W wyborach prezydenckich w 2015 roku na urząd ten startowało 11 kandydatów. To o jednego więcej niż w tych, które miały odbyć się 10 maja 2020. Kandydatem Prawa i Sprawiedliwości był pochodzący z Krakowa Andrzej Duda. Wiele osób nie dawało mu szans na pokonanie ubiegającego się o reelekcję Bronisława Komorowskiego. Mówiono, że poseł do Parlamentu Europejskiego VIII kadencji jest słabo rozpoznawalny w społeczeństwie, co może być dla niego sporą przeszkodą w wyborach.

 

Jak się okazało, w pierwszej turze Andrzej Duda miał o jeden punkt procentowy więcej niż były marszałek Sejmu. Żaden z nich nie uzyskał 50% głosów, więc kandydaci musieli zmierzyć się w drugiej turze. Mający poparcie takich partii jak: Stronnictwo „Piast”, Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro, Liga Obrony Suwerenności, Polska Razem Zjednoczona Prawica, Prawica Rzeczypospolitej. Unia Polityki Realnej, Samoobrona Odrodzenie, a także Grzegorza Brauna, obecny prezydent naszego kraju uzyskał 51,55% poparcia. Dziś mija 5. rocznica od przedstawienia oficjalnych wyników przez Państwową Komisję Wyborczą.

 

W ostatnią niedzielę Danuta Holecka rozmawiała z Andrzejem Dudą w Pałacu Prezydenckim o zdarzeniach, które miały miejsce kilka lat temu:

 

„To był dzień nieprawdopodobny i atmosfera jak nigdy w życiu. Wszyscy się spodziewali, że jest zwycięstwo, ale wyniku nie było i emocje sięgały zenitu. Bardzo wysoka temperatura (…) To zwycięstwo było czymś niesamowitym. To był szok, nie wiem, z czym to porównać. Byłem zupełnie oszołomiony. Tyle razy mówiono, że nie mam żadnych szans, a okazało się, że wygrałem w wyborach prezydenckich” – powiedział prezydent.

 

Prowadząca spytała, czy były jakieś aspekty, które go zaskoczyły.

 

„Byłem człowiekiem, który pracował z prezydentem Lechem Kaczyńskim, więc byłem blisko prezydenta, widziałem jego troski, dyskusje, które prowadził. Mimo wszystko, kiedy sam zostałem prezydentem, zrozumiałem, że tego ogromu odpowiedzialności, która jest związana z tym urzędem, nie widać. Ogrom tej odpowiedzialności był niespodziewany” – odparł krakowianin.

 

Padły także słowa krytyki w stronę rządu Donalda Tuska:

 

„Ludzie czuli się przez Donalda Tuska okłamani, oszukani. To oni tamten wiek ten emerytalny podnieśli, zrobili to rękami Władysława Kosiniaka-Kamysza, ale to była decyzja Donalda Tuska. Protestowała Solidarność, były protesty przed Sejmem, a mimo tego to zrobiono. Ludzie byli ogromnie wzburzeni, to wzburzenie przeniosło się na kampanię”. Wcześniej powiedział, że ludzie, którzy wbrew deklaracjom podnieśli wiek emerytalny, nie mają honoru.

 

ZOBACZ TAKŻE:

Andrzej Duda wypowiada się o aferze z Kazikiem w Radio Trójka!

 

Źródło: TVP, niezależna.pl, jedynka- polskie radio

Fot: Wikimedia Commons. YouTube/ TVP INFO (zrzut ekranu)

Do małego „starcia” między ubiegającym się o reelekcję Andrzejem Dudą a prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysławem Kosiniakiem- Kamyszem doszło podczas debaty prezydenckiej TVP, która odbyła się 6 maja 2020 roku. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości przypomniał byłemu ministrowi pracy i polityki społecznej, że to właśnie polityk PSL w przeszłości podpisał podwyższenie wieku emerytalnego.

 

Prezydent w wywiadzie dla radiowej jedynki wytknął kolejne błędy poprzednich rządów, wtedy kiedy Prezesem Rady Ministrów był Donald Tusk, a w jego rządzie znajdował się jeden z konkurentów Andrzeja Dudy, który również startuje w wyborach prezydenckich w 2020 roku, Władysław Kosiniak Kamysz. Wypomina podwyższanie VAT-u, likwidację polskich stoczni, czy zagrożenie dla przemysłu górniczego.

 

„Obydwaj panowie, którzy byli czynnymi uczestnikami procesów antyspołecznych, dzisiaj mówią, że będą gwarantami, że nie podniosą wieku emerytalnego, że będą bronili 500 plus. Przecież obaj byli przeciwnikami 500 plus, obaj brali udział w procesach podnoszenia wieku emerytalnego. Władysław Kosiniak-Kamysz w sposób czynny– mówi o prezesie PSL i Donaldzie Tusku.

