Krzysztof Bosak, kandydat na prezydenta z ramienia Konfederacji, wyraźnie podsumował te wybory i stwierdził wprost: „jestem jedynym prawicowym kandydatem w tych wyborach”.

Krzysztof Bosak uznaje się za jedynego prawicowego kandydata na prezydenta w tegorocznych wyborach. Dlaczego? Podaje jasne argumenty.

 

W programie „Graffiti” na antenie Polsat News Krzysztof Bosak udzielił wywiadu prowadzącemu program Tomaszowi Machałowi.

 

– Prezydent Andrzej Duda nie jest prawicowym kandydatem, ponieważ nie wyszedł nigdy z żadną konserwatywną inicjatywą, natomiast autoryzuje lewicowe reformy PiS

 

-powiedział Krzysztof Bosak na uargumentowanie swojego stwierdzenia.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kolejne podejrzenia koronawirusa. Zatrzymano pociąg

 

 – Andrzej Duda jest kandydatem co najwyżej centrowym . Z populizmu ekonomicznego zrobił swój znak firmowy

 

-dodał polityk Konfederacji.

 

Wspomniał w dodatku, że prezydent Duda nie zawetował podwyżki podatków, a także że mamy w kraju najwyższą od 8 lat inflację.

 

Nigdy nie zawetował żadnej ustawy związanej z lewicową polityką gospodarczą PiS. Co więcej, jeździ po całym kraju i się tym chwali

 

– powiedział.

 

CZYTAJ TAKŻE: Przebrali dziecko za lwa i zabrali do zoo. Reakcja lwa bezcenna (WIDEO)

 

W programie pojawiła się także kwestia braku wyższego wykształcenia Krzysztofa Bosaka.

 

– Ja nie mam dyplomu, natomiast wykształcenia mam, jak sądzę, dobre. Wiedzę mam większą niż wielu innych polityków czy nawet ludzi z tytułem doktorskim i pokazuje to codziennie w dyskusjach, w swojej pracy

 

Dodał, że studiował w trybie dziennym architekturę, a na studiach zaocznych ekonomię i filozofię. Podkreślił , że nie został przyłapany nigdy na niewiedzy, jak już on przyłapywał na tym innych polityków.

 

Krzysztofa Bosaka poparł także Jarosław Gowin:

 

– Z całą pewnością dobre wykształcenie (…) jest atutem, natomiast cenzus formalny, czyli posiadanie trzech lub dwóch literek – magister, licencjat lub doktor – przed nazwiskiem nie powinno być przepustką do polityki – powiedział Gowin. – W polityce liczy się mądrość i znajomość życia – dodał.

 

 

Źródło: polsatnews.pl/ foto zrzut ekranu Youtube.com Super Express

Wybory prezydenckie zbliżają się wielkimi krokami. Kandydaci na prezydenta muszą się więc zmierzyć zarówno ze swoją kampanią wyborczą, jak i często nieprzyjemnymi docinkami. 

Ostatnio zrobiło się głośno o braku wyższego wykształcenia kandydata na prezydenta Konfederacji, Krzysztofa Bosaka. Zapytany o to w „Graffiti” przez Tomasza Machała odpowiedział:

 

– Ja nie mam dyplomu, natomiast wykształcenia mam, jak sądzę, dobre. Wiedzę mam większą niż wielu innych polityków czy nawet ludzi z tytułem doktorskim i pokazuje to codziennie w dyskusjach, w swojej pracy

 

Dodał, że studiował w trybie dziennym architekturę, a na studiach zaocznych ekonomię i filozofię. Podkreślił , że nie został przyłapany nigdy na niewiedzy, jak już on przyłapywał na tym innych polityków.

 

CZYTAJ TAKŻE: Mama 4-latki założyła kamerę w pokoju córki. Gdy zobaczyła co ojciec robi z dzieckiem zareagowała od razu!

 

Ku zaskoczeniu wielu ludzi za Krzysztofem Bosakiem wstawił się Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin i obronił go  przed zarzutami niższego wykształcenia.

 

– Z całą pewnością dobre wykształcenie (…) jest atutem, natomiast cenzus formalny, czyli posiadanie trzech lub dwóch literek – magister, licencjat lub doktor – przed nazwiskiem nie powinno być przepustką do polityki – powiedział Gowin. – W polityce liczy się mądrość i znajomość życia – dodał.

