Wszystko działo się na Śląsku. Droga w kierunku do Częstochowy. Wracający z dyżuru dwaj policjanci zauważyli płonący samochód na poboczu jezdni.

Funkcjonariusze zablokowali ruch, zapewniając korytarz bezpieczeństwa dla przejazdu wezwanych służb ratunkowych i natychmiast ruszyli z pomocą. Odciągnęli mężczyznę od pożaru na bezpieczną odległość. Chwilę później nastąpiła eksplozja paliwa i wybuch akumulatora, po czym cały samochód stanął w płomieniach.

Policjanci uratowali kierowcę z płonącego samochodu

Policjanci uratowali kierowcę z płonącego samochodu

 

Policjanci uratowali kierowcę z płonącego samochodu

Na miejsce szybko przyjechała straż pożarna, która ugasiła ogień. Mężczyźnie (obywatelowi Niemiec) na szczęście nic się nie stało.

 

se.pl/Red/Fot policja śląska

Chwile grozy miały miejsce na częstochowskich ulicach. Policyjny pościg, zakończył się atakiem na funkcjonariuszy oraz oddaniem strzałów. Media w Polsce podają coraz więcej informacji na temat okoliczności całego zdarzenia. O sprawie pisze m.in. portal rmf24.pl.

 

Policjanci najprawdopodobniej chcieli wylegitymować 27-latka znajdującego się w jednym z zaparkowanych aut. Był on już wcześniej znany policji, a także karany. Podejrzany mężczyzna zdecydował się jednak nie dostosować i rozpoczął ucieczkę ulicami Częstochowy. Całe to zdarzenie miało miejsce w piątkowy wieczór.

 

Poruszający się mazdą 27-letni kierowca, zatrzymał się w trakcie ucieczki przy przejeździe kolejowym, gdyż właśnie przejeżdżał tamtędy pociąg. Wtedy funkcjonariusze podjęli próbę zatrzymania mężczyzny, jednak ten miał podjąć próbę potrącenia policjantów, wówczas oni zdecydowali się oddać strzały ze służbowej broni. Śląska Policja przekazała informacje, iż biorący udział w akcji policjanci, celowali w opony samochodu uciekającego.

 

Podejrzany zdołał po raz kolejny umknąć policji, jednak funkcjonariusze zdołali go zatrzymać kilka ulic dalej. Jak się okazało był on wtedy już ranny.

 

Odpowiedź na pytanie, dlaczego mężczyzna zdecydował się na ucieczkę, kiedy zbliżył się do niego policyjny patrol, przynieść ma prowadzone prokuratorski postępowanie. Wyjaśnione przez śledczych ma zostać również to, czy częstochowscy funkcjonariusze postąpili zgodnie z procedurami oddając strzały podczas pościgu za 27-latkiem.

 

Mężczyzna został zoperowany jeszcze w piątek wieczorem. W mięśniach jego pleców tkwić miała kula wystrzelona z pistoletu, jednak nie poskutkowała ona poważniejszymi obrażeniami w ciele uciekającego kierowcy i jego życie nie jest zagrożone. Wyniki badań krwi, które wykazać mają czy 27-latek mógł być pod wpływem np. alkoholu czy środków odurzających zostaną poznane najwcześniej na początku nadchodzącego tygodnia.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

W ostatnich dniach sporo dyskutuje się w naszym kraju na temat homilii wygłoszonej przez metropolitę krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. To co powiedział przy okazji Mszy Świętej odprawianej w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wywołało wściekłość wielu lewicowych działaczy, jednakże wiele środowisk patriotycznych i katolickich stanęło za nim murem. Teraz do grona hierarchów Kościoła, którzy odważyli się wyrazić głośno swoje zdanie w naszym kraju, dołączył biskup Ignacy Dec.

 

Nękają nas trudy, rany, choroby życia publicznego, narodowego. Starsi mówią, że nawet za czasów komunistycznych nie było takich zachowań i takich działań antykościelnych, bluźnierczych jak dzisiaj, że diabeł zrzucił szaty czerwone i przebrał się w szaty tęczowe. Wierni Kościoła katolickiego bywają dziś boleśnie doświadczani, nie przez więzienia czy zadawanie cierpień fizycznych, jak to było w minionych czas i jak to bywa i dzisiaj w niektórych krajach azjatyckich czy afrykańskich, ale przez kamienowanie medialne za wypowiedzi w obronie wartości katolickich – powiedział biskup Dec podczas rozważań apelowych w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze.

 

Rozważania te zostały wygłoszone w przeddzień dotarcia do celu XVI Pieszej Pielgrzymki Diecezji Świdnickiej na Jasną Górę.

 

Maryjo, do grona pielgrzymów, którzy tulą się do Twojego matczynego serca, dołączają piesi pielgrzymi z diecezji świdnickiej, która w tym roku świętuje swoje piętnastolecie. Po dziewięciu dniach wędrówki przychodzimy do Ciebie, jako Twoje dzieci, których nęka życia trud i których winy czerni brud. Pytamy się Twoim wizerunkiem, jaki życia trud nas dziś nęka i jakie winy obciążają nasze serca, jakie winy czernią brudem nasze dusze? – Mówił biskup, zwracając się do Najświętszej Maryi.

 

O północy biskup Ignacy Dec odprawił również Mszę Świętą w Kaplicy Cudownego Obrazu.

