Niestety w tym okresie, kiedy cały świat zmaga się z problemem pandemii, docierają kolejne niepokojące wiadomości dotyczące innych tragedii jakie rozgrywają się w poszczególnych częściach naszego globu. Niestety nie inaczej jest i w tym przypadku. Przez ostatnie godziny płyną mrożące krew w żyłach wieści o sile niszczycielskiego żywiołu oraz skutkach, jakie przyniósł on dla wielu ludzi. Służby stanęły przed sporym wyzwaniem, gdyż przeprowadzona została ewakuacja milionów ludzi. Smutne jest jednak to, że pomimo ratunku dla tak ogromnej ilości osób, wciąż aktualizowane są dane dotyczące liczby ofiar śmiertelnych oraz zniszczeń.

 

Natura niejednokrotnie w dziejach ludzkości udowodniała w różnych miejscach na naszej planety, że siła żywiołów potrafi być bezlitosna i miażdżąca, kiedy przychodzi się mierzyć z jej skutkami nam- ludziom. Niestety ochrony oraz ratunku nie zapewnia nam nawet dobrze rozwinięta technologia, kiedy nadciąga prawdziwy kataklizm, którego zaistnienia ciężko jest uniknąć.

 

Tym razem, bardzo dramatyczne wiadomości w mediach dotyczą tego co dzieje się w Azji, a dokładniej w rejonie wybrzeża Indii i Bangladeszu, gdzie uderzył cyklon Amphan siejąc spore spustoszenie. Według ostatnich doniesień życie straciło ponad 80 ludzi. Nie jest natomiast wiadome jak wielu innych ludzi zostało rannych oraz ile jeszcze ciał może zostać ewentualnie odnalezionych. Cyklon przyniósł też bardzo duże zniszczenia dla tamtejszej infrastruktury.

 

Jak podają media oraz użytkownicy mediów społecznościowych, ewakuowanych zostało już co najmniej 5 milionów osób zamieszkujących tamte tereny. Jednym z miast, które zostało dotkliwie potraktowane przez cyklon jest Kalkuta.

 

Wraz z silnym wiatrem nadciągnęły też opady atmosferyczne.

 

 

 

Źródło: dw.com ; o2.pl ; Twitter ; Facebook/@konfliktyPL

 

W ramach walki z pandemią, podejmuje się próby opanowania sytuacji związanej z przyrostem zachorowań. W związku z tym władze wielu państw wprowadziły obostrzenia dotyczące społecznej izolacji, kwarantanny wielu osób, a przede wszystkim unikania zgromadzeń. Nie zawsze jednak udaje się egzekwować tego typu przepisy, czego doskonałym przykładem jest to co wydarzyło się w Bangladeszu.

 

W niedawnym czasie zmarł tamtejszy religijny przywódca Maulana Zubayera Amada Ansariego. Odbywające się w miejscowości Brahmanbarii uroczystości pogrzebowe, pomimo wprowadzonych zasad dotyczących unikania zgromadzeń, przyciągnęły ogromne tłumy. Ludzie nie przestrzegali regulacji i w większości nie mieli nawet założonych masek.

 

Władze Bangladeszu, wprowadziły w dniu 26 marca ogólnokrajowy zakaz zbliżania się do siebie. W związku z tymi przepisami, we wspólnych modłach uczestniczyć może jedynie pięciu wyznawców. W pogrzebie brało jednak udział według medialnych doniesień, ponad sto tysięcy osób.

 

Wcześniej deklarowano, że uroczystość odbędzie się z zachowaniem stosownych zasad dotyczących bezpieczeństwa w czasie epidemii. Również w takcie pogrzebu apelowano o zachowanie dystansu pomiędzy sobą. Funkcjonariusze policji nie byli w stanie jednak zapanować nad zaistniałą sytuacją.

 

 

 

Źródło: o2.pl ; Twitter/@AustinKellerman

Fot.: Pixabay

Bestialstwo! 19-latka została podpalona żywcem. Powód? Opowiadała o molestowaniu. Sprawcy usłyszeli wyroki.

Młoda 19-letnia kobieta nie chciała wycofać oskarżeń o molestowanie. Przez to właśnie została spalona żywcem. Mężczyźni zwabili ją na poddasze szkoły oblali naftą i podpalili. Chcieli upozorować samobójstwo jednak im się to nie udało. Mimo, że dziewczynie udało się przeżyć po kilku dniach spędzonych w szpitalu zmarła.

