Liczące nawet 490 tomów akta złożyła do Sądu Okręgowego w Krakowie Prokuratura Krajowa  przeciwko Robertowi J., który jest oskarżony o brutalne morderstwo, a następnie oskórowanie studentki z Krakowa w 1998 roku.

 

Sprawą tego okrutnego czynu żyła cała Polska pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Niestety, pomimo wielu starań – nie udało się skazać winnego. Przełom nastąpił dopiero w 2017 roku, kiedy na krakowskim Kazimierzu został zatrzymany Robert J.

 

Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 23-letniej studentki religioznawstwa z Krakowa (art. 148 par. 2 pkt 1 kodeksu karnego). Do jego przygotowania biegli potrzebowali wielu niezbędnych ekspertyz, dlatego tworzenie aktu oskarżenia trwało tak długo.

 

Według Prokuratury,  Robert J. miał zabić swoją ofiarę w okresie 12 listopada 1998 roku a 6 stycznia 1999 roku. Jej niektóre szczątki w postaci skóry, tułowia, nogi oraz innych części ciała znaleziono w Wiśle w dniach 7 i 14 stycznia 1999 roku.

 

Oskarżony w makabryczny sposób doprowadził do śmierci 23-letniej studentki, którą wcześniej torturował, maltretował oraz męczył fizycznie i psychicznie. Zadał jej szereg ciosów w postaci kopnięć, bił narzędziem twardym, tępym i tępokrawędzistym. Finalnie oskórował jeszcze swoją ofiarę…

 

Źródło: onet.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com

Patomorfolodzy przeprowadzili bardzo dokładną sekcję zwłok zmarłego tragicznie 5-letniego Dawidka Żukowskiego. Wyniki okazały się przerażające dla wszystkich. Według ustaleń, ojciec chłopca Paweł Ż. jedenaście razy przebił ostrym narzędziem serce swojego synka.

 

Badania prowadzone przez patomorfologów trwały około 5 godzin. Sekcja zwłok nie należała do najłatwiejszych ze względu na liczne ciosy zadane Dawidkowi. – Oględziny i sekcja zwłok wykazały liczne rany kłute klatki piersiowej. Zostały zadane narzędziem ostrym. Warunki takiego narzędzia spełnia m.in nóż – poinformował Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Śledczy wiedzą już, że do tego brutalnego morderstwa doszło na tylnym siedzeniu samochodu mężczyzny, o czym świadczą ślady krwi na tapicerce, foteliku czy też podłodze. Paweł Ż. działając w silnych emocjach często pudłował, trafiając ostrym narzędziem w fotelik na którym siedział chłopczyk.

 

Do brutalnego morderstwa Dawidka Żukowskiego doszło 10 lipca. Stało się to na trasie między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim. Ojciec chłopca po dokonaniu tej koszmarnej zbrodni, popełnił samobójstwo rzucając się pod pociąg.

 

Teraz przed rodziną pogrążoną w żałobie kolejne trudne wyzwanie – zorganizowanie pogrzebu dla chłopczyka.

 

Źródło: Fakt24.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com