W Australii doszło do dziwnej sytuacji. W ciągu dnia nagle zapadła noc. Całe zdarzenie zostało nagrane. 

W stanie Queensland w Australii doszło do koszmaru. Pojawiła się burza piaskowa, która była tak duża, że ludzie i kierowcy nie widzieli kompletnie nic. Podobno poczuli się jak w horrorze, ponieważ w środku dnia nagle zapadła noc. Pojawiła się również rekordowa prędkość wiatru. To 90 km/h.

 

Na YouTube dostępny jest film z tego zdarzenia. Sami oceńcie. My jesteśmy w szoku:

Źródło: o2.pl

Foto: zrzut ekranu/ YouTube

W wielu częściach świata, częstą przyczyną zgonów wśród ludzi jest kontakt z niebezpiecznymi zwierzętami. Dla ludzi śmiertelne może okazać się zarówno spotkanie z dużym drapieżnikiem lub też małym jadowitym owadem. Tym razem jednak do śmierci pewnej kobiety przyczynił się dość nietypowy w takowych sytuacjach zwierzak. Została ona bowiem zabita przez koguta we własnym kurniku.

 

Całe zdarzenie miało miejsce w Australii. Starsza kobieta zamieszkująca jedną ze wsi na południu kraju udała się do kurnika na swojej działce, aby zabrać stamtąd jajka. Ta prosta z pozoru czynność zakończyła się jednak tragicznie.

 

Kobietę zaatakował tam agresywny kogut. Chociaż miał ją dziobnąć w nogę jedynie dwa razy, to jednak nie potrafiła ona zatamować krwotoku i zmarła. Ofiara agresywnego ptaka chorować miała na nadciśnienie oraz cukrzycę co też mogło mieć wpływ na tak szybką śmierć.

 

Ten przypadek pokazuje, jak bezbronni są starsi ludzie mający żylaki. Wielu po prostu wpada na meble w domu, powodując niewielkie obrażenia. Nie wiedzą, jak zatamować krwotok i umierają – skomentował tę nietypową sytuację profesor Roger Byard, będący patologiem z Uniwersytetu w Adelajdzie.

 

Jak poinformowało ABC News ataki kogutów na ludzi są rzadkim zjawiskiem, choć znane są przypadki, w których życie przy okazji kontaktu z kogutem straciło dziecko. Ma to mieć związek z tym, iż czaszka małego dziecka ma cienką strukturę.

 

 

Źródło: ABC News ; o2.pl

Fot.: Pixabay

 

W Australii obywatele nie pozwalają na ataki terrorystyczne. Mężczyzna, który dźgnął kobietę nożem w centrum Sydney ledwo uszedł z życiem. Mieszkańcy nie czekając na policję postanowili sami wymierzyć sprawiedliwość.

 

Na portalu Facebook zostało opublikowane nagranie z centrum Sydney. Widzimy na nim jak mieszkańcy miasta w Australii wymierzają sprawiedliwość islamskiemu terroryście. Jak czytamy w opisie filmu, mężczyzna dźgnął na ulicy kobietę nożem, po czym zaczął uciekać i krzyczeć „Bóg jest wielki”, między innymi skacząc po samochodach.

 

Zachowanie dżihadysty spotkało się z natychmiastową reakcją przechodniów. Na początku widzimy jak zaczynają za nim chodzić, aby nie mógł uciec, a już chwilę później kard się zmienia. Grupa mężczyzn położyła napastnika na ziemię, blokując mu możliwość ucieczki poprzez krzesła oraz skrzynki. Widzimy również jak mężczyźni biją napastnika, ponadto słychać jak jedna z osób uspokaja mężczyzn mówiąc, aby poczekali na policję.

