Od trzech dni w Minneapolis trwają zamieszki i walki z policją. Spowodowane jest to zabiciem przez funkcjonariusza czarnoskórego Georga Floyda. W związku z panującym w mieście chaosem na miejsce skierowanych zostało 500 żołnierzy Gwardii Narodowej.

 

Jak już informowaliśmy na łamach naszej strony jeden z policjantów w Minneapolis udusił czarnoskórego Georga Floyda. Nagrania z tego incydentu trafiły do sieci, co doprowadziło do masowych protestów przeciw funkcjonariuszom. Na ulicach Minneapolis dochodzi do regularnych walk z policją, zamieszek, podpaleń, ale również plądrowania sklepów. Nagrania stamtąd obrazują kompletny chaos.

 

 

 

W mieście tym doszło nawet do podpalenia komisariatu przez podburzony tłum mimo wcześniejszego ustawienia ogrodzenia przed budynkiem. Splądrowane i podpalone zostało również kilkanaście sklepów w Minneapolis. W związku z tym, iż tamtejsze służby kompletnie sobie nie radzą z uspokojeniem sytuacji to do miasta została skierowana Gwardia Narodowa licząca 500 żołnierzy.

 

Donald Trump jeszcze wcześniej napisał na Twitterze: „Nie mogę z boku przyglądać się temu, co dzieje się w Minneapolis – tym wspaniałym amerykańskim mieście. Całkowity brak przywództwa. Albo bardzo słaby, skrajnie lewicowy burmistrz Jacob Frey zbierze swoje siły i przywróci kontrolę w mieście, albo ja wyślę Gwardię Narodową i wykonam robotę jak należy”. Prezydent USA dodał również, że „tam, gdzie zaczyna się plądrowanie, zaczyna się strzelanie”.

 

 

 

Źródło: RMF 24, Twitter

Foto: Twitter/ Golden

We wtorek świat obiegła informacja o krytycznym stanie przywódcy Korei Południowej po operacji serca. Prezydent Stanów Zjednoczonych zabrał głos w tej sprawie.

 

O złym stanie zdrowia przywódcy Korei Północnej jako pierwszy poinformował portal Daily NK, który specjalizuje się w tematyce Korei Północnej, a swoją siedzibę ma w Seulu. Kim Dzong Un według nich po operacji serca miał znajdować się wręcz na skraju śmierci. Informację te jednak były dementowane przez południowokoreańską agencję informacyjną Yonhap. Mimo tego do tych wszystkich doniesień postanowił odnieść się Donald Trump.

 

Podczas wtorkowego briefingu prasowego w Białym Domu Donald Trump stwierdził, że nie wie czy plotki o domniemanym złym stanie zdrowia Kim Dzong Una są prawdziwe. „Mogę powiedzieć tylko tyle – życzę mu zdrowia. Bo jeśli jest w takim stanie, w jakim donoszą media, to oznacza to, że jest bardzo ciężko” – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych.

 

Donald Trump wyraził również chęć skontaktowania się w najbliższym czasie z Kim Dzong Unem. Dotąd obaj przywódcy trzykrotnie spotykali się twarzą w twarz. W zeszłym tygodniu prezydent USA powiedział, że dostał „miły” list od lidera Korei Północnej, jednak niedługo potem ta informacja została zdementowana przez reprezentantów azjatyckiego kraju. Stwierdziła ona, że Donald Trump wykorzystuje osobistą relację przywódców dla „samolubnych celów”.

 

Źródło: O2.pl

Foto: You Tube/ Telewizja Republika (zrzut ekranu)

Donald Trump napisał przemówienie do Irańczyków. Tego na pewno się nie spodziewali.

Napięcie pomiędzy USA a Iranem wzrastało od momentu, gdy w ataku amerykańskich sił zginął irański generał Kasem Sulejmani. Następnie Iran zaatakował dwie bazy lotnicze w Iraku i przypadkiem zestrzelił samolot pasażerski Boeing 737 lecący z Teheranu do Kijowa.

 

 Odważnemu, cierpiącemu ludowi Iranu: stałem z wami od początku mojej prezydencji, a moja administracja będzie nadal przy was. Uważnie śledzimy wasze protesty i podziwiamy waszą odwagę – napisał na Twitterze Donald Trump.

