Sylwia Spurek słynie ze skrajnie lewicowych przekonań. Polityk partii Wiosna, a obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego stwierdziła kiedyś, że krowy dające mleko są przez to gwałcone.

Właśnie o sprawę „gwałconych krów” zaczepił ostatnio Sylwię Spurek publicysta Łukasz Warzecha. Poseł od razu zareagowała.

 

Doszło do dłuższej wymiany zdań na linii polityk-publicysta (gdzie dołączyli się też inni dziennikarze). W pewnym momencie Spurek postanowiła opublikować szokującą grafikę.

Spurek porównała „gwałt” na krowie, bądź zabicie zwierzęcia na mięso do…holokaustu Żydów.

Wpis oburzył wielu internautów. Grafikę skomentował m.in. dziennikarz Wojciech Wybranowski. Spurek jednak pozostała przy swoim zdaniu.

 

Twitter/Red/Fot. YouTube

 

Sprawa rezolucji Parlamentu Europejskiego przeciwko Polsce nadal burzy krew wielu polityków. W tym Beata Szydło i Robert Biedroń nie szczędzili ostrych słów wobec siebie.

„Parlament Europejski z niepokojem zauważa, że sprawozdania oświadczenia Komisji i organów międzynarodowych, takich jak ONZ, OBWE i Rada Europy, wskazują, że sytuacja – zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech – pogorszyła się od momentu uruchomienia art. 7 ust. 1” – w takim brzmieniu został ogłoszony fragment rezolucji Parlamentu Europejskiego.

 

Rezolucję popierało i podpisało się pod nią dwudziestu polskich eurodeputowanych, w tym kandydat na prezydenta lewicy, Robert Biedroń. Beata Szydło, która była przeciwna rezolucji, nie omieszkała mu tego wypomnieć na portalu społecznościowym.

 

– Kandydat lewicy na Prezydenta RP europoseł Biedroń, na stojąco bije brawo po uchwaleniu rezolucji PE przeciwko Polsce

 

– napisała była premier na Twitterze.

 

CZYTAJ TAKŻE: Ziemkiewicz ostro o Korwinie: „Sugerowałbym silniejsze leki”

 

Robert Biedroń wdał się z Beatą Szydło w pyskówkę i odpowiedział w mocnych słowach:

 

 Ja stoję, bo wyprostowany i dumny bronię Konstytucji. I prawda – Pani siedzi. Przepraszam, będzie siedziała

 

– napisał Biedroń i dodał hasztag Trybunał Stanu.

 

 

 

CZYTAJ TAKŻE: Zabójca Adamowicza żąda milionów odszkodowania! Twierdzi, że został wrobiony

 

Źródło: se.pl / foto archiwum

Pierwsze biuro partii Wiosna w Warszawie – a zarazem pierwsze biuro europoselskie Roberta Biedronia, kandydata Lewicy na prezydenta Polski – otwarto przy ulicy Puławskiej 1, w sąsiedztwie placu Unii Lubelskiej.

Wśród działaczy i osób zainteresowanych sprawami Lewicy nie brakowało jej najważniejszych przedstawicieli. Na wieczorze otwarcia obecni byli zarówno parlamentarzyści i parlamentarzystki Wiosny – m.in. poseł, a prywatnie partner Biedronia Krzysztof Śmiszek, posłanki Wanda Nowicka i Anita Sowińska, wicemarszałkini Senatu Gabriela Morawska-Stanecka – jak również szefowie obu sejmowych koalicjantów partii Biedronia: Włodzimierz Czarzasty z Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Adrian Zandberg z Razem.

Chciałbym, żeby to biuro, podobnie jak wszystkie inne biura Lewicy – partii Razem, SLD i Wiosny – było otwarte dla wszystkich. Żebyśmy stworzyli taką przestrzeń, gdzie każdy i każda poczuje się jak u siebie w domu. To biuro będzie otwarte i dla kobiet, i dla mężczyzn. I dla imigrantów, i dla tych, którzy się czują narodowymi Polakami w stu procentach. Dla wszystkich tych, którzy się chcą tutaj ogrzać i napić dobrej kawy albo herbaty.

– powiedział wyraźnie przejęty Biedroń.

wyborcza.pl/Red/Fot. Facebook Biedroń

Stało się! Lewica długo kazała nam czekać, ale wreszcie ogłosiła swego kandydata do walki o prezydencki fotel. Został nim Robert Biedroń, namaszczony przez szefa SLD – Włodzimierza Czarzastego. 

Pomimo optymizmu Biedronia, to nie wszystkim w środowisku lewicowym jego kandydatura przypadła do gustu. Małego ”prztyczka w nos” postanowiła udzielić mu znana feministka, słynąca z ostrych wypowiedzi – Manuela Gretkowska.

