W lipcu 2019 roku na drodze krajowej pod Piotrkowem Trybunalskim 51-letni popularny dziennikarz spowodował kolizję na remontowanym odcinku trasy. Miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Jakby kłopotów Durczoka było mało, były prowadzący „Faktów” TVN został oskarżony o oszustwo i podrobienie weksla. W związku z tą sprawą został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze Policji na początku grudnia 2019 roku, sąd jednak nie zastosował wobec niego aresztu tymczasowego.

Durczok nie zabierał głosu od 30 kwietnia br. Postanowił jednak wczoraj odnieść się do zarzutów prokuratorskich na swym Twitterze.

Po tym wpisie posypała się fala negatywnych komentarzy ze strony internautów, którzy wypomnieli dziennikarzowi jazdę po pijanemu. Durczok nie pozostał dłużny i wielokrotnie odpisywał na nieprzychylne (ale i te pozytywne) treści.

Jestem alkoholikiem. Od lat. Od miesięcy niepijącym. Jestem z tego dumny. 4 miechy to dużo. Ktoś uważa inaczej?

– pytał dziennikarz.

Tak, Moralna Wyrocznio. Byłem nawalony jak świnia. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, czym jestem z choroba alkoholowa. Bogu dzięki, nikogo nie zabiłem. Ja z tą traumą będę żył do końca. A Ty, Moralny Wzorcu, spójrz we własny życiorys. Warto.

– odpowiedział kolejnemu internaucie Durczok.

Moje nazwisko Durczok. Noszę z dumą od pokoleń.Trzymając się Twojej retoryki: Debilu, krętaczu i oszuście. To co, spotkamy się w sądzie, baranie, półgłówku i kaleko intelektualny? Czekam na pozew, Walenrodzie.

– odpowiedział (wyraźnie poirytowany) na obraźliwy komentarz pod swoim adresem (został nazwany „tchórzem, krętaczem i dupczokiem”).

Pojawiały się też pozytywne wpisy, ze wsparciem, na które spotkały się z podziękowaniami Durczoka.

Pani Izo, dzięki za (wyrażone między wierszami) słowa wsparcia. Jedno Pani Obiecuję – nigdy nie zapieję tak, jak PiS mi każe. Podobnie jak PO, PSL, SLD etc.

– oświadczył Durczok.

tvpinfo/Red/Fot. PzM