W Australii doszło do dziwnej sytuacji. W ciągu dnia nagle zapadła noc. Całe zdarzenie zostało nagrane. 

W stanie Queensland w Australii doszło do koszmaru. Pojawiła się burza piaskowa, która była tak duża, że ludzie i kierowcy nie widzieli kompletnie nic. Podobno poczuli się jak w horrorze, ponieważ w środku dnia nagle zapadła noc. Pojawiła się również rekordowa prędkość wiatru. To 90 km/h.

 

Na YouTube dostępny jest film z tego zdarzenia. Sami oceńcie. My jesteśmy w szoku:

Źródło: o2.pl

Foto: zrzut ekranu/ YouTube

W ostatnich miesiącach bardzo często mamy w naszym kraju do czynienia z atakami wymierzonymi w uczucia religijne chrześcijan. Podczas tzw. „marszów równości” dopuszczano się profanacji Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, jak również bluźnierczego parodiowania Najświętszego Sakramentu. Niestety od ataków na Kościół i wiarę milionów ludzi nie stronią również znani lewicowi działacze i politycy.

 

Co szczególnie bolesne i krzywdzące, kolejny raz potwierdziło się, iż niektóre osoby starające się uchodzić za autorytety nie mają wyczucia dobrego smaku i taktu, gdyż potrafią do ataków na inną grupę czy środowisko wykorzystać ludzką tragedię. Było tak w ostatnim czasie, kiedy pojawiły się skandaliczne wpisy w internecie po tragedii jaka rozegrała się w rejonie Tatr, gdy podczas burzy kilkoro osób (w tym dzieci) straciło życie, a wielu rannych trzeba było przetransportować do szpitala.

 

Kiedy na Giewoncie trwały jeszcze działania służb, wyjątkowo niestosowny wpis popełnił na Twitterze prof. Jan Hartman, były członek Ruchu Palikota. O przyczynienie się do śmierci turystów oskarżył on… stojący na Giewoncie krzyż.

 

Krzyż nadal zabija! Usunąć z Giewontu! – Wpis o takiej treści pojawił się na twitterowym profilu Jana Hartmana i wywołał duże oburzenie wielu ludzi w Polsce. To jednak nie poskromiło całkowicie zapędów innych przedstawicieli lewicy do wygłaszania tego typu poglądów.

 

W ślad za Janem Hartmanem poszła kontrowersyjna polityk prof. Joanna Senyszyn, która zarzuciła Radiu Maryja i góralom „obronę morderczego krzyża na Giewoncie”. Takie określenie na symbol tak wielu chrześcijan na całym świecie również wywołał sprzeciw wielu internautów.

 

Co ciekawe na wpisy zarówno Jana Hartmana, jak i Joanny Senyszyn postanowił zareagować znany policjant insp. Mariusz Ciarka, będący rzecznikiem polskiej policji. Funkcjonariusz zwrócił w swych komentarzach uwagę na fakt, że Krzyż na Giewoncie działa jak swoisty piorunochron.

 

Insp. Ciarka określił też jako niepotrzebne słowa publikowane przez lewicę po tragedii w górach, a także zaznaczył w odniesieniu do wpisu Joanny Senyszyn, że górali lepiej nie obrażać.

 

 

 

 

Źródło: Twitter

Fot.: Wikimedia Commons

Dzisiaj ponownie doszło do silnej burzy w Tatrach. Porażone piorunem zostały trzy osoby, w tym dziecko. 

Wstępnie stwierdzono, że porażeni to mężczyzna, kobieta i dziecko. Jak poinformował ratownik dyżurny TOPR na szlaku z Hali Gąsiennicowej do Kuźnic w Tatrach do zdarzenia doszło około godziny 14. Wszyscy przeżyli. Kobieta została porażona piorunem i straciła przytomność.

Trójka osób zostanie przewieziona do szpitala. Nic nie zagraża ich życiu.

Źródło: wp.pl

 

Do sieci trafiło wstrząsające nagranie pokazujące jak w 12-latka, trzymającego w ręku parasol, uderzał piorun. Moment ten zarejestrowała na kamerze jego matka i udostępniła w internecie.

