, a napastnik został zatrzymany przez policję.

 

Źródło: twitter.com, nczas.com

Foto: archiwum

W dniu wczorajszym media na świecie obiegła informacja o ataku w Halle w Saksonii oraz innej strzelaninie w Landsbergu. Dziś wiadomo kto zaatakował synagogę w Halle, a następnie uciekał policji. Mężczyzna został schwytany po tym, gdy kierując samochodem zderzył się z ciężarówką.

 

Atak na żydowską świątynie został przeprowadzony w Saksonii podczas obchodów ważnego w judaizmie święta Jom Kippur. Choć pierwotnie podawano informacje o tym, że policja poszukuje kilku sprawców, to według dzisiejszych wiadomości, służby niemieckie uznają, że napastnik był jeden i jest został on schwytany.

 

Zamachowiec nie zdołał sforsować drzwi synagogi, w której modliło się około 50 osób. Zaczął więc strzelać z karabinu do ludzi znajdujących się obok budynku i rzucać czymś wyglądającym na granat. W wyniku ataku w Halle zginęły wczoraj dwie osoby, a dwie kolejne zostały ranne. Ubrany w kask i mundur napastnik uciekł z miejsca zdarzenia. Został jednak schwytany parę godzin później, kiedy kierowany przez niego pojazd (prawdopodobnie skradziony) uległ wypadkowi..

 

Sprawcą ataku okazał się być 27-letni Stephan Balliet. Jak się okazało transmitował on swoją zbrodnię na żywo w sieci, a wcześniej opublikował też swój manifest. Po treści głoszonych przez niego haseł i poglądów wnioskować można, że jest on neo-nazistą.

 

O odnalezieniu dokumentu, który stanowił manifest terrorysty jako pierwsza podać informację miała szefowa SITE Intelligence Group Rita Katz. Kierowana przez nią firma zajmuje się śledzeniem aktywności ekstremistów (w tym organizacji rasistowskich i dżihadystycznych) w sieci.

 

Dokument zawiera zdjęcia broni domowej roboty i amunicji, których użył Stephan Balliet podczas ataku. Jest też wzmianka o transmisji na żywo. Celem (zamachu) jest „zabić jak najwięcej antybiałych, najlepiej Żydów” – przekazała Rita Katz za pośrednictwem Twittera.

 

W dniu wczorajszym niemiecka policja zrobiła nalot na mieszkania członków niektórych neo-nazistowskich grup, takich jak Volksfront, Blood and Honour czy Combat 18.Jak podaje „Bild” Stephan Balliet był osobą spędzającą dużo czasu w samotności przed komputerem i nie prowadzącą raczej życia towarzyskiego ze znajomymi.

 

27-latek nie był wcześniej notowany przez policję i pracował jako technik RTV. Jego rodzice rozwiedli się, gdy miał on 14 lat. Mieszkał z matką w miejscowości Helbra oddalonej około 40 kilometrów od Halle. Był on też studentem chemii przez dwa semestry po zdaniu matury, jednak z powodu poważnej operacji żołądka przerwał on naukę na uniwersytecie.

 

Poniżej znajdują się opublikowane w sieci zdjęcia oraz nagranie z miejsca ataku pod Synagogą oraz wizerunek sprawcy ataku.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Bild ; YouTube/BILD REPORTER ; Twitter/@deutsch365 ; Twitter/@DreigingNL

Na terenie Niemiec doszło do kolejnego zamachu. Wczoraj w mediach informowano o ataku w Limburgu, gdzie pochodzący z Syrii mężczyzna taranował skradzioną ciężarówką inne samochody. Dziś jednak doszło do jeszcze bardziej tragicznego ataku, ale motywy sprawców zapewne są w tym przypadku inne.

 

Cały dramat rozpoczął się dzisiaj w niemieckim mieście Halle w Saksonii. Sprawcy ataku chcieli dostać się do miejscowej synagogi, jednak nie zdołali sforsować drzwi, które zostały zamknięte na czas modlitwy wielu znajdujących się tam Żydów. Dziś bowiem odbywa się ważne dla wyznawców judaizmu święto- Jom Kipur.

