W ostatnich miesiącach walka policji z przestępczością zorganizowaną opartą na pseudokibicach przyniosła sporą ilość akcji antyterrorystów oraz zatrzymań. Do skutecznych działań CBŚP przyczyniły się też zeznania ważnych w środowisku bojówkarzy osób, takich jak np. Paweł M. ps. „Misiek”, który od lat stał na czele gangu „Wisła Sharks” utożsamiającego się z krakowską „Białą Gwiazdą”. Jak donosi portal lovekrakow.pl, prokuratura kończy obecnie kolejny etap śledztwa dotyczącego tej grupy.

 

Trwające postępowanie dotyczy w dużej mierze 16 osób zatrzymanych w kwietniu na zlecenie śledczych. Postawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także wytwarzania i handlu narkotykami na terenie Polski w okresie od 2007 do 2018 roku.

 

W gronie zatrzymanych wówczas mężczyzn znalazł się również były wiceprezes Wisły Kraków- Damian D. Obecnie w areszcie przebywa 12 mężczyzn z tego grona, pozostałym sąd uchylił areszt, a jeden z zatrzymanych został wypuszczony do domu niedługo po przeprowadzeniu działań przez policjantów.

 

Jak informuje lovekrakow.pl, jeden z głównych świadków w tej sprawie, czyli wieloletni lider gangu Paweł M. ma być „dosłuchiwany”, a prokuratura skupia swoje działania na aresztowanych członkach grupy „Wisła Sharks”.

 

Weryfikowane przez śledczych są obecnie zeznania świadków, a także wyjaśnienia podejrzanych. Analiza tyczy się dosyć starych przewinień z okresu 2007-2010, nie jest jednak wykluczone, że do listy zarzutów dołączone zostaną kolejne, takie jak np. wymuszenia lub pobicia. Jak informuje portal, niektórzy mają mieć już na koncie wyroki za podobne przewinienia. Część z podejrzanych ma również przyznawać się do zarzucanych im czynów, celem skrócenia procesu.

 

Co również warte uwagi, po złożeniu obszernych zeznań i wyjaśnień przez słynnego już „Miśka” kolejne zatrzymania były niemalże jedynie formalnością. Jak się jednak okazało, dawni koledzy Pawła M., którzy w ostatnich latach mieli już nie uczestniczyć aktywnie w działalności gangu „Sharksów” mają sami zgłaszać się do prokuratury.

 

Dodatkowo w przypadku byłego działaczka klubu Damiana D., prowadzona jest przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu sprawa dotyczącą przestępstw gospodarczych. Chodzi tu o zarzuty związane z zarządzaniem spółką oraz jej majątkiem.

 

Jak czytamy na lovekrakow.pl, informacji tych nie komentuje szczegółowo prokuratura. Poinformowano jednak, że przeprowadzane czynności procesowe „zmierzające do kompleksowego wyjaśnienia wszystkich okoliczności będących przedmiotem śledztwa”.

 

Choć w Małopolsce rozbito grupy przestępcze oparte na bojówkarzach sympatyzujących z krakowskimi klubami piłkarskimi, to jednak na terenie Krakowa dochodziło w ostatnim czasie do kilku niepokojących zdarzeń jak np. podpalania samochodów, ataków na lokale w centrum miasta czy tzw. „wjazdów” z maczetami i innymi ostrymi narzędziami.

 

O tych zajściach pisaliśmy też tutaj:

Eksplozja, podpalenia i „wjazdy” z maczetami. Trwają starcia pseudokibiców [FOTO/WIDEO]

 

 

Źródło: lovekrakow.pl

Fot.: YouTube/Superwizjer TVN

 

W ostatnich miesiącach polska policja dosyć sprawnie rozbiła struktury grup przestępczych opartych na środowisku pseudokibiców. Sporo zatrzymań dokonano w Małopolsce i na Śląsku, a za kratki trafiło wielu ważnych wśród bojówkarzy osób, takich jak np. niektórzy szefowie grup pseudokibiców śląskich klubów, a także lider krakowskiej grupy „Wisła Sharks”- Paweł M. ps. „Misiek”, który miał zgodzić się zeznawać, przez co obecnie jest uznany za „persona non grata” wśród chuliganów Wisły Kraków. Do incydentów, jakie mają miejsce w ramach starć pseudokibiców dochodzi jednak nadal pod Wawelem, a ostatnie dni są tego dowodem.

