Do małego „starcia” między ubiegającym się o reelekcję Andrzejem Dudą a prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysławem Kosiniakiem- Kamyszem doszło podczas debaty prezydenckiej TVP, która odbyła się 6 maja 2020 roku. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości przypomniał byłemu ministrowi pracy i polityki społecznej, że to właśnie polityk PSL w przeszłości podpisał podwyższenie wieku emerytalnego.

 

Prezydent w wywiadzie dla radiowej jedynki wytknął kolejne błędy poprzednich rządów, wtedy kiedy Prezesem Rady Ministrów był Donald Tusk, a w jego rządzie znajdował się jeden z konkurentów Andrzeja Dudy, który również startuje w wyborach prezydenckich w 2020 roku, Władysław Kosiniak Kamysz. Wypomina podwyższanie VAT-u, likwidację polskich stoczni, czy zagrożenie dla przemysłu górniczego.

 

„Obydwaj panowie, którzy byli czynnymi uczestnikami procesów antyspołecznych, dzisiaj mówią, że będą gwarantami, że nie podniosą wieku emerytalnego, że będą bronili 500 plus. Przecież obaj byli przeciwnikami 500 plus, obaj brali udział w procesach podnoszenia wieku emerytalnego. Władysław Kosiniak-Kamysz w sposób czynny– mówi o prezesie PSL i Donaldzie Tusku.

 

Przypomina o deklaracjach, które padły w 2011 ze strony byłego przewodniczącego Rady Europejskiej:

 

„I co? Jego ugrupowanie wygrało wtedy w 2011 roku wybory i zaraz po tych wyborach wiek emerytalny został podniesiony, wbrew wszelkim obietnicom. Po prostu tacy są ci ludzie, nie mają honoru, za nic sobie mieli to słowo, wydawało im się, że można ludziom naobiecywać, co się chce, bez żadnych konsekwencji”

 

Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska – Polskie Stronnictwo Ludowe – Kukiz’15 również zabrał głos, mówiąc o swoim kontrkandydacie:

 

„To, co jest moim największym oskarżeniem prezydenta Dudy- podzielił Polaków, Polska rozdarta jest na pół, Polska jest pogrążona w politycznej wojnie domowej, która wylewa się najpierw z głównych ośrodków władzy, a później przechodzi na całą Polskę” – tak z kolei Kosiniak- Kamysz wypowiedział się w wywiadzie dla RMF FM, mówiąc działaniach Andrzeja Dudy.

 

 

Źródło: rmf24.pl, dorzeczy.pl, jedynka- polskie radio

Fot: Wikimedia Commons

Robert Biedroń, kandydat Lewicy na urząd Prezydenta prowadził konferencję prasową. Podczas jej trwania na plan weszła pewna kobieta, z którą wspomniany wcześniej polityk wszedł w dyskusję.

 

– Dlaczego nie wpuścili mnie do Reytana? – powtórzył były prezydent Słupska. – No właśnie, pani przypomina mi moment, w którym nie wpuszczono mnie do Reytana, do jednego z warszawskich liceów jak rozumiem – powiedział.

 

Ja tam uczyłam przyrody – rzekła kobieta

 

Rozmówczyni wtrąciła, że podczas tej wizyty Biedroń został wyzwany od „pedałów”.

 

Tak? Wspaniale. Pani tam uczyła przyrody i pamięta pani moment, w którym mnie nie wpuścili do tego Reytana. Tak szanowni państwo nie wpuścili mnie dlatego – mówił.

 

Kocham prezydenta Dudę i Morawieckiego. A wie pan co, mój wujek to walczył pod Monte Casino i zdobyli k***a ten klasztor Benedyktynów. A naszym hymnem to powinna być o tak –Nie rzucim ziemi skąd nasz ród…-zaczęła śpiewać fragment „Roty””.

 

Zgadza się pani, że Polska powinna być dla wszystkich? – pytał kobietę Biedroń.

 

Nie, dla Polaków –powiedziała.

 

Szanowni państwo i dlatego Polska powinna być dla wszystkich – stwierdził założyciel partii Wiosna.