 

Kiedy uzbrojeni napastnicy nie dostali się do środka świątyni, wówczas otworzyli ogień do ludzi znajdujących się na zewnątrz używając do tego karabinu. W trakcie ataku użyć mieli też granatów. Jeden z nich polecieć miał w stronę lokalu z kebabem, a drugi na żydowski cmentarz. W wyniku tego krwawego zajścia życie stracić miały co najmniej dwie osoby, a inni zostali ranni. Sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia, jednak to nie koniec chwil grozy jakie przeżywają dziś mieszkańcy Niemiec.

 

Policja rozpoczęła obławę na kilku zamachowców. Według niemieckich mediów, jeden z nich uciekać miał skradzioną taksówką, a dwóch zbiegło na piechotę. Jak poinformowała policja udało się zatrzymać jedną z osób związanych z atakiem pod synagogą, jednak obława trwa nadal. W Halle zamknięto dworzec kolejowy i zaapelowano do mieszkańców, aby nie opuszczali swoich domów.

 

Agencja dpa przekazała, że inna strzelanina miała miejsce dziś w miejscowości Landsberg, znajdującej się 15 kilometrów od Halle gdzie wcześniej zaatakowano społeczność żydowską. Bardzo możliwe, że za obydwie strzelaniny odpowiadają te same osoby.

 

Burmistrz w Landsbergu poinformował, że sprawcy mieli uciec skradzionym samochodem.

 

Śledztwo w sprawie dzisiejszego ataku prowadzone jest przez prokuratorów federalnych. Dziennikarze zwracają uwagę, że z reguły takie decyzje zapadają, gdy dochodzi do aktów terroryzmu. Zdaniem mediów bardzo możliwe, że za atak odpowiadają osoby odwołujące się do rasistowskich lub nazistowskich ideologii.

 

W internecie pojawiają się zdjęcia i nagrania z zamachu w Halle. Na jednym z zarejestrowanych filmów widać, jak jeden ze sprawców ubrany w mundur oddaje strzały z broni.

 

[AKTUALIZACJA]:

Wbrew początkowym doniesieniom, niemiecka policja poinformowała, że sprawca ataku był jeden i został on zatrzymany. Więcej informacji na ten temat znajdą Państwo w treści poniższego artykułu:

To on zaatakował synagogę! Napastnik prowadził transmisję z zamachu [FOTO/WIDEO]

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter/@deutsch365 ; Twitter/@DreigingNL

 

 

Dziś doszło niestety do kolejnego krwawego ataku w zachodniej Europie. Napastnik przy użyciu noża śmiertelnie ranił kilku funkcjonariuszy w komendzie głównej policji w stolicy Francji. Sprawca został zastrzelony, a w mediach pojawiają się kolejne informacje na jego temat oraz o przebiegu przeprowadzonego przez niego zamachu .

 

Dramatyczne chwile miały miejsce w centrum Paryża. Mężczyzna, który dopuścił się ataku sam był pracownikiem cywilnym tamtejszej prefektury policji. Pełniąc swoje zawodowe obowiązki zajmował się sprawami administracyjnymi. Swoją pracę miał on wykonywać już od 20 lat, chociaż co ciekawe był osobą głuchoniemą. Według pojawiających się medialnych doniesień, był uważany za osobę spokojną i nie sprawiającą szczególnych problemów w pracy.

 

Atak na terenie komendy mężczyzna przeprowadził przy użyciu noża ceramicznego. Dwóch funkcjonariuszy zamordował on w biurach prefektury. Trzeciego z policjantów zabił na schodach, a czwartego na dziedzińcu komendy, czyli w pobliżu słynnej Katedry Notre Dame. Tam też nożownik został śmiertelnie postrzelony z karabinu automatycznego przez stróża porządku.

 

Trwa śledztwo, które ma wyjaśnić dokładne okoliczności tragedii jaka rozegrała się w paryskiej komendzie oraz dać odpowiedź na pytanie jakimi motywami kierował się sprawca. Jak podał portal rmf24.pl, pierwszą z jego ofiar była raniona w biurze prefektury policjantka.