Wczoraj było 3 króli, święto polskiej Lewicy, więc jeden z jej 3 króli zdecydował się kandydować na prezydenta. Zamiast pani Ogórek, pan Pomidor. Poczekam na królową Lewicy. Taką prawdziwą, nie ze straganu kuglarskich cudów politycznych: wrócę do Polski po wygraniu eurowyborów.
Big Lebovski, niepokojąco przypomina w tym gifie Jezusa, króla życia. Wyluzowanego, ze szklaneczką przemienienia. Love and peace, lewicowe zdziry:)

— napisała na swoim Facebooku działaczka.

twitter.com/facebook.com/Red./Fot. Facebook Biedroń

 

Wybory prezydenckie tuż tuż. Pojawia się też coraz więcej nazwisk kandydatów na prezydenta. Czy Magda Gessler wystartuje w wyborach? Robert Biedroń chętnie udzieliłby jej swojego poparcia. 

Wybory na prezydenta Polski zbliżają się wielkimi krokami. W jednym z programów rozrywkowych pt. „Starsza pani musi fiknąć” restauratorka Magda Gessler zażartowała, że to ona może wystartować na prezydenta Polski.

 

Jak informuje portal Fakt byłaby całkiem niezłą kandydatką.

 

Posługuje się siedmioma językami, prywatnie zna się z wieloma głowami państw i monarchami. Ma zdrowy rozsądek i znakomite rozeznanie w polityce światowej i sprawach gospodarczych, które śledzi na bieżąco.

-powiedziała anonimowa osoba w rozmowie z Faktem.

 

Magda Gessler postanowiła skomentować spekulacje.

 

To byłby niezły psikus w historii Polski gdyby ludzie chcieli tak kolorowej i odważnej zmiany.

-powiedziała.

 

Co ciekawe wsparcia bardzo chętnie udzieliłby jej lider partii Wiosna – Robert Biedroń.

 

Moje wsparcie dla Ciebie będzie zawsze!

-napisał Biedroń.

 

Gdyby Magda Gessler startowała na prezydenta Polski oddalibyście na nią swój głos?

 

Źródło: wprost.pl

Foto: archiwum

 

 

Pracownia SW Research stworzyła nowy sondaż. Zapytano, który polityk opozycji najczęściej jest wskazywany jako lider. Wyniki są zaskakujące. 

Pracownia SW Research stworzyła sondaż. Zapytano opinię publiczną, którego polityka wybraliby jako lidera. Wyniki są zaskakujące.

 

Którego polityka uważa Pani/Pan dziś za lidera opozycji?

-tak brzmiało pytanie.

 

Aż 41, 20% ludzi nie umiała wskazać lidera. 12,1% osób wskazało  lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. 10,2% wybrało lidera PO Grzegorza Schetyny. 10,1% otrzymał lider partii Wiosna – Robert Biedroń. Włodzimierz Czarzasty i Adrian Zandberg otrzymali 5%.

 

Co ciekawe dosyć wysoki wynik miał także lider partii KORWiN – Janusz Korwin Mikke. Zdobył 4,5%. Najgorzej wypadł Paweł Kukiz, który otrzymał 4.3%.

 

7,6% ludzi stwierdziło, że ich liderem jest inny polityk niż ci, którzy zostali wymienieni.

 

Spodziewaliście się takich wyników?

 

Źródło: Rzeczpospolita

Foto: wikimedia.org

Trwa konwencja programowa Lewicy przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Liderzy koalicji wygłosili sztandarowe tezy komitetu, które oscylują po radykalnie lewicowej orbicie antyklerykalizmu.

 

Inne postulaty Lewicy to inwestycje w odnawialne źródła energii i naturalnie związki partnerskie. Adrian Zandberg mówi z kolei o prawach pracowniczych i podnoszeniu jakości życia. Lider Razem nawołuje także do odsunięcia prawicy od władzy.

 

Zandberg zapowiedział także podniesienie płacy minimalnej do 2700 zł od przyszłego roku. Oczywiście w przypadku zwycięstwa w wyborach. Założyciel partii Razem często odwołuje się do skandynawskiej lewicy.

 

Jedynka Lewicy w województwie Pomorskim nawoływała z kolei do wypowiedzenia konkordatu z Watykanem i usunięcie religii ze szkół. Koalicja silnie akcentuje antyklerykalne hasła, także propagandę o pedofilii w kościele.

 

W tym momencie przemawia Adrian Zanberg, zaś Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń wciąż czekają na swoją prezentację i swoje głosy. Konwencja programowa trwa od godziny 13 w Warszawie.

