O jej osobie głośno zrobiło się za sprawą telewizyjnych programów, jednak sławna stała się również dzięki internetowi oraz portalom społecznościowym, na których urywki z jej wypowiedziami, a także sytuacjami, w których brała udział, zyskują sporą popularność wśród widzów. Teraz jednak zaniepokojonych może być spore grono fanów popularnej Dagmary występującej m.in. w programie „Królowe życia”.

 

Programy z udziałem Dagmary Kaźmierskiej na antenie TTV okazały się być udanymi produkcjami, które mają sporo widzów, a sama zainteresowana szybko stała się rozpoznawalną postacią ze świata show-biznesu. Martwić wielu mogą jednak wieści dotyczące zdrowia oraz tego co czeka gwiazdę w najbliższej przyszłości. Właśnie na pytania związane z tymi tematami odpowiadała ona podczas wywiadu udzielonego przy okazji premiery filmu „Bad Boy”, na której pojawiła się i znów znalazła się w spektrum zainteresowania obecnych tam dziennikarzy.

 

Pomimo problemów zdrowotnych i problemów z nogą, Dagmara Kaźmierska zdecydowała się przybyć na premierę filmu autorstwa swojego znajomego reżysera Patryka Vegi. Swoją potrzebę wychodzenia do ludzi argumentowała też jeszcze jednym faktem.

 

– Staram się wychodzić do ludzi, nie siedzieć w domu, bo w domu ludzie umierają. Co będę siedzieć w domu?

– Tłumaczyła gwiazda.

 

W trakcie rozmowy z przedstawicielami mediów, oczywiście nie zabrakło pytań dotyczących problemów zdrowotnych oraz tego co w związku z nimi czeka wkrótce gwiazdę programu „Królowe Życia”.

 

– Z nogami troszkę gorzej, ale tak, jak wspominałam wcześniej – doktor Sawicki jedną nogę uratował, teraz w marcu będzie ratował drugą. Także wszystko będzie okej

– powiedziała Dagmara Kaźmierska.

 

Celebrytka stwierdziła również, że problemy zdrowotne nie są dla niej powodem do zmartwień. Uważa ona, że życie wypełnione jest osobami potrzebującymi pomocy w większym stopniu niż ona sama. Według jej słów można domniemywać, że wierzy ona w pomyślny przebieg operacji, która ją czeka, a przy tym z uśmiechem podchodzi w dalszym ciągu do życia.

 

 

Źródło: Pikio.pl ; TTV

Fot.: Pixabay

 

 

Patryk Vega po raz kolejny promuje film za pomocą krótkich materiałów video w swoich mediach społecznościowych. Tym razem reżyser pochwalił się …wulgarną sceną, w której udział wzięła Małgorzata Kożuchowska.

Wydawać by się mogło, że dla Vegi nie ma już żadnych granic. Aby rozreklamować swój nowy film, ukazał w Internecie chamską scenę, z udziałem jednej z najpopularniejszych aktorek w Polsce. Co ciekawe, Kożuchowska uchodzi w środowisku za ikonę stylu oraz elegancji.

View this post on Instagram

@malgorzatakozuchowska_- jak ją poderwać? #badboyfilm #patrykvega

A post shared by Patryk Vega (@patryk_vega_official) on

 

 

Film „Bad boy” ma odkrywać  największe patologie polskich klubów piłkarskich. Powiązania z mafią i gangsterami, ustawianie meczów, groźby, zastraszania, a nawet agresję na stadionach. Film będzie miał swoją premierę 21 lutego.

 

Instagram Vega/Red/Fot. YouTube

 

Patryk Vega to reżyser, którego filmom z reguły towarzyszą spore kontrowersje. Dla wielu widzów bowiem, jego filmy są przesadzone w swej fabule oraz sztucznie wytwarzają emocje, a on sam stara się robić z siebie celebrytę przez częstą aktywność w internecie przy okazji promowania swoich produkcji. Reżyserowi zarzucano też współpracę z gangsterami przy tworzeniu niektórych z filmów. Teraz Vega wymienił filmiki o ironicznej treści z… polską policją.

 

Nadchodzi premiera filmu „Bad Boy”, w którym zagrają m.in. znani piłkarze: Sławomir Peszko oraz Kamil Grosicki. Ma on opowiadać fikcyjną historię, jednak opartą na wydarzeniach z różnych części Polski, które miały związek ze środowiskiem pseudokibiców oraz przestępczą działalnością ich grup. W czasie kiedy Vega promuje tę produkcję, Interpol wciąż poszukuje Magdaleny Kralki, kobiety z małopolskiej grupy przestępczej określanej jako tzw. „gang Zielonych”. Była ona partnerką jednego z braci Z.- szefów tej właśnie grupy, którzy swoją kryminalną karierę zaczynali jako osoby wywodzące się ze środowiska kiboli sympatyzujących z Cracovią, a z czasem stworzyli swój własny gang niezależnie od największej bojówki pseudokibiców „Pasów”.

