W jednej z rosyjskich elektrowni atomowych mogło dojść do poważnej awarii. Odłączono 3 z 4 aktywnych reaktorów jądrowych. Poinformował dziś o tym koncern Rosenergoatom.

 

Do awarii doszło dziś w rosyjskiej elektrowni jądrowej., o czym poinformowali przedstawiciele koncernu Rosenergoatom. Odłączono 3 z 4 aktywnych reaktorów elektrowni w obwodzie twerskim.

 

Jak czytamy na portalu w gospodarce.pl agencja RIA Nowosti poinformowała, że powodem było zwarcie elektryczne, co skutkowało tym, że automatycznie wyłączyły się dwa z aktywnych reaktorów. Przedstawiciele elektrowni poinformowali, że na tę chwilę awaria nie stanowi zagrożenia. Promieniowanie nie odbiega od dopuszczalnej normy, a rdzenie oraz zbiorniki paliwa nie zostały w żaden sposób uszkodzone.

 

Mimo tych zapewnień awaria może okazać się bardzo niebezpieczna. Jest to jedna z największych elektrowni na terenie Rosji. Położona między Moskwą, a Petersburgiem zasila ogromny obszar. Ewentualne wyłączenie elektrowni może stanowić poważny problem dla tamtejszych mieszkańców.

 

Niepokojące jest to, że nie pierwszy przypadek awarii elektrowni atomowej w Rosji w ostatnim czasie. Do podobnego incydentu doszło zaledwie tydzień temu w Biełojarsku, gdzie również jeden z reaktorów został odłączony.

 

Oba obiekty mają już swoje lata, gdyż jedna z elektrowni jest użytkowana od 1984r., druga od 1984r. Czy powinniśmy zacząć się obawiać kolejnej katastrofy ekologicznej, porównywalnej z Czarnobylem? Na tę chwilę władze obu elektrowni przekonują, że awarie nie stanowią zagrożenia dla środowiska ani ludności, jednak wszystko okaże się w najbliższym czasie.

Serial Czarnobyl HBO podbija światowe ekrany. 5-cio odcinkowy miniserial opowiada znaną wszystkim historię wybuchu reaktora na Ukrainie oraz jego następstwa w komunistycznej rzeczywistości ZSRR. Widzowie zauważyli jednak pod koniec pewną poszlakę, która prawdopodobnie ma służyć kojarzeniu Polaków z mordowaniem żydów.

 

Na czym wspomniana prowokacja ma polegać? W piątym, zarazem ostatnim odcinku serialu, w tłumaczeniu lektora pada stwierdzenie „Żydów zabito w pogromach, Polaków wyrzucił Stalin”. Na ekranie widać wówczas głównego bohatera profesora Legasowa. Do dokładnie 15 sekunda 35 minuty odcinka. Wspomnianemu wątkowi nie poświęca się więcej czasu, figuruje tylko jako pojedyncza informacja. Warto podkreślić, iż dynamika serialu jest naprawdę wysoka. Fabuła skupia się w lwiej większości na wątkach o stricte samym wybuchu i neutralizacji jego konsekwencji.

 

Ten zapis sugeruje, iż Polacy mieli dokonać pogromu na mniejszości żydowskiej w Czarnobylu, po czym rzekomo z ZSRR wydalił ich Stalin. Pogrom wyznawców Judaizmu rzeczywiście miał miejsce w Czarnobylu jak i generalnie na Ukrainie na przełomie drugiej i trzeciej dekady XX wieku. Jednak źródła donoszą, iż dokonały tego wojska Atamana Sturka, ukraińskiego żołnierza, choć opisywanego jako bandytę. Nie ma doniesień o udziale Polaków w opisywanych wydarzeniach.

 

Wyszukiwarka Google zdaje się mocno ograniczać informacje o wspomnianych wydarzeniach. Szacuje się, iż w czarnobylskim pogromie zginęło ok. 150 żydów.

 

Faktem jest także, iż scenarzyści postanowili wykorzystać wydźwięk serialu do edukacji historycznej. Czarnobyl ukazuje komunistyczną rzeczywistość nieufności i barier oraz przedmiotowego traktowania ludzkiego życia i zdrowia. Jednakże postać Uljany Chomiuk jest fikcyjna i ma służyć symbolicznemu uhonorowaniu naukowców pracujących przy wyjaśnianiu i przeciwdziałaniu skutkom katastrofy.

 

Fraza o pogromach i Polakach może mieć charakter przypadkowy, choć w tak hitowych produkcjach i wielomilionowej widowni trzeba brać odpowiedzialność nawet za przypadkowe wpadki. Co jednak jeśli słowa w tym momencie mają rzeczywiście utrwalać nowy stereotyp polskiego antysemityzmu wpisany w szeroki proces przerzucania na Polaków odpowiedzialności za holokaust? Taką możliwość należy oczywiście brać pod uwagę. Dziś przekaz i pamięć zbiorową buduje się właśnie w oparciu o masowy przekaz, a takim zdecydowanie jest serial Czarnobyl. Dla wielu niewyedukowanych w tym obszarze widzów zestawienie Polaków, pogromu i żydów może utrwalać nie do końca zrozumiałe tezy historyczne.

 

Choć wątek ten nie był w polskim internecie szerzej komentowany, warto zadać pytanie i dowieźć czy to rzeczywiście niekorzystny dla wizerunki Polski przypadek, czy czyjaś celowa zagrywka.

 

„Czarnobyl” to mini-serial produkcji HBO, który zbiera ostatnimi czasy fantastyczne opinie. Produkcja naprawdę może się podobać, jednak, jak zwykle na tym świecie muszą znaleźć się osoby, które muszą się do czegoś przyczepić…

Jedna z brytyjskich scenarzystek Karla Marie Sweet narzeka, że w produkcji opartej na autentycznych wydarzeniach nie występują… czarnoskórzy aktorzy.

To nie żart! Według niej problemem jest fakt, że w Czarnobylu (Ukraina) nie było czarnoskórych.

Dodajmy tylko, że był rok 1986… i o zróżnicowanie kulturowe u naszych wschodnich sąsiadów mogło być naprawdę ciężko.

Nie musimy chyba dodawać, że Brytyjce mocno się oberwało na jej Twitterze za tak głupią myśl…

|nk|

Źródło: stefczyk.info

Foto: YouTube/zrzut ekranu