Samochody niezależnie czy za kilka tysięcy, czy za kilkaset tysięcy, łączy jedna cecha – niedoskonałość kierowcy. Jeden malutki błąd i każdy samochód może nadawać się do kasacji. Jedyna różnica to taka, że zniszczenie tego droższego na pewno bardziej odczuje kieszeń. 

 

 

Czasem jednak sam wypadek nie jest na tyle poważny by samochód nie nadawał się do dalszego użytku. Czasem wystarczy lekka praca mechanika i można dalej jeździć po świecie. Tak na pewno byłoby w tym przypadku, gdzie jeden z droższych modeli BMW trafił na barierkę, prawdopodobnie na drodze ekspresowej.

 

Kierowca wezwał lawetę aby usunąć auto z drogi i móc zawieźć je do naprawy. Jednak coś po drodze poszło nie tak. Kierowca lawety przy wciąganiu auta na swój pojazd nie wziął pod uwagę pewnych ewentualności i zniszczył bak mający w środku benzynę, która natychmiast zaczęła się wylewać. Kierowca BMW przewidział co może się wydarzyć i pośpieszał pracownika pomocy drogowej aby szybko pociągnął auto tak aby nie znajdywało się tuż nad wylaną benzyną. Wtedy jednak wydarzyło się to…

 

 

Zobacz co się stało przy wciąganiu auta na lawetę w Polsce

Gepostet von Patryk Tomaszewski am Sonntag, 29. März 2020

 

 

Źródła:

Fot.: Pxfuel

fb/@tvpatryk

Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę około godziny 20:30 w Rędzinach (pow. częstochowski). Kierowca BMW rozjechał psa, który wraz ze swym właścicielem przechodził przez przejście dla pieszych.

Nagranie ze zdarzenia udostępnił portal „piracidrogowi.pl”. Widać na nim, jak mężczyzna, trzymając (najprawdopodobniej) psa na smyczy wchodzi w raz z nim na pasy. Wtedy to zwierzę zostaje rozjechane przez samochód marki BMW, który jechał z dość znaczną prędkością.

Dramatyczne nagranie z przejścia dla pieszych. Rozjechał psa i uciekł!

⚠️ 🎥 😱 Dramatyczne nagranie z przejścia dla pieszych❗️ Samochód rozjechał psa i omal nie potracił pieszego, po czym odjechał z miejsca zdarzenia 🚸👉 „Po zaślepce z haka, która odpadła z samochodu wiemy, że to było BMW E60 w złotym kolorze, zderzak od M pakiet" 📣 UDOSTĘPNIJCIE INFORMACJĘ DALEJ❗️ℹ️ Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem (1.02) w Rędzinach, niedaleko Częstochowy

Gepostet von Piraci Drogowi – piracidrogowi.pl am Montag, 3. Februar 2020

Właścicielowi zwierzęcia na szczęście nic się nie stało. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, choć przy uderzeniu w psa odpadł z jeden z elementów auta, który potem został znaleziony przez świadków tej tragicznej sytuacji.

Jeżeli potwierdzimy, że pies rzeczywiście szedł na smyczy, to zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako wypadek. Bo pies jest traktowany wówczas jako integralna część pieszego

– powiedziała w rozmowie z  polsatnews.pl asp. szt. Marta Kaczyńska, z częstochowskiej policji

 

polsatnews.pl/Red/Fot. screen  video piracidrogowi.pl

 

Chwile grozy przeżyli minionej nocy osoby mieszkające w południowej części Krakowa. W późnych godzinach doszło tam bowiem do zdarzenia, które przypominać może sceny z filmów akcji opowiadających o mafijnych wojnach. Według relacji okolicznych mieszkańców, na terenie dzielnicy Podgórze Duchackie padły strzały z broni, a także miała miejsce eksplozja, będąca jak wszystko na to wskazuje wynikiem zamierzonego działania. Bardzo możliwe, że przeprowadzono detonację ładunku wybuchowego.

 

Zdarzenie rozegrało się między blokami na osiedlu Kurdwanów. Zdaniem świadków incydentu, słychać było najpierw odgłos jakby napastnik lub napastnicy oddali kilka z broni. Widać było też odjeżdżające ulicą Wysłouchów auto. Możliwe, że strzelano do tego właśnie pojazdu lub strzały padły ze strony osób znajdujących się w nim. Zaraz potem doszło do eksplozji na jednym ze znajdujących się nieopodal parkingów. W płomieniach stanęło auto marki BMW.

 

Według mieszkających w bloku obok ludzi, wybuchów w BMW miało być kilka w niedługim odstępie czasu. Pojazd stanął płonął, a dodatkowo uszkodzone mogły zostać też znajdujące się obok inne samochody. Siła eksplozji była na tyle duża, że na balkonach stojącego obok bloku wylądowały odłamki auta, a okna zatrzęsły się w budynkach nawet ulicę dalej. Na szczęście nikt z ludzi miał nie odnieść ran w wyniku tego zajścia.

