El Chapo, a właściwie Joaquín Archivaldo Guzmán Loera został uznany przez Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych za „najpotężniejszego handlarza narkotyków na świecie”. Meksykańskiego przemytnika  zatrzymali  żołnierze marynarki wojennej, a następnie miała miejsce ekstradycja. W Stanach Zjednoczonych rozpoczął się jego proces, gdzie został skazany na dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia. Wsadzenie przestępcy za kartki miało osłabić gang.

 

Aresztowany został także jego syn Ovidio Guzman. Nastąpiło jednak jego wypuszczenie. Władze argumentowały tę decyzję troską o bezpieczeństwo mieszkańców, gdy na ulicach doszło do groźnych starć między policją a gangsterami.

 

„Zapomnijcie o Syrii. Ameryka ma upadłe państwo pod swoją granicą” – twierdzi publicysta amerykańskiego „Federalist”. „Równowaga sił przeszła na stronę gangów narkotykowych, bojówek, członków karteli, którzy upokorzyli rząd tego kraju. To nie jest normalne” – mówi Sumantra Maitra.

 

Synowie jednego z założycieli oraz przywódców kartelu z Sinaloi chwalili się na portalach społecznościowych swoim standardem życia. Zamieszczali zdjęcia  luksusowych samochodów, prywatnych samolotów czy drogiego alkoholu, a także broni palnej.

 

O dobry pijar dba córka El Chapo- Alejandrina, która podczas epidemii dostarczyła paczki m.in. z długoterminową żywnością dla ubogich rodaków. Eksperci uważają, że dzięki tego typu akcjom  gang poprawia swój wizerunek i przykrywa działania niezgodne z prawem.

 

Jego potomkowie- „Los Chapitos”, bo tak mówi się na Ivana Archivaldo Guzman i Jesusa Alfredo nałożyli godzinę policyjną w położnym w zachodnim Meksyku, liczącym ponad 600 tys. mieszkańców mieście Culiacán. Powodem takiej decyzji ma być pandemia koronawirusa. Liczba zarażonych w tym państwie oficjalnie wynosi ponad 27 tys.

 

Po godzinie 22 mieszkańcy mają znajdować się w swoich domach. Miasto patrolowane jest przez opancerzone wozy. Dla ludzi będących poza miejscem zamieszkania przewidziane są kary. Jakie to będą konsekwencje? Według Daily Mail mają to być tortury, aresztowania i grzywny. Nowe zasady wprowadzone przez przemytników nie obowiązują ludzi, którzy wracają z pracy.

 

Źródło:  wprost, Wikipedia

Fot: pixabay.com

 

Do mediów docierają nie tylko niepokojące informacje w temacie zemsty jaką postanowili dokonać gangsterzy na policji, ale też zdjęcia i nagrania z miejsc, gdzie dochodzi do brutalnych działań członków mafii. Ten widok może naprawdę zaszokować, a co jeszcze bardziej wstrząsające, policja zdecydowała się ustąpić i spełnić żądania przestępców.

 

Wojna pomiędzy gangsterami a policją wybuchła na meksykańskich ulicach po tym jak aresztowano syna słynnego mafiozy El Chapo trafił za kratki, słynny kartel rozpętał w miejscowości Culiacan sceny, które niektórzy komentują, że było to „piekło”. Stolica stanu Sinaloa stała się polem bitwy między funkcjonariuszami a przestępcami.

 

Na nagraniach i zdjęciach z tamtego regionu widać wznoszące się nad okolicą płomienie. Członkowie narkotykowego kartelu strzelali do funkcjonariuszy, dodatkowo zapłonęły w Culiacan barykady, a także miały miejsce wybuchy. Spora ilość osób mogła zostać ranna.

 

W związku z tak dużą skalą przemocy na ulicach Sinaloa policja zdecydowała się pójść na pewne ustępstwa. W związku z tym, wypuszczono więc finalnie na wolność syna El Chapo.

 

Jak zrelacjonował Alfonso Durazo, minister bezpieczeństwa Meksyku, zmilitaryzowany patrol policji w domu, w którym przetrzymywany był Guzmán znalazł się pod ostrzałem. Sytuacja stała się na tyle niebezpieczna dla policjantów, że zmuszeni byli się wycofać.

 

Prezydent kraju Andrés Manuel López Obrador zapowiedział zwołanie specjalnego spotkania z departamentem bezpieczeństwa. Ma zostać w jego ramach omówiona zaistniała sytuacja, w skutek której na wolność wyszedł syn El Chapo.

 

 

Poniższa fotografia przedstawia zatrzymanego i później wypuszczonego na wolność Guzmána:

 

 

Źródło: o2.pl ; Twitter