 

 

 

Źródło: niedziela.pl

Fot.:Wikimedia Commons

 

Przez ostatnie dwie dekady sporym problemem i poważnym tematem wśród społeczności międzynarodowej stały się obawy ludzi związane z działalnością terrorystów. W ostatnim czasie kojarzy się ona głównie z krwawymi atakami, których autorami są islamscy fundamentaliści. Wcześniej zamachy w Europie przeprowadzane były też niejednokrotnie przez grupy separatystyczne czy skrajnie lewicowe. Jak się jednak okazuje i Polska nie była na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat wolna od realnego zagrożenia atakami terrorystycznymi.

 

Choć z reguły nie mówi się o tym głośno, a o niektórych tego typu sprawach dowiadujemy się po latach, to jednak trzeba mieć na uwadze, że polskie służby niejednokrotnie zdołały udaremnić zamachy, a także doprowadzać do zatrzymań na terenie naszego państwa ludzi związanych z działalnością terrorystyczną. Jednym z takowych niewątpliwych sukcesów było zapobiegnięcie przeprowadzenia ataku, do jakiego miało dojść na Jasnej Górze przy okazji pielgrzymki Papieża św. Jana Pawła II do Polski. Fakt ten został potwierdzony przez byłego szefa warszawskiego Centralnego Biura Śledczego Leszka Sucholewskiego podczas wywiadu udzielonego portalowi Onet.pl.

 

Organizatorem zamachu terrorystycznego w Częstochowie, który na szczęście nie doszedł ostatecznie do skutku, był Ryszard Matuszewski, znany wśród swoich zwolenników jako Lalit Mohan. Był on twórcą w latach 90-tych sekty Himawanti, nazywanej też jako Bractwo Zakonne Himawanti. Przez polskie służby, organizacje antysektowe, media oraz MSWiA organizacja ta określana była jako sekta destrukcyjna i niebezpieczna. Oskarżenia te zdecydowanie nie były bezpodstawne.

 

Zamach terrorystyczny jaki przywódca sekty chciał przeprowadzić podczas pielgrzymki Papieża do Polski miał być przeprowadzony przy użyciu ładunku wybuchowego. Jak twierdzi policja, skutek takiej detonacji wśród tłumu osób zgromadzonych wraz ze św. Janem Pawłem II na Jasnej Górze mógł być wyjątkowo tragiczny i zapisać się na wieki jako smutny dzień w historii nie tylko Polski, ale też chrześcijaństwa, a nawet świata. Fakt, że ewentualny zamach mógł pochłonąć wiele żyć ludzkich w tym doprowadzić do śmierci Papieża, potwierdził w rozmowie z Onetem Leszek Sucholewski.

 

Sekta Himawanti nawiązywała w swej ideologii i założeniach do wierzeń hinduistycznych. W swych rytuałach osoby zrzeszone w sekcie praktykowały też wschodnie praktyki, takie jak np. joga i czcił;y bóstwa wywodzące się z hinduizmu.

 

Co ciekawe lider Himawanti trafił do więzienia nie tylko za przygotowywanie zamachu terrorystycznego, ale też pobicia oraz pogróżki. Później jednak nie zaprzestał działalności, a jego sekta starała się pozyskiwać zwolenników w internecie przy użyciu chociażby popularnego portalu społecznościowego Facebook.

 

Sprawa udaremnienia ataku na Jasnej Górze nie jest jedynym tego typu sukcesem polskich służb. Warto przypomnieć też Święta Bożego Narodzenia w 2003 roku. Wtedy właśnie Al Kaida miała planować przeprowadzenie ataków w polskich katedrach podczas odprawiania Pasterki, co miało być zemstą za zaangażowanie Polski w wojnę w Iraku. Również w tym przypadku rozmiary tragedii byłyby wyjątkowo duże, a ilość ofiar mogła być porównywalna z ilością zabitych przy okazji ataku na wieże WTC. Na szczęście i tu dzięki działaniom polskich oraz zagranicznych służb udało się uniknąć dramatu wielu polskich rodzin.

 

 

 

Źródło: onet.pl ; rp.pl ; fakt.pl

Fot.: Wikimedia Commons ; Pixabay

22-latek powiązany ze środowiskiem pseudokibiców przemieszczał się samochodem marki Opel. Mężczyznę udało się zatrzymać dzięki działaniom przeprowadzonym przez kryminalnych wchodzących w skład grupy częstochowskiej policji, która zajmuje się zwalczaniem przestępczości pseudokibiców.

 

Na podstawie zebranych w trakcie działań policji informacji, zatrzymano do kontroli Opla prowadzonego przez 22-latka. W trakcie przeszukań odnaleziono przy mężczyźnie nóż, elektroniczną wagę, a także kokainę, z której przygotować można około siedmiuset dilerskich działek tego właśnie narkotyku. Oprócz samochodu skontrolowano wówczas również mieszkanie kierowcy samochodu.

 

Jak się okazało, zatrzymany sam był również pod wpływem środków odurzających, przez co stwarzał realne zagrożenie na drodze. Pseudokibic usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Ma jednak odpowiedzieć też za kierowanie pojazdem na drodze publicznej, będąc pod wpływem środków odurzających.

 

Wobec zatrzymanego przestępcy, prokurator zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci dozoru policyjnego.

 

 

 

Źródło: radiopiekary.pl

Fot.: Max Pixel