 

CZYTAJ TAKŻE: Roksana Węgiel ma konkurencję! Nowa gwiazda podbiła serca słuchaczy (WIDEO)

 

Tym wpisem Donald Trump nawiązał do ostatnich protestów w Iranie. Mieszkańcy wyszli na ulice i domagali się ustąpienia najwyższych władz Iranu.

 

Źródło: se.pl / foto Facebook.com

Nie cichnie konflikt pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, a Iranem. Tym razem w swoim najnowszym wpisie prezydent USA postanowił ostrzec Iran. Robi się nieciekawie. 

Przypomnijmy, że na zlecenie USA zabito irańskiego dowódcę. Wczoraj być może w ramach odwetu zostały ostrzelane amerykańskie obiekty. Napięcie rośnie, a ludzie się boją. Może o tym świadczyć m.in awaria strony poboru do wojska w USA. Wejść na stronę było tak dużo, że serwer eksplodował.

 

Teraz prezydent Stanów Zjednoczonych – Donald Trump postanowił skomentować zaistniałą sytuację.

 

Jeśli Iran zaatakuje Amerykanów, to Stany Zjednoczone uderzą w 52 cele, w tym w Iranie i w niektóre ważne dla irańskiej kultury miejsca.

-ostrzegł.

 

Te cele oraz sam Iran zostaną uderzone bardzo szybko i bardzo mocno. USA nie chcą więcej gróźb!

-dodał.

 

Robi się coraz bardziej niebezpiecznie.

 

Źródło: o2.pl

Foto: archiwum

Donald Tusk udzielił obszernego wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Szef Europejskiej Partii Ludowej nie byłby sobą, gdyby nie odniósł się zarówno do Donalda Trumpa, jak i Jarosława Kaczyńskiego.

On [Trump] jest wpatrzony w siebie, choć potrafi być ujmujący jako człowiek. Ale to, co stało się w Stanach, to jedno z najbardziej zatrważających zjawisk w historii polityki. Byłem wychowany w micie Ameryki. Nam się wydawało, że ten świat się nie wywróci, dopóki są Stany Zjednoczone. Koszmar senny, co tam się stało. A skoro tak, to co jeszcze może się stać

— powiedział szef EPL.

Do przewidzenia było, że polityk wobec prezesa PiS również nie będzie miał zbyt wiele dobrego do powiedzenia.

Uważam, że ma w sobie dużo zła, jest nieszczęściem dla Polski – co nie oznacza, że czuję nienawiść. Osobiste relacje z Kaczyńskim nie mają dla mnie znaczenia. Mam swoje emocje, jednak w polityce udaje mi się nad nimi panować. Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że przed snem modlę się o jego powodzenie

— stwierdził były przewodniczący Rady Europejskiej.

Na te słowa postanowiła zareagować Beata Mazurek. Była rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, a obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego w ostrym wpisie na Twitterze scharakteryzowała postać Tuska.

wpolityce.pl/Twitter/Red./Fot. Facebook Donald Tusk

Melania Trump przywitała się czule z premierem Kanady na oczach Donalda Trumpa. Internet huczy od plotek na temat zdrady i romansu.

Wydarzenie miało miejsce 24 sierpnia na szczycie G7 we francuskiej miejscowości Biarritz. Przyjechali tam przywódcy siedmiu najsilniejszych gospodarczo państw świata, w tym Donald Trump ze swoją żoną. Nikt się jednak nie spodziewał po niej takiego zachowania. Na oczach wszystkich czule przywitała się z Justinem Trudeau, premierem Kanady.

 

CZYTAJ TAKŻE: Starcie gigantów z Platformy Obywatelskiej! Kto ma większe poparcie?

 

Pocałowali się czule w oba policzki i razem z czegoś śmiali. Internauci zaczęli już się zastanawiać, czy Justin oczarował Melanię? Specjaliści zaczęli analizować jej mowę ciała i rzeczywiście znalazła się w skierowana w pozycji otwartej na intymność w kierunku premiera Kanady. W dodatku zamkniętej na Donalda Trumpa, który, co ciekawe, trzyma ramię dominująco przed Melanią. Co to znaczy? Czy to początek romansu?