 

Po ataku odcięto dostęp do miejsca, gdzie rozegrały się krwawe sceny oraz zabezpieczono okoliczne tereny w centrum miasta, w związku z tym, iż we Francji wciąż jest podwyższony stopień alarmowy ze względu na zagrożenie terrorystyczne. Przedsiębiorstwo transportowe RATP przekazało komunikat o zamknięciu stacji metra Cite, która znajduje się w bliskiej odległości od komendy. Miało się to stać ze względu na procedury realizowane w celu zapewnienia bezpieczeństwa.

 

Śledczy mieli rozpocząć rewizję mieszkania zastrzelonego napastnika, co również ma pomóc w ustaleniu czym się kierował zabijając policjantów.

 

W dniu wczorajszym miał odbywać się protest policjantów, który jest pokłosiem niezadowalających wynagrodzeń oraz innych licznych problemów we Francuskiej policji,  w tym także samobójstw popełnianych wśród funkcjonariuszy.

 

Według nieoficjalnych informacji, za bardzo prawdopodobne tło tego tragicznego w skutkach ataku śledczy uznają konflikt między pracownikiem cywilnym komendy a funkcjonariuszami. Brana pod uwagę jako możliwa jest jednak również też wersja o zamachu terrorystycznym.

 

AKTUALIZACJA:

Według medialnych doniesień, 45-letni nożownik miał zmienić wyznanie kilkanaście miesięcy temu i przejść na islam. W opinii przedstawicieli służb, prawdopodobnie mieliśmy do czynienia w tym przypadku z zamachem o podłożu islamistycznym.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; TVP Info ; Twitter

 

 

 

Kolejny zamach terrorystyczny w Paryżu. Jak informują francuskie media na kwaterę główną  policji napadł nożownik. Niestety w wyniku ataku nie żyje co najmniej jeden policjant.

 

Jak wynika z medialnych doniesień napastnik zginął. Wcześniej informowano, ze poszkodowanych w zamachu zostało dwóch policjantów.

Do ataku miało dojść w okolicach godziny 13. Teren wokół komendy zabezpieczono, a na miejsce przybyli minister spraw wewnętrznych Francji oraz szef paryskiej prokuratury.

 

Według jego relacji do zdarzenia doszło około godz. 13. Teren wokół komendy ogrodzono.

 

 

/red./

Za: wpolityce.pl

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu/zdjęcie poglądowe

Mężczyzna jadący rowerem zmarł po zaatakowaniu przez srokę. Chcąc uniknąć agresywnego ptaka doznał poważnych obrażeń głowy. Nie jest to pierwszy taki atak w Australii.

 

76-letni mężczyzna jechał rowerem, gdy zobaczył na swojej drodze nurkującą w jego stronę srokę. Chcąc ominąć atakującego go ptaka mężczyzna zjechał ze ścieżki rowerowej. Uderzył w słupek ogrodzenia, na skutek czego doznał poważnych obrażeń głowy.

 

Chwilę po wypadku na miejsce dotarli ratownicy medyczni, a mężczyznę przetransportowano śmigłowcem do szpitala. Pomimo długiej walki o życie mężczyzny, lekarzom nie udało się go uratować. Poważne obrażenia głowy okazały się śmiertelne.

 

Nie jest to pierwszy taki atak w Australii. Na początku września lokalna rada w Sydney zdecydowała o zestrzeleniu jednej z agresywnych srok. Decyzja wywołała kontrowersje, jednak w przeszłości z powodu ataków ptaka rannych zostało co najmniej kilka osób.

 

Agresywne ptaki są dużym problemem w tamtym regionie. Różnią się od znanych nam europejskich srok. Szczególnie agresywne stają się w okresie godowym, w którym często atakują ludzi, jeżeli uznają ich za zagrożenie.

 

źródło: o2.pl

Niestety znów doszło do tragicznego w skutkach zamachu terrorystycznego. Sprawcy do przeprowadzenia ataku posłużyli się w tym przypadku ładunkiem wybuchowym. Jak na razie pojawiają się informacje o śmierci co najmniej siedmiu osób.

