W czasie pandemii, kiedy przestrzegać należy nakładanych przez władzę obostrzeń w celu ograniczania rozprzestrzeniania się słynnego już wirusa z Wuhan, sporo pracy mają zarówno pracownicy służby zdrowia, jak i też przedstawiciele formacji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Praca policji w tym okresie oceniana jest w różny sposób, co zapewne zależne jest też od poszczególnych sytuacji, które poddamy indywidualnej ocenie. Różne reakcje wywoływać może też nagranie, które opublikował w sieci inspektor Mariusza Ciarka, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji.

 

Na twitterowym profilu znanego polskiego funkcjonariusza ukazało się nagranie przedstawiające działanie policjantów w innym kraju, którzy w ramach stanowionych przepisów, brutalnie sprowadzają do ziemi człowieka, który miał nie stosować się do obowiązku izolacji i kwarantanny.

 

Nagranie odebrane może być w różny sposób w obecnej sytuacji. Nie dziwi więc zbytnio fakt, że pod wpisem rzecznika KGP pojawiło się sporo negatywnych komentarzy. Wielu internautów uważa, że udostępnianie takich materiałów to niepotrzebne straszenie obywateli w trudnym dla zapewne wszystkich z nas czasie.

 

Inni mogą natomiast traktować nagranie jako przestrogę przed lekceważeniem panującej sytuacji.

 

Zobaczcie i oceńcie Państwo sami.

 

 

 

Źródło: Twitter/@MariuszCiarka

Patryk Vega to reżyser, którego filmom z reguły towarzyszą spore kontrowersje. Dla wielu widzów bowiem, jego filmy są przesadzone w swej fabule oraz sztucznie wytwarzają emocje, a on sam stara się robić z siebie celebrytę przez częstą aktywność w internecie przy okazji promowania swoich produkcji. Reżyserowi zarzucano też współpracę z gangsterami przy tworzeniu niektórych z filmów. Teraz Vega wymienił filmiki o ironicznej treści z… polską policją.

 

Nadchodzi premiera filmu „Bad Boy”, w którym zagrają m.in. znani piłkarze: Sławomir Peszko oraz Kamil Grosicki. Ma on opowiadać fikcyjną historię, jednak opartą na wydarzeniach z różnych części Polski, które miały związek ze środowiskiem pseudokibiców oraz przestępczą działalnością ich grup. W czasie kiedy Vega promuje tę produkcję, Interpol wciąż poszukuje Magdaleny Kralki, kobiety z małopolskiej grupy przestępczej określanej jako tzw. „gang Zielonych”. Była ona partnerką jednego z braci Z.- szefów tej właśnie grupy, którzy swoją kryminalną karierę zaczynali jako osoby wywodzące się ze środowiska kiboli sympatyzujących z Cracovią, a z czasem stworzyli swój własny gang niezależnie od największej bojówki pseudokibiców „Pasów”.

 

Kiedy niedoszły szwagier Kralki został zastrzelony przy okazji policyjnej akcji, a jej partner wraz z trzecim z braci i innymi kompanami trafił za kratki, ona przejęła stery nad interesami gangu.

 

Kobieta znalazła się w gronie osób, które otrzymały fikcyjne „bilety lotnicze”. Mowa tu o akcji polskiej policji w internecie, przy okazji której w humorystyczny sposób prezentowane są poszukiwane osoby, którym policja zapewnia darmowy lot do Polski.

 

Dziś darmowy bilet od Policji otrzymuje Pani Magdalena Kralka.➡️ https://bit.ly/37gNbZN

Gepostet von Polska Policja am Mittwoch, 22. Januar 2020

 

W zaistniałej sytuacji, Patryk Vega umieścił w internecie film, w którym mówi o swoich staraniach mających na celu sprowadzenie Magdaleny Kralki do Polski na premierę „Bad Boy”. W nagranym materiale, Vega apeluje do policjantów, aby nie wtargnęli na salę kinową z granatami hukowymi, ale zatrzymali poszukiwaną dopiero na bankiecie po seansie. Na to nagranie, w kreatywny sposób, postanowił odpowiedzieć z humorem rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji oficer Mariusz Ciarka.

 

Zobaczcie sami!

 

Apel do polskiej policji

Patryk Vega: apel do polskiej policji w sprawie Magdaleny Kralki poszukiwanej przez Interpol.

Gepostet von Patryk Vega am Sonntag, 26. Januar 2020

 

Odpowiedź na apel Patryka Vegi kierowany do Policji 😉🚔🚨

Gepostet von Polska Policja am Montag, 27. Januar 2020

 

Zobacz też:

Bracia pseudokibice i ich brutalny gang. Jeden został zastrzelony, partnerki drugiego szuka cała Europa

 

Źródło: Krakowwpigulce.pl ; Facebook/@PatrykVegaOfficial ; Facebook/@PolicjaPL

Fot.: Flickr ; Facebook

 

W ostatnich miesiącach bardzo często mamy w naszym kraju do czynienia z atakami wymierzonymi w uczucia religijne chrześcijan. Podczas tzw. „marszów równości” dopuszczano się profanacji Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, jak również bluźnierczego parodiowania Najświętszego Sakramentu. Niestety od ataków na Kościół i wiarę milionów ludzi nie stronią również znani lewicowi działacze i politycy.

 

Co szczególnie bolesne i krzywdzące, kolejny raz potwierdziło się, iż niektóre osoby starające się uchodzić za autorytety nie mają wyczucia dobrego smaku i taktu, gdyż potrafią do ataków na inną grupę czy środowisko wykorzystać ludzką tragedię. Było tak w ostatnim czasie, kiedy pojawiły się skandaliczne wpisy w internecie po tragedii jaka rozegrała się w rejonie Tatr, gdy podczas burzy kilkoro osób (w tym dzieci) straciło życie, a wielu rannych trzeba było przetransportować do szpitala.

 

Kiedy na Giewoncie trwały jeszcze działania służb, wyjątkowo niestosowny wpis popełnił na Twitterze prof. Jan Hartman, były członek Ruchu Palikota. O przyczynienie się do śmierci turystów oskarżył on… stojący na Giewoncie krzyż.

 

Krzyż nadal zabija! Usunąć z Giewontu! – Wpis o takiej treści pojawił się na twitterowym profilu Jana Hartmana i wywołał duże oburzenie wielu ludzi w Polsce. To jednak nie poskromiło całkowicie zapędów innych przedstawicieli lewicy do wygłaszania tego typu poglądów.

 

W ślad za Janem Hartmanem poszła kontrowersyjna polityk prof. Joanna Senyszyn, która zarzuciła Radiu Maryja i góralom „obronę morderczego krzyża na Giewoncie”. Takie określenie na symbol tak wielu chrześcijan na całym świecie również wywołał sprzeciw wielu internautów.

 

Co ciekawe na wpisy zarówno Jana Hartmana, jak i Joanny Senyszyn postanowił zareagować znany policjant insp. Mariusz Ciarka, będący rzecznikiem polskiej policji. Funkcjonariusz zwrócił w swych komentarzach uwagę na fakt, że Krzyż na Giewoncie działa jak swoisty piorunochron.

 

Insp. Ciarka określił też jako niepotrzebne słowa publikowane przez lewicę po tragedii w górach, a także zaznaczył w odniesieniu do wpisu Joanny Senyszyn, że górali lepiej nie obrażać.

 

 

 

 

Źródło: Twitter

Fot.: Wikimedia Commons