 

Na miejsce przybyła straż pożarna oraz policja. Prowadzone są działania mające na celu doprowadzić do wyjaśnienia dokładnych okoliczności całego zdarzenia oraz zatrzymania podejrzanych w tej sprawie.

 

Policja jak na razie nie podaje dokładnych informacji dotyczących nocnego zajścia w rejonie ulic Halszki i Wysłouchów. Powołany ma zostać biegły ds. pożarnictwa w celu ustalenia przyczyny pożaru samochodu marki BMW.

 

Na niektórych osiedlach Krakowa niejednokrotnie dochodziło w przeszłości do krwawych przestępczych akcji w ramach gangsterskich rozliczeń. W tego typu porachunkach biorą w Małopolsce udział osoby wywodzące się ze środowiska pseudokibiców.

 

Również właśnie na osiedlu Kurdwanów miały miejsce już wcześniej sytuacje, które wywoływały niepokój mieszkańców Krakowa. Najgłośniejszą tego typu sprawą był brutalny atak na Tomasza C. ps. „Człowiek” w styczniu 2011 roku.

 

 

 

 

 

Źródło: cowkrakowie.pl ; Małopolska Policja

 

O przygodach na polskich drogach można stworzyć niekończący się film, który z całą pewnością byłby kinowym hitem. Doskonałym przykładem może być sytuacja z ostatnich dni, do której doszło na drodze w okolicy Rudy Śląskiej.

 

Kierowcy BMW znani są w środowisku niekoniecznie z samych pozytywnych opinii. Potrafią nie tylko szybko jeździć swoimi pojazdami, ale jak widać na poniższym wideo – włączyć tryb „Rambo” nawet w niegroźnej sytuacji drogowej.

 

Kierowca BMW twierdził że kierujący Fiatem Pandą zajechał mu drogę i ten o mało nie wpadł na barierki. Nawet jeśli miał rację to jego zachowanie jest karygodne…

 

 

Sprawa trafiła na policję i wcale się nie dziwimy.

 

Źródło: Wykop.pl, YouTube.com

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com

Do nietypowego zdarzenia doszło na ulicy Piaskowej w Warszawie. Właściciel BMW zaparkował swoje auto w niedozwolonym miejscu. Zauważyli to strażnicy miejscy, którzy założyli mężczyźnie blokadę na koła. Ten nie miał jednak zamiaru płacić za odblokowanie…

 

Właściciel pojazdu chciał okazać się cwańszy od przepisów, dlatego postanowił rozwalić blokadę. Ta sztuka nie do końca mu się udała, ponieważ uszkodził kłódki, dlatego na miejsce musiał wezwać lawetę.

 

Plan mężczyzny może i miał potencjał, jednak o zaistniałej sytuacji szybko dowiedzieli się strażnicy miejscy, którzy wrócili na miejsce. Przed domem zastali lawetę, a na niej czarne BMW.

 

Co ciekawe, zatrzymany został nie tylko właściciel samochodu, ale także kierujący lawetą. Był to Ukrainiec, który tłumaczył się, że zrobił to na polecenie właściciela.

 

Źródło: se.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com

Jak tak dalej pójdzie będzie trzeba będzie pisać: nieostrożny jak policjant 😉 Oczywiście to przesada. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że samochody o których mowa służą głównie do wykonywania najtrudniejszych, a tym samym najbardziej podatnych na stłuczki i wypadki zadań. Jednocześnie udział w w kolizjach i wypadkach niemal połowy z wozów BMW serii 330i xDrive musi zastanawiać.

 

Jak informuje portal TVN24.pl, a za nim branżowy wrc.net.pl:

 

W ubiegłym roku radiowozy miały łącznie 49 kolizji i wypadków, a do maja tego roku kolejnych 26.

 

W reakcji na pytania dziennikarzy Komenda Główna Policji nie chciał podawać szczegółowych informacji w tym temacie. Poinformowała jedynie, że:

Na 49 ubiegłorocznych zdarzeń drogowych policjanci nie byli winni aż w 31 przypadkach. W tym roku wina leżała po stronie policjantów tylko w pięciu zdarzeniach na 26 wszystkich.

 

Wymowę powyższych liczb oczywiście nieco łagodzi fakt, że opisywane samochody służą głównie jako auta pościgowe i ze względu na swoje parametry są wykorzystywane w akcjach najbardziej narażonych na wypadki. Czy jednak kierowcy, którzy zasiadają za ich kierownicami  na pewno są właściwie przygotowani do wykonywania swoich zadań. Liczby raczej tego nie potwierdzają.

 

/red./

Źródło: tvn24.pl, wrc.net.pl

Foto: zrzut z Youtube.com