 

„Naszym prezydentem jest Duda, a premierem Morawiecki. A wiesz co? Państwo posłuchajcie. Ja się nie boję. Moja teściowa jest chrzestną Leszka Millera, tego łobuza z Żyrardowa. No i co?”- krzyczała, po czym zaczęła śpiewać o piosenkę o czerwonych makach.

 

Kobieta została wyproszona z konferencji prasowej, wcześniej pytała „Wiesz, kto to był Bandera?”.

 

 

Źródło: 300polityka.pl

Fot: YouTube (zrzut ekranu)

W związku z tym, iż wybory prezydenckie odbędą się finalnie w późniejszym terminie niż 10 maja, zmagania kandydatów o głosy wyborców potrwają dłużej. W czasie kampanii nie brakuje jednak zabawnych momentów i sytuacji, które stają się popularnymi w internecie anegdotami. Tak też było w tej sytuacji.

 

Podczas transmisji urzędującego prezydenta w internecie, podczas której odpowiadał on na pytania widzów w ramach popularnego „Q&A”, wśród pytań pojawiło się jedno nawiązujące do popularnego mema, w którym główną rolę odegrał przed kilkoma laty ówczesny europoseł, a dziś kandydat na Prezydenta RP Stanisław Żółtek. Fotografię tego polityka przemawiającego w Europarlamencie opatrzono wówczas napisem „Panie kierowniku, wysoka izbo wnoszę wniosek formalny o poratowanie szlugiem„.

 

Teraz, kilka dni po debacie, w trakcie „Q&A”, Andrzej Duda otrzymał pytania o to czy „poratował by Stanisława Żółtka szlugiem albo chociaż złotóweczką„. W odpowiedzi urzędujący Prezydent RP stwierdził, że zna Stanisława Żółtka i wątpi, aby trzeba było jego osobę jako byłego europosła w ten sposób ratować. Nawiązał również do tego, iż sam rzucił kilka lat temu palenie.

 

Zobaczcie i posłuchajcie!

 

PREZYDENT DUDA CZYTA NASZE PYTANIE CZY PORATUJE ŻÓŁTKA SZLUGIEM XDDDDDDDDDDD

Gepostet von Andrzej Duda Memes am Freitag, 8. Mai 2020

 

 

Źródło: Wprost.pl ; Facebook/@AndrzejDudaMemes

 

Jak podaje serwis Money.pl, polski rząd wprowadzić chce w życie propozycje ubiegającego się o reelekcję Andrzeja Dudy, o których mówił podczas swojej konwencji wyborczej. Chodzi m.in. o zasiłek, który otrzymywać miałyby osoby bezrobotne, a właściwie o znaczne podniesie go. Jak to wygląda obecnie?

 

861,40 zł brutto przez 90 dni, później 676,40 zł brutto; dla osób ze stażem od 5 do 20 lat pracy,
689,12 brutto, później analogicznie 541,12 brutto; dla osób ze stażem nieprzekraczającym 5 lat,
1033,68 brutto, później 811,68 brutto, dla pracowników z co najmniej 20-letnim stażem pracy.

 

Osoby, których staż pracy nie wynosi nawet 5 lat, otrzymywać miałyby  1040 zł brutto przez pierwsze trzy miesiące. Obywatele, którzy w przeszłości przepracowali od 5 do 20 lat, liczyć z kolei będą mogli na 1300 zł. Dla grupy najdłużej pracującej, czyli powyżej 20 lat przewidziana jest kwota 1560 zł brutto.

 

Jak  również dowiedzieć możemy się z portalu Money.pl. zasiłek będzie przyznawany również jak do tej pory, czyli na okres pół roku. Nie obejmuje to jednak wyjątkowych sytuacji, takich jak np. samotne wychowywanie dziecka, wtedy będzie można go pobierać maksymalnie do 12 miesięcy. By otrzymać świadczenie, trzeba będzie mieć opłacane wszystkie składki do ZUS co najmniej od płacy minimalnej przez 12 miesięcy w ciągu ostatnich 18 miesięcy.