 

Kiedy niedoszły szwagier Kralki został zastrzelony przy okazji policyjnej akcji, a jej partner wraz z trzecim z braci i innymi kompanami trafił za kratki, ona przejęła stery nad interesami gangu.

 

Kobieta znalazła się w gronie osób, które otrzymały fikcyjne „bilety lotnicze”. Mowa tu o akcji polskiej policji w internecie, przy okazji której w humorystyczny sposób prezentowane są poszukiwane osoby, którym policja zapewnia darmowy lot do Polski.

 

Dziś darmowy bilet od Policji otrzymuje Pani Magdalena Kralka.➡️ https://bit.ly/37gNbZN

Gepostet von Polska Policja am Mittwoch, 22. Januar 2020

 

W zaistniałej sytuacji, Patryk Vega umieścił w internecie film, w którym mówi o swoich staraniach mających na celu sprowadzenie Magdaleny Kralki do Polski na premierę „Bad Boy”. W nagranym materiale, Vega apeluje do policjantów, aby nie wtargnęli na salę kinową z granatami hukowymi, ale zatrzymali poszukiwaną dopiero na bankiecie po seansie. Na to nagranie, w kreatywny sposób, postanowił odpowiedzieć z humorem rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji oficer Mariusz Ciarka.

 

Zobaczcie sami!

 

Apel do polskiej policji

Patryk Vega: apel do polskiej policji w sprawie Magdaleny Kralki poszukiwanej przez Interpol.

Gepostet von Patryk Vega am Sonntag, 26. Januar 2020

 

Odpowiedź na apel Patryka Vegi kierowany do Policji 😉🚔🚨

Gepostet von Polska Policja am Montag, 27. Januar 2020

 

Zobacz też:

Bracia pseudokibice i ich brutalny gang. Jeden został zastrzelony, partnerki drugiego szuka cała Europa

 

Źródło: Krakowwpigulce.pl ; Facebook/@PatrykVegaOfficial ; Facebook/@PolicjaPL

Fot.: Flickr ; Facebook

 

Patryk Vega po raz kolejny promuje film za pomocą krótkich materiałów video w swoich mediach społecznościowych. Tym razem zaapelował do polskiej policji. 

Tę specyficzną  metodę promocji zaprezentował chociażby przed premierą „Polityki”. Zanim film ujrzał światło dzienne, reżyser wypuszczał kolejne materiały z nim związane do Internetu. Miało to na celu jeszcze większe przyciągnięcie widzów do kin.

Podobnie jest i teraz. Niebawem (21 lutego) do kin trafi najnowsze „dzieło” Vegi pt.  „Bad Boy”. Do premiery pozostał zatem niecały miesiąc, a Vega już wrzuca kontrowersyjne materiały promocyjne. Ostatnio zaapelował do polskiej policji.

 

Pozostaje jedynie pytanie, czy taka forma „zapraszania” na film zyska aprobatę wśród widzów.

 

 

Instagram/YouTube/Red/Fot. Facebook Vega

Patryk Vega postanowił nakręcić kolejne „dzieło”. Tym razem reżyser „Pitbulla” wziął na tapetę środowisko polskich kibiców piłki nożnej – pokazując ich jako mafiosów, przestępców i ludzi z marginesu. Film nazywa się „Bad Boy”.

Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Vedze zarzucono, że ukazując kibiców w negatywnym świetle inspirował się sytuacją Wisły Kraków., nie przedstawiając problemu w uniwersalny sposób.

Portal „Interia”poinformował że reżyser próbował w minionym roku uzyskać autoryzację obecnych władz Wisły przy pracach nad najnowszym filmem. Chciał również filmować na stadionie przy Reymonta, podczas meczów „Białej Gwiazdy”. Stąd domniemania, że kibole w „Bad Boyu” to nikt inny, jak krakowska grupa „Sharksów” – fanatycy Wisły Kraków.

Według „Interii” Vega, aby otrzymać zgodę na filmowanie i autoryzację, oferował władzom Wisły ponad milion złotych. Ci jednak nie zgodzili się na propozycję, gdyż to według nich działałoby na szkodę klubu – mogłoby wręcz zniszczyć wizerunek „Białej Gwiazdy”.

Doniesienia skomentował sam reżyser:

Filmowy klub „WKS Unia” to fikcyjny wytwór ulepiony z szerokiego wachlarza patologii w piłce nożnej, jakiej dostarczyło samo życie i opisywały media. Mój film nie opowiada historii tego konkretnego klubu, a jego fabuła jest oparta na medialnych historiach, jakie miały miejsce w różnych klubach piłkarskich. Zarówno sama nazwa filmowego klubu jak i barwy tego klubu są fikcyjne i w żaden sposób nie nawiązują ani do klubu Wisła Kraków, ani do jego barw klubowych

– oświadczył Vega.

Film „Bad Boy” wchodzi do kin już 21 lutego.

krakow.naszemiasto.pl/Red/Fot. Facebook Vega