 

Przypomina o deklaracjach, które padły w 2011 ze strony byłego przewodniczącego Rady Europejskiej:

 

„I co? Jego ugrupowanie wygrało wtedy w 2011 roku wybory i zaraz po tych wyborach wiek emerytalny został podniesiony, wbrew wszelkim obietnicom. Po prostu tacy są ci ludzie, nie mają honoru, za nic sobie mieli to słowo, wydawało im się, że można ludziom naobiecywać, co się chce, bez żadnych konsekwencji”

 

Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska – Polskie Stronnictwo Ludowe – Kukiz’15 również zabrał głos, mówiąc o swoim kontrkandydacie:

 

„To, co jest moim największym oskarżeniem prezydenta Dudy- podzielił Polaków, Polska rozdarta jest na pół, Polska jest pogrążona w politycznej wojnie domowej, która wylewa się najpierw z głównych ośrodków władzy, a później przechodzi na całą Polskę” – tak z kolei Kosiniak- Kamysz wypowiedział się w wywiadzie dla RMF FM, mówiąc działaniach Andrzeja Dudy.

 

 

Źródło: rmf24.pl, dorzeczy.pl, jedynka- polskie radio

Fot: Wikimedia Commons

Jak wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego dla Rzeczpospolitej poparcie dla kandydatki Koalicji Obywatelskiej, Marszałek Sejmu VII Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wynosi ledwie 4,5%.

 

W tej sprawie postanowił zabrać głos Radosław Sikorski, w latach 2007–2014 minister spraw zagranicznych, obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego IX kadencji. Warto zaznaczyć, że przegrał on z Bronisławem Komorowskim w prawyborach na kandydata na Prezydenta RP z ramienia Platformy Obywatelskiej. Wtedy uzyskał 31,5%. Tak teraz mówi o kandydatce:

 

„Marszałek Kidawa-Błońska po części padłą ofiarą własnej szlachetności, bo od początku mówiła, że te wybory są niebezpieczne, nie powinny się odbyć. Wyszło na jej, miała rację. To, że inni kandydaci nie chcieli współpracować, że prowadzili swoje gry w tym czasie i że wyborcy jej za to nie wynagrodzili, to jest nieprzyjemna okoliczność. Pani marszałek Kidawa-Błońska, jestem przekonany, wystartowałaby w tych ponownych prawyborach PO. Jestem przekonany, że zdobędzie mnóstwo głosów”

 

Wiele osób twierdzi, że Koalicja Obywatelska powinna zmienić swojego kandydata, aby uzyskać lepszy wynik. Sikorski wypowiedział się o potencjalnym powrocie byłego Prezesa Rady Ministrów:

 

„Gdyby Donald Tusk tylko chciał, mógłby być naszym kandydatem w wyborach”– twierdzi europoseł.

„Uważam, że Andrzej Duda jest do pokonania, bo on się zajmuje jakimiś tańcami na Tik Toku czy rapowaniem, wtedy gdy tysiące ludzi jest zarażonych, setki już zmarło, dziesiątkom tysięcy firm grozi bankructwo, a milionom Polaków bezrobocie” – komentuje m.in. odpowiedź Andrzeja Dudy na #hot16challenge2

 

Borys Budka w rozmowie dla Gazeta.pl udzielił odpowiedzi na pytanie związane z kandydaturą Małgorzaty Kidawy- Błońskiej:

 

„Jestem po spotkaniu z liderami pozostałych ugrupowań tworzących Koalicję Obywatelską. Rozmawiam z zarządem Platformy Obywatelskiej. Z pewnością będziemy w bardzo krótkiej formule, jeżeli już zostaną zarządzone wybory, powtarzać również nasze czynności. To znaczy, skoro nowe wybory, to nowa rekomendacja, nowe potwierdzenie kandydatury. Więc te decyzje są przed nami. Ale dzisiaj za wcześnie, by mówić, w jakich dniach to będzie, bo nie znamy jeszcze kalendarza wyborczego”.– mówi przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

 

Czy możemy zatem spodziewać się nowego nazwiska w nadchodzących wyborach?

 

 

Źródło: rp.pl, wikipedia, medianarodowe.com, gazeta.pl

Fot: YouTube/ Jeden z Wielu (zrzut ekranu)

Kłopotliwe nagrania z byłym premierem trafiły wczoraj do sieci. Internauci pokazują Tuskowi, co mówił o dużej polskiej firmie LOT.