 

Podczas jednej nocy w kończącym się tygodniu, w Krakowie na różnych osiedlach dokonano ataków na samochody należące do mężczyzn związanych z „Wisła Sharks”. Na osiedlu Kurdwanów, w rejonie ul. Halszki spłonął samochód marki BMW. Siła wybuchu pojazdu była na tyle duża, że dało się ją odczuć w blokach przy kilku ulicach. Ogień miał wówczas unosić się w pewnym momencie ponad wysokość 4-piętorowych bloków. Pobliscy mieszkańcy wybiegali z klatek, aby szybko przeparkować swoje auta, ratując je przed ogniem. Wiązało się to z narażeniem własnego zdrowia i życia, ponieważ podczas pożaru BMW dochodziło w nim do kolejnych wybuchów.

 

Zanim doszło do eksplozji, a samochód stanął w ogniu, okoliczni mieszkańcy słyszeli kilka stłumionych wystrzałów, brzmiących jak dźwięk pistoletu. Widoczny był także szybko odjeżdżający ulicą Wysłouchów samochód. Osoby znajdujące się w nim prawdopodobnie uciekały z miejsca zdarzenia.

 

 

 

Do podobnej sytuacji doszło również na drugim końcu miasta, bo na osiedlu Prądnik Biały. Tam przy ul. Siennej spłonął samochód marki Dodge, którego właścicielem był inny człowiek związany również ze środowiskiem bojówkarzy „Wisła Sharks”. Do podpaleń aut doszło tamtej nocy też najprawdopodobniej na dzielnicach: Czyżyny oraz Mistrzejowice.

 

Nie jest wykluczone, że ataków tych dokonali członkowie grup tworzonych przez pseudokibiców Cracovii. W mediach pojawiły się także doniesienia, że mogą chcieć oni wykorzystać moment kryzysu wśród przestępczych struktur bojówkarzy sympatyzujących z „Białą Gwiazdą”, aby poszerzyć swoje wpływy i wyeliminować konkurencję wśród ochroniarzy krakowskich lokali. Potwierdzać to może fakt, że wcześniej dochodziło również do głośnych ataków na klub Prozak w Krakowie. Należy jednak pamiętać, że wśród zatrzymanych znalazło się też w ostatnich latach sporo liderów bojówek Cracovii. Również niektórzy z tego grona mieli zdecydować się na współpracę z policją.

 

Bardzo prawdopodobne jest też, że pseudokibice Wisły szybko wzięli odwet za podpalenie drogich samochodów. W rejonie ul. Witosa na Kurdwanowie (osiedle, na którym noc wcześniej spalono BMW), grupa zamaskowanych mężczyzn uzbrojonych w maczety i gazy obronne miała przemieszczać się samochodem i zaczepiać potencjalnych sympatyków Cracovii.

 

Chociaż policjanci rozpracowali grupy pseudokibiców na południu Polski i dokonali dużej ilości zatrzymań, to jak widać nadal na lokalnym rynku przestępczym funkcjonują w Krakowie osoby chcące czerpać zyski z prowadzonych interesów, a przy tym dążące do wyeliminowania konkurencji, która ma podobne cele.

 

Podpalony samochód

Na Kurdwanowie dresiarze podpalili w nocy samochód na środku osiedla, wokół kilkudziesięciu innych zaparkowanych. Ludzie wybiegali przestawić swoje auta. Została wezwana Straż Pożarna oraz Policja.