 

 

Źródło: pudelek.pl / foto Facebook.com

Prezydent Stanów Zjednoczonych zaliczył niemałą wpadkę. Stała się ona hitem internetu. Nie zgadniecie co przykleiło mu się do buta!

Prezydent Stanów Zjednoczonych – Donald Trump zaliczył ostatnio niemałą wpadkę. Wraz ze swoją żoną – Melanią Trump pojawił się w Nowym Jorku. Tam wygłaszał przemówienie w Economic Club of New York. Dziennikarze jednak byli bardzo spostrzegawczy. Gdy Trump wychodził z limuzyny można było zauważyć, że do jego buta przykleił się mały kawałek papieru toaletowego.

 

Zdjęcie można zobaczyć tutaj: KLIK

Jednak to nie pierwsza taka wpadka. Już w 2018 roku przyłapano go jak wchodził na pokład swojego Air Force One tam do buta również przykleił mu się papier toaletowy.

Wszystko zostało nagrane na filmie:

Źródło: popularne.pl

Foto: archiwum

 

 

Hit Internetu! Donald Trump zaliczył wpadkę. Może nie byłaby ona aż tak widoczna gdyby nie bezcenna mina jego tłumaczki!

Niedługo kolejne wybory prezydenckie, a Donald Trump zalicza serię wpadek. Ostatnio pojawił się na pewnej konferencji. Spotkał się z prezydentem Włoch Sergio Matarellą w Białym Domu.

 

Tam prezydent USA opowiadał m.in o wspólnym starożytnym dziedzictwie Stanów Zjednoczonych i Włoch. Dodatkowo jak informują zagraniczne media kilka razy przekręcił nazwisko prezydenta Włoch.

 

No cóż być może uszłoby mu to płazem gdyby nie…mina jego tłumaczki! Na początku media donosiły, że jest to reakcja na słowa prezydenta jednak w późniejszym czasie napisano, że tłumaczka w ten sposób wyraża skupienie na swojej pracy, by nie pominąć żadnego słowa.

 

Tak, czy inaczej wyszło całkiem zabawnie  🙂 Zobaczcie sami:

Źródło: twitter.com, o2.pl

Foto: zrzut ekranu

Donald Trump zwolnił swoją osobistą asystentkę. Wszystko przez to, że postąpiła bardzo nie uczciwie. Nie uwierzycie co zrobiła. 

Przypomnijmy, że wczoraj Donald Trump powiedział, że  z powodu huraganu jaki miał miejsce na Florydzie, 31 sierpnia nie pojawi się na uroczystościach w 80. rocznicę drugiej wojny  światowej. Wizyta całkowicie nie zostaje odwołana, bowiem do Polski przyjechać ma wiceprezydent USA – Micke Pence.

 

O Donaldzie Trumpie nie cichnie. Teraz znów jest o nim głośno. Wszystko przez to, że zwolnił swoją osobistą asystentkę. Powód musiał być rzeczywiście poważny!

 

Jak informuje CBS News kobieta była na spotkaniu z dziennikarzami, przez którymi chwaliła się co wie na temat prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wyjawiła sekrety jego rodziny. Kiedy tylko dowiedział się o tym Trump od razu ją zwolnił.

 

Na razie Biały Dom oficjalnie nie wypowiedział się na ten temat, ani nie wydał żadnego oświadczenia. Podejrzewa się jednak, że kobieta mogła być szpiegiem.

 

Była szpiegiem od pierwszego dnia. Starała się wykorzystać swoją bliskość z prezydentem i zdobyć przychylność opinii publicznej.

-powiedział najprawdopodobniej jeden z urzędników Białego Domu.

 

Madeleine Westerhout była jedną z najbliższych pracownic Trumpa. Poprzednio w Republikańskim Komitecie Narodowym. Prezydent USA bardzo ją lubił i jej ufał. Podobno mówił do niej „moja piękność.”

 

Jest czego żałować?

 

Źródło: o2.pl

Foto: Flickr.com