 

Andrzej Duda również wspomniał o dodatku solidarnościowym. Otrzymywałyby go przez 3 miesiące osoby, które straciły pracę z powodu epidemii koronawirusa.  Miałby on wynosić 1200 zł.  Pod koniec pierwszego kwartału liczba bezrobotnych wynosiła ponad 900 tys. Zakładając, że każdy z nich skorzystałby z nowych propozycji rządu, koszty tych rozwiązań szacuje się na ok. 4 miliardy złotych.

 

Źródło:
Money.pl, rmf24

Fot: Wikipedia

Od dwóch dni w mediach szaleją przeróżne informacje odnoszące się do słów prezydenta Andrzeja Dudy na temat programu 500+ w czasie wywiadu dla telewizji Polsat.

 

 

Wiele stron informacyjnych podaje nieprawdziwe, bądź przekłamane informacje jakoby rząd Prawa i Sprawiedliwości miał zabierać ludziom świadczenia 500+.

Prezydent Andrzej Duda szybko urywa te dyskusje swoim twittem, w którym publikuje pełny fragment wywiadu z Polsatem, który wyraźnie pokazuje intencje słów głowy państwa, gdy mówił „Będę w takim razie apelował, aby nie pobierali…”. Prezydent wypowiedział te słowa gdy został zapytany co się stanie jeśli drastycznie wzrośnie liczba bezrobotnych i koleją rzeczy, także osób ubiegających się o świadczenia dla nie pracujących.

 

Co najważniejsze, Duda na końcu wypowiedzi wyraźnie podkreślił „Apelował, ale nie zabierał.”.  To, że nikt nie straci swojego świadczenia bez własnej woli potwierdził także jakiś czas po opublikowaniu wywiadu we wspomnianym twicie. Można go zobaczyć poniżej:

 

 

 

Jedyne obawy jakie można wysnuć z powyższej rozmowy to to, iż Polska prawdopodobnie nie jest przygotowana finansowo na kryzys, który nastąpi po zwalczeniu epidemii i na wielki wzrost bezrobocia, który jest nieunikniony.

Teraz nie ma jednak co gdybać, czas pokaże czy rząd PiS wyjdzie z tej sytuacji obronną ręką.

 

 

Źródła:

Fot.: wikipedia

businessinsider.pl

twitter/@AndrzejDuda

Prezydent Andrzej Duda udzielił wywiadu dla tygodnika Niedziela, w którym poruszono kilka ważnych tematów. Oprócz kwestii dotyczących walki z pandemią kronawirusa oraz organizacji wyborów, poruszono również to co będzie działo się tydzień po Świętach Wielkanocnych, a wtedy też Sejm zająć ma się ustawą zakazującą dokonywanie tzw. aborcji eugenicznej.

 

Prezydent rozmawiał z redaktorem księdzem Jarosławem Grabowskim z redakcji „Niedzieli”. Andrzej Duda odniósł się m.in. do tego jak osobiście postrzega zaproponowane przez rząd rozwiązania dotyczące przeprowadzenia majowych wyborów, w których sam weźmie również udział, ubiegając się o reelekcję jako urzędujący na tym ważnym stanowisku człowiek.

 

Uważam, że jest to rozwiązanie, które zapewniłoby bezpieczeństwo głosującym obywatelom. W jakimś sensie zwiększono w ten sposób możliwości uczestnictwa w wyborach, a więc jest to też wsparcie dla zasady powszechności wyborów. Gdyby takie rozwiązanie zostało przyjęte, to ułatwiłoby ono Polakom uczestnictwo w wyborach i w ogromnym stopniu zabezpieczyło ich także pod względem zdrowotnym

– wyjaśnił prezydent podczas rozmowy.

 

W wywiadzie na łamach tygodnika, jak wspomnieliśmy na początku, zapoznać można się też z opinią głowy państwa w sprawie zakazu aborcji eugenicznej, zgodnie z sugestiami wielu zwolenników ruchów pro-life.

 

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji eugenicznej i uważam, że zabijanie dzieci z niepełnosprawnością jest po prostu morderstwem

– mówił Andrzej Duda komentując tę kwestię i deklarując, że podpisze ustawę zakazującą dokonywanie aborcji eugenicznej, jeśli takowa trafi na jego biurko.