Gepostet von Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK am Dienstag, 23. Juli 2019

 

 

 

Źródło: Facebook/PKKinfo

Fot.: YouTube/RaidalloTV

 

 

Do krwawych scen doszło w miejscowości Świętochłowice w województwie śląskim. Na Placu Słowiańskim doszło do starcia pomiędzy przedstawicielami środowisk pseudokibiców identyfikujących się z różnymi klubów sportowych. Ta scysja mogła jak się okazało doprowadzić do tragicznej śmierci młodego człowieka.

 

Podczas bójki pseudokibiców jeden z uczestników rozróby użył maczety, którą ranił 17-latka. Wszystko rozegrało się w weekendową noc z soboty na niedzielę. Nastolatek został okaleczony na tyle poważny, że musiał trafić do szpitala. Jego stan został niestety oceniony przez lekarzy jako ciężki, ale stabilny.

 

Komenda policji jak na razie woli nie zdradzać dokładnych informacji na temat prowadzonych w tej sprawie czynności. Wiadomo jednak, że doszło już do pierwszych zatrzymań w związku z zajściem na Placu Słowiańskim.

 

Osoby zatrzymane przez funkcjonariuszy policji to trzej młodzi mężczyźni w wieku od 18 do 20 lat. Trwają poszukiwania mające doprowadzić do ujęcia pozostałych uczestników krwawej bijatyki w Świętochłowicach.

 

Sprawą tą zajmuje się obecnie również prokuratura. Niestety jest to kolejny przypadek krwawego ataku motywowanego porachunkami, w których tle znajdują się przestępcze porachunki ludzi wywodzących się ze środowiska pseudokibiców. Niejednokrotnie przy tego typu zdarzeniach dochodziło do śmierci młodych ludzi lub ciężkiego uszkodzenia ciała. Z reguły incydenty te miały miejsce w Krakowie i jego okolicach, a także na Śląsku.

 

Na temat brutalnych starć i działań pseudokibiców pisaliśmy m.in. w poniższych artykułach:

Krwawy atak pseudokibiców i konkretna odpowiedź policji [WIDEO]

Brutalność to ich drugie imię. Kraków opanowują nowe ekipy chuligańskie!

Pseudokibice porwali dla okupu. Jeden z nich przypłacił to życiem!

Zawodnicy MMA na ustawce! Policja przeprowadziła sprawną akcję [FOTO]

 

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pixabay

Chuligani zdemolowali centrum miasta. Wczoraj w centrum Bratysławy doszło do bijatyki kibiców Cracovii i Ajaxu Amsterdam z kibicami Lewskiej Sofii. Policja zatrzymała ponad sto osób.

 

Do starcia doszło wczoraj wieczorem. Podczas zwiedzania centrum Bratysławy spotkali się kibice dwóch drużyn – Cracovii i Lewskiej Sofii. Powodem ich obecności były mecze obu drużyn w europejskich pucharach. Krakowskim kibicom pomagali także fani Ajaxu Amsterdam.

 

Bijatyka odbyła się na ulicy Venturskiej. Mimo obecności około setki funkcjonariuszy policji walka trwała około 15 minut. Kibice zdemolowali ulice i ogródki restauracji. Rzucali w siebie krzesłami i stolikami.

Posledné info, ktoré od vás dostávame.BITKA NA VENTÚRSKEJ:EDIT: Pobili sa fanúšikovia družby klubov Cracovia Krakow a Ajaxu Amsterdam – Cracovia hrá zajtra v Dunajskej Strede na jednej strane a Bulharov z Levski, ktorí hrajú zajtra v Ružomberku.SPRACÚVAME TIEŽ ĎALŠIE VIDEÁ, len trochu nestíhame.Ak viete viac, píšte do komentu.

Gepostet von Zomri am Mittwoch, 10. Juli 2019

 

Według danych podanych przez słowacką policję zatrzymano 107 osób. Są oni podejrzani o chuligaństwo. To 41 Polaków, 51 Bułgarów i 15 Holendrów. 17 osób zostało rannych. Jak podaje portal aktuality.sk na miejscu były nawet dwie eksplozje, a ludzie ulicy uciekali ze strachem.