„LOT kupuje niemieckie linie lotnicze Condor Air”. „LOT przejmuje Condor Air, największą wakacyjną linię lotniczą w Niemczech”, „LOT przejmuje niemieckiego przewoźnika Condor”, „Sukces polskiego przewoźnika. LOT przejął niemieckie linie” – takie informacje pojawiły się wczoraj w wiadomościach.

 

CZYTAJ TAKŻE: To już pewne – ZMIANY w niedzielach handlowych. Czy jutro sklepy będą czynne?

 

Eksperci i internauci nie kryli zaskoczenia, jednak trzeba przyznać, że to ogromny sukces ekonomiczny dla polskiego przewoźnika. Przypomniano sobie, że Tusk twierdził, że nie ma już szans dla LOTu i firma nie da rady utrzymać się na rynku. Teraz internauci przytoczyli mu jego słowa.

 

CZYTAJ TAKŻE: PILNE! Koronawirus się rozprzestrzenia. Są już ofiary w Europie

 

Źródło: se.pl / foto Facebook.com

Donald Tusk w kwestii ostatnich wydarzeń mających miejsce w Polsce wczoraj wieczorem zamieścił wpis na Twitterze wymierzony w Prawo i Sprawiedliwość. Beata Mazurek postanowiła jednak nie być mu dłużna i w ostry sposób go skontrowała.

 

Szef Europejskiej Partii Ludowej w dość ostrych słowach skomentował na Twitterze ostatnie wydarzenia polityczne. Napisał on: „Wyprowadzają Polskę z Unii, niszczą sądy, by bezkarnie kraść, szczują jednych Polaków przeciw drugim. Głosujesz na nich? Masz prawo. Ale nie masz prawa dłużej udawać, że tego nie widzisz. Bo widzisz”.

 

 

 

Wpis miał się odnosić do obecnie rządzącej w Polsce partii. Tweet byłego premiera wydaje się dość osobliwy szczególnie w kontekście jego słów o szczuciu jednych Polaków przeciwko drugim. W końcu to przecież Platforma Obywatelska od lat prowadziła politykę straszenia Polaków za wszelką cenę Prawem i Sprawiedliwością i tym, że partia rządząca wyprowadzi Polskę z Unii. Słowa opublikowane przez Donalda Tuska w zasadzie idealnie wpisują się w kontynuowanie tej polityki.

 

 

Wpis byłego premiera nie pozostał oczywiście bez komentarza ze strony polityków partii rządzącej. Zdecydowanie najostrzej za pomocą Twittera wypowiedziała się Beata Mazurek, która napisała: „Żałosne konwulsje lipnego moralisty i politycznego obłudnika. Kłamca, który jak się pomyli, to może powie prawdę. Tusk pisze o szczuciu, dzieleniu, złodziejstwie-powinien spojrzeć w lustro, to zobaczy idealnego adresata. Na szczęście jego polit. znaczenie, to już tylko prymitywne wpisy”.

Źródło: Twitter

Foto: Flickr

Joachim Brudziński w programie „Jedziemy” transmitowanym na antenie TVP Info wyjątkowo ostro skomentował tweet Donalda Tuska z okazji nadejścia Nowego Roku. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości nazwał byłego przewodniczącego Rady Europejskiej „wredkiem” i stwierdził, że założyciel Platformy Obywatelskiej może, co najwyżej czyścić kuwetę po kocie prezesa PiS-u.

 

31 grudnia Donald Tusk udostępnił na Twitterze wpis w swoim stylu. Zawarł w nim nie tylko życzenia noworoczne, ale również odniósł się do prezesa partii rządzącej. W tweecie przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej napisał: „Kto wie, może przed nami też piękne lata dwudzieste? Życzę tego wszystkim bez wyjątku. Uśmiechnij się, Jarosławie, o północy – wzniosę wtedy toast też za twoje zdrowie.                             PS. Po raporcie Anodiny przerwałem urlop natychmiast, chociaż też kocham narty”.

 

Wyjątkowo ciętą ripostę we wczorajszym programie prowadzonym przez Michała Rachonia wystosował do tego wpisu Joachim Brudziński. Były minister spraw wewnętrznych stwierdził, że: „te złośliwości Tuska na tak niskim i żenującym poziomie pokazują najlepiej, że od czasu, gdy został zmuszony, by tę swoją białą chabetę, na której miał przyjechać, wystawić na sprzedaż, jest dzisiaj tylko i wyłącznie takim wredkiem, który funkcjonuje w przestrzeni publicznej starając się szarpać Jarosława Kaczyńskiego za nogawkę”. Po chwili Brudziński dodał jeszcze: „Panie Tusk, jedyne, co pan może zrobić, to poprosić Jarosława Kaczyńskiego, by pozwolił panu wymienić kuwetę dla kota”.

