W ciągu ostatniego miesiąca kilkukrotnie doszło do na pozór niebezpiecznej i powodującej obawy sytuacji w elektrowni atomowej Yangjiang w południowo-chińskim mieście Guangdong. 

 

 

Elektrownie atomowe to wciąż niezwykle kontrowersyjny temat na całym świecie, lecz przede wszystkim w krajach Europy środkowej i wschodniej, do których należy też Polska. Wszystko oczywiście spowodowane jest traumą po okropnym wydarzeniu jakim była katastrofa elektrowni atomowej w Czarnobylu.

W Azji niezwykle traumatycznym wydarzeniem, szczególnie dla obywateli Japonii była także katastrofa w Fukushimie.

 

Dziś jednak opisujemy przypadek jednej z 45 chińskich elektrowni atomowych, gdzie doszło do kilkukrotnego wstrzymania pracy reaktora z powodu… krewetek.

Tak, to te małe morskie stworzonka spowodowały zapewne spore straty i dawkę stresu dla okolicznych mieszkańców.

Jak tłumaczą pracownicy elektrowni, nie było jakiegokolwiek zagrożenia bezpieczeństwa spowodowanego zastojem w pracy, który wymuszony był przez krewetki które pojawiły się w wykorzystywanej przez elektrownię wodę.

 

Mierzące kilka centymetrów zwierzątka musiały pojawić się w okolicy elektrowni w setkach tysięcy, bowiem całkowicie zablokowały one filtry wody wykorzystywane przy dostarczaniu płynu do chłodzenia reaktorów.

Co ciekawe doszło do tego kilkukrotnie w ciągu małych odstępów czasu. Mimo wszystko światowe organizacje uznały to jako anomalię, czyli pierwszy poziom zagrożenia w 7 stopniowej skali, gdzie poziom 7 wystąpił w historii tylko dwa razy – w Czarnobylu i Fukushimie.

 

Nie było więc jakiegokolwiek zagrożenia dla środowiska i ludności, jedynymi poszkodowanymi były tysiące małych krewetek, które zapewne straciły swoje życia.

 

Miejmy nadzieję, że tego typu awarie w elektrowniach atomowych będą w przyszłości jedynymi do których dojdzie, a katastrofy odejdą po latach w zapomnienie.

 

 

Źródła:

Fot.: Wikipedia

scmp.com

Samoloty, mimo że są wciąż najbezpieczniejszym środkiem transportu na świecie, to raz na jakiś czas muszą mierzyć się z bardzo ciężkimi warunkami atmosferycznymi, bądź usterkami technicznymi, które zagrażają zdrowiu i życiu załogi i pasażerów. 

 

 

W Kanadzie, w Quebec City – mieście we francuskojęzycznej części tego państwa, doszło do niezwykle rzadkiej i niebezpiecznej sytuacji. Samolot małych gabarytów, zapewne prywatny, wykonywał krótki kurs międzymiastowy, kiedy to doszło prawdopodobnie do problemów z silnikiem maszyny.

 

 

Jako że odległość do najbliższego lotniska była zbyt duża, pilot musiał zacząć myśleć o tym gdzie wykonać lądowanie awaryjne. Wtedy to spostrzegł na ziemi szeroką, kilkupasmową autostradę.

 

 

Połączył się z kanadyjską strażą pożarną, w celu otrzymania zgody na lądowanie na wspomnianej drodze. Straż wyraziła zgodę i pilot przystąpił do akcji. Jego świetne umiejętności i doświadczenie spowodowały, że lądowanie udało się. Nieoceniona jest również rola uczestników ruchu na autostradzie, którzy zwolnili i stworzyli miejsce dla samolotu. Nieznana jest nam liczba pasażerów poza członkami załogi, nie ma jednak doniesień aby ktokolwiek ucierpiał w wyniku lądowania. Wideo poniżej:

 

 

 

 

Źródła:

Fot.: Wallaper Flare

youtube/@JUST FOR A LAUGH

To straszna strata dla policjantów. Psy nie były dla nich tylko zwierzętami – towarzyszyły im w pracy i spędzały dużo czasu razem. Były kompanami na dobre i na złe.

Policjanci ze łzami w oczach wspominają ostatnią awarię w Warszawie, w wyniku której zginęło 6 psów policyjnych. Tragedia miała miejsce tydzień temu na warszawskiej Pradze-Północ niedaleko laboratorium kryminalistycznego. Nastąpiła awaria przez korozję i pękła magistrala centralnego ogrzewania. Bardzo gorąca woda i para wylały się niedaleko kojców z psami policyjnymi odbywającymi specjalne szkolenie.

 

– Nie jestem w stanie wejść w sytuację kolegów, którzy przyjechali i zobaczyli te puste kojce. Wiem, że są w kiepskim stanie psychicznym

 

– podsumowała asp. Aldona Bandzul z Komendy Stołecznej Policji.