 

Do zamachu bombowego doszło w czwartkowy wieczór, na terenie Turcji, a dokładniej w południowo-wschodniej części tego kraju. O tym, że miał on miejsce i o liczbie zabitych oraz rannych poinformowały lokalne władze.

 

Terroryści użyć mieli improwizowanego ładunku wybuchowego, który ukryli na jednej z dróg. Do jego zdetonowania doszło, kiedy przejeżdżał tamtędy mikrobus wiozący robotników.

 

Zdaniem przedstawicieli lokalnych władz zginęło pięć osób, a dziesięć zostało rannych, jednak niestety liczba zabitych może okazać się finalnie większa.

 

Prezydent Recep Tayyip Erdogan zapewnił, iż tureckie służby bezpieczeństwa uczynią wszystko w celu schwytania sprawców zamachu. W opinii władz prowincji Diyarbakir, atak został przeprowadzony najprawdopodobniej przez osoby z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), ugrupowanie uznawane przez Turcję, ale również przez Stany Zjednoczone oraz państwa UE za organizację terrorystyczną.

 

Od lat 80-tych, PKK prowadzi zbrojne działania przeciwko Turkom, które mają w ich zamyśle doprowadzić do odseparowania Kurdystanu od Turcji. Ocenia się, że w konflikcie turecko-kurdyjskim życie straciły już dziesiątki tysięcy osób.

 

W internecie pojawiają się zdjęcia z miejsca, w którym doszło wieczorem do zamachu.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter/@t24comtr

Fot.: Pxhere.com

W ostatnim czasie niejednokrotnie pisaliśmy o incydentach oraz działaniach policji związanych z przestępczością, w którą zamieszani są pseudokibice. Spora część tych spraw wiąże się ze zdarzeniami jakie mają miejsce na południu naszego kraju.

 

Przez ostatnie kilka lat, Centralne Biuro Śledcze Policji przeprowadziło liczne działania, które zaowocowały wyjątkowo skutecznym rozbiciem przestępczych struktur tworzonych przez ludzi wywodzących się ze środowiska bojówkarzy utożsamiających się z polskimi klubami sportowymi.

 

Przy zaangażowaniu antyterrorystów, sporą ilość pseudokibiców zajmujących się działalnością przestępczą trafiło za kratki w województwie małopolskim, a także śląskim. Nie wyeliminowało to jednak całkowicie niebezpiecznych incydentów, które mogą budzić niepokój mieszkańców południa Polski.

 

Dowodem na to jest fakt, że przykładowo w Krakowie policja nadal ma co robić. Jak informowaliśmy na łamach naszego portalu, pod koniec lipca spłonęły tam samochody należące do osób znanych w środowisku pseudokibiców Wisły Kraków.

 

W przypadku spalonego BMW na terenie osiedla Kurdwanów, pożar został wywołany przez eksplozję, która najprawdopodobniej została spowodowana użyciem granatu przez sprawców zajścia. Jednej z lipcowych nocy eksplozja zatrzęsła szybami okien w okolicznych blokach, a ogień trawiący luksusowe auto wznosił się nawet na wysokość 4-piętrowego bloku.

 

Zdaniem niektórych z mieszkających tam osób, chwilę przed wybuchem słyszeli oni kilka wystrzałów jakby ktoś posługiwał się pistoletem. Niektórzy twierdzą również, że widzieli mężczyzn, którzy jednym lub dwoma samochodami uciekli ulicą Wysłouchów po uprzednim rzuceniem granatu. Kiedy BMW eksplodowało, ludzie wybiegali z klatek w celu ratowania swoich pojazdów.

 

Choć jak pisaliśmy w jednym z artyułów, podejrzenia w tej sprawie szybko padły na bojówkarzy sympatyzujących z Cracovią, to jednak nie jest to jedyna wersja dotycząca tego kim byli sprawcy wybuchu, którzy posunęli się do użycia w środku krakowskiego osiedla granatu.

 

Okazuje się bowiem, że właściciel zniszczonego samochodu chociaż przed laty związany był ze środowiskiem pseudokibiców Wisły Kraków, to jednak nie jest on obecnie członkiem chuligańskiej bojówki i nie z tą społecznością wiązała się w ostatnim czasie jego działalność.