 

Poniżej zdjęcia oraz film z miejsca zdarzenia:

AKTÉRI VČERAJŠEJ BITKY SA SCHOVÁVALI AJ V MIESTNYCH BAROCH, POLICAJTOM VŠAK NEUŠLI

Gepostet von Polícia SR – Bratislavský kraj am Mittwoch, 10. Juli 2019

 

źrodło: Polícia Slovenskej republiky / Facebook

„Ustawka” to w środowisku kibicowskim (i nie tylko) umówiona bijatyka pomiędzy grupami chuliganów. Ustalane są wcześniej zasady, miejsce starcia oraz ilość uczestników. Pomimo tych reguł, może i dochodziło czasami do śmierci któregoś z bojówkarzy, zwłaszcza kiedy do tego typu rozróby dochodziło dość spontanicznie lub w ruch szły niebezpieczne przedmioty, które użyte mogły zostać również w przypadku ustawki, do jakiej doszło niedaleko autostrady A1 w powiecie łowickim.

 

Tym razem ekipy chuliganów identyfikujących się z wrogimi środowiskami kibiców organizowały swoje starcie w lesie na terenie Bielawy. Jak twierdzi policja, dzięki zaalarmowaniu funkcjonariuszy przez okolicznych mieszkańców i dalszym sprawnym działaniom, udało się udaremnić bijatykę z udziałem ponad 60 ludzi.

 

Uwagę ludzi zamieszkujących gminę Bielawa zwróciła ilość aut wjeżdżających na okoliczne tereny leśne. Jak się okazało, przemieszczali się nimi osoby z kilku województw, mających w ustawce stanowić chuligańską ekipę jednego z łódzkich klubów sportowych. Łódzka policja namierzyła podejrzanych i dotarła na miejsce, do którego przyjechali. Tam mężczyźni tłumaczyli, że umówili się na… rozegranie meczu piłkarskiego. W ich samochodach znaleziono jednak takie narzędzia jak np. kastety co wskazuje na fakt, że miała to być inna, bardziej brutalna forma rywalizacji. Ponadto chuligani mieli też rękawice przeznaczone do sportów walki, a jak się okazało wśród nich byli też zawodnicy MMA, którzy należą do federacji sportów walki.

 

Wszystko wskazywało na przygotowania do konfrontacji siłowej. Funkcjonariusze wylegitymowali i sprawdzili 45 mężczyzn w wieku od 24 do 40 lat, mieszkańców woj. łódzkiego, wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego. Jeden z mężczyzn usłyszy najprawdopodobniej zarzuty znieważenia funkcjonariuszy. Wśród tej grupy byli zawodnicy MMA zrzeszeni w zawodowych federacjach sportów walki i walczących na organizowanych przez nich galach sztuk walki – zrelacjonowała, cytowana przez portal rmf24.pl, mł. insp. Joanna Kącka, rzecznik prasowy KWP w Łodzi.

 

Mniej więcej w tym samym czasie,  inni funkcjonariusze zatrzymali inną grupę jadącą samochodami w miejsce nie stoczonej ostatecznie ustawki. Byli to chuligani identyfikujący się z jednym z warszawskich klubów, którzy przemieszczali się autostradą A1, zmierzając na starcie z bojówkarzami sympatyzującymi z wrogą łódzką drużyną.

 

W tej grupie, według informacji przekazanych przez policję było 20 mieszkańców Warszawy w wieku od 27 do 41 lat. Najprawdopodobniej i w tym gronie znaleźli się ludzie profesjonalnie uprawiający MMA. W ich samochodach poza przedmiotami z herbem warszawskiego klubu, znaleziono również rękawice do mieszanych sztuk walki.