 

Jeżeli projekt w tej sprawie znajdzie się na moim biurku, to z całą pewnością zostanie przeze mnie podpisany. Jestem zdania, że Trybunał Konstytucyjny powinien rozstrzygnąć wniosek grupy 119 posłów dotyczącego właśnie przesłanki eugenicznej 

– powiedział prezydent, składając po raz kolejny konkretną deklarację w tej sprawie.

 

 

 

Źródło: Niedziela ; doRzeczy.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

Prawo i Sprawiedliwość od pojawienia się „pacjenta 0” w Polsce, podejmuje w większości dobre i szybkie decyzje, ucząc się na błędach państw Europy Zachodniej. W jednej kwestii są jednak cały czas nieugięci, a wydaje się że mogą nie mieć tu racji. 

 

 

Chodzi oczywiście o wybory prezydenckie, a dokładnie pierwszą ich turę, która była pierwotnie zaplanowana na 10 maja 2020. Od kilkunastu dni zewsząd docierają głosy krytyki w stronę rządu i urzędującego prezydenta, którzy zdaje się robią wszystko aby wybory odbyły się w czasie, co cały czas deklarują.

 

 

Trzy dni temu posłowie PiS wprowadzili także niezgodną z konstytucją poprawkę, która pozwalałaby na głosowanie korespondencyjne osobom w kwarantannie i wszystkim powyżej 60 roku życia. Zapewne wszystkie te działania mają na celu przeprowadzenie wyborów, kiedy prezydent i rząd mają dobrą opinię w społeczeństwie z powodu szybkiej reakcji na pandemię. Jednak gdyby wybory zostały przeniesione o kilka miesięcy, to doszłoby zapewne do wielkiego kryzysu gospodarczego, inflacji, utraty miejsc pracy przez dziesiątki jeśli nie setki tysięcy osób. A odpowiedzialnością za to wszystko obarczono by PiS.

 

 

Wystawiona do wyborów przez największą opozycyjną partię – Małgorzata Kidawa-Błońska ogłosiła właśnie zawieszenie swojej kampanii w ramach protestu. Nawołuje też do tego resztę kandydatów.

 

 

Jednak czarę goryczy przelała w tym wszystkim wczorajsza wypowiedź Andrzeja Dudy, który w czasie transmisji na żywo na Facebooku odpowiadał na pytania internautów. Gdy ktoś zapytał o odwołanie wyborów, odpowiedział:

 

„Państwo sobie radzi. Na ten moment nie ma podstaw do tego, by podejmować takie działania […] Jeżeli są warunki, by iść normalnie do sklepu, to są też warunki do tego, by pójść zagłosować.”

 

 

Takie porównanie wydaje się oczywiście nieodpowiednie, gdyż wyjście do sklepu decyduje u niektórych o tym czy będą mieli co jeść. Wybory 10 maja nie są niezbędne do przeżycia.

Prezydent mówił także o ważnej pomocy płynącej z Chin i o kwarantannie, która zostanie przedłużona jeśli będzie taka potrzeba.

 

 

Mimo głosów sprzeciwu wobec wyborów 10 maja z każdej strony, a nawet 77% obywateli w sondażach, PiS pozostaje nieugięty. Jednym z niewielu głosów na temat ewentualnej zmiany terminu wyborów, jest ten Wicepremiera Jarosława Gowina, który stwierdził że można będzie przenieść wybory ale jedynie gdy opozycja zgodzi się na przesunięcie ich o cały rok.

 

 

Co o tym wszystkim myślicie? Uważacie, że podejście rządu jest odpowiedzialne.

 

 

Źródło:

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/andrzej-duda-jezeli-sa-warunki-by-isc-normalnie-do-sklepu-to-sa-tez-warunki-by-pojsc/8ftnlyj

Krzysztof Bosak, kandydat na prezydenta z ramienia Konfederacji, wyraźnie podsumował te wybory i stwierdził wprost: „jestem jedynym prawicowym kandydatem w tych wyborach”.