 

Na szczęście sąd w Bangladeszu wydał sprawiedliwy wyrok. Wyrok usłyszało aż 16 osób, a mężczyzna, który zlecił zabójstwo został skazany na karę śmierci. Jego obrońcy planują odwołać się od wyroku.

 

Jesteśmy zadowoleni z wyroku.

-prokurator Hafez Ahmed w związku z karą dla 16 osób.

 

To jednak nie wszystko. Brutalne zabicie nastolatki nie pozostało bez echa. Doszło demonstracji podczas, których mieszkańcy z całego kraju domagali, by sprawcy ponieśli karę.

 

Źródło: mocnefakty.com

Foto: Pixabay.com

 

Dzisiaj w Bangladeszu doszło do brutalnych starć z policją. Poszło o wpis dotyczący obrazy proroka Mahometa. Cztery osoby nie żyją, a aż 50 osób jest rannych. 

Jeden z Hindusów jakiś czas temu udostępnił w mediach społecznościowych treść, która według muzułmanów obraża proroka Mahometa.

 

Dziś w dystrykcie Bhola, około 200 km od Dhaki w Bangladeszu grupa muzułmanów zebrała się, by zaprotestować ws. autora wpisu, który ich zdaniem powinien jak najszybciej trafić przed sąd. Protestujący zaczęli rzucać w policję kamieniami. Doszło do brutalnych starć.

 

Protestujących zapewniono, że oskarżony trafił do aresztu i wszczęto wobec niego działania prawne, ale oni nie słuchali i zaczęli obrzucać funkcjonariuszy kamieniami.

-powiedział przedstawiciel lokalnej policji.

 

Funkcjonariusze zaczęli strzelać do protestujących, jednak nie potrafili opanować tłumu, więc schowali się do pobliskich budynków.

 

W trakcie protestu rannych zostało 50 osób, a 4 osoby nie żyją.

 

Źródło: polsatnews.pl, nczas.com

Foto: archiwum

W Bangladeszu działa tajemniczy mściciel, który na własną rękę wymierza sprawiedliwość gwałcicielom. Morduje osoby zamieszane w przestępstwa na tle seksualnym, zaś każdą swoją ofiarę oznacza specjalnym listem. Na wielu z nich, jako podpis widnieje słowo „Herkules”.

 

– Jestem Rakib. Jestem gwałcicielem dziewczyny z Bhandarii. Strzeżcie się gwałciciele – napisano na kartce przy ciele młodego Rakiba Hossaina. Mężczyzna faktycznie oskarżony był o gwałt na studentce. 20-latka znaleziono w dystrykcie Jhalakati w dzielnicy Rajapur. Zginął od strzału w głowę, na której zawieszono kartkę z wiadomością.

 

Zmarły już przestępca studiował na prywatnym uniwersytecie w Dhace. 14 stycznia wspólnie z 28-letnim bratem, Sajalem Jomadderem zgwałcił studentkę, która przyjechała do rodzinnej miejscowości w celu odwiedzenia dziadków.

 

17 stycznia ojciec ofiary złożył na policji zawiadomienie o popełnionym przestępstwie. Tydzień później Sajal był już martwy. Zmarł również poprzez strzał w głowę. – Jestem zamieszany w gwałt na (imię ofiary), a to są konsekwencje – napisano na kartce.

 

Policja nie podaje w wątpliwość, że tajemniczy „Herkules” może być też zabójcą innej osoby, 39-letniego Ripona. Był on głównym podejrzanym w sprawie zabójstwa 18-letniej kobiety, która przed śmiercią oskarżyła mężczyznę oraz jego czterech współpracowników o gwałt.

 

17 stycznia znaleziono zwłoki mężczyzny w dzielnicy Sawar na przedmieściach Dhaki. Ofiara również miała zawieszoną kartkę na głowie z wiadomością. Warto jednak zaznaczyć, że oba miejsca dzieli odległość około 180 kilometrów.

 

W przypadku zabójstwa Sajala głównym podejrzanym jest ojciec zgwałconej studentki. Na razie policja nie potwierdza, czy za zabójstwami stoi ta sama osoba.

 

Co ciekawe, organizacje broniące tzw. praw człowieka wyrażają zaniepokojenie działaniami „Herkulesa”. – Musimy być ostożni w tej sprawie i dokładnie ustalić, dlaczego te incydenty mają miejsce – wyznała dziennikowi „Daily Star” Sheepa Hafiza, dyrektor wykonawczy organizacji Ain o Salish Kendra.

 

Jak zaznaczyła kobieta, wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę „nie powinno być brane pod uwagę”.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Twitter – @MdNazrul25
EM