 

Zdarzenie miało miejsce 23 października 2018r. w argentyńskim Posados. Podczas ulewnego deszczu i gwałtownej burzy 12-latek postanowił zrobić sobie spacer z parasolem. Wszystkiemu przyglądały się jego matka i siostra. Matka nawet nagrywała wygłupy syna na kamerze. W pewnym momencie w parasol trzymany przez chłopca uderzył piorun. W tym momencie matka upuściła kamerę i pobiegła w stronę syna. Szczęśliwie skończyło się jedynie na strachu.

 

CZYTAJ TAKŻE: https://prostozmostu.pl/wiemy-jak-brzmialo-ostatnie-slowo-piotra-wozniaka-staraka-dziennikarze-dotarli-do-dziewczyny-z-motorowki/

 

Przedwczoraj przez Amerykę Południowe przetoczyły się silne burze. W ich wyniku w, sąsiadującym z Argentyną, Paragwaju zginęło dwóch braci: 43-letni Sinforiano Venialgo Vazquez i 41-letni Simon Venialgo Vazquez.

 

 

 

 

Daily Mail, Wprost
Foto: YouTube/Kid Review/zrzut z ekranu
MR

Gwałtowna burza, która przeszła przez Tatry okazała się tragiczna w skutkach. W wyniku uderzeń pioruna śmierć poniosło 4 osoby, a ponad 100 zostało rannych. Uszkodzone zostało wejście na Giewont, przez co władze Tatrzańskiego Parku Narodowego zdecydowały się na zamknięcie szlaku prowadzącego na słynny szczyt.

 

Na oficjalnie stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego pojawił się komunikat, który brzmi: „Uwaga, szlak turystyczny z Wyżniej Kondrackiej Przełęczy na Giewont jest nieczynny do odwołania! Szlak i sztuczne ułatwienia po dzisiejszej burzy wymagają przeglądu! Przebywanie w tym miejscu jest niebezpieczne!”.

 

Pracownicy TAP wykonali zdjęcie pokazujące, jak obecnie prezentuje się szlak prowadzący na Giewont. Widać na nich ogrom zniszczeń…

 

Wejście na Giewont zamknięte do odwołania.

FOTO: Tatrzański Park Narodowy TPN

 

Źródło: tpn.pl, wp.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com

W minionym tygodniu na terenie Tatr doszło do tragicznych wydarzeń. Przez tamtejsze tereny przeszła groźna burza, która doprowadziła do tragicznej śmierci kilku osób. Dodatkowo wielu ludzi musiało w wyniku odniesionych obrażeń zostać przetransportowanych do szpitali na terenie m.in. Nowego Targu, Limanowej czy Krakowa. Wyjątkowo tragiczne sceny rozegrały się w rejonie szczytu Giewontu, gdzie pioruny uderzyły w łańcuch oraz kopułę tej znanej wśród turystów góry.

 

Niedługo po tej dramatycznej sytuacji oraz przeprowadzonej wyjątkowej w swych rozmiarach akcji ratunkowej, w internecie zaczęły pojawiać się relacje świadków, którzy znajdowali się blisko miejsca, w którym rozegrała się tragedia, jak również osób, które zdążyły zejść ze szczytu zanim pioruny uderzyły w Giewont.

 

W przypadku tej drugiej grupy, opowieści jakie z ich strony pojawiają się na portalach społecznościowych mogą wywoływać ciarki i przerażenie. Jedna z kobiet, która miała tamtego feralnego dnia mijać na szlaku ludzi, którzy wychodzili w górę, chociaż burza słyszana już była blisko. Podobno niektóre osoby z dziećmi kontynuowała wyprawę, mimo ostrzeżeń osób uciekających przed grzmotami.

 

W trakcie trwającej tamtego dnia nad Giewontem burzy, jeden z mężczyzn schodzący w dół nagrał nieświadomy rozgrywającej się na szczycie tragedii film, na którym widać ludzi zdecydowanych iść dalej do góry.

 

 

 

Źródło: Facebook ; YouTube/Wojciech Przytulski

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

Dziś w godzinach popołudniowych Polskę obiegła straszna informacja o śmierci turystów na Giewoncie. Podczas gdy ludzie łączą się we współczuciu i modlitwie, lewicowy publicysta Jan Hartman wykorzystał sytuację do wstrętnego ataku na wiarę i krzyż.

 

O tragedii na Giewoncie informowaliśmy na Prosto z Mostu jako jedni z pierwszych. Po upływie paru godzin wiemy już, że w wyniku uderzania pioruna śmierć poniosło 4 turystów, a wielu zostało rannych. TOPR prowadzi wciąż akcję ratunkową.