Krzysztof Bosak uznaje się za jedynego prawicowego kandydata na prezydenta w tegorocznych wyborach. Dlaczego? Podaje jasne argumenty.

 

W programie „Graffiti” na antenie Polsat News Krzysztof Bosak udzielił wywiadu prowadzącemu program Tomaszowi Machałowi.

 

– Prezydent Andrzej Duda nie jest prawicowym kandydatem, ponieważ nie wyszedł nigdy z żadną konserwatywną inicjatywą, natomiast autoryzuje lewicowe reformy PiS

 

-powiedział Krzysztof Bosak na uargumentowanie swojego stwierdzenia.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kolejne podejrzenia koronawirusa. Zatrzymano pociąg

 

 – Andrzej Duda jest kandydatem co najwyżej centrowym . Z populizmu ekonomicznego zrobił swój znak firmowy

 

-dodał polityk Konfederacji.

 

Wspomniał w dodatku, że prezydent Duda nie zawetował podwyżki podatków, a także że mamy w kraju najwyższą od 8 lat inflację.

 

Nigdy nie zawetował żadnej ustawy związanej z lewicową polityką gospodarczą PiS. Co więcej, jeździ po całym kraju i się tym chwali

 

– powiedział.

 

CZYTAJ TAKŻE: Przebrali dziecko za lwa i zabrali do zoo. Reakcja lwa bezcenna (WIDEO)

 

W programie pojawiła się także kwestia braku wyższego wykształcenia Krzysztofa Bosaka.

 

– Ja nie mam dyplomu, natomiast wykształcenia mam, jak sądzę, dobre. Wiedzę mam większą niż wielu innych polityków czy nawet ludzi z tytułem doktorskim i pokazuje to codziennie w dyskusjach, w swojej pracy

 

Dodał, że studiował w trybie dziennym architekturę, a na studiach zaocznych ekonomię i filozofię. Podkreślił , że nie został przyłapany nigdy na niewiedzy, jak już on przyłapywał na tym innych polityków.

 

Krzysztofa Bosaka poparł także Jarosław Gowin:

 

– Z całą pewnością dobre wykształcenie (…) jest atutem, natomiast cenzus formalny, czyli posiadanie trzech lub dwóch literek – magister, licencjat lub doktor – przed nazwiskiem nie powinno być przepustką do polityki – powiedział Gowin. – W polityce liczy się mądrość i znajomość życia – dodał.

 

 

Źródło: polsatnews.pl/ foto zrzut ekranu Youtube.com Super Express

Protestujący wygwizdali Andrzeja Dudę podczas uroczystości 100. rocznicy Zaślubin Polski z Morzem. Pojawiły się transparenty z napisami: „Marionetka”, „Będziesz siedział”, „Duda = cztery litery”.

– Oczekujemy, że pani marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska przeprosi. Po wszystkim poszła do tych ludzi i obściskiwała się z nimi. To nieprawda, że to były osoby z Pucka i Wejherowa. To była obwoźna trupa kodziarska

 

– powiedział Krzysztof Sobolewski z PiS.

 

CZYTAJ TAKŻE: PILNE! Syria: zestrzelono turecki helikopter! Są ofiary (WIDEO)

 

„Pani Małgorzata Kidawa-Błońska, dama, (wzór elegancji i szyku?), prawnuczka prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego oraz premiera Władysława Grabskiego, promienieje ze szczęścia po zakłóceniu przez jej zwolenników wystąpienia Prezydenta RP”

 

– napisał na Twitterze Joachim Brudziński

 

„Marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska musi odpowiedzieć na pytanie, czy wspieranie takich zachowań jak hejt na głowę państwa, prezydenta Andrzeja Dudę podczas uroczystości państwowych w Pucku i Wejherowie jest sposobem na jej kampanię wyborczą?”

 

-wspomniała Beata Szydło.

 

CZYTAJ TAKŻE: Wypadek autobusu szkolnego! Jedno z dzieci ma odcięte palce

 

Źródło: gazeta.pl / foto Twitter.com