 

NEWS: Nieudany trening piłki nożnejWczoraj we wczesnych godzinach rannych (aby uniknąć upałów) w gminie Bielawy miało…

Gepostet von Stadionowi Oprawcy am Freitag, 28. Juni 2019

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Facebook/Stadionowi Oprawcy

Fot.: Barksdale Air Force Base

 

 

 

 

Grupy chuliganów identyfikujące się w Polsce z poszczególnymi klubami piłkarskimi, od lat organizują tzw. „ustawki”. Są to umówione bijatyki pomiędzy grupami bojówkarzy, których liczebność jest ustalana wcześniej. Do starć tego typu z reguły dochodzi w postronnych miejscach, takich jak np. lasy czy oddalone od terenów zabudowanych pola. Pomimo ustalanych reguł zdarza się, że w trakcie ustawek dochodzi do ciężkiego uszkodzenia ciała bądź nawet śmierci, kiedy w ruch idą nie tylko pięści i kopniaki, ale również niebezpieczne przedmioty. Mieli je ze sobą również mężczyźni, których ustawkę udaremniła policja w powiecie łowickim.

 

Tym razem do umówionej bitwy wrogich ekip miało dojść w niedalekiej odległości od autostrady A1, a dokładniej na terenie gminy Bielawy. W ustawce udział wziąć miało najprawdopodobniej około 70 chuliganów.

 

Policję w tej sprawie zaalarmowali mieszkańcy Bielawy, których uwagę zwróciła duża ilość samochodów wjeżdżających do znajdującego się w tamtej okolicy lasu. Jak się okazało, bijatykę w lesie organizowali sympatycy jednego z łódzkich oraz jednego z warszawskich klubów sportowych. Około siedemdziesięciu zmierzających do wspomnianego lasu ludzi sprawnie namierzyła łódzka policja.

 

Wszystko wskazywało na przygotowania do konfrontacji siłowej. Funkcjonariusze wylegitymowali i sprawdzili 45 mężczyzn w wieku od 24 do 40 lat, mieszkańców woj. łódzkiego, wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego. Jeden z mężczyzn usłyszy najprawdopodobniej zarzuty znieważenia funkcjonariuszy. Wśród tej grupy byli zawodnicy MMA zrzeszeni w zawodowych federacjach sportów walki i walczących na organizowanych przez nich galach sztuk walki – zrelacjonowała, cytowana przez portal rmf24.pl, mł. insp. Joanna Kącka, rzecznik prasowy KWP w Łodzi.

 

Co ciekawe, namierzeni mężczyźni tłumaczyli funkcjonariuszom, że przyjechali w to miejsce w celu… rozegrania meczu piłki nożnej. Ich relacja jednak była ciężka do obronienia, gdyż przywieźli oni ze sobą takie przedmioty jak kastety czy rękawice do MMA, wskazujące iż jednak o inną, bardziej brutalną rywalizację w tym przypadku chodziło.

 

Jak przekazała łódzka policja, mniej więcej w tym samym czasie zauważona została inna grupa mężczyzn zmierzających w to samo miejsce. Okazali się być oni ekipą chuliganów utożsamiających się z jedną ze stołecznych drużyn. Kierowali się oni do lasu w rejonie autostrady A1, by tam zmierzyć się z oponentami. Jak twierdzi policja, wylegitymowani w tej grupie to 20 mieszkańców Warszawy. Byli oni w wieku od 27 do 41 lat. Poza emblematami klubu sportowego, wieźli również rękawice służące do walk MMA.

 

Zdaniem policji, dzięki reakcji okolicznych mieszkańców oraz sprawnej akcji funkcjonariuszy udaremniono ustawkę, w której udział wziąć miało ponad 60 osób.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Facebook/Stadionowi Oprawcy

 

 

 

Ustawki, narkotyki, wyjazdy, przemoc i… miłość. To wszystko ma się znaleźć w nowej produkcji poświęconej polskiej scenie kiboli i chuliganów. Wszystko z domieszką pięknych kobiet, pieniędzy i adrenaliny oraz w gwiazdorskiej obsadzie.

 

Jak informują producenci w filmie wystąpią m.in. Mateusz Banasiuk, Mateusz Damięcki, Weronika Książkiewicz czy Wojciech Zieliński. Reżyserem jest Cyprian T. Olencki (PolandJa).