 

CZYTAJ TAKŻE: 17-latek wziął ślub z 51-latką! Pokazali zdjęcia po 18 latach małżeństwa (FOTO)

 

Krzysztof Bosak w ostatnich wywiadach poskreślał, że ma dobre wykształcenie, choć brak formalnego jego potwierdzenia. Według niego nie jest to potrzebne, a bardziej liczy się doświadczenie, wiedza i kompetencje. Wywołał tym żywą dyskusję, gdyż tytuł nie jest wymagany, aby zostać politykiem, ale współcześnie coraz więcej ludzi kształci się na magistra, licencjata lub doktora.

 

 

Źródło: nczas.com, polsatnews.pl / foto zrzut ekranu Youtube.com Polskie Radio

Wybory prezydenckie zbliżają się już wielkimi krokami. Polacy już decydują, czy wybiorą się na wybory, a jeśli tak, to na kogo oddadzą swój głos.

Obecny prezydent Andrzej Duda wydaje się być liderem sondaży od samego początku. Najpierw jednak jego poparcie wahało się w granicach ok. 40% i stopniowo wzrastało. Teraz wiadomo, że cieszy wielkim zaufaniem wielu Polaków. Według najnowszego sondażu przygotowanego przez przez Centrum Badania Opinii Społecznej głos na Andrzeja Dudę odda co drugi Polak.

 

CZYTAJ TAKŻE: 9-latek był prześladowany w szkole. Uzyskał wsparcie sportowców i kibiców (WIDEO) 

 

Badanie przeprowadzone przez Centrum Badania Opinii Społecznej ma na celu sprawdzenie, na kogo oddadzą głos już zdecydowani wyborcy. Okazuje się, że Andrzej Duda ma obecnie poparcie aż 50 proc. Polaków, przez co zostawia swoich rywali politycznych daleko w tyle.

 

Kolejną pozycję na podium zajęła, bez większego zaskoczenia, Małgorzata Kidawa-Błońska. Wybrałby ją co piąty ankietowany, czyli uzyskała poparcie 20 proc. wyborców. Nie da się ukryć, że zarówno ona, jak i Andrzej Duda, to przodujący politycy w tych wyborach prezydenckich.

 

CZYTAJ TAKŻE: Sławna piosenkarka ujawnia prawdę: „Zostałam zgwałcona, odurzona i uwięziona”

 

Kolejne miejsca są już zajęte z niewielką różnicą punktów procentowych. Pierwsza dwójka wydawałoby się, że nie ma się czego obawiać, jednak jak będzie naprawdę- pokażą realne wybory.

 

Na trzecim miejscu na podium znajduje się prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia. Obydwaj uzyskali po 5 proc. głosów badanych.

 

4 proc. badanych chciałoby zagłosować na Roberta Biedronia, a 1 proc. biorących udział w sondażu postawiłoby na Krzysztofa Bosaka.

 

Ponadto wiadomo, że 5% Polaków nie chce wziąć udziału w wyborach, 85% planuje się wybrać do urn, natomiast 9% nie jest pewnych, czy odda głos.

 

Źródło: wp.pl / foto Pixabay.com

Już 10 maja odbędą się kolejne w naszym kraju wybory, podczas których wybierzemy głowę państwa. Przed tym ważnym dla polskich rodzin wydarzeniu trwać będzie kampania wyborcza, podczas której poszczególni kandydaci oraz przedstawiciele ich sztabów będą starali się przekonać do zaufania i przekonania się do ich propozycji, a także obietnic. Niestety, już na tym etapie niektórym zdarzają się wpadki. Takowej nie wystrzegł się też m.in. jeden z polityków Konfederacji. Jego wpis wywołać mógł spore oburzenie, jednak został usunięty z internetu.

 

W gronie kandydatów ubiegających się o urząd Prezydenta RP znalazł się również poseł Krzysztof Bosak z ramienia Konfederacji i Ruchu Narodowego. Niestety nietrafionym w opinii sporej liczby internautów wpisem „wykazał się” jeden z innych działaczy Konfederacji. Czy kolega kandydata na prezydenta nie przemyślał pewnych spraw i zbyt pochopnie dodał post, który może raczej szkodzić niż pomóc w czasie kampanijnych starań o zachęcenie wyborców do oddania głosu na konkretną osobę.

 

Autorem kontrowersyjnego wpisu jest Bartłomiej Pejo, który przy ostatnich wyborach piastował funkcję szefa sztabu Konfederacji, a prywatnie jest on też zięciem jednego z liderów tego ugrupowania- Janusza Korwina-Mikke. Jest on bowiem mężem jego córki Korynny.

 

Wpis opublikowany przez Bartłomieja Pejo pojawił się na jednym z portali społecznościowych. Mianowicie, polityk udostępnił na Twitterze post opatrzony w grafikę z symbolem partii Wolność Janusza Korwin-Mikkego oraz hasłem o treści, która dla niektórych może być wręcz bulwersująca.