 

Zaczynamy! #Lewica #ŁączyNasPrzyszłość

Gepostet von Adrian Zandberg am Samstag, 24. August 2019

 

Kampania przed zaplanowanymi na 13 października wyborami parlamentarnymi zacznie się wkrótce rozkręcać, a Państwowa Komisja Wyborcza przyjmuje zgłoszenia od komitetów chcących w nich startować i powalczyć o miejsca w Sejmie oraz Senacie. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna” kłopoty w tej kwestii ma koalicja ugrupowań lewicowych.

 

Jak donosi DGP, PKW wezwała pełnomocnika lewica do usunięcia wady, jaka znalazła się w zawiadomieniu  o utworzeniu komitetu wyborczego. Problem dotyczy w tym przypadku kwestii technicznych. Koalicja Wiosny, Razem oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej, który we względach organizacyjnych ma odgrywać główną rolę, postanowiła nazwać się „Komitet Wyborczy Lewica”. To jednak wymaga zmian w statucie jaki ma SLD.

 

Jak mówi art. 92 Kodeksu Wyborczego: „Nazwa komitetu wyborczego partii politycznej zawiera wyrazy „Komitet Wyborczy” oraz nazwę partii politycznej lub skrót nazwy tej partii, wynikające z wpisu do ewidencji partii politycznych.

 

DGP informował już 7 sierpnia, że nazwa komitetu, jaką ogłosili przedstawiciele lewicy, nie zawiera ani skrótu ani pełnej nazwy którejś z partii. W związku z tym, zważywszy na zapisy prawne, takiego komitetu lewica zarejestrować w tej formie nie może.

 

Osoby tworzące te lewicową koalicję postanowiły, że Sojusz Lewicy Demokratycznej dokona zmiany w swym statucie, a także w ewidencji partii politycznych, aby skrót „SLD” zastąpiło słowo „Lewica”, przy równoczesnym zachowaniu pełnej nazwy partii w niezmienionym brzmieniu, czyli „Sojusz Lewicy Demokratycznej”.

 

Trzeba mieć jednak na uwadze, że zmiany w ewidencji partyjnej dokonywane są przez sąd, a takowe procedury nie muszą trwać krótko. Tymczasem zgodnie z ustawą, na naprawienie błędów w zawiadomieniu do Państwowej Komisji Wyborczej, komitet ma jedynie trzy dni.

 

Wybory odbędą się już 13 października, a kampania wyborcza tym razem nie będzie zbyt długa. Czas na zgłoszenie list kandydatów do Sejmu oraz Senatu mija w dniu 3 września (wtorek). Aby jednak móc zbierać podpisy pod listami, konieczne jest najpierw zarejestrowanie komitetu wyborczego, z czym lewica ma obecnie problem.

 

Spodziewaliśmy się takiej decyzji PKW, chcieliśmy złożyć zawiadomienie, by chronić nazwę komitetu, mamy nadzieje, że w ciągu tych trzech dni sąd się wyrobi – powiedziała w rozmowie z „DGP” rzeczniczka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Anna Maria Żukowska.

 

 

 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna ; doRzeczy.pl

Fot.: YouTube/WTV – NOWA TELEWIZJA INTERNETOWA

 

Robert Biedroń niejednokrotnie zaskakiwał swoimi wypowiedziami, jednak wczorajszy tweet szczególnie rozbawił internautów. Otóż Europoseł wykazał się nieznajomością geografii twierdząc, że Skandynawia to państwo.

 

Wpis na Twitterze Roberta Biedronia pojawił się wczoraj wieczorem. Europoseł napisał w nim, że „Skandynawia jest jednym z najbardziej bezpiecznych krajów na świecie. Dlaczego nie możemy marzyć, by takie zasady i transparentność były u nas? Dlaczego nie możemy wiedzieć, ile nasi urzędnicy zarabiają?”.

 

Internauci natychmiast wyłapali pomyłkę w stylu Ryszarda Petru. Większość zwróciła uwagę przed wszystkim na fakt, że Skandynawia nie jest krajem, a regionem w północnej części Europy.

 

Najciekawszym jednak wydaje się, że Robert Biedroń opublikował tweeta nie tylko nie znając geografii, ale również danych na temat bezpieczeństwa. Jak zauważyło wielu komentujących, przestępczość w krajach skandynawskich jest kilkukrotnie większa, niż w Polsce.

 

 

 

Biedroń szybko zauważył pomyłkę i tweet został usunięty, jednak biorąc pod uwagę stanowisko, jakie obecnie piastuje, internauci długo wpisu nie zapomną. Wielu użytkowników twittera zwróciło uwagę na to, że będąc Europosłem, wypada znać kraje Europy. Czyżby chciał dorównać Ryszardowi Petru w kompromitowaniu się wypowiedziami?

 

 

 

Źródło: Twitter.com