 

Jak można przeczytać w materiałach prasowych na temat filmu:

Furioza to inspirowany prawdziwymi wydarzeniami film, który pokazuje świat, o którym większość z nas nie ma pojęcia. Świat kibiców – ultrasów, chuliganów i kobiet, które są z nimi w związkach (…) Scenariusz filmu powstawał kilka lat i oparty jest na prawdziwych relacjach gangsterów, dziennikarzy i agentów Centralnego Biura Śledczego Policji. W Furiozie mamy znaleźć odpowiedzi na takie pytania jak: Czym jest dla nich honor? Co się dzieje z tymi, którzy łamią zasady? Ile warta jest lojalność? Jak daleko można się posunąć dla czystej adrenaliny? Za co kochają ich dziewczyny?

Data kinowej premiery produkcji ustalona jest na jesień 2019 roku.Czy film będzie namiastką świata, który fanatycy znają ze stadionów, ulic czy wyjazdów? A może to kolejny spłaszczony obraz rodzimego świata fanów ostrych wrażeń. Przekonamy się już niebawem.

 

/red..

Za: stadionowioprawcy.net/moviesroom.pl

Foto:  J.Sadkowski/ materiały prasowe

 

Życie nie znosi próżni. Także to związane ze światem pseudokibiców. Nie umilkły jeszcze echa zatrzymani, a następnie pójścia na współpracę z organami ścigania słynnego „Miśka”, a już z Krakowa płyną kolejne wieści. Niezbyt dobre. Czy na naszych oczach dokonuje się zmiana warty wśród krakowskich pseudokibiców? Wiele na to wskazuje. Czy oznacza to kolejną falę przemocy? Niestety niewykluczone/

 

„Młoda Ferajna”- tak nazywa się bojówka identyfikująca się z „Białą Gwiazdą”, o której w Krakowie w ostatnich miesiącach stało się dosyć głośno. Oponentami dla niej są „Młoda Brygada”, czyli grupa złożona z również młodocianych chuliganów sympatyzujących z Cracovią. Przedstawiciele obydwu ekip są pomimo młodego wieku gotowi do brutalnych ataków na swoich przeciwników utożsamiających się z barwami wrogiego klubu.

 

Co natomiast stało się z ich starszymi kolegami? O działaniu ludzi z takich grup jak „Wisła Sharks” czy „Jude Gang” dużo mówiło się przez lata w Małopolsce. Z czego wynika ta zmiana? Sporo osób związanych z tym środowiskiem, w pewnym momencie po ludzku daje sobie spokój i nie angażuje w działalność takowych grup. Duża część natomiast trafiła za kratki. O dokonaniach Centralnego Biura Śledczego Policji w ramach walki z pseudokibicami mówiło się w ostatnim czasie niejednokrotnie. Policjanci rozbili duże grupy przestępcze składające się osobami z obydwu stron krakowskiej barykady.

 

Jak się jednak okazuje, pomimo mocno spadającej w policyjnych statystykach liczby nieletnich przestępców, młodzi chuligani na krakowskich osiedlach zdołali zawrzeć szyki i stworzyć swoje grupy.

 

Zarówno „Młoda Ferajna”, jak i „Młoda Brygada” chwali się w przestrzeni internetowej zdobytymi akcesoriami kibicowskimi z barwami przeciwnego klubu. Są to przedmioty zabrane osobom sympatyzującym z innym klub piłkarskim. Są to najczęściej smyczki, koszulki czy też szaliki.

 

Na publikowanych zdjęciach czy filmikach, widać również jak młodzi chuligani zamalowują graffiti wrogich w ich oczach klubów i grup. Facebookowe strony obydwu band mogą pochwalić się polubieniami od kilku tysięcy użytkowników. To pokazuje, że w dawnej stolicy Polski, mogą oni poczuć się jak prawdziwi gangsterzy i zmierzać do terroryzowania osiedli. Trzeba mieć jednak na uwadze, że policja poprzez liczne zatrzymania i aresztowania odsunęła w cień  „Wisła Sharks” kierowaną przez Pawła M. ps. „Misiek” czy gang tworzony przez pseudokibiców Cracovii, który przemycał ogromne ilości narkotyków do Polski.