 

 

Źródła: Twitter, TVP Info, Wirtualna Polska, Do Rzeczy, Wprost

Foto: Flickr

Donald Tusk od kilku dni promuje swoją książkę. Niestety. Jak się okazuje są w niej błędy. 

Donald Tusk od kilku dni promuje swoją książkę pt. „Szczerze”, która jest jego osobistym dziennikiem. Jak się okazuje chyba nie wszystko poszło po jego myśli, ponieważ w książce znajdują się błędy.

 

„Źle się zaczyna ten rok dla opozycji w Polsce. Dramatyczna okupacja sali sejmowej wzbudziła sporo emocji i kontrowersji, niektórych drażniły elementy happeningu i zabawy, a przecież chodzi o bardzo poważną sprawę. Trzymam za nich wszystkich kciuki, wiem, jak trudno w takiej sytuacji zachowywać bez przerwy śmiertelną powagę. Pytanie, czy trzeba to wszystko transmitować w sieci?

Poważnym problemem jest wyjazd Ryszarda Petru na wakacje, nieważne z kim, to jego sprawa, ale jakoś zgrzyta ten kontrast między słoneczną plażą i zimną, ciemną warszawską ulicą wypełnioną demonstrantami wspierającymi posłów okupujących Sejm. Taki dysonans, może się okazać rujnujący dla Nowoczesnej i jej lidera”

-tak napisał we wpisie z 3 stycznia 2016 roku.

 

Jednak wydarzenie, które opisuje Tusk miało miejsce 16 grudnia 2016 roku. Błąd wytknął mu także premier Mateusz Morawiecki.

 

Jeden z moich współpracowników zadał mi wczoraj zagadkę. Czytał ostatnio książkę Donalda Tuska „Szczerze”. To książka,…

Gepostet von Mateusz Morawiecki am Sonntag, 15. Dezember 2019

Czy Donald Tusk ma problem z chronologią?

 

Źródło: interia.pl

Foto: archiwum

Jak poinformował „Super Express” wiemy już ile będzie zarabiał Donald Tusk, świeżo wybrany szefem Europejskiej Partii Ludowej.  Trzeba przyznać, że nowe stanowisko byłego premiera wciąż zapewni mu całkiem dobre apanaże.

 

Zarobki Tuska na nowym stanowisku to prawie 360 tys. rocznie. Oznacza to, że były premier Jeśli były premier wciąż będzie miał zarobki sporo wyższe niż prezydent RP. Ten zarabia bowiem ok. 20 tysięcy.  Zarobki Tuska to nie wszystko. Jako szefowi EPL będzie mu przysługiwała limuzyna z szoferem, gabinet z sekretariatem i  fundusz reprezentacyjny.

 

W kontekście zarobków jakie Tusk miał w ostatnich 5 latach wspomniana powyżej kwota nie jest może kwotą zawrotną, ale wciąż jest wyższa niż zarobki Andrzeja Dudy. Przypomnijmy, że wedle niedawnych szacunków „Super Expressu” w ciągu pięciu ostatnich lat w Brukseli były premier zarobił niemal 7 mln zł.

 

/red./

Foto: Youtube.com/ zrzut z ekranu

Nasz były premier, Donald Tusk, pobije rekord Polski. Na emeryturze zarobi olbrzymie pieniądze.

Donald Tusk dostanie zarówno emeryturę z Unii Europejskiej, jak i w Polsce. W sumie będzie otrzymywał około 30 tysięcy złotych. Będzie to najwyższa emerytura w Polsce. Obecnie tylko 12 osób w Polsce dostaje emeryturę powyżej 15 tysięcy.

 

CZYTAJ TAKŻE: SZOKUJĄCA zmiana! Zrobił sobie 150 operacji plastycznych, żeby wyglądać jak Ken (FOTO)

 

Obecnie najwyższa emerytura w Polsce wynosi 22,4 tysiąca złotych. Tusk pobije więc rekord.

 

Europejska emerytura byłego szefa rządu na nieco ponad półmetku jego pięcioletniej kadencji w Brukseli wynosiła 13 tys. zł. Gdy za miesiąc dobiegnie końca, będzie mu przysługiwać świadczenie ponad 21 tys. zł miesięcznie. Jeśli dodamy do tego krajową emeryturę Tuska, to w sumie były premier będzie dostawał co miesiąc ok. 30 tys. zł – podaje „Super Express”.

 

 

Źródło: wp.pl / foto Facebook.com