 

Wydarzenie z pewnością odcisnęło swoje piętno na policjantach, którzy byli bardzo związani z psami. Nie ukrywają swoich łez smutku po stracie psów. Policjant pracuje ze swoim psem przez 10 lat i zwierzę, bardzo przywiązane, jest nawet w niejednej sytuacji gotowe oddać życie za człowieka. Psy Magnet, Jogin, Edamis, Lasso, Jerk i Long nie miały szans z tak wysoką temperaturą.

 

CZYTAJ TAKŻE: Lech Wałęsa ujawnia, jak chce skończyć: Wrzućcie moje prochy do…

 

– W sumie każdy z nas to już przechodził ze starych przewodników. Mój pies w ostatnich dniach jeździł na wózku, był bardzo chory. Jak już musiałem go uśpić, to płakała moja żona, mój syn i ja. Wszyscy płakaliśmy. To jest po prostu członek rodziny. Dlatego nie jestem w stanie zadzwonić do tych przewodników. Łączę się z nimi bólu, wszyscy się łączymy

 

– stwierdził asp. Tyszkiewicz.

 

CZYTAJ TAKŻE: Pijany 19-latek bez prawa jazdy prowadził samochód. Skończyło się to tragicznie (WIDEO)

 

Policjanci z nostalgią wspominali swoje pierwsze psy.

 

– Pierwszy pies, którego miałem to był owczarek niemiecki. Po 10 latach wspólnej pracy wiadomo, że żaden przewodnik nie odda komuś tego psa, więc kiedy przyszedł czas na zasłużoną emeryturę, zabrałem go do domu. Resztę dni spędził u mnie. Ale też wiadomo, zwierzęta krócej żyją…

 

– mówił wzruszony do łez asp. Sławomir Przyborowski.

 

 

Źródło: interwencja.pl / foto Pixabay.com

Chwile grozy przeżywają ludzie na pokładzie Boeinga 767, który napotkał problemy po starcie. Jest to z pewnością także nerwowy czas dla pracowników znanego europejskiego lotniska. Samolot musi podejść do awaryjnego lądowania, jednakże nie jest to operacja wbrew pozorom prosta i musi ona zająć nieco więcej czasu niż mogłoby się wydawać.

 

[AKTUALIZACJA]:

Samolot zdołał pomyślnie wylądować na madryckim lotnisku Barajas.

 

Maszyna należąca do kanadyjskich linii lotniczych Air Canadia musiała zawrócić po starcie do stolicy Hiszpanii- Madrytu. Informacje na temat tej niebezpiecznej sytuacji przekazał związek zawodowy hiszpańskich pilotów.

 

Boeing 767 wystartował w stronę Toronto, jednak musiał zawrócić około pół godziny po starcie. Udał się on z powrotem w kierunku madryckiego lotniska, ponieważ doszło do problemów technicznych. Niestety, na pokładzie samolotu przebywać ma oprócz załogi aż 130 pasażerów.

 

W maszynie doszło do awarii polegającej na oderwaniu się części podwozia, która następnie dostała się do silnika samolotu. Piloci będą musieli awaryjnie wylądować, jednak najpierw musi zostać wypalone paliwo, w związku z czym Boeing 767 może krążyć nad Madrytem nawet kilka godzin. Samolot jest eskortowany przy tym przez wojskowy myśliwiec.

Barajas prepara el aterrizaje de emergencia de un avión

Un avión canadiense lleva más de dos horas sobrevolando Madrid y quemando combustible mientras prepara un aterrizaje de emergencia por daños en una rueda https://bit.ly/2Us2LhD

Gepostet von El País am Montag, 3. Februar 2020

 

 

Źródło: rmf24.pl ; gazeta.pl ; Twitter/@flightradar24 ; Facebook/@elpais

 

 

Wiceprezydent Warszawy był gościem w studiu RMF FM, gdzie wśród poruszonych tematów znalazł się oczywiście również ten dotyczący awarii oczyszczalni „Czajka”. Wielu ludzi zbulwersowanych jest tym jak długo bez reakcji władze stolicy pozostawiały ten problem. Zdaniem sporej części mieszkańców Warszawy, przedstawiciele ratusza mogli celowo zamiatać ten temat pod dywan, nie chcąc by ta sprawa nabrała rozgłosu.

 

Podczas rozmowy w RMF FM, Paweł Rabiej został zapytana o to czy władze Warszawy znają przyczyny awarii po minionych kilkudziesięciu godzinach od tego, gdy oficjalnie miała ona wystąpić. Odpowiedź wiceprezydenta może niektórych rozbawić, a innych nawet zażenować. Ocenę jednak pozostawiamy wam.