 

Wśród działań przestępczych, których podejmowali się w ostatnich latach krakowscy pseudokibice znalazło się nawet przemycanie imigrantów do Niemiec. Raczej nie powinno się popadać w paranoję i obawiać, że tak zorganizowane grupy przerośnie zakresem działania teraz któraś z młodych ekip.

 

Jednakże o aktywności młodych pseudokibiców stało się głośno w tragicznych okolicznościach na początku bieżącego roku. Na krakowskim Prokocimiu doszło do zabicia Miłosza B. nastolatka znanego z tego, że fanatycznie sympatyzował z Cracovią i był aktywny w środowisku pseudokibiców. Zaatakowała go grupka napastników ubrana w elementy z symbolami Wisły Kraków. Użyli wówczas ostrych narzędzi co często zdarza się w Krakowie.

 

Jakiś czas później internet obiegło zdjęcie zamaskowanych młodych pseudokibiców grożących kolejnymi atakami. Towarzyszyły temu słowa opisu „Młoda Ferajna odetnie wam ręce!”.

 

Czy młode grupy pseudokibiców mogą przerodzić się w nowych głównych graczy w małopolskim świecie przestępczym? Wykluczać tego nie można, jednak trzeba mieć na uwadze, że w obecnym czasie nastoletnie osoby mają więcej możliwości na spędzanie wolnego czasu oraz perspektyw, niż było to 15 lat temu. Jednakże aktywność „Młodej Ferajny” i „Młodej Brygady” może być pewnym ułatwieniem do rozwinięcia swojej przestępczej działalności starszych gangsterów, którzy wyjdą z więzienia po odsiedzeniu kary.

 

Źródło: lovekrakow.pl

Fot.: zrzut z youtube.com/zdjęcie poglądowe

 

MB

Krakowskie osiedla od lat postrzegane są jako tereny porachunków bojówkarzy identyfikujących się z krakowskimi klubami piłkarskimi. W starciach między członkami takowych grup niejednokrotnie używane są ostre narzędzia takie jak maczety, noże czy tasaki. Podobnie było też w tym przypadku.

 

W ostatnich miesiącach policja sukcesywnie rozbiła wyjątkowo dużą część struktur grup przestępczych opartych na ludziach ze środowiska pseudokibiców. Przyczyniły się do tego zeznania osób, które wcześniej stały wysoko w hierarchii bojówkarzy. Przykładem takiej osoby jest chociażby Paweł M., znany jako „Misiek”, który przez lata był liderem gangu „Wisła Sharks”.

 

W Krakowie po rozbiciu działających od lat grup przestępczych, zawiązały się na lokalnych osiedlach bojówki młodocianych chuliganów, chcących przejąć schedę po starszych kolegach odsiadujących wyroki za kratkami. Tak powstały identyfikująca się z Wisłą Kraków „Młoda Ferajna” oraz kojarząca siebie z Cracovią „Młoda Brygada”. Choć grupy te nie angażują się w tak poważne przestępcze interesy jak gangi działające przez ubiegłe kilkanaście lat, to jednak młodociani nożownicy starają się co jakiś czas nie dać o sobie zapomnieć w Małopolsce. Towarzyszą im przy tym jak widać też dorośli zadymiarze, którzy jeszcze pozostali na wolności.

