Po filmie „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego ze strony celebrytów posypała się fala oświadczeń. Jedni z nich odcinają się od zdarzeń ukazanych w filmie, inni zapowiadają natomiast pozwy.

 

Jednym z pierwszych celebrytów, który odniósł się do filmu Sylwestra Latkowskiego był Jakub Wojewódzki, o czym informowaliśmy już na naszej stronie.

 

Wojewódzki komentuje film Sylwestra Latkowskiego: „Idę z tobą i TVP do sądu”

 

Oświadczenie wydała także Natalia Siwiec wraz z partnerem Mariuszem Raduszewskim. Stwierdzili oni, iż reżyser wykorzystał ich wizerunek bez żadnej zgody.

 

„W związku z emisją filmu „Nic się nie stało” i przedstawionym w filmie niezgodnym z prawem procederem mającym miejsce w klubie Zatoka Sztuki w Sopocie, stanowczo zaprzeczam, abyśmy mieli jakikolwiek związek z tymi zdarzeniami, a także nie zgadzamy się z faktem wykorzystania naszego wizerunku. Podkreślamy, że z uwagi na naszą rozpoznawalność wykorzystano bez naszej zgody nasz wizerunek do promocji dokumentu. Działanie to jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i etyką dziennikarską. Użycie naszego wizerunku i sugerowanie nieprawdziwych i kłamliwych informacji na nasz temat ma na celu wywołanie kontrowersji i sensacji, co w konsekwencji ma na celu promocję dokumentu „Nic się nie stało”. W klubie Zatoka Sztuki w Sopocie eventy organizowały uznane marki, przez które byliśmy zapraszani i nasz udział w tych eventach miał charakter komercyjny, wobec czego nie jest niczym niezwykłym, że byliśmy jednymi z wielu gości Zatoki Sztuki. Wyrażamy głębokie ubolewanie i sprzeciw wobec wszelkich czynów krzywdzących dzieci i kobiety. Wykorzystywanie słabszego położenia dzieci czy kobiet celem nadużyć seksualnych jest niedopuszczalne, a sprawcy tych czynów winni być surowo ukarani”.

 

 

Na temat filmu Sylwestra Latkowskiego wypowiedziała się także Blanka Lipińska, która pracowała w klubie „Zatoka Sztuki” wiązanym przez reżysera z aferą pedofilską. Autorka książek dla dorosłych głos zabrała podczas swojej relacji na Instagramie.

 

„Tak, oglądałam reportaż pana Latkowskiego. Mój wizerunek, jak i wizerunek innych osób publicznych, został tam użyty tylko i wyłącznie po to, żebyście spojrzeli na ten dokument. Zobaczcie, że te zdjęcia niczego do tego dokumentu nie wnoszą. To się nazywa manipulacja. Chciałabym powiedzieć tylko, że nigdy nie ukrywałam moich konotacji z „Zatoką Sztuki”, bo nigdy nie miałam nic do ukrycia. Gdybym pewnie miała, to na mojej pierwszej książce nie znalazłby się opis, że byłam menedżerem klubów nocnych. No, każdy ma jakąś pracę. Byłam też menedżerem hotelu. W tamtym czasie nie byłam celebrytką, ale teraz jestem i się klikam i dlatego moje zdjęcie zostało użyte dwa razy. Co ono wniosło do tego materiału? Nic. Co wniosło zdjęcie Natalii Siwiec? Nic. Ale zostało wykorzystane dlatego, że teraz się klikamy, dzięki czemu wasze oczy zostały zwrócone na ten dokument. Panie Latkowski, ja panu nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie po Pana wezwaniu po tym materiale. Ja nic nie wiem, więc co mam Panu powiedzieć? Wszystkie rzeczy, o których była moja w tym reportażu, dotyczą samobójstwa dziewczynki, które miało miejsce w marcu 2015 roku. Ja przeprowadziłam się do Sopotu w lipcu 2015 roku”.

 

Na Facebooku wpis zamieścił także Adam Nergal Darski.