 

Na załączonym filmie można zauważyć policja była tutaj konieczna, aby terrorysta mógł przeżyć starcie z mieszkańcami. Jak widać Australijczycy takie sprawy wolą załatwiać na własną rękę. Poniżej nagranie ze zdarzenia:

 

Τρομοκράτης Τζιχαντιστης στο κέντρο του Σύδνεϋ Αυστραλία, μόλις έχει μαχαιρώσει γυναίκα φωνάζοντας ο Θεός είναι μεγάλος και προσπαθεί να διαφύγει. Συνελλήφθη αμέσως μετα από ενέργειες πυροσβεστων και αστυνομικών που τον έσωσαν στην κυριολεξία από έντονο ξυλοδαρμό που είχε δεχθεί από πολίτες.

Gepostet von Alexandros NiKlan am Dienstag, 13. August 2019

Reporter telewizyjny chciał wskoczyć na pływający na brzegu pomost. Niestety mu się to nie udało. Przewrócił się i zranił w głowę.

Film stał się bardzo popularny w Australii. Reporter TV – Mark Santomartino chciał w Melbourne dokonać skoku. Niestety wszystko poszło niezgodnie z jego planem. Upadł na plecy i uderzył się w głowę.

 

Film dziennikarz opublikował na swoim oficjalnym koncie na Twitterze.

 

„Potwierdzam, że mikrofon jest suchy i działał wystarczająco dobrze, żeby nakręcić materiał w pirackim stylu.” – napisał Mark Santomartino.

 

Jak się okazuje reportera prześladuje pech. To nie pierwszy jego wypadek. Wcześniej został zaatakowany przez srokę, która raniła go w głowę.

 

„Wszystko, co pamiętam, to czarno-biały błysk. Uchyliłem się, ale sroka zahaczyła mnie tuż nad linią włosów.” – wspomniał.

Źródło: twitter.com

Foto: zrzut ekranu/ Twitter

Takie znalezisko z pewnością wprawiłoby niejednego w osłupienie – i tak się stało z emerytem z Australii, który poszukiwaniem złota zajmuje się hobbystycznie. W końcu udało mu się odnaleźć ważącą 2kg. bryłę złota – mężczyzna nie może spać z wrażenia!

 

Mężczyzna pragnie zachować anonimowość – jedyne co opowiedział o sobie, to fakt, że złota poszukiwał dla zabicia czasu. Znalezisko emeryt namierzył detektorem na głębokości ok. 1 metra, 150 km. od australijskiego miasta Ballarat, które w 1850 roku nawiedziła ogromna gorączka złota.

 

„Pracuję w tym biznesie od 25 lat i tak wielkiego znaleziska nigdy nie widziałem” – wyznał Mark Day z firmy Gold Ballarat – Kiedy pokazywał mi swój skarb, cały się trząsł z wrażenia. Przyszedł do mnie, bo nie wiedział, co ma z tym zrobić. Mówił, że od trzech dni nie może spać. – kontynuował.

 

Szczęśliwy znalazca za bryłę złota otrzymał ofertę 160 000 dolarów.

 

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: YouTube – Gabrielle Hodson
EM

Podczas jednej z hucznych imprez w jednym z domów w Australii padło wyzwanie, aby zjeść gekona. 34-letni mężczyzna podołał temu zadaniu i schrupał gada. Nikt się nie spodziewał, że decyzja ta przyniesie tragiczny skutek.

 

Do zjedzenia gekona, 34-latka namówili uczestnicy świątecznego przyjęcia. Już dzień po tym wydarzeniu mężczyźnie zaczął pobolewać brzuch. Ten podejrzewał jednak, że ból jest wynikiem ogromnej ilości alkoholu, jaką wcześniej skonsumował.

 

Kolejne dni nie przynosiły jednak ulgi, a stan mężczyzny wręcz ulegał pogorszeniu. Dwa dni po imprezie zostało wezwane pogotowie, a po kolejnych 8 Australijczyk zmarł na stole operacyjnym. Powodem śmierci była poważna niewydolność organów najprawdopodobniej spowodowana zatruciem salmonellą.

 

Choroba ta powoduje gorączkę, biegunkę i skurcze żołądka. Zimnokrwiste zwierzęta takie jak gekony mogą funkcjonować z bakteriami salmonelli mieszczącymi się w jelitach. Mężczyzna osierocił 3 córki.

 

Źródło: rp.pl
Fot.: pexels.com
EM