 

Tym razem internet obiegło nagranie z ataku do jakiego doszło w zatłoczonym autobusie komunikacji miejskiej, w rejonie ulicy Igołomskiej. Zdarzenie miało miejsce w niedzielę 9 czerwca, około godz. 19. Wszystko zaczęło się co ciekawe od sytuacji, w której prowodyrkami były młode dziewczyny. Dostrzegły one inną grupę nastolatków (3 chłopaków i jedną dziewczynę), która stała na tym samym przystanku. Jeden ze znajdujących się tam nastolatków miał na sobie koszulkę z nazwą tarnowskiego klubu piłkarskiego. Dziewczyny w reakcji na to zaczęły obrażać kibica. Na agresji słownej jednak się niestety nie skończyło.

 

Jadać tym samym autobusem co chłopak we wspomnianej koszulce, nastolatki zadzwoniły do znajomych pseudokibiców Wisły, informując ich o napotkanym sympatyku wrogiej drużyny. Na przystanku w rejonie ul. Igołomskiej czekała już grupa agresorów. Mieli oni przy sobie maczetę oraz przedmiot przypominający broń. W reakcji na zaistniałą sytuację, kierowca zdecydował się nie otwierać drzwi.

 

Jeden z agresywnych mężczyzn postanowił wówczas uniemożliwić odjechanie autobusu stając przed nim, a pozostali pseudokibice wraz z dziewczynami będącymi w środku pojazdu siłą otwarli drzwi. Kiedy prowokatorki całego zajścia wysiadły, uzbrojona grupa wtargnęła do wnętrza zatłoczonego autobusu. Nie zważywszy na znajdujące się tam osoby starsze i kobiety z dziećmi, mężczyźni zaatakowali kibica wrogiego im klubu. Napastnikami okazali się być 16-latek, 21-latek oraz jego 45-letni ojciec.

 

16-latek rozpylił gaz pieprzowy w środku pojazdu, a 45-latek zaczął uderzać pięściami zaatakowanego chłopaka i jego znajomych. Jak widać na nagraniu, szczególnie agresywny okazał się być syn najstarszego z napastników. 21-latek kilkukrotnie zadawał ciosy maczetą ofierze napaści.

 

Na miejsce dotarło pogotowie w celu udzielenia pomocy poszkodowanym, a sprawcy ataku uciekli z miejsca zdarzenia. Policja przeszła szybko do akcji w celu ujęcia agresorów.

 

W czwartek 13 czerwca, w godzinach porannych policja zatrzymała osoby odpowiedzialne za całe to niebezpieczne zdarzenie. W akcję zaangażowano antyterrorystów. Schwytanych w związku z tą sprawą zostało 13 osób, a kolejny sprawca sam zgłosił się popołudniu na komisariacie policji. Oprócz najstarszego z mężczyzn, wszyscy mają być związani z lokalnymi grupami pseudokibiców.

 

Siedmioro pełnoletnich osób biorących udział w tym zajściu usłyszało zarzuty. 21-latkowi przedstawiono zarzut uszkodzenia ciała i pobicia przy użyciu niebezpiecznego narzędzia. Pozostałe sześć osób usłyszało zarzut udziału w pobiciu. Pięciu podejrzanych trafiło tymczasowo do aresztu, a wnioski ws. dwóch pozostałych rozpatrzeć ma w dniu dzisiejszym Sąd. Dodatkowo, materiały ws. sześciu nieletnich uczestników ataku trafiły do Sądu dla Nieletnich. W ich przypadku chodzi o m.in. podżeganie do popełnienia przestępstwa oraz użycie gazu.

 

Nieopodal bloku, w którym mieszka 21-latek, policja odnalazła ukrytą w krzaku maczetę. Przy okazji przeszukań zabezpieczono też sporą ilość przedmiotów z emblematami klubu piłkarskiego oraz broń gazową.

 

AKTUALIZACJA [godz. 13:30]:

Zaatakowany chłopak miał mieć na sobie koszulkę z napisem „Tarnovia”. Policja wciąż poszukuje jeszcze jednego uczestnika zajścia.

 

 

Na poniższym materiale filmowym widać nagranie z zajścia w autobusie oraz fragmenty akcji policji:

 

 

Źródło: cowkrakowie.pl ; malopolska.policja.gov.pl ; YouTube/Nasz Prądnik