 

Przy logotypie partii widniał tam również napis głoszący: „Zapadłem na koronawirusa” i w dolnej części… „czuję się świetnie”.

 

Miało być to nawiązanie do znaku korony znajdującego się w logo Wolności. Poruszanie jednak w taki sposób tematu choroby, która w ostatnim czasie pochłonęła życie tysięcy osób nie spodobało się wielu internautom. To zapewne też przyczyniło się do decyzji o wykasowaniu tego wpisu.

 

 

Źródło: Twitter ; tvp.info

Fot.: YouTube/wRealu24 (zrzut ekranu)

Konfederacja wyłoniła swojego kandydata na prezydenta – został nim Krzysztof Bosak. Jednak gdzie „kucharek sześć”, a raczej dziewięciu tenorów (gdyż tylu ubiegało się o nominację) musiało prędzej czy później dojść do zgrzytu.

Trzeba oddać, że Konfederacja była jedyną partią, która zorganizowała prawdziwe prawybory, na wzór tych, jakie odbywają się w USA. Każdy zainteresowany wyborca, po opłaceniu drobnej opłaty mógł zagłosować na jednego z dziewięciu kandydatów. Następnie w sobotę 18 stycznia odbył się w Warszawie zjazd elektorski, na którym elektorzy mieli dokonać ostatecznego wyboru.

O start w wyborach prezydenckich ubiegali się: Konrad Berkowicz, Krzysztof Bosak, Grzegorz Braun, Artur Dziambor, Janusz Korwin-Mikke, Paweł Skutecki, Krzysztof Tołwiński, Jacek Wilk oraz Magdalena Ziętek-Wielomska.

Każdy kolejny kandydat, który uzyskał najmniejszą liczbę głosów, odpadał z wyścigu. Do niespodziewanej sytuacji doszło w momencie odpadnięcia Artura Dziambora (KORWiN). Okazało się, że część głosów elektorskich z jego partii przeszła nie na niego (był ostatnim kandydatem swego ugrupowania, który pozostał na „placu boju”) lecz na Grzegorza Brauna.

Finalnie zostało dwóch kandydatów: Bosak i Braun. Wygrał ten pierwszy. Nie milkną jednak echa w partii KORWiN  odnośnie zachowania wobec Dziambora i oddania części głosu na kandydata z innego obozu.

Do ciekawej polemiki doszło między Januszem Korwin-Mikke a Dobromirem Sośnierzem.

Wybory w KONFEDERACJI wygrał najlepszy Kandydat. Skąd wiemy, że najlepszy? Bo wygrał. Logika tego wariantu d***kracji…

Gepostet von Janusz Korwin-Mikke am Samstag, 18. Januar 2020

Nie trzeba było długo czekać, a do wpisu  Korwina odniósł się jego kolega partyjny  Dobromi Sośnierz, który miał całkowite inne zdanie odnośnie zaistniałej sytuacji.

Skoro Pan Prezes JKM skomentował po swojemu wyniki prawyborów, to i ja muszę teraz coś wyjaśnić i sprostować. Rzeczywiście dyskutowaliśmy na Prezydium o strategii głosowania, ale stwierdzenie, że „analiza ustaliła, że żaden nasz kandydat nie ma szansy” jest prezentacją jedynie opinii połowy Prezydium. Kilka osób, z p. Prezesem włącznie siała niezrozumiały defetyzm o rzekomym braku szans na podstawie bardzo mglistych przypuszczeń, ale w żadnym razie nie jest to zdanie wszystkich członków Prezydium. We wszystkich możliwych komunikatach obiecywaliśmy naszym prawyborcom, że trzech naszych, KORWiN-owych kandydatów przerzuci głosy na najsilniejszego — i z niezrozumiałych powodów dwóch z nich złamało tę obietnicę. W efekcie tej dezercji elektorzy Artura Dziambora musieli nieoczekiwanie dokonać wyboru między dwoma kandydatami z innych frakcyj. I dokładnie tak, jak przewidziałem wczoraj, w większości wybrali Krzysztofa Bosaka. Uprzedzałem kolegów, że Krzysztof Bosak wygra w obu przypadkach i cała ta rzekoma strategia jest po prostu bez sensu. Postanowili jednak mimo wszystko wziąć odpowiedzialność za rozbicie wolnościowych głosów w Konfederacji. I w ten sposób cnotę stracili, a nie zarobili… Sugerowanie, że to Artur Dziambor zadziałał na własną rękę, jest niedorzeczne. To ci, którzy porzucili wolnościowego kandydata na rzecz Grzegorza Brauna, zaryzykowali jedność i lojalność partyjną — i przegrali, topiąc przy okazji całą partię. Szkoda. Ja zrobiłem to, co obiecałem sympatykom — do końca walczyłem o Artura.