 

Jak poinformował portal wPolityce, na miejsce zdarzenia pilnie udał się premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu chce osobiście nadzorować akcję i wspierać rodziny poszkodowanych w trudnych chwilach.

 

 

Jak nierzadko bywa, głośną sytuację do absurdalnego ataku na kościół i krzyż wykorzystała radykalna lewica. Publicysta portalu Polityka Jan Hartman, napisał na Twitterze, że „krzyż nadal zabija”.

 

Zatem za śmierć w wyniku uderzenia pioruna, lewicowy autorytet oskarża krzyż i w domyśle zapewne wiarę chrześcijańską. To bulwersujące nie tylko ze względu na brak powiązania krzyża z pogodą, ale wykorzystanie tak przykrej tragedii do ataku na chrześcijan, czyli przytłaczającą większość Polaków.

 

Co więcej, Hartman domaga się usunięcia go z Giewonta. To żądanie pozostawiamy bez komentarza.

 

 

źródło: Twitter.com

Romulus McNeill został bezpośrednio trafiony piorunem podczas burzy w miejscowości Conway w stanie Karolina Południowa w USA. Moment porażenia jest dobrze ujęty na nagraniu. Pisze o tym Radio Zet.

 

Lokalna telewizja WIS-TV opisała całe zdarzenie, do którego doszło w ubiegły czwartek w okolicy Akademii Technologii i Naukowców w Karolinie Południowej w USA. Pracownik uczelni Romoulus McNeill chciał przejść kawałek drogi na zewnątrz do swojego samochodu. Wtedy niefortunnie trafił go piorun.

 

Gepostet von Romulus McNeill am Freitag, 16. August 2019

 

Tak się złożyło, że mężczyzna opuszczał uczelnię akurat gdy rozpoczynała się burza. Jak sam relacjonował, chciał po protu pójść coś zejść. Wyszedł zatem do swojego samochodu. Na zewnątrz zanosiło się na burzę.

 

Pech chciał, że nad Conway przechodziła akurat burza. McNeill idąc chodnikiem został nagle porażony piorunem. Strumień energii przeszył mężczyznę, który upuścił parasolkę i przed chwilę był wyraźnie zdezorientowany. Następnie otrząsnął się i odszedł.

 

Po chwili podniósł parasol i pobiegł od auta. Dlaczego piorun nie wyrządził mu żadnej szkody? Przyczyny są dwie. Przede wszystkim McNeill miał ogromne szczęście, że on ani jego buty nie mieli w momencie uderzenia kontaktu z wodą. Mężczyzna miał także uniesioną jedną nogę.

 

Gdyby piorun przeszył go krok dalej, prawdopodobnie już by nie żył, gdyż – jak wiadomo – woda doskonale przewodzi prąd. Można zatem mówić o ogromnym szczęściu. Ten przypadek powinien posłużyć ku przestrodze. McNeill uchował się praktycznie bez szwanku.

 

Moment zdarzenia jest wyraźnie uchwycony na nagraniu. Widać nawet fioletowy piorun w kontakcie z mężczyzną. McNeill dodał je na swojego Facebooka. Film ma już wiele udostępnień. Przyznać trzeba, że przypadkowe uchwycenia takich momentów to naprawdę rzadkość. Poniżej wideo.

 

Gepostet von Romulus McNeill am Freitag, 16. August 2019

 

źródło: Facebook

foto: zrzut ekranu

 

Synoptycy oraz tzw. łowcy burz przestrzegają przed groźnymi burzami, które w ciągu najbliższych godzin mają przejść przez Polskę. Mogą towarzyszyć im wichury i opady gradu a w rejonie województwa śląskiego nie jest wykluczone też wystąpienie trąb powietrznych. Niestety sytuacja pogodowa już zbiera swoje żniwo.

 

Do wyjątkowo niebezpiecznego zdarzenia doszło na terenie województwa małopolskiego. Piorun uderzył w grupę ludzi w parku rozrywki Energylandia w Zatorze.

 

Co najmniej trzy osoby zostały ranne w wyniku tego zdarzenia, nie jest jednak wykluczone, że poszkodowanych jest więcej. Przy okazji tego zdarzenia, na terenie Energylandii wybuchła panika.

 

 

Źródło: krakowwpigulce.pl