 

„Jak się dowiedziałem, pewien „reżyser” uznał, że należy wplątać mnie w aferę kryminalną w której nie uczestniczyłem. To grube przegięcie. Nie zgadzam się na to, wyciągnę konsekwencje”.

 

Jak się dowiedziałem, pewien „reżyser” uznał, że należy wplątać mnie w aferę kryminalną w której nie uczestniczyłem. To…

Gepostet von Adam Nergal Darski am Donnerstag, 21. Mai 2020

 

Swoje zdanie na temat całej afery przedstawił również aktor Wiktor Zborowski.

 

„Kilka lat temu wystąpiłem w Zatoce Sztuki razem z kilkorgiem koleżanek i kolegów w koncercie piosenek Wojtka Młynarskiego. Wojtek prowadził ten koncert. Rzeczywiście napisałem „Tak dla Zatoki Sztuki” pod swoim zdjęciem. Gdybym wiedział wtedy jak paskudne rzeczy tam się działy, nie napisałbym i nie wystąpił. Tyle prawdy”.

 

Kilka lat temu wystąpiłem w Zatoce Sztuki razem z kilkorgiem koleżanek i kolegów w koncercie piosenek Wojtka…

Gepostet von Wiktor Zborowski am Mittwoch, 20. Mai 2020

 

Źródło: wPolityce.pl

Foto: You Tube/ Magazyn Gala (zrzut ekranu)

 

Jeśli chodzi o polską pop-kulturę, Blanka Lipińska jest na absolutnym topie. Jej erotyczna powieść „365 dni”bije wszelkie rekordy popularności, w krótkim czasie stając się bestsellerem.

Była managerka klubów nocnych i hoteli, specjalistka od tzw. ring girls, czyli młodych, atrakcyjnych kobiet wprowadzających zawodników na gale KSW, stylistka i wizażystka. Blanka Lipińska zanim stała się popularną pisarką, zajmowała się wieloma różnymi dziedzinami życia.

Jej debiutancka powieść to erotyk, opowiadający o namiętnej i burzliwej relacji między dwojgiem ludzi.

Dokładnie dwa dni temu odbyła się uroczysta premiera ekranizacji „365 dni”. Film reżyserowany przez Barbarę Białowąs ma odnieść tak samo wielki sukces, co powieść. Co prawda publiczność szturmuje kina, natomiast recenzenci przyjęli film bardzo chłodno.

Film kipi od ostrych scen erotycznych. W rozmowie z Blanką Lipińską  dziennikarka „Wprost” zapytała autorkę o scenę rozpoczynającą.

 Film też zaczyna się od sceny gwałtu, jak książka „365 dni”?

– zapytała dziennikarka.

Ja tam żadnego gwałtu nie widzę, chociaż szukałam wnikliwie

– odparła autorka książki

Stewardesa zostaje zmuszona do seksu oralnego. To gwałt

– stwierdziła stanowczo dziennikarka

 Dla jednych kobiet to jest gwałt, feministki bardzo głośno krzyczały na ten temat. Dla innych kobiet to bardzo fajny seks oralny

– odparła równie stanowczo Lipińska, która ciągnęła dalej:

Każdy ma, jak lubi i chce. Ale to, co mówisz, świadczy też, że nie wyłapałaś, że moja stewardesa podrywała go, prowokowała. Miała tylko pecha, bo spodziewała się, że to będzie romantyczny stosunek, a dostała dominanta. Stąd płynie ważna nauka: uważaj, o co prosisz, bo możesz to dostać, ale nie w takiej formie, o jaką prosiłaś albo na jaką jesteś gotowa. Poza tym ostatnio czytałam o badaniach amerykańskiego psychologa Justina Lehmillera, z których wynika, że 61 proc. kobiet fantazjuje o seksie, na który nie wyraziły zgody

– powiedziała Blanka Lipińska

 

W 2019 Lipińska zajęła drugie miejsce w rankingu najlepiej zarabiających pisarzy w Polsce według tygodnika „Wprost”.

 

dorzeczy.pl/Red/Fot/ FB