– napisał Sośnierz.

 

Czy dojdzie rzeczywiście do rozłamu w partii KORWiN jak i całej Konfederacji?

 

Facebook/Red/ Fot. Facebook Korwin-Mikke

 

W Internecie pojawił się sondaż. Zapytano Polaków którego polityka najchętniej zaprosiliby na Wigilię. Wyniki są dosyć ciekawe. 

IBRIS przeprowadził nowy sondaż. Zapytał Polaków, którego polityka najchętniej zaprosiliby na Wigilię. Na pierwszym miejscu uplasował się aktualny prezydent Andrzej Duda, którego zaprosiłoby 25,9% Polaków.  Na drugim miejscu pojawił się obecny premier Mateusz Morawiecki, którego wybrało 19, 6% badanych. Trzecie miejsce zajął Donald Tusk otrzymując 8%.

 

Małgorzata Kidawa-Błońska oraz Władysław Kosiniak-Kamysz mogliby liczyć na 5,7% badanych. Jarosław Kaczyński na 5%, Borys Budka na 4,7%, Robert Biedroń na 4,2%, z kolei Szymon Hołownia na 3,5%, a Elżbieta Witek na 3,3%.

 

Krzysztofa Bosaka na Wigilie zaprosiłoby 2,4% osób, a Janusza Korwin Mikkego 2,4%.

 

Źródło: propolski.pl

Foto:

W Internecie pojawił się najnowszy sondaż. Jak się okazało liderem jest aktualny prezydent – Andrzej Duda. Ciekawy wynik otrzymał także Krzysztof Bosak. 

W Internecie pojawił się najnowszy sondaż przeprowadzony przez Estymator dla „Do Rzeczy.” Jak się okazało największym poparciem wciąż może cieszyć się aktualny prezydent – Andrzej Duda. W obecnym sondażu zagłosowałoby na niego 46,6% osób.

 

Na drugim miejscu znalazłaby się Małgorzata Kidawa-Błońska, na którą zagłosowałoby 22,4% badanych. Na trzecim miejscu pojawiłby się Władysław Kosiniak-Kamysz, na którego zagłosowałoby 9,3%.

 

Adrian Zandberg otrzymałby 8,3%. Na Szymona Hołownię zagłosowałoby 7,9%. Bardzo ciekawy jest także wynik Krzysztofa Bosaka. Otrzymałby on 4,6% poparcia.

 

Źródło: dorzeczy.pl

Foto:

Prawybory w Konfederacji zbliżają się wielkimi krokami. Kto je wygra? Zobaczcie co sądzą o nich bukmacherzy. 

Prawybory w Konfederacji już niedługo. Już niedługo dowiemy się, który kandydat będzie kandydował  na prezydenta. Głosować będą mogli nie tylko członkowie partii, ale również sympatycy.

 

Jedna z firm bukmacherskich postanowiła obstawić wynik. Okazuje się, że faworytem bukmacherów jest…Krzysztof Bosak. Na drugim miejscu znajduje się prezes partii KORWiN – Janusz Korwin-Mikke. Na trzecim miejscu znalazł się Artur Dziambor.

 

Wynik reszty kandydatów znajduje się TUTAJ

 

Jak myślicie kto zostanie kandydatem na prezydenta? Weźmiecie udział w prawyborach?

 

Źródło: nczas.com

Foto: archiwum

Pojawił się najnowszy sondaż prezydencki. Kto został liderem? Na ile może liczyć Konfederacja? Wyniki zaskakują.

Wirtualna Polska udostępniła najnowszy sondaż prezydencki IBRIS. Wynika z niego, że liderem w wyborach prezydenckich jest Andrzej Duda, który otrzymał 43, 8% poparcia. Niestety Koalicja Obywatelska jest daleko w tyle, ponieważ kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej popiera tylko 21,8%.

 

Co ciekawe na trzecim miejscu znalazł się Adrian Zandberg z poparciem 9,5%. Władysław Kosiniak-Kamysz otrzymał poparcie wynoszące 8,3%.

 

Na uwagę zasługuje także wynik lidera Ruchu Narodowego i Konfederacji – Krzysztofa Bosaka. W sondażu IBRIS otrzymał 4% poparcia. 3,7% otrzymał Szymon Hołownia.

 

Bardzo dużo osób jest także niezdecydowanych. Sondaż został przeprowadzony 22 listopada na 1100 ankietowanych.

 

Źródło: wp.pl, interia.pl

Foto: wikimedia.org