 

Możliwe jest natomiast, że wdał się on w porachunki z gangsterami pochodzącymi z Ukrainy. Prawdopodobne jest więc też, że to pochodzący stamtąd przestępcy zdecydowali się zastraszyć go wysadzając w powietrze jego drogie auto, a porachunki dotyczące sympatii kibicowskich nie odgrywały tu znaczącej, a nawet żadnej roli. Na oficjalne ustalenia trzeba jednak zapewne poczekać.

 

Policja po wybuchu nie zdecydowała się obszernie informować o tym co wiadomo o okolicznościach tego zajścia, oraz jakie dokładnie działania prowadzone są w tej sprawie.

 

Podpalony samochód

Na Kurdwanowie dresiarze podpalili w nocy samochód na środku osiedla, wokół kilkudziesięciu innych zaparkowanych. Ludzie wybiegali przestawić swoje auta. Została wezwana Straż Pożarna oraz Policja.

Gepostet von Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK am Dienstag, 23. Juli 2019

 

 

 

Źródło: Facebook/Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK

Fot.: Wikimedia Commons

 

Po raz kolejny doszło do niebezpiecznego zajścia w miejscu publicznym. Uczestniczące w nim osoby były uzbrojone w ostre narzędzia oraz gaz pieprzowy. Chwile grozy rozegrały się w Krakowie, a sprawę opisał portal krakowwpigulce.pl, po otrzymaniu informacji od świadka tego zdarzenia.

 

Wszystko miało zacząć się wewnątrz jednego z krakowskich autobusów miejskich linii nr 139. To tam jak podaje krakowwpigulce.pl doszło do scysji pomiędzy trzema mężczyznami. Kiedy autobus zatrzymał się na przystanku przy Rondzie Hipokratesa, wówczas w autobusie rozpylony został gaz, a następnie jeden z mężczyzn rozpoczął ucieczkę. Dwóch pozostałych ruszyło za nim wykrzykując obelżywe sformułowania.

 

Według relacji osoby piszącej do portalu krakowwpigulce.pl, jeden z mężczyzn biegł za uciekającym trzymając w ręku maczetę, a drugi miał być uzbrojony w narzędzie przypominające pewien typ piły do cięcia. Po niedługim pościgu za trzecim z uczestników kłótni jaka miała miejsce w autobusie, dwóch uzbrojonych w niebezpieczne przedmioty mężczyzn miało zawrócić i zacząć uciekać z okolic całego zajścia.

 

Bardzo możliwe, że gaz został rozpylony w autobusie komunikacji miejskiej przez człowieka, który od razu potem zaczął uciekać. Nie są to jednak informacje oficjalnie potwierdzone.

 

Zdaniem portalu krakowwpigulce.pl, relacja jednego z czytelników została potwierdzona przez przedstawicieli małopolskiej policji. Funkcjonariusze mieli przybyć na miejsce zdarzenia i rozpocząć przeprowadzanie koniecznych w takiej sytuacji procedur, jednakże policja nie zdradza szczegółów dotyczących okoliczności tego niebezpiecznego zdarzenia, a także nie podaje dokładnych informacji na temat prowadzonych przez policjantów w tej sprawie działań.

 

Wiosną tego roku doszło do podobnego incydentu w jednym z krakowskich autobusów. Sprawę opisaliśmy w poniższym artykule:

Krwawy atak pseudokibiców i konkretna odpowiedź policji [WIDEO]

 

Informowaliśmy Państwa również o ataku pseudokibiców jaki miał miejsce w komunikacji miejskiej na terenie Katowic. O tym przeczytacie tutaj:

Atak pseudokibiców w tramwaju i skuteczne działania policji

 

Zachęcamy również do przeczytania poniższego artykułu:

Nowe fakty na temat starć pseudokibiców! Członkowie bojówki użyli granatów? [FOTO/WIDEO]

 

 

Źródło: krakowwpigulce.pl

Fot.: Flickr ; YouTube/RaidalloTV