W pierwszym meczu Final Six Ligi Narodów w Chicago Polacy wygrali w trudnym meczu z Brazylią 3:2 (25:23, 23:25, 25:21, 21:25, 15:9). Biało czerwoni zagrali w eksperymentalnym składzie.

 

Biało czerwoni pierwszy mecz turnieju w Chicago rozegrali z bardzo mocną Brazylią. Polscy siatkarze zagrali w niecodziennym składzie. Lwia część naszych najlepszych siatkarzy trenuje na zgrupowaniu w Zakopanem. Jedynie kapitan Karol Kłos i Bartosz Kwolek to siatkarze, którzy zdobywali tytuł Mistrza Świata.

Polacy od pierwszych minut pokazali wyższość nad „Canarinhos”. Nasi siatkarze objęli prowadzenie 5:1, gdy brazylijski trener po raz pierwszy poprosił o przerwę. Mimo późniejszych problemów Polacy zakończyli pierwszego seta wygraną 25:23.

 

Drugi set należał do Brazylijczyków. Mimo świetnej gry blokiem oraz w obronie Polacy popełniali wiele błędów własnych i ostatecznie przegrali 23:25.

 

W kolejnym secie znów zaczęli dominować Canarinhos, jednak przy stanie 16:11 Polacy zdobyli 5 punktów z rzędu i reszta seta należała do nich. Ostatecznie biało czerwoni wygrali 25:21.

 

Czwarty set padł łupem Brazylijczyków. Od początku głównie dzięki świetnej grze Wallece’a rywale Polaków prowadzili.

 

W kluczowym, piątym secie Polacy pokazali się ze swojej najlepszej strony. Każdy element gry w naszej drużynie funkcjonował tak jak powinien. Mistrzowie świata cały czas zmuszali Brazylijczyków do popełniania błędów, sami grając nieprawdopodobnie dobrze. Ostatecznie biało-czerwoni wygrali tie-break 15-9 i cały mecz 3:2.

 

Skład Polaków złożony głównie z rezerwowych zawodników pokazał się ze świetnej strony. Był to pierwszy mecz Polaków w Final Six Ligi Narodów w Chicago. Kolejny już dziś o 00:00 czasu polskiego Polacy rozegrają z Iranem.

 

Poniżej jedna z efektownych akcji meczu:

Znany sportowiec stracił życie w młodym wieku. 26-letni Rodrigo de Lima był pochodzącym z Brazylii zawodnikiem UFC, najpopularniejszej na świecie konfederacji MMA. Informacje o jego śmierci potwierdził Michel Prazeres, przyjaciel oraz kolega klubowy.

 

Zawodnik zginął w tragicznych okolicznościach w niedzielę. Rodrigo de Lima został zamordowany w swoim ojczystym kraju, a dokładniej na terenie brazylijskiej miejscowości Belem.

 

Wszystko rozegrało się, kiedy sportowiec korzystał z usług jednego z przewoźników Ubera w Belem. Podczas przejazdu miał on wdać się w kłótnię z kierowcą. Emocje wywołane podczas tego konfliktu doprowadziły do zbrodni. Kiedy Rodrigo de Lima opuścił pojazd, kierujący nim człowiek uderzył w sportowca tyłem auta i uciekł z miejsca zdarzenia. Jak przekazał portal „Globo”, sprawca został zidentyfikowany jako Jefferson Roger Maciel Barata. Po jego ucieczce, miejscowa policja rozpoczęła poszukiwania.

 

Zabity zawodnik występował w UFC od 2014 do 2015 roku. W tym okresie poniósł dwie porażki z Neilem Magnym oraz Efrainem Escuderem. Były to jego jedyne walki na galach UFC.

 

Prywatnie De Lima miał żonę oraz dwójkę dzieci.

 

 

Źródło: sport.pl ; Globo

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

MB