 

Warszawo, możesz spać spokojnie!- Po kilkudziesięciu godzinach, nie wiecie skąd jest ta awaria?Paweł Rabiej:- Wiemy, że się wydarzyła…. Źródło ➡️ https://tiny.pl/t157x

Gepostet von Arek Pikuś am Montag, 2. September 2019

 

Cała rozmowa do obejrzenia na kanale Fakty RMF FM na YouTube:

 

 

Źródło: RMF FM ; Facebook/Arek Pikuś ; YouTube/Fakty RMF FM

W jednym z największych parków rozrywki doszło do niecodziennej awarii. Bawiący się goście utknęli na rollercoasterze kilkadziesiąt metrów nad ziemią.

 

Alton Towers to jeden z największych parków rozrywki w Wielkiej Brytanii. Codziennie korzysta z niego wiele osób, jednak grupa użytkowników rollercoastera długo nie zapomni swojej wizyty w parku.

 

Chwilę po starcie kolejki jeden z wagonów zatrzymał się na samym szczycie wzniesienia, około 30 metrów nad ziemią. Zdezorientowani goście myśleli, że zatrzymanie było zaplanowane, jednak gdy zobaczyli, że inne kolejki jeżdżą bez problemu, zaczęli się niepokoić.

 

Natychmiast zostały zatrzymane inne wagoniki, a obsługa uspokajała klientów. Informowali, że pomoc jest w drodze, jednak dotarła dopiero po około 20 minutach. Z relacji obserwujących zdarzenie wynika, że goście byli przerażeni i głośno krzyczeli, mimo zapewnień obsługi o braku powodów do niepokoju.

 

Nie wiadomo co było powodem awarii. Po zdarzeniu właściciele parku rozrywki przeprosiły klientów oraz przekazały rekompensatę w postaci darmowych biletów. Poniżej nagranie, na którym widzimy zaistniałą sytuację:

 

 

Źródło: o2.pl

W jednej z rosyjskich elektrowni atomowych mogło dojść do poważnej awarii. Odłączono 3 z 4 aktywnych reaktorów jądrowych. Poinformował dziś o tym koncern Rosenergoatom.

 

Do awarii doszło dziś w rosyjskiej elektrowni jądrowej., o czym poinformowali przedstawiciele koncernu Rosenergoatom. Odłączono 3 z 4 aktywnych reaktorów elektrowni w obwodzie twerskim.

 

Jak czytamy na portalu w gospodarce.pl agencja RIA Nowosti poinformowała, że powodem było zwarcie elektryczne, co skutkowało tym, że automatycznie wyłączyły się dwa z aktywnych reaktorów. Przedstawiciele elektrowni poinformowali, że na tę chwilę awaria nie stanowi zagrożenia. Promieniowanie nie odbiega od dopuszczalnej normy, a rdzenie oraz zbiorniki paliwa nie zostały w żaden sposób uszkodzone.

 

Mimo tych zapewnień awaria może okazać się bardzo niebezpieczna. Jest to jedna z największych elektrowni na terenie Rosji. Położona między Moskwą, a Petersburgiem zasila ogromny obszar. Ewentualne wyłączenie elektrowni może stanowić poważny problem dla tamtejszych mieszkańców.

 

Niepokojące jest to, że nie pierwszy przypadek awarii elektrowni atomowej w Rosji w ostatnim czasie. Do podobnego incydentu doszło zaledwie tydzień temu w Biełojarsku, gdzie również jeden z reaktorów został odłączony.

 

Oba obiekty mają już swoje lata, gdyż jedna z elektrowni jest użytkowana od 1984r., druga od 1984r. Czy powinniśmy zacząć się obawiać kolejnej katastrofy ekologicznej, porównywalnej z Czarnobylem? Na tę chwilę władze obu elektrowni przekonują, że awarie nie stanowią zagrożenia dla środowiska ani ludności, jednak wszystko okaże się w najbliższym czasie.

W sobotę wieczorem na nowojorskim Manhattanie miała miejsce awaria sieci energetycznej. Obszar ten pokryła niezwykła ciemność, a na krążących po sieci nagraniach, wśród innych, oświetlonych okręgów miasta, Manhattan jakoby na chwilę przestał istnieć.

 

Wszystko to spowodowane było pożarem transformatora i w konsekwencji na kilka godzin biura zostały pozbawione prądu, a windy i metra przestały funkcjonować. Jak donosi lokalna straż pożarna, pożar wybuchł w sobotę około godz. 20 czasu lokalnego (godz. 2 w nocy czasu polskiego) w pobliżu skrzyżowania West 64th Street i West End Avenue.

 

Do sieci trafiły liczne zdjęcia i nagrania ukazujące, jak obszar na chwilę znika z powierzchni miasta.Jednemu z internautów udało się nawet uchwycić moment, w którym okręg znów zaczyna odżywać. Emocje towarzyszące mieszkańcom są niesamowite!

 

 

 

Źródło: tvp.info; se.pl; Twitter
Fot.